Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #148 - Mighty Avengers vol. 5: Earth's Mightiest TP

Mighty Avengers vol. 5: Earth's Mightiest TPlt148s.jpg
Scenariusz
: Dan Slott
Rysunki: Paco Diaz, Rafa Sandoval, Stephen Segovia, Marko Djurdevic, Khoi Pam, Harvey Tolibao
Okładka: Marko Djurdevic
Liczba stron: 168
Cena okładkowa: $14,99
Rok wydania: 2009
Zawiera: Mighty Avengers #21-26, Secret Invasion: Requiem

Undercik: Zdradzę, że od czasu Secret Invasion, moją najbardziej ulubioną drużyną mścicieli są Mighty Avengers. Zaraz ktoś pewnie krzyknie, że recenzja będzie strasznie subiektywna. Otóż nie, Mighty polubiłem właśnie przez zalety "Earth's Mightiest". Poza tym - obiektywna recenzja? Really?

Muszę przyznać, że fabuła każdej historii jakoś specjalnie nie porywa, ale nie musi. Mighty z założenia mieli być drużyną, która ma typowo "avengersowe" przygody. Najważniejsze było, jak całość zostanie wykonana, a została wykonana bardzo dobrze. Na plus na pewno można zaliczyć fakt, że Slott do drużyny nie dobrał Marvelowych All-Stars. A Iron Man i Hulk...? Ta dwójka pojawia się tylko na chwilę i nie odwraca specjalnie uwagi od reszty postaci.

Jasne, Dan Slott ma man-crusha na punkcie Hanka Pyma, ale zrobienie z niego lidera Avengers wyszło mu bardzo dobrze. Uwaga nie skupia się tylko na superbohaterze o tysiącu pseudonimów. Pojawienie się dwójki młodych Mścicieli cieszy. Szczególnie, że ich rzadkie występy od zakończenia Young Avengers były mało satysfakcjonujące. Jeden numer został poświęcony na "powrót" Quicksilvera. Hercules i Amadeus Cho - co prawda nie w takiej formie jak w Incredible Hercules - nadal powodują uśmiechy pod nosem. Do tego intryga związana ze Scarlet Witch rozpala wyobraźnię. Jest o czym czytać.

Tu pojawia się mankament. Jeśli postacie z tej drużyny specjalnie czytelnika nie grzeją, to te wydanie zbiorcze nie przypadnie mu do gustu, bo to przede wszystkim na bohaterach Slott opiera swoje historie. Jeżeli natomiast ktoś nie zna tych postaci, to mimo wszystko, lepiej najpierw zapoznać się z ich przygodami, bo cała radość z lektury Mighty Avengers może ulecieć.

Największą perełką "Earth's Mightiest" jest historia "Mighty/Fantastic", która zresztą jest chyba najlepszą historią spośród runu Slotta. Kilka świetnych momentów i rewelacyjne spotkanie Pyma z Richardsem. To właśnie choćby dla tej potyczki F4 z Mighty Avengers, warto pomyśleć o zakupie.

Natomiast rysunki wypadają przeciętnie. Mimo stosunkowo dobrej formy Phama, trzeba przyznać, że rysownikiem jest miernym, przez co nawet bardzo się starając, tworzenie szaty graficznej wychodzi mu przeciętnie. Sandoval, który zagościł na jeden numer, specjalnie się nie przyłożył i raczej nie ma czym się zachwycać. Najlepiej na tym tle wychodzą Segovia, Diaz i Tolibao, którzy łącząc siły odwalili bardzo dobrą robotę. A może mi się tylko zdaje, ponieważ odnoszę ich pracę do poprzednich rysunków w wydaniu zbiorczym.

Dla kogo w takim razie jest "Earth's Mightiest"? Raczej dla osób, które lubią postaci tam występujące. Ewentualnie po tytuł mogą sięgnąć też osoby bardziej obeznane z Marvel Universe. Dla reszty ten komiks będzie po prostu przeciętny.


lt_4pts.png

Korekta: Hotaru
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.