Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #13 - Ultimate Spider-Man vol. 1: Power And Responsibility

Ultimate Spider-Man vol. 1: Power And Responsibility TP
Scenariusz: Bill Jemas, Brian Michael Bendis
Rysunki: Mark Bagley
Okładka: Mark Bagley
Liczba stron: 184
Cena: 14.95$
Zawiera: Ultimate Spider-Man #1-7

 

redevil: Z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność. Ale kto powiedział, że przychodzi łatwo? Uczeń liceum Peter Parker boleśnie nauczy się tej lekcji. Zwykły chłopak, klasowa oferma, obdarzony zostaje niezwykłymi zdolnościami. Staje się zdumiewającym człowiekiem-pająkiem. Dzięki swoim mocom od razu przystępuje do walki ze złem. No, prawie. Pierwsze co robi, to używa swojej mocy do zaimponowania dziewczynie, uciera nosa swoim byłym prześladowcom i łata domową dziurę budżetową. W końcu jest szczęśliwy. Co dobre kończy się jednak szybko. Nieodpowiedzialne zachowanie Petera powoduje, że ginie jego wuj. Od tej chwili chłopak postanawia wykorzystać swój dar do czynienia dobra. Niektórzy jednak mają wobec niego inne plany.

Chyba wszyscy znają historię Spider-Mana. Czy można zatem opowiedzieć ją w nowy sposób i zrobić to ciekawie? Bendis pokazuje, że można. Te siedem zebranych zeszytów to pokaz majstersztyku pisarstwa i rysunku. Obaj autorzy, mimo opowiadania historii znanej, potrafią zrobić to w taki sposób, iż na każdą z części czekamy z zapartym tchem. W końcu poznajemy także Bena Parkera. Człowieka, który swoim życiem (i śmiercią) ukształtował swojego bratanka. BMB na tych kilkudziesięciu stronach namalował tak dobry obraz tego człowieka, jak to tylko możliwe. Dzięki temu wiemy, za kim tęsknić będzie Peter. A my razem z nim.


Ten tom nie zawiera historii pełnych akcji. Słyszałem nawet zarzuty, iż jest przegadany. Ale nie dajcie się zwieść. To jest siłą tego komiksu. W końcu ile razy mieliście okazje poczytać o Peterze Parkerze, który nie został jeszcze ugryziony przez pająka i dowiedzieć się jakim człowiekiem był Ben Parker. I to nie ze wspomnień. Bagley także pokazuje kunszt. Jego rysunki nigdy nie były tak dobre, a przecież przez kilka lat rysował "Amazing Spider-Mana". Świetnie oddaje klimat scenariusza, potrafi narysowac Petera tak, aby wyglądał na swoje pietnaście lat. No i oczywiście wygląd Normana Osoborna po przemianie jest powalający - żaden chudziutki Green Goblin na ślizgaczu, a prawdziwy potwór. O Bendisie można powiedzieć dużo, ale pisze on historie o pająku jak nikt inny. Nawet jeśli jest to historia już znana. Polecam, bo to doprawdy komiks, który w pełni na to zasługuje.


Ozz: Pierwszy tom Ultimate Spider-Mana oczywiście przedstawia nam na nowo głównego bohatera, jego rodzinę, przyjaciół, pierwszych wrogów i pokazuje jak z nieśmiałego chłopaka wyrasta pogromca przestępców.

Słyszałem zarzuty, że Jemas i Bendis po prostu powtórzyli to, co było w The Amazing Fantasy #15, tylko rozciągnęli to do siedmiu numerów i prawie 200 stron. Czytałem tylko streszczenie wspomnianego komiksu, ale to mi wystarczyło, żeby stwierdzić, że to nieprawda. W pierwszej historii ze Spider-Manem nie było Mary Jane Watson, nie było żadnego z Osbornów, Konga (który jest postacią unikalną dla Ultimate Marvela) ani doktora Octaviusa. Zapewne relacje pomiędzy Peterem i jego wujostwem nie są też tak pokazane na tamtych kilkunastu stronach. Tutaj czytelnik widzi, jak układa się w tej rodzinie, jaki mają oni wpływ na naszego młodego bohatera i jak kształtują go w przyszłego bohatera. Poza wspomnianym już wprowadzeniem innych postaci, które w przyszłości będą dzielić życie ze Spider-Manem lub próbować go jego pozbawić, możemy zaobserwować bardziej szczegółowo przemianę Petera na drodze: nieśmiały, cichy kujon, któremu dokuczają silniejsi koledzy => pewniejszy siebie, acz trochę pyskaty gwiazdor koszykówki i zapasów => odpowiedzialny, doroślejszy, chociaż nie potrafiący przestać sypać dowcipami w sytuacjach stresujących bohater.

Materiał, który został pokryty w pierwszym komiksie z udziałem oryginalnego Spider-Mana kończy się, kiedy do przeczytania pozostaje jeszcze kilkadziesiąt stron tego tomu. Na nich Peter po raz pierwszy staje do efektownej walki z Normanem Osbornem, który w wyniku przeprowadzonego na sobie eksperymentu zmienił się w Green Goblina. Pisząc „efektownej”, nie można nie wspomnieć o rysunkach Marka Bagleya. Ten artysta w przeszłości rysował przez kilka lat The Amazing Spider-Mana, więc miał do czynienia z większością postaci, które pojawiają się w tym zbiorze. Potrafił jednak podejść do tematu na nowo i stworzyć wizerunki odmłodzonych bohaterów, których wcześniej znaliśmy, i uczynił to bardzo dobrze.

Jeżeli ktoś chce zacząć przygodę z Ultimate Spider-Manem, to naturalnie powinien zacząć od początku, tym tomem. Mnie się on podoba, jednak kolejny jest jeszcze lepszy, więc nawet jeżeli komuś Power And Responsibility nie przypadnie do gustu, nie powinien skreślać jeszcze tej serii.

  

 

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.