Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Predictor #1 (19.09.2012)

Nowa kolumna! Nadchodzi Marvel NOW, co miesiąc czeka nas masa nowych komiksów. Na co warto zwrócić uwagę? Na to pytanie starają sie odpowiedzieć redaktorzy i użytkownicy Avalon MarvelComics.pl. To tutaj będziecie mogli poczytać o ich oczekiwaniach wobec zbliżających się nowych serii. W tym numerze będziecie mogli przeczytać opinie o: Daredevil: End of Days, Marvel Universe vs. The Avengers, Marvel Zobies: Halloween i Uncanny Avengers.

avalonpredictorlogo.jpg
Środa, 19 września 2012 Numer: 1/2012 (1)



aDaredevil: End of Days
Premiera: 3.10.2012
Scenarzyści: Brian Michael Bendis, David Mack
Rysownik: Alex Maleev, Klaus Janson, Bill Sienkiewicz
Rodzaj: Miniseria

Sc0agar4k: Muszę przyznać, że od czasu, gdy zacząłem śledzić na bieżąco losy tego bohatera, jestem bardziej niż zainteresowany tym projektem. Bendis, gdy się przyłoży, potrafi pisać dobrze. Do pomocy ma też znanych artystów, jak Maleev czy Sienkiewicz, dlatego liczę, że podoła temu zadaniu. Tym bardziej, że cała mini jest reklamowana jako kolejna historia tworzona od lat. Pierwsze grafiki wskazują, że na pewno będzie na czym oko zawiesić.
Undercik: Od czasu Shadowland moja i Daredevila droga zaczęła się rozchodzić. Zerknąłem tylko na pierwszy numer Daredevil: Reborn. Potem przyszedł Waid, a ja jakoś odpuściłem sobie przygody Śmiałka. Teraz, kiedy wraca Bendis, nie towarzyszą już mi takie emocje, jakie zapewne odczuwał bym dwa lata temu. Najważniejsze pytanie tego numeru to: czy BMB da radę? Z Człowiekiem Bez Strachu miał już styczność w fenomenalnym runie, który wytworzył rewelacyjny klimat, kontynuowany następnie przez Brubakera i Diggle'a. Teraz jednak jedyna rzecz, która Bendisowi wychodzi, to Ultimate Comics Spider-Man. W pozostałych tytułach czuć już wypalenie scenarzysty. Daredevil: End of Days może zarówno oczarować, jak i rozczarować. Tu nie będzie sytuacji, że woda jest letnia. Tu albo będzie wrzątek, albo kubeł zimnej wody.
Gil: Biorąc pod uwagę ilość nagród, jakie Bandis i Maleev zgarnęli za swoją pracę nad Daredevilem, należałoby ustawić poprzeczkę wysoko. Oczywiście, o ile przedstawiona tutaj historia będzie logiczną kontynuacją ich wcześniejszych wątków. Wypadałoby jednak wziąć także pod uwagę fakt, że obaj panowie nie prezentują ostatnimi czasy szczytowej formy i pod tym kątem trochę utemperować swoje oczekiwania. Co do samej fabuły, ciężko na razie coś przewidzieć. Podejrzewam, że będzie to jakiś wariant opowieści w stylu "The End", być może swego rodzaju elegia dla bohatera, który już zszedł ze sceny, opowiedziana przez Bena Uricha. Prawdopodobnie nie obejdzie się też bez wywlekania jakiś trupów z jego szafy, co może okazać się zabiegiem niezwykle udanym, albo równie niezwykle nietrafionym. W tej chwili bardziej spokojny jestem o szatę graficzną, niż scenariusz, bo tutaj obowiązuje zasada dwóch ud: albo się uda, albo się nie uda. Mimo wszystko, mam nadzieje.
Wilsonon: Bendis nakopał sobie sporo przez jego Avengers i NA. Wiem, że jego Daredevil był świetny, ale przez ostatnie 2-3 lata doświadczam z jego strony samych rozczarowań.
Ocena: 1/4
Nie jestem w stanie przypomnieć sobie prac pana Jansona. Nie czuję ani jakieś większej pogardy, ani uwielbienia dla niego. Zobaczyłem tylko kilka jego paneli i mi starczy.
Ocena: 1/4
Poziom ekscytacji i oczekiwania: 0/2
Łączna ocena: 2/10
Darth: To będzie ważny komiks dla Bendisa. Albowiem okaże się, czy unormuje swą pozycję, czy też bardziej się pogrąży. Szansę na sukces ma duże, albowiem sam pomysł zrodził sie w jego głowie jeszcze z czasów jego najlepszych lat. A "What if"-owe uniwersum daje mu spore pole manewru. Oby tylko nie przesadził i pamiętał, że przydałyby się nawiązania chociażby do jego runu. Jedno jest pewne. Niezależnie od tego, czy będzie dobrze czy źle, o miniserii będzie głośno i na pewno wielu po nią sięgnie tylko po to, by przekonać się, czy Bendis się wypalił.
Reasumując: powinno się zainteresować, szansę na udany powrót są duże, ale porażka także jest mozliwa.

Premiera: 3.10.2012
Scenarzysta: Jonathan Maberry
Rysownik: Leandro Fernandez
Rodzaj: Miniseria

Undercik: Ten sam scenarzysta, co przy poprzednich miniseriach "Marvel vs. ...". Zapewne więc i ta stać będzie na podobnym poziomie. Jak się komuś podobało, zapewne podobać się będzie dalej. Jak się komuś nie podobało, zapewne dalej nie będzie się podobać. Ja już wysiadłem na przystanku Marvel Universe vs. The Punisher.
Gil: Przeczytałem pierwsze dwie serie spod tego szyldu, które przedstawił pan Maberry. Na więcej nie mam ochoty, bo historia mnie znudziła. Już wolę kolejne iteracje Marvel Zombies, bo tam przynajmniej skręcili w stronę humoru i czasami wychodzi im coś fajnego. Tutaj spodziewam się tylko kolejnego walcowania tematu. Podobno na większą skalę, więc pewnie tym mniej będzie miejsca dla fabuły, a więcej dla rozpierduchy. Zerknę najwyżej na pierwszy numer, a jeśli nie będzie w nim ogromnej, pozytywnej niespodzianki, na tym zakończę.
Darth: Maberry to dobry scenarzysta, jego Marvel Universe vs. The Punisher to była naprawdę fajna mini, ale to za mało by mnie przekonać do sięgnięcia po kolejną. Być może świat przedstawiony nie do końca mnie przekonał, albo skromne zapowiedzi sprawiają, że nie znalazłem w niej nic wartego zobaczenia. W każdym razie, nie czuję absolutnie nic w stosunku do owej mini. Jest mi całkowicie obojętna i wolę poświecić czas na inne pozycje. Być może sięgnę po nią, jeśli pojawią się pochlebne recenzje, ale raczej zwyczajnie o niej zapomnę.
Reasumując: nie budzi żadnego zainteresowania, spodziewam się typowej dla Maberry'ego solidności, ale powątpiewam czy się o niej osobiście przekonam.




dMarvel Zombies: Halloween
Premiera: 3.10.2012
Scenarzysta: Fred Van Lente
Rysownik: Alessandro Vitti
Rodzaj: One-shot

Undercik: Marvelowe Zombie znudziły mi się już jakiś czas temu. Głównie przez nadmierne eksploatowanie tematu. Może rzucę okiem jak będę miał czas, ale nie wiąże z tym one-shotem żadnych oczekiwań.
Gil: Fred van Lente może zaskoczyć i ma talent do komedii, więc tutaj można spodziewać się prawie wszystkiego. Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi mi na myśl, to atak zombiaków w Halloween, kiedy nikt nie będzie ich brał poważnie i wokół tego będzie się obracał nieco czerniawy humor. Może coś w rodzaju filmu "Trick 'R Treat". Ale może też pójść w stronę nawiązań do filmu "Halloween" i zaserwować nam coś w rodzaju parodii. Naprawdę ciężko orzec. Poczekamy, zobaczymy, ale liczę na odrobinę dobrej zabawy.
Darth: Ile można stworzyć ciekawych i dobrze napisanych historii, z wykorzystaniem tak często ukazywanych zombiaków? Ilekroć bierze się za to van Lente, przekonuję się, że bardzo dużo. W porównaniu z poprzednimi pozycjami typu mini Marvel Zombies, ma w dodatku ułatwione zadanie, gdyż nie musi tworzyć żadnego głównego wątku na kilka numerów. Wszelkie kwestie typu co, jak i dlaczego nie mają w tym wypadku znaczenia, a liczyć się będzie wykonanie, najlepiej przepełnine czarnym humorem, a scenarzysta z tym akurat nie miewał kłopotów. W tym roku nie było za wiele naprawdę dobrych one-shotów, więc liczę na to, że Marvel Zombies: Halloween zmieni ten stan rzeczy.
Reasumując: warto się zainteresować. Oczekuję, że komiks dostarczy mało ambitnej, ale bardzo dobrej rozrywki.

eUncanny Avengers
Premiera: 3.10.2012
Scenarzysta: Rick Remender
Rysownik: John Cassaday
Rodzaj: Seria Regularna

Sc0agar4k: Połączenie ze sobą Mścicieli i mutantów może być ciekawym, ale i niebezpiecznym zagraniem (zwłaszcza po AvX). Jednak stery dostaje w swoje ręce scenarzysta, który pisał zarówno jednych, jak i drugich i to powyżej średniej, do jakiej przyzwyczaili nas inni. Dlatego wydaje mi się, że możemy być spokojni o tę serię. Tym bardziej, że do pomocy Remender otrzymał Cassadaya, którego bardzo dobrze kojarzą wszyscy czytający Astonishing X-Men vol. 3. Jestem dobrej myśli.
Undercik: Komiksy Remendera jakoś specjalnie nie trafiają w mój gust. Owszem, są dobre, ale nie potrafią mnie przy sobie na dłużej utrzymać. Uncanny Avengers dam oczywiście szansę - błędem byłoby jej nie dać. Szczególnie, że za stronę graficzną odpowiada nie kto inny, jak fenomenalny John Cassaday. Jak długo wytrzymam przy tytule? Nie wiem. Wiem za to, że pierwszej historii dam szansę, bo pomysł na nią póki co mi się podoba. Co do składu drużyny - zaskakuje mnie Havok. Bardzo niespodziewany wybór. Mam nadzieje, że to przez to, że Remender ma na niego pomysł.
Gil: Seria, z którą wiążę pewne nadzieje, ale też boję się, że szybko rozpłaszczą się w zderzeniu z rzeczywistością. Z jednej strony mamy Remendera, który zdążył zasłynąć odważnymi pomysłami. Jeśli zdecyduje się na taką oryginalność i bezkompromisowość jak w początkach Uncanny X-Force, to może z tego wyjść coś bardzo fajnego. Niestety, jak dotąd, jego praca nad Secret Avengers raczej rozczarowuje i obawiam się, że dostaniemy raczej coś w ten deseń. Zwłaszcza, że ma to być jedna z flagowych serii, a to oznacza, że edytorzy będą wściubiać nochale i bardziej odważne pomysły mogą być zduszone w zarodku. Z drugiej strony jest John Cassaday, który jest prawie pewniakiem, jeśli chodzi o świetną oprawę graficzną i tutaj raczej nie boję się o nic. No i jest jeszcze czynnik trzeci – obsada. Ta niesie ze sobą pewien potencjał, ale pod warunkiem, że nie zostanie potraktowana zbyt... jak by to powiedzieć? Nowatorsko? Mam na myśli to, że pomimo sztucznego rozdziału między mutantami a resztą uniwersum, te postacie się znają, więc nie powinno to być przedstawiane jak ich pierwsze spotkanie. Jest tam już dość back-story, żeby przejść nad nią do porządku dziennego, ale obawiam się, że autorzy (i edytorzy) będą chcieli rozgrywać wątki, tworząc sztuczne różnice i konflikty tam, gdzie nie powinno ich być. Okay, ostatnie wydarzenia mogą być przyczyną napięć, ale nie wolno z nimi przesadzić. Swoją drogą, trochę żałuje, że w jednej drużynie z Rogue nie znalazła się Carol Danvers, bo tutaj potencjał byłby ogromny. Aha, i mam też nadzieje, że nikt nie będzie przypominał, jak to Wolviek obsesyjnie chciał zabić Wandę, bo to było wystarczająco głupie już wcześniej (czyli w Children's Crusade, gdzie właściwie nic poza warczeniem nie robił).
Demogogon: Wiecie, Remender nie jest zły, ale nie sądzę, bym sięgnął po ten komiks. Nie podoba mi się, że Captain America jest w trzech drużynach Avengers, a Wolverine w dwóch. Nie podoba mi się, że Remender chciał dać Wandzie normalny strój a zdołał tylko wywalczyć kompromis na głupim dekolcie, w którym wygląda jakby jej cycki miały wypaść przy pierwszym szybszym kroku. A co najważniejsze - poza Rogue nie ma tu nikogo, kto by mnie obchodził. Mam gdzieś tych ludzi, te same "ikony", które nam ciągle wciskają. Nigdy nie byłem fanem Havoka ani Wandy, a Logan i Steve mnie wkurzają. A nawet Rogue sama w sobie nie wystarczy, by mnie przyciągnąć do komiksu. Remender to niestety nie jest Mike Carey.
A tak przy okazji - czy tylko mnie dziwi, że najwidoczniej nazista będzie miał bardziej poprawny politycznie (bo co najmniej dwóch członków wygląda na Azjatów) zespół niż bohaterowie, którzy podobno walczą o równość (a jakoś są wszyscy bardzo biali)?
avalonpredictor001f.jpgWilsonon: Od momentu przejęcia Secret Avengers przez Remendera wiedziałem, że dojdzie do objęcia przez niego Mścicieli. Mimo że późniejsza praca nad Sekretnymi nie była powalająca, jak Uncanny X-Force, to nie zmieniłem swojego zdania. Remender dostanie coś od początku. Będzie mógł planować na dużą skalę i prawdopodobnie uzyskamy świetną historię ciągnąca się przez 30-40 numerów. A jak pomyślę o pozostałych dwóch seriach pisanych przez Hickmana... Dwóch scenarzystów najlepiej sobie radzących z długoterminowym planowaniem dostało tylko dla siebie zakątek universum. Nie mogę się doczekać owoców ich współpracy.
Ocena scenarzysty: 4/4
Cassaday zauroczył mnie swoją pracą w Planetary i Astonishing X-Men. Monumentalny styl, ciekawe perspektywy i przywiązanie do szczegółów od razu mnie kupiło i uczepiło się niedaleko moich ulubionych rysowników. Mimo że okładka niejako promująca tę serię ma mało wspólnego z tym najlepszym Cassadayem, to i tak moja ekscytacja nie uległa zmianie.
Ocena rysownika: 4/4
Avengers zasługiwali na to, aby dostać dobrego rysownika, dobrego scenarzystę i żeby wątki rozpoczęte w pierwszej historii przewijały się przez następne odcinki. Ci dwaj panowie to gwarancja jakości.
Poziom ekscytacji i oczekiwania: 2/2
Łączna ocena: 10/10
Avengers: Największym magnesem tej serii jest dobór zespołu - obiecywane połączenie X-Men i Avengers w jednej drużynie. Razem po raz pierwszy zmierzą się z niebezpieczeństwami wypełniającymi uniwersum Marvela. Przeprojektowane kostiumy wyglądają dobrze. Remender wypowiadał się, że mają być bardziej praktyczne, ale ja tej praktyczności nie dostrzegam. Nikt nie nosi plecaka, żadnej torby, nawet malutkich kieszonek. Pozostaje tylko dobry wygląd. Mój wzrok najbardziej przyciąga seksowne rozcięcie u Scarlet Witch. Lubię taki krój w sukienkach. Że niby sukienko-płaszcz nie jest praktyczny w walce? Scarlet Witch walczy na odległość. To nie jest Kapitan Ameryka, którego siła to pięści. To niech będzie sukienko-płaszcz. Rozcięcia są ok. A, i jeszcze dekolt. Też cieszy oko. Jak wyjdzie fabularnie, nie mam zielonego pojęcia. Może być kaszana, może być schabowy. Okaże się po premierze. To samo z rysunkami. Cassaday może nie wyjść zwycięsko w starciu z terminami. Zwłaszcza w sytuacji, gdy Marvelowi zamarzy się dwutygodnik. I może być kaszana zamiast pięknych ilustracji. Co jest pewne, to sukces w drukarniach. Ma być rekord z zamówieniami pierwszego druku. Nieźle.
Darth: To ma być flagowy tytuł Marvela, a Remender i Cassaday dają olbrzymie szanse na świetnie rozpisaną i pięknie przedstawioną rozrywkę. Przyznaję, że póki co praca scenarzysty nad Secret Avengers jest tylko "dobra", ale to nawet lepiej że prowadząc jednocześnie dwie drużyny nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Problemem mogą okazać się trochę jego (miejscami kuriozalne) pomysły, ale wielokrotnie dał przykład tego, że potrafi umiejętnie balansować na krawędzi. Ponadto ciekawi mnie, w jaki sposób zostaną przedstawione interakcje między mutantami a herosami. Mam tylko nadzieję, że nie zapomni się o ich wcześniejszych doświadczeniach. Remender - w porówaniu do innych scenarzystów - stara się zwracać uwagę na takie rzeczy.
Reasumując: trzeba się zainteresować, oczekuję co najmniej dobrej serii.



W następnym numerze będziemy opisywać: A-Babies vs. X-Babies, Avengers vs. X-Men: Consequences, Wolverine: Max oraz crossover - "Minimum Carnage". Chcesz dodać coś od siebie - napisz w temacie Avalon Predictor na naszym forum. Masz duże szanse, że twoja opinia pojawi sie w drugim numerze, który na Avalonie już 26 września!


Redaktor prowadzący: Undercik
Korekta: Hotaru
Redaktor techniczny: Undercik
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.