Avalon » Publicystyka » Artykuł

Historia Marvela: rok 1963 - Hi, I'm a Marvel... cz. II

1963 - Hi, I'm a Marvel... cz. II

coverWiosną 1963 roku zadebiutowali "The World’s Strangest Heroes!" - grupa odmieńców, wykluczonych przez społeczeństwo, obdarzonych niezwykłymi mocami. Zebrani przez poruszającego się na wózku inwalidę nazwali się... Doom Patrol! 75 dni po wydaniu przez DC tego komiksu do sprzedaży trafił X-Men #1, którego bohaterami była grupa odmieńców, wykluczonych przez społeczeństwo, obdarzonych niezwykłymi mocami. Oczywiście także zebrani przez charyzmatycznego lidera na wózku... Zamiast "The World’s Strangest Heroes!" na okładce "The Strangest Super-Heroes of All!"... Przypadek? Założenia są dość zbliżone, chociaż nie identyczne - bohaterowie DP nie byli mutantami, a ich moce nie pokrywały się z X-Men. Z drugiej strony popatrzmy na nazwy pierwszych grup będących przeciwnikami obu zespołów: Brotherhood of Evil (DP) i Brotherhood of Evil Mutants (XM)... Na niekorzyść teorii spiskowej przemawia krótki czas pomiędzy ich wydaniem. Wydaje się, że Lee nie zdążyłby przygotować i wydać w trzy miesiące nowej serii. Arnold Drake, pomysłodawca i scenarzysta DP, twierdził, że Lee mógł poznać założenia serii jeszcze przed jej wydaniem. Wielu twórców pracowało równolegle w obu wydawnictwach (niektórzy potajemnie, pod pseudonimami), więc jest to możliwe. Może Stan był zły na Drake'a, któremu z kolei można wytknąć analogie do Fantastic Four? A może był to zaskakujący zbieg okoliczności? Pewnie nigdy się już nie dowiemy. Na pożegnanie Doom Patrol warto wspomnieć, że Drake stworzył ponad 40 odcinków tej serii, po czym rozstał się z DC i trafił do Domu Pomysłów, gdzie jednym z jego pierwszych przydziałów było X-Men #47-54...

Skończmy ze zbiegami okoliczności i zajmijmy się zawartością pierwszych przygód X-Men (Lee chciał, żeby seria nazywała się po prostu Mutants, ale Goodman uparł się przy X-Men). Oryginalny skład grupy to oczywiście młodzi Cyclops, Marvel Girl, Beast, Iceman, Angel. Odnalezieni przez Charlesa Xaviera musieli już w pierwszym zeszycie zmierzyć się z potężnym Magneto. Klasyczny skład przetrwał dość długo i przez kolejną dekadę zmiany były raczej kosmetyczne. Do końca 1963 roku młodzi mutanci zdążyli jeszcze spotkać Vanishera i Bloba. Na początku 1964 roku Magneto stworzył wspomniane Brotherhood of Evil Mutants, które całymi latami skutecznie utrudniało pokojowe zamiary Xaviera. Podobnie jak w przypadku większości nowych serii z okresu Silver Age autorami serii byli Stan Lee i Jack Kirby. Ten drugi zajmował się nie tylko rysunkami, ale miał własne propozycje fabularne. To właśnie on wymyślił Danger Room.

X-Men nie było ogromnym hitem - sprzedaż była wyraźnie niższa niż FF czy Avengers. Pierwsze lata nie wróżyły wielkiej przyszłości temu zespołowi. Lee i Kirby opuścili tytuł po kilkunastu numerach i na początek prawdziwego sukcesu X-Men trzeba było poczekać ponad dekadę.

ffs.jpgZdecydowanie lepiej wiodło się Fantastycznej Czwórce, u której działo się nie mniej, niż rok wcześniej. Styczniowy #13 był bardzo aktualny politycznie i dotyczył wyścigu w kosmos. Amerykanie najpierw zostali zaszokowani przelotem Sputnika w 1957 roku, a potem pierwszym kosmicznym lotem Jurija Gagarina w roku 1961. W odpowiedzi prezydent John F. Kennedy postawił na rywalizację o pierwsze lądowanie na Księżycu. W FF #13 znajdziemy marvelowską wersję tego wyścigu: grupa rusza w stronę satelity Ziemi, a w tym samym momencie z ZSRR startuje Ivan Kragoff. Co więcej, szalony komunista świadomie naraża swój statek na promieniowanie kosmiczne, bo chce skopiować transformację, jaką przeszli członkowie FF. Osiąga swój cel i już jako Red Ghost wraz ze swoimi przemienionymi małpami walczy z herosami na słynnej "Niebieskiej Stronie" Księżyca. Ważniejszym debiutem było jednak pojawienie się Watchera - niezwykłej istoty, która potem będzie świadkiem i kronikarzem przełomowych zdarzeń w świecie Marvela. Nie sposób nie wspomnieć również o innych debiutantach z 1963 roku, takich jak: Mad Thinker (wraz z Awesome Androidem), Super-Skrull oraz Molecule Man. Powrócili także najgroźniejsi wrogowie F4: Namor (w głównej serii, a także w Fantastic Four Annual #1) Puppet Mastera, Mole Man i Doctor Doom. W walce z tym ostatnim pomogli Ant-Man i Wasp, z kolei Nick Fury pojawił się przy okazji starcia z Hate-Mongerem. Nawiasem mówiąc, okazało się, że pod maską tego ostatniego ukrywał się Adolf Hitler, albo jego klon...

Jeden z nielicznych istotnych debiutów 1963 roku, przy którym udziału nie miał Jack Kirby, wydarzył się w Strange Tales #110. Główną historią tego numeru było starcie Human Torcha z Wizardem i Paste-Pot Petem, ale znalazło się miejsce na pięciostronnicową opowieść "Dr. Strange Master of Black Magic!". Postać wymyślił i narysował Steve Ditko, którego surrealistyczne wizje sennych eskapad oraz innych wymiarów świetnie pasowały do przygód maga. Czytelnicy szybko wyrazili swoją aprobatę, a ich listy nie pozostały bez odpowiedzi. Strange regularnie zaczął pojawiać się na łamach Strange Tales, które dzielił z Human Torchem. Szybko też malała dysproporcja stron pomiędzy tą dwójką - w numerze 114 wynosiła ona 18-5, a rok później już tylko 13-10. We wrześniowym #115 przedstawiona została geneza tego bohatera, niegdyś znakomitego chirurga, ale jednocześnie samolubnego i chciwego człowieka. W wyniku wypadku Strange stracił możliwość operowania i przeżył załamanie. Szukał uzdrowienia u mistyka Ancient One, a dostał coś więcej - wiedzę o magii, innych wymiarach i potężnych istotach.

docs.jpg

Wszystkie te debiuty i zmiany zaowocowały dopełnieniem przemiany Marvela. Wydawnictwo powróciło do swoich korzeni i znów dominującą pozycję objęli superbohaterowie. Trzeba było na to czekać dwadzieścia lat, ale tym razem dominacja herosów okazała się trwała i obowiązuje do dziś. Zamiast szerokiej oferty gatunkowej Marvel postawił wyraźnie na jeden rodzaj komiksów - przez kolejne dwie dekady 2/3 wydawanych zeszytów zawierało przygody superbohaterów. Ofiarami tej transformacji padły dwa wcześniejsze konie pociągowe Marvela: horrory i romanse. Ostatnim bastionem pierwszego gatunku było Tales of Suspense, ale i on padł w #39, w którym zadebiutował Iron Man. Wcześniej ten sam los spotkał inne niegdysiejsze hity: Strange Tales, Journey Into Mystery i Tales To Astonish. Te tytuły stały się de facto solowymi przygodami kolejnych debiutujących herosów. Wprawdzie pojawiały się w nich jeszcze historie grozy, ale były tylko uzupełnieniem głównej zawartości. Na powrót komiksów skupionych na science fiction i horrorach trzeba będzie poczekać do początku kolejnej dekady. Wtedy też powrócą romanse, ale na razie i ten gatunek wypadł z oferty Marvela, a ostatnim jego przedstawicielem był Love Romances #105.

Oferta Marvela w latach 1963-69 była więc bardzo prosta w porównaniu do wcześniejszych okresów. 3/4 wszystkich komiksów opowiadało o przygodach herosów. Poza tym przetrwały tylko zeszyty o nastolatkach (15% całości) i westerny (10%). W samym 1963 roku ukazało się ponad 80 komiksów o superbohaterach. Był to rekord wszechczasów Marvela - nawet podczas II Wojny Światowej nie było tak obfitego roku dla tego gatunku. Rekord długo nie wytrzymał - od 1964 roku komiksy o herosach Marvela trzeba było liczyć już w setkach.

Dzięki debiutowi przygód Avengers, X-Men oraz Howling Commandos znacząco wzrósł procent komiksów grupowych. Odbyło się to głównie kosztem komiksów o kobietach, które systematycznie traciły udział w ofercie Marvela przez całe lata sześćdziesiąte. Na krótkie odwrócenie tego trendu trzeba będzie poczekać do początku lat 70., ale druga połowa to zdecydowany wzrost popularności komiksów zespołowych. W 1964 roku było ich już więcej, niż tych o kobietach - Marvel wyraźnie odchodził od zróżnicowanej oferty i postawił na męskiego czytelnika.

Na koniec debiuty, które doczekałyby się dłuższego opisu, gdyby wydarzyły się w mniej wyjątkowym roku:
- Cała masa klasycznych wrogów Spider-Mana: Vulture, Doctor Octopus, Sandman, Lizard, Electro. Zadebiutował też niekoniecznie klasyczny Living Brain.
- Dla równowagi pojawiła się też Betty Brant, pierwsza dziewczyna Petera Parkera.
- Po kilku nieciekawych przeciwnikach Iron Man doczekał się porządnego wroga - Blizzarda. Jednocześnie zadebiutowali też Pepper Potts i "Happy" Hogan, którzy przez całe dekady będą towarzyszyć Tony'emu. Późną jesienią pojawił się też jego nemezis, Mandarin.
- U Thora debiutowali kolejni bogowie z Asgardu, ale, co ciekawsze, również Radioactive Man, który z nordycką mitologią wiele wspólnego nie ma...
- Powrócił Captain America! A przynajmniej tak wydawało się na początku lektury Strange Tales #114. Tak naprawdę klasycznego herosa udawał Acrobat, a cała historia była testem przed tym co miało się wydarzyć w 1964 roku, o którym więcej w kolejnej części Historii Marvela.

caps.jpg

Lex



Korekta: Aruna
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.