Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #162 - Necrosha HC

lt%20162s.jpgNecrosha HC
Scenariusz: Mike Carey, Craig Kyle, Chris Yost, Zeb Wells
Rysunki: Clay Mann, Ibraim Roberson, Adi Granov, Mike Norton, Gabriel Hernandez Walta, Leonardo Manco, Kalman Andrasofsky, Mateus Santolouco, Laurence Campbell, Diogenes Neves, Yanick Paquette, Carlo Barberi
Okładka: Adi Granov
Ilość stron: 448
Cena okładkowa: $39.99
Rok wydania: 2010
Zawiera: New X-Men vol. 2 #32, X-Force vol. 3 #11, #21-25, New Mutants vol. 3 #6-8, X-Men: Legacy #231-234, X-Force/New Mutants: Necrosha (one-shot), X Necrosha: The Gathering, materiały z X-Force Annual

ArtX: W okresie, gdy największy konkurent Marvela, DC, wydawał "The Blackest Night", Dom Pomysłów również postanowił stworzyć podobną historię. Główne wydarzenia postanowiono przedstawić na łamach serii X-Force, lecz w wydaniu zbiorczym, które tu opisuję, mieszczą się też tie-iny opublikowane w X-Men: Legacy i New Mutants.

Skupmy się wpierw jednak na głównej historii z X-Force. Scenarzyści Kyle i Yost zasiali ziarna tego pomysłu już na samym początku serii. Nie chcę zdradzać za bardzo fabuły, lecz też nie uczynię nikomu zbyt wielkiej krzywdy, jeśli powiem, że Eli Brad i Selene postanawiają zdobyć nieograniczoną moc, a droga do tego celu prowadzi przez wskrzeszenie martwych mutantów. Czytelnicy mający już za sobą lekturę poprzednich części wiedzą doskonale, że ta dwójka złoczyńców szykowała się do przejęcia kontroli nad światem już od dawna. Oczywiście powstrzymać ich może tylko Logan i jego zespół do zadań specjalnych.

Do tej pory miałem o tej serii jak najlepsze zdanie. Po lekturze niniejszej historii odniosłem jednak wrażenie, że scenarzystów dopadł spadek formy. Niby wszystko jest ok; opowieść o Necroshy posiada te elementy, z których do tej pory słynęły przygody Rosomaka i jego drużyny. Tempo akcji jest szybkie, możemy cieszyć się licznymi pojedynkami między X-Force i wskrzeszonymi mutantami, Vanisher wprowadza znowu, tak bardzo potrzebną, odrobinę humoru, ale nie spodobał mi się ostateczny pojedynek z gigantyczną Selene. Wygląda to trochę niepoważnie, jak walka z Godzillą. Poza tym walka zakończyła się dość szybko; w zbyt prosty sposób. W ogóle mam wrażenie, że Yost i Kyle nie zmieścili się w 6 odcinkach; stąd relacje między braćmi Proudstar zostały ukazane moim zdaniem bardzo pobieżnie; nie udało się ukazać w nich prawdziwej głębi emocjonalnej; wszystko rozgrywa się zbyt szybko.

Scenariusz zanotował lekki spadek poziomu, lecz rysunki już nie. Wręcz przeciwnie, w poprzednich odcinkach ("Messiah War") Crain tworzył rysunki niechlujne, rozmazane, a tutaj znowu prezentuje formę z pierwszych numerów. Jego mroczny, malarski styl świetnie pasuje do opowieści o mutantach - żywych trupach. W tym komiksie ma dodatkową okazję stworzenia scen epickich, takich jak diabelskie rytuały Selene oraz atak armii (nie)umarłych na Utopię i na grupę uderzeniową Wolverine'a.

Następnie otrzymujemy opowieść opublikowaną w New Mutants, stanowiącą tie-in do całego wydarzenia. Skupia się ona na wskrzeszonych członkach zespołu. Ich powrót oznacza kłopoty dla Nowych Mutantów. Historia nie jest niczym specjalnym, lecz wprowadza na nowo niektórych bohaterów; występują oni w komiksach z szyldem X do tej pory, więc może warto się zapoznać ze sposobem i okolicznościami, w których wrócili.

Drugi tie-in to kilka odcinków X-Men: Legacy. O ile opowieść z New Mutants faktycznie ma powiązania z "Necroshą", o tyle w tym przypadku jedynym powiązaniem, jest fakt, że opowieść Carey'a rozgrywa się w tym samym czasie. Innych powiązań brak. Widać wyraźnie, że Marvel postanowił naciągnąć fanów X-Force na kupno dodatkowych, nikomu niepotrzebnych komiksów. Ta opowieść jest najsłabsza z całego zbioru; pojedynek na Muir Isle w ogóle nie wzbudził mojego zainteresowania.

Na sam koniec dostajemy kilka krótkich komiksów z mutantami z grupy Selene. Są to typowe przykłady opowieści zupełnie zbędnych. Albo powielają, to co już wiemy z innych komiksów, albo nie wnoszą nic nowego i ich nieznajomość w niczym nie przeszkadza.

"Necroshę" oceniam przez pryzmat X-Force i przyznaję, że nie jest to najlepsza przygoda tej grupy bohaterów. Poprzednie części cyklu były lepsze, lecz z drugiej strony nie uważam, żeby ta była słaba. Jest po prostu gorsza od poprzednich, chociaż od razu muszę zaznaczyć, że fani stylu w jakim do tej pory twórcy prowadzili (zarówno fabularnie i graficznie) ten komiks, powinni znaleźć tu wystarczająco dużo pozytywów, by postawić to wydanie zbiorcze na półce, obok innych trade'ów z X-Force vol. 3. Tie-iny uważam za zbędne, szczególnie ten z grupą dowodzoną przez Rogue, więc jeśli ktoś chce przeczytać tylko opowieść z X-Force, może zamiast tego grubego tomu nabyć wydanie zbiorcze zawierające tylko zeszyty z serii Yosta i Kyle'a, bez dodatków, albowiem takowe też się już ukazało.

lt_4pts.png

Korekta: Hotaru
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.