Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu "Blade"

RECENZJA FILMU BLADE 

 

Jest rok 1998. Polska. Dogorywa właśnie TM-Semic. Uznany wydawca chyli się ku upadkowi, podobnie zresztą jak cały rynek komiksowy w Polsce. Jest źle.

Świat. Mija właśnie rok od premiery filmu "Batman i Robin". Był to, jak się wydawało, gwóźdź do trumny adaptacji komiksowych. Po klęsce "Batmana i Robina" zanosiło się, że długo odpoczniemy od przygód herosów na srebrnym ekranie.

Kto by pomyślał, że będzie zupełnie odwrotnie. Wprawdzie polski rynek komiksowy zbierał się ładnych parę lat z zapaści, ale z kolei producenci filmowi nie pozwolili nam zbyt długo czekać na nowe przygody naszych ulubieńców. Rok 1998 okazał się bardzo ważny dla Marvela, Hollywood i nas samych, czyli widzów i fanów komiksowych dymków. Śmiem twierdzić, że gdyby nie spektakularny sukces mało znanej postaci z przepastnego uniwersum Marvela, nie mielibyśmy dzisiaj co opisywać.

Czarnoskóry łowca wampirów wdarł się z impetem na ekrany kin. Wprawdzie nie zarobił trzysta milionów dolarów (chociaż siedemdziesiąt mln, przy relatywnie niskich kosztach produkcji okazało się wymiernym sukcesem), ale udowodnił wszystkim niedowiarkom, że po latach posuchy można zrobić bardzo dobre i nowoczesne kino bohaterskie.


Blade bardzo odbiegał od tego, do czego byliśmy przyzwyczajeni. Nie miał kolorowego kostiumu, scenografia nie uginała się od kiczowatych wystrojów wnętrz, budynków czy przerysowanych arcyłotrów. Wszystko było doskonale wywarzone i jednocześnie minimalistyczne. Prostota okazała się głównym atutem tego filmu.

Oto bowiem mamy pół-wampira, pół-człowieka prowadzącego krucjatę przeciwko znienawidzonym wampirom. Warto podkreślić, że wampirom nie w wersji z Draculi. Tutaj są oni dobrze zorganizowaną populacją, z własnymi bankami, firmami itp. Nowoczesne ujęcie, starego jak świat tematu Nosferatu tylko spotęgowało pozytywny odbiór filmu. Nasz czarnoskóry (co też jest faktem nie bez znaczenia) nemezis, z pomocą swojego mentora-wynalazcy Whistlera (świetna rola Krisa Kristoffersona) z bezwzględną precyzją uśmierca kolejne zastępy wrogów.

Film jest bardzo dobrze zmontowany. Od samego początku akcja nabiera niesamowitego tempa i z każdą minuta jest coraz lepiej. Wszystko zostało przemyślane od początku do końca. Scenografia, sekwencje walk, nieliczne efekty specjalne trzymają bardzo wysoki poziom. Pod tym względem nie ma się do czego przyczepić.  

Wesley Snipes okazał się strzałem w dziesiątkę. Milczący, przez niemal cały film, doskonale sportretował postać Blade’a. Rzadkie i na dobrym poziomie dowcipy dodają tylko smaku temu bohaterowi. Moim skromnym zdaniem to jedna z najlepszych ról w karierze Snipes’a. Zresztą nie od dziś wiadomo, że Wesley bardzo polubił postać, w która przyszło mu się wcielić (został nawet jednym z producentów). Można naprawdę wyczuć, jak bardzo przyłożył się do tej roli i utożsamił się z nią.

Na osobny komentarz zasługuje muzyka, bo czymże byłby film bez dobrze dobranej ścieżki dźwiękowej. W tym przypadku otrzymaliśmy znakomity mix hip-hopu z muzyką klubową. To nie mogło się nie udać. Akcja filmu genialnie współgra z nowoczesnymi brzmieniami. Tak! Nowoczesność to bardzo dobre słowo, w pełni oddające to, jakim filmem jest Blade.

Jest on nowoczesny pod wieloma względami, choćby w kwestii przedstawienia głównego bohatera (mroczny, milczący i nie wahający się zabić), muzyki, samej historii (przecież to horror!). Blade uzmysłowił wszystkim, że nadchodzący XXI wiek może być złotym okresem kina na podstawie komiksów.

Bardzo chętnie wracam do tego tytułu i za każdym razem oglądam go z nieukrywaną przyjemnością. Zdaję sobie sprawę, że to "tylko" kino akcji, ale i w tej kategorii można osiągać szczyty, a Blade był tego bardzo bliski. Każdemu gorąco polecam ten film (choć pewnie wszyscy już go obejrzeli).

Ocena: 5 (skala 1-6)

Autor: Janio15

Ciekawostki:
-  Za reżyserię filmu początkowo zabrać miał się David Fincher. Zrezygnował jednak na rzecz reżyserii innego obrazu
- Samochód Blade'a to Dodge Charger z roku 1968, w którym wprowadzono wiele udoskonaleń
- O rolę Blade'a ubiegał się LL Cool J.
- Logo Marvela nie ukazuje się w pierwszej części filmu, gdyż film ten miał kategorię R
- Liczba zabitych wampirów: 88
- Stan Lee miał zagrać rolę epizodyczną jako policjant, który znajduje płonącego Quinna po walce w dyskotece
- Podczas pościgu samochodowego z udziałem oficera Kriegera, można dostrzec samego reżysera, Stephena Norringtona jako wampira wgryzającego się w szyję dziewczyny przy drodze.

 

 

  B1b.jpg     B3b.jpg     B2b.jpg  

 B4b.jpg B5b.jpg

 

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.