Avalon » Publicystyka » Artykuł

Historia Marvela: rok 1965 - Redakcja się rozrasta...

1965 - Redakcja się rozrasta...


Sukces, jaki odniósł Marvel w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych podziałał jak magnes na artystów. Stan Lee wreszcie mógł oferować im dobre warunki finansowe, więc do redakcji dołączali kolejni twórcy. Jednocześnie narastały napięcia pośród "starej gwardii".

Grono twórców pierwszych przygód herosów z ery Silver Age jest zaskakująco skromne. Przez pierwsze lata nad superbohaterami Marvela pracowało zaledwie kilka osób. Za fabułę odpowiadał głównie Stan Lee, który przy niektórych tytułach korzystał z pomocy brata, Larry'ego. Monopol był potężny - w latach 1961-64 tylko w dwudziestu komiksach wymienieni są scenarzyści inni niż ta dwójka. Zdecydowanym liderem wśród rysowników był za to Jack Kirby, który zilustrował większość debiutów nowych bohaterów. Długo można by wymieniać jego osiągnięcia - wystarczy powiedzieć, że jedynym bohaterem, którego przygód wówczas nie ilustrował, był Spider-Man. Numerem dwa był Steve Ditko, który odpowiadał za przygody Spider-Mana, Doctora Strange'a i Hulka. Warto jeszcze wspomnieć o Donie Hecku (głównie Iron Man, Avengers) i Dicku Ayersie (Human Torch, Sgt. Fury). Nie można zapominać, że ówczesny podział obowiązków scenarzysta-rysownik był zupełnie inny niż dziś. Obecnie ten drugi dostaje dokładny scenopis z podziałem na poszczególne kadry. W dawnych czasach scenarzysta przeważnie podawał tylko zarys fabuły - kto z kim ma walczyć, kto ma pojawić się gościnnie itd. Resztę roboty wykonywał rysownik, a gotowy zeszyt trafiał z powrotem do Stana Lee, który uzupełniał go o dialogi, ewentualnie zlecał poprawki (niekoniecznie temu samemu rysownikowi). Wkład ówczesnych artystów był więc dużo większy niż obecnych.

2s.jpgOd roku 1965 redakcja zaczęła się szybko rozrastać. Najpierw powrócił Werner Roth, który w latach pięćdziesiątych pracował już dla Martina Goodmana, a po Implozji znalazł posadę w DC. Roth przejął od Kirby'ego ilustrowanie X-Men i przez kolejne cztery lata był głównym rysownikiem tej serii. Kolejne zmiany miały jeszcze większe znaczenie - majowy Tales to Astonish #70 zilustrował Adam Austin. Był to pseudonim Gene'a Colana, który przeszedł drogę analogiczną do Rotha. Najpierw zajął się przygodami Namora, który zajął miejsce Ant-Mana w TtA, a kilka miesięcy później przejął przygody Iron Mana od Dona Hecka (od Tales of Suspense #73). Colan zrobił znacznie większą karierę niż Roth - w 1966 roku rozpoczął 7-letni run w Daredevilu, a i w latach 70 było o nim głośno.

Zaskakujące, że najważniejszy nowy nabytek Marvela zadebiutował w... Moddelling With Millie. Scenariusz do jednej z historii napisał Roy Thomas, który zaledwie siedem lat później zostanie redaktorem naczelnym Marvela. Zaczęło się niepozornie - najpierw był redaktorem fanzinu "Alter Ego", 3s.jpggdzie zwrócił na siebie uwagę ludzi z DC Comics. Rozpoczął współpracę z tym wydawnictwem, ale despotyczny szef, Mort Weisinger, sprawił, że natychmiast pożałował tego wyboru. Na szczęście jego dokonania w "Alter Ego" pamiętał także Stan Lee, który miał zupełnie inny charakter i po zaledwie kilku dniach pracy w DC Thomas przeniósł się do Domu Pomysłów. Lee nie nadążał z pracą w poszczególnych seriach i koordynacją życia redakcyjnego, więc młody i kreatywny Thomas szybko został obdarowany serią przydziałów. Najpierw Lee rzucał go na różne fronty, gdy brakowało mu czasu na pisanie założeń różnych serii, ale już w 1966 roku przekazał mu na stałe Avengers i X-Men. Uspokoiło to trochę Martina Goodmana, który nie był zadowolony z ogromnego nakładu pracy Lee i nie chodziło tu wyłącznie o troskę o krewniaka - szef Marvela bał się uzależnienia od Stana i ewentualnych konsekwencji jego odejścia.

Tej samej jesieni, do Marvela powrócił również John Romita Sr., który po Implozji schronił się w DC Comics, gdzie zajmował się romansami. Gdy ten gatunek praktycznie wypadł z oferty, wrócił do Marvela, gdzie chciał pracować jako inker. Na szczęście los sprawił, że nie wytrwał długo w tej roli. Wally Wood zażądał od Stana Lee dodatkowej stawki za tworzenie fabuły w Daredevilu, na co redaktor naczelny nie miał ochoty. Na powstały wakat wybrał Romitę, którego już wkrótce czekał jeszcze ciekawszy przydział...

Chociaż w 1965 roku zabrakło debiutu kolejnej serii o herosach, to w istniejących sporo się działo i zmieniało.
- W Avengers #16 doszło do totalnej zmiany składu zespołu. W grupie pozostał wyłącznie Kapitan Ameryka, do którego dołączyli zreformowani złoczyńcy: Hawkeye, Scarlet Witch, Quicksilver (w #20 na moment dołączył do nich jeszcze Swordsman). Zmiana została wykonana, żeby ułatwić synchronizację i zgodność pomiędzy Avengers i solowymi przygodami herosów. Czytelnikom nie podobało się, że w tym samym miesiącu bohaterowie mają zupełnie różne przygody w różnych tytułach, a Lee miał coraz więcej problemów z zachowaniem spójności.

- Cóż to był za rok dla Spider-Mana! Na łamach Amazing Spider-Man zadebiutowały dwie największe miłości jego życia: Mary-Jane Watson (#25) i Gwen Stacy (#31). W obu przypadkach na gwałtowne uczucie trzeba było poczekać - co więcej, Peter i czytelnicy ujrzeli w pełni MJ dopiero rok później... Jak to możliwe? Na randkę tę dwójkę chciała umówić Ciocia May, ale Peter robił wszystko, żeby do niej nie doszło, obawiając się, że dziewczyna, która cieszy się uznaniem Cioci nie będzie w jego typie. Stąd komiczne sytuacje i kolejne uniki, których ofiarą padli również czytelnicy. W swoim debiucie MJ nie pojawił się w pełnej krasie - jej twarz jest zasłonięta przez roślinę (chociaż z reakcji Betty Brant i Liz Allan wynika, że dziewczyna jest wyjątkowo atrakcyjna). Dopiero w ASM #42 Peter pozna MJ i padną słynne słowa "Face it, Tiger... you just hit the jackpot!". W międzyczasie Spider-Man poznał Gwen i stopniowo zakochał się w niej. Gdy przyszło mu decydować między tą dwójką wybrał Gwen.
W tym samym numerze, co Stacy, zadebiutował także Harry Osborn, wielki przyjaciel i jeszcze większy wróg Petera Parkera.

Fantastic Four Annual #3- Wydarzeniem numer jeden w życiu Fantastycznej Czwórki był ślub Reeda i Sue (FF Annual #3). Sama okładka zdradza, że liczba gości na tej uroczystości była pokaźna. Co ciekawe, na imprezę chcieli również wejść komiksowi Stan Lee i Jack Kirby, ale nie zostali wpuszczeni...
W głównym miesięczniku bohaterowie musieli głównie mierzyć się z Frightful Four, ale sporo miejsca zajął też wątek Inhumans. Po Medusie zaczęli się pojawiać kolejni przedstawiciele tej rasy, a wszystko zgrywało się ze skierowaniem F4 na nowe terytorium, czyli kosmos. Coraz częściej przygody dotyczyły aspektów pozaziemskich, a kulminacją tego trendu było nadejście Galactusa (i przy okazji Silver Surfera) na przełomie 1965 i 1966 roku.

- Journey Into Mystery był już od dawna poświęcony Thorowi, więc pod koniec roku postanowiono zmienić nazwę tej serii. Przemianowany na Mighty Thor tytuł zachował numerację i duet twórców (Lee/Kirby). W pierwszym numerze pod nowym szyldem Thor starł się z Herculesem, który zadebiutował kilka miesięcy wcześniej na łamach Journey Into Mystery Annual #1.

- Strange Tales opuścili Human Torch i Thing - podobno z tych samych powodów, z jakich doszło do zmian w składzie Avengers. Na ich miejsce od #135 wskoczył Nick Fury. Wprawdzie występował on równocześnie w Sgt. Fury and his Howling Commandos, ale tamta seria rozgrywała się w przeszłości, zaś w ST można było śledzić jego obecne poczynania jako superagenta nowej organizacji S.H.I.E.L.D.. Autorem jego przygód był Lee i Kirby. Drugą połowę komiksu cały czas dzierżył Doctor Strange autorstwa Lee i Ditko.

- Skoro już wspomniałem o pojawieniu się S.H.I.E.L.D., to warto zauważyć debiut agentki Sharon Carter, który miałe miejsce w Tales of Suspense #75. Agent 13 od tej pory regularnie pojawia się w przygodach Kapitana Ameryki. Trzy numery wcześniej miała miejsce inna spora zmiana w losach Capa - jego przygody zostały przeniesione z okresu wojennego do czasów współczesnych.

- HYDRA, najbardziej znana organizacja terrorystyczna świata Marvela, zadebiutowała w Strange Tales #135. Co ciekawe, stroje, założenia organizacji (w tym deklaracja o odrastaniu ramion) i słynny okrzyk "Hail HYDRA!" pojawiły się już w pierwszym numerze i przetrwały do naszych czasów bez większych zmian.

- O wymianie Ant-Mana na Namora w Tales to Astonish wiecie już z pierwszej części artykułu. Tymczasem Rick Jones zdradził, że Hulk to w rzeczywistości Bruce Banner, co wpędziło Zielonego Olbrzyma w kolejne kłopoty.

- Jesienią Daredevil przekształcił się w miesięcznik. Ta seria jeszcze szukała swojej tożsamości, o czym świadczy rozrzut wrogów Matta: od Namora, poprzez średniowiecznego rycerza, komicznego Stilt-Mana, nie mniej komicznych Ani-Men, aż do piratów...

- U X-Men pojawiali się kolejni ważni przeciwnicy: najpierw Juggernaut (#11), a potem Sentinele (#14). Ta seria również stała się miesięcznikiem w 1965 roku.

Lex

Korekta: Hotaru
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.