Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Predictor #2 (26.09.2012)

W tym tygodniu na łamach Predictora użytkownicy najwięcej mieli do powiedzienia o miniserii w której poznamy konsekwencje Avengers vs. X-Men. Oprócz tego warto spojrzeć, czego będzie można się spodziewać po najnowszym pajęczym crossoverze - "Minimum Carnage".

avalonpredictorlogo.jpg
Środa, 26 września 2012 Numer: 2/2012 (2)



aA-Babies vs. X-Babies
Premiera: 24.10.2012
Scenarzysta: Skottie Young
Rysownik: Gurihiru
Rodzaj: One-Shot

Undercik: Dlaczego tego nie będzie rysował Skottie Young? Mógłbym sobie codziennie przeglądać ten one-shot i napawać się świetnymi rysunkami. Cóż, mówi się trudno. Na pewno spojrzę, bo do tej pory X-Babies przysporzyły mi już radochy.
grzgrzegorz: Nigdy nie lubiłem wersji mini bohaterów Marvela. Według mnie takie historie i te postaci powinny być najwyżej drukowane w jakichś gazetach dla dzieci, coś w stylu Kaczora Donalda lub coś koło tego. I jeszcze jedno, od razu przypomina mi się jeszcze dziecięce Hellfire Club. Czy nie można by już tego "cudownego evil dream teamu" przenieść do świata x-babies?
Wilsonon: Pierwsze swoje spotkanie ze Skottiem Youngiem miałem przy okazji czytania X-Babies. Bardzo przyjemna lektura, którą miło wspominam i która wywołała dużo radości. Liczę że wraz z tym one-shotem, doświadczę ponownie tych wrażeń.
Scenariusz: ma byc miło i przyjemnie, ale bez jakiś większych rewelacji: 2/4
Rysownik: 2/4
Oczekiwania i ekscytacja: 2/2
Ocena końcowa: 6/10
Darth: Gdyby to jeszcze Skottie Young rysował, a nie poprzestał tylko na okładkach, to być może bym się zainteresował, a tak to ani mnie to ziębi ani grzeje. Ma sporą szansę, aby być zabawną lekturą, udanie parodiującą ostatni event, ale jego autorzy są dla mnie tak niepewni, że nie mam wiekszej ochoty się przekonywać.
Reasumując: gdyby Young rysował nawet bym zajrzał, tak to chyba sobie odpuszczę.
Gil: Pamiętam X-Babies jeszcze z jednego semicowego zeszytu X-Men i przez to mam do nich wielki sentyment. Nie zmienia to jednak faktu, że tego typu historie wymagają odpowiedniej oprawy i przede wszystkim tego właściwego rodzaju poczucia humoru. A jeśli chodzi o marvelowe poczucie humoru, to doświadczenie nauczyło mnie, że im bardziej zapowiadają, jakie coś ma być śmieszne, tym bardziej rozmija się to z moim gustem w tej kwestii. I dlatego właśnie nie mam żadnych oczekiwań związanych z tym tytułem. Zerknę z ciekawości i wtedy wszystko się okaże.

Premiera: 10.10.2012
Scenarzysta: Kieron Gillen
Rysownicy: Tom Raney, Mark Brooks, Steve Kurth, Dale Eaglesham
Rodzaj: Miniseria

Sc0agar4k: Kieron Gillen ma przed sobą trudne zadanie. Posprzątać bałagan, jaki powstał po AvX. Nie oszukujmy się, nie był to event najwyższych lotów. Kilku scenarzystów, błędy logiczne, nieprzemyślane rozwiązania. Teraz trzeba ponieść tego konsekwencje i to ma zamiar przedstawić scenarzysta. Z pewnością będę śledził tę miniserię, by przekonać się czy coś dobrego może wyniknąć z niezbyt udanej/źle prowadzonej historii.
Łukasz: Kieron Gillen w JiM pokazał, że potrafi pisać. Do tego dostał kilku znanych rysowników, by opowiedzieć nam, jakie konsekwencje przyniosło zakończenie AvX. Wierzę mocno, że to mu się uda. Wątki które niepotrzebnie zajmowały by miejsce w innych seriach, tu mogą ukazać naprawdę ciekawe postawy postaci, wobec tego jak wpłynął na nich tytułowy konflikt. Ciekaw jestem bardzo, jak to wpłynie na relacje Storm i Black Panthera. Czy się w końcu pogodzą, czy może jednak ich drogi się na rozejdą?
grzgrzegorz: Po niskim poziomie eventu nie spodziewam się niczego dobrego po tym komiksie. Po prostu kaszana. Znowu cała zmiana związana z eventem utrzyma się najwyżej do następnego "wielkiego, mega, hiper eventu".
Wilsonon: Bardzo cenię Gillena, gdy przychodzi do sprzątania po ścierwach, które ostatnio ma w swoim zwyczaju wypluwać Marvel. Nie wiem tylko, jak on sobie poradzi z piątką Phoenixów, którzy wraz z otrzymaniem cząstki mocy stali się upośledzeni. Były rzeczy, jak np. FI, które dało się wyprostować, ale myślę że to nie uda się Gillenowi.
Ocena scenarzysty: 4/4
Annihilation: Conquest w wykonaniu Toma Raney'a miło wspominam, ale jeżeli po zobaczeniu nazwiska z niczym go nie skojarzyłem to oznacza, że mnie nie zachwycił.
Ocena rysownika: 2/4
Nadzieja umiera ostatnia, więc liczę na pozytywne zaskoczenie.
Oczekiwania i ekscytacja: 1/2
Ocena końcowa: 7/10
dAvengers: Publikacja tej serii to nic zaskakującego. Marvel prawie po każdym crossoverze wypuszczał wiązankę wydań specjalnych albo maleńką serię stanowiącą epilog do głównej historii. Nie oczekuję wątków kontynuowanych z numeru na numer, bo każdy z nich ma innego rysownika. #1 Tom Raney, #2 Mark Brooks, #3 Steve Kurth, #4 Dale Eaglesham, a #5 jeszcze nie ogłoszono. Spodziewam się innego głównego bohatera w każdym numerze. W pierwszym naturalnym wyborem jest Cyclops, bo znajduje się w centralnym punkcie okładki. Może to będzie coś na kształt sądu nad Cyclopsem albo innego utyskiwania na lidera Extinction Team. AvX Consequences #1 to chyba będzie taki nieformalny Uncanny X-Men #21. W końcu scenarzysta ten sam. Zamierzam zapoznać się z pięcioma numerami, ponieważ ciągle mi mało najlepszego i największego crossovera w dziejach nowożytnej historii wydawnictwa Marvel Comics. "Civil War" musiało ustąpić miejsca na tronie. Niech długo żyje nowy król!
Darth: Cały event wyszedł jak wyszedł. Raczej nie będzie miło wspominany po latach. A teraz mamy otrzymać podsumowanie wydarzeń i przedstawienie, jak to zmienił się świat i życie bohaterów w jego wyniku. Powiedziałbym że to będzie kicha, ale powierzenie tego zadania Kieronowi Gillenowi, jednemu z najlepszych obecnie scenarzystów Marvela, daje szansę, nawet sporę, że to jednak będzie dobra i ciekawa lektura. Dodajmy do tego całkiem solidnych rysowników, a naprawdę można zacząć żywić nadzieje, że komiks pokaże w końcu to, co tak słabo wyszło w głównym evencie, mianowicie ciekawie ukazne konflikty wewnętrzne i postawy uczestników AvX.
Reasumując: zajrzę choćby po to aby zobaczyć, jak poszło Gillenowi.
Demogorgon: Nie jestem zainteresowany. Gillen napisał w miarę okej podobnego one-shota po Schizm, ale nie było to coś wspaniałego. A konsekwencje AvX mnie interesują tyle, co zeszłoroczny śnieg.
Gil: Ostatnio ustalił się jakiś taki trend, że każdy event musi mieć jakieś od czapy wprowadzenie, ni przypiął, ni przyłatał tie-iny w środku oraz epilog dla tych, którym nie chciało się czytać wszystkich tych bzdur, ale są ciekawi, co właściwie z tego wyszło. I właśnie dlatego chyba nikt nie będzie czekał z wypiekami na tę publikację. Bo jeśli ktoś śledził cały event, to właściwie jej nie potrzebuje, a jeśli kogoś to nie obchodziło, to pewnie zaczeka na kolejną pewną pozycję, czyli 1-shota z wprowadzeniem do nowego status quo i przeglądem sytuacji. Ale pewnie i tak zerknę z ciekawości, więc dwa słowa o tym, czego się spodziewam. Słowa brzmią: przegląd inwentarza. Podejrzewam, że będzie to podobne do 1-shota po Schism, czyli jakaś wątła oś i wokół niej kilka wątków, zapowiadających największe z nadchodzących serii.


eWolverine: Max
Premiera: 24.10.2012
Scenarzysta: Jason Starr
Rysownik: Connor Willumson
Rodzaj:
Ongoing

Undercik: Coooo? Kolejny Wolverine? Może bym zerknął, gdyby kusiły nazwiska, ale jak patrzę na dwa No Name'y, to aż mi się odechciewa. Z imprintu Max też dawno nic ciekawego nie wypłynęło. Dlatego czy może być inna decyzja niż "to ja grzecznie podziękuje"? Na rynku pewnie się trochę utrzyma, bo ma w nazwie Wolverine'a, a do Maxowe tytuły mają niższy próg kasacji. Nie sądze jednak, by ktoś oprócz rosomakowych masochistów się na to skusił.
Darth: Szczerze mówiąc nie bardzo wiem, o czym to ma być i czy dzieje się w głównym universum. I szczerze mówiąc nie bardzo mnie to obchodzi. Wolverine'a mogę oglądać w wielu innych seriach, więc nie potrzebuję jeszcze specjalnie dla niego skrojonej mini. Dodatkowo scenarzystą jest praktycznie mi nieznany Jason Starr, co sprawia, że nie spodziewam się po nim zbyt wiele nowego oraz ciekawego, a jedynie kolejnego odgrzewanego kotleta.
Reasumując: odpuszczam sobie, raczej zdania nie zmienię.
Gil: Jakoś nie jestem wielbicielem serii z pod znaku MAX. Przeważnie dlatego, że cała ich tak zwana dojrzałość polega na tym, że pojawia się gdzieś goła dupa i sypią się bluzgi. W przypadku Wolverine'a można dodatkowo przewidywać, że zamiast siekania cyborgów, zielono krwistych zombie i innych cudaków, weźmie się za ludzi z krwi i kości, a kończyny i inne części ciała będą latać między kartkami. Żeby mnie zaskoczyć i przyciągnąć, autorzy serii musieliby wytoczyć już w pierwszym numerze ogromną armatę z niespodzianką w środku, ale na to bym nie liczył. Spodziewam się, że spojrzę, westchnę i skreślę.




eMinimum Carnage
Premiera: 03.10.2012
Scenarzysta: Chris Yost, Cullen Bunn
Rysownik:  Lan Medina
Rodzaj: Crossover

Undercik: Uwielbiam Scarlet Spidera w wykonaniu Yosta. O ile to on, a nie Bunn, więcej dołoży do fabuły, to jestem spokojny o poziom historii. Bunn to przeciętniak, więc całości nie powinien zepsuć, a numery pisane przez Chrisa powinny być czystą przyjemnością. Nic tylko czekać, aż komiksy zjawią się w domu.
Darth: Jedna z moich tegorocznych nadzieji. Co prawda współscenarzystą jest Buun, a liczę na to, że to Yost bedzie wiodącym scenarzystą, który wyznaczy jak potoczy się historia. Fabularnie nie oczekuję wiele, ale zadowoli mnie coś w stylu "Maximum Carnage", do którego mam sentyment. A biorąc pod uwagę że to Scarlet Spider i Venom będą głównymi przeciwnikami, daję duże szanse na brutalne i krwawe walki. Zachęca też umiejscowienie akcji w Microverse, świecie mającym kawał własnej historii, ale będącej praktycznie nieznanym i rzadko używanym. Aha, i jest spora szansa, że po tym mini-evencie zdecyduję, czy nadal bedę czytał Venoma, a bardzo bym chciał nadal śledzić jego przygody.
Reasumując: jedno z moich "must read" tego roku.
Demogorgon: Koncept Flasha jako Venoma uważam a głupi i jego serię czytałem tylko dla Remendera. I owszem, sprawił, że polubiłem postać, ale na tym się moja przygoda z nią kończy. Scarlet Spider mnie nie interesował, uważam go za zbędnego, a jego historia z Point One była tak nijaka, że nie sięgnąłem nigdy po jego ongoing. Koncept walki tych dwóch z Carnage'm mógłbym zrozumieć, to ma potencjał, ale pakowanie ich do Microverse wydaje się głupim gimmickiem robionym pod nazwę i po nic więcej, który zje cokolwiek z potencjału tej historii. Plus, już wypuszczone strony zdradziły, że nie trzymamy się continuity - kiedy Bug wrócił do Microverse?1 W skrócie - nie widzę potrzeby by to czytać.
Gil: Kolejną zarazą naszych czasów są trylogie. Każdy chce być Tolkienem, Lucasem, czy choćby Sienkiewiczem, więc jak już coś wymyśli, to rozciąga to na trzy osobne epickie-inaczej dzieła. I tak, dostaliśmy najpierw miniserię Carnage, potem Carnage USA, a teraz zamiast mini wpychają nam crossa, ciągnącego te same wątki. Problem w tym, że o ile obie seryjki złe nie były, to tak naprawdę niewiele się w nich wydarzyło i dlatego nie spodziewam się, by tutaj nagle coś się dziać zaczęło. Nawet jeśli mam rację co do trylogii i powinniśmy dostać finałową rozgrywkę, to jednak wydaje mi się, że to, co najciekawsze, zostało już wyeksploatowane. Tym bardziej, że cross został zepchnięty do dwóch marginalnych tytułów z pajęczej rodziny, które albo nigdy interesujące nie były, albo już być przestały. Może uda się wycisnąć z tego coś fajnego, ale rewelacji nie będzie.

1Na forum zostało wyjaśnione, że Bugowi udało się wrócić do Microverse, więc wszystko się zgadza z continuity - dop. Undercik



W następnym numerze będziemy opisywać: A+X, Red She-Hulk, Iron Man vol.5 oraz Deadpool vol.3. Chcesz dodać coś od siebie - napisz w temacie Avalon Predictor na naszym forum. Masz duże szanse, że twoja opinia pojawi się w kolejnym numerze, który na Avalonie już za tydzień!


Redaktor prowadzący: Undercik
Korekta: Hotaru
Redaktor techniczny: Undercik
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.