Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu Ghost Rider - Janio15

RECENZJA FILMU GHOST RIDER


Od pewnego czasu nie ma roku, w którym na dużym ekranie nie zadebiutowałby nowy heros. Może to jeszcze trochę potrwać, biorąc pod uwagę fakt, że Marvel dysponuje pokaźną galerią komiksowych postaci.

Mark Steven Johnson zapisał się w naszej pamięci jako reżyser innego filmu ze stajni Marvela, a mianowicie "Daredevila". Niestety dla fanów, obraz ten nie jest powodem do dumy. Z nietuzinkowego bohatera Johnson stworzył tragicznie słabe kino i film przepadł z kretesem. Zabierając się za Ghost Ridera, wszyscy chyba mieliśmy podobne obawy. Co tym razem zrobi Johnson? Czy może być jeszcze gorzej, czy już tylko lepiej? Czy kolejny bohater zostanie pogrzebany w kinie? Dodatkowy niepokój wywołał fakt, że sam Ghost Rider jest postacią raczej drugoplanową w uniwersum Marvela i trudno porównać go do X-Men, Spider-Mana czy nawet Hulka. To nie ten kaliber.

Zatrudnienie bardzo popularnego Nicolasa Cage’a w roli Johnny’ego Blaze'a było wyraźnym sygnałem, że produkcja cieszy się dużym priorytetem u szefów wytwórni. Wystarczyło zaczekać, aż film trafi na ekrany kin.

Historia nie jest skomplikowana. Oto Johnny Blaze, młody kaskader motocyklowy, zakochuje się w pięknej Roxanne. Pech chciał, że plany wobec niego ma sam diabeł, aka Mefistoteles. Johnny dowiedziawszy się, że jego ojciec jest nieuleczalnie chory, gotów jest zrobić wszystko, aby go ratować. Podpisuje więc pakt z diabłem i w zamian za swoją duszę jego ojciec zostaje uzdrowiony. Jednak już w następnym dniu Blaze senior ginie w wypadku, a Johny uświadamia sobie, że został Ghost Riderem - łowcą dusz na usługach szatana. Dodajmy do tego niespełnioną miłość i mamy gotowy scenariusz. Nie porywający, ale nie przeszkadza to nam w śledzeniu losów Ridera.

Nicolas Cage jest naprawdę znakomitym aktorem, jednak nawet on nie był wstanie wyciągnąć z tej roli czegoś więcej. Jego gra jest poprawna i tyle. Zresztą nie oszukujmy się. Może to zabrzmi dziwnie, ale jest on tylko dodatkiem, który ma uwiarygodnić postać Johnny’ego. Wszyscy bowiem czekaliśmy na samego Ghost Ridera.

Zabawa zaczyna się na dobre, gdy Johnny Blaze dostaje zlecenia powstrzymania samego syna szatana, Black Hearta. Dochodzi wtedy do pierwszej transformacji w Ghost Ridera. I co tu dużo mówić, wygląda to znakomicie.

Istniały obawy, że postać Ridera może kiepsko wyjść specjalistom od efektów specjalnych. Na szczęście tak się nie stało. Płomienie, czaszka, wszystko prezentuje się bardzo okazale. Nie od dziś wiadomo, że połowa sukcesu w przypadku adaptacji komiksowych to udane efekty. Tutaj do tego dochodzi ciekawa paleta przeciwników naszego bohatera.

Warto dodać fantastyczne wykonanie Hellcycle'a, czyli motocyklu Ghosta. Pierwsza klasa, moi drodzy. W połączeniu z bardzo dobrym udźwiękowieniem (ryk Ghost Ridera, odgłos silnika motoru) oraz z klimatyczną muzyką otrzymujemy naprawdę solidne kino akcji.

Ghost Rider jest mroczny, posępny i bezlitosny. Sieje strach wśród przeciwników, a my z zaciekawieniem oglądamy to wszystko i czekamy na więcej.

Tym razem Mark Steven Johnson podołał zadaniu i nakręcił film, którego nie musi się wstydzić. Wprawdzie nie jest to nawet bardzo dobre kino, ale nie oznacza to, że nie można poświęcić mu czasu. Mamy tu do czynienia z poprawną ekranizacją nie tak znowu popularnego komiksu. Osobiście bardzo dobrze się bawiłem oglądając ten film i życzyłbym sobie, aby powstała kontynuacja.

Od pewnego czasu można zauważyć dążenie Marvela do jak najlepszego odwzorowania przygód swoich bohaterów na dużym ekranie (np. nadchodzący Iron Man, Wolverine). Ghost Rider ma wprawdzie pewne braki i daleko mu do ideału, ale z pewnością warto go obejrzeć.

Ocena: 4 (skala 1-6)

Autor: Janio15



 

     

                     

 

 

 

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.