Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #219 (31.10.2011)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 31 października 2011Numer 44/2011 (219)


dynia1%20%5B1600x1200%5D.jpg
Trick or treat. Trick or treat. Halloween. Święto duchów, czarów, mroku oraz wielu osobników, którzy w normalny dzień budziliby strach swoim wizerunkiem. Dziś jest ich dzień, dlatego korzystając z okazji, prezentujemy kilka takich postaci. Marvel zadbał o to, by pojawili się w odpowiednim dla nich czasie. No i nie zapominajmy o dyniach.



Amazing Spider-Man #672
Szczepi:Bardzo podobało mi się zakończenie SPIDER ISLAND. Było w tej historii wszystko, co powinno być w dobrym evencie. Jest trochę akcji, niemal niepokonany przeciwnik, który stanowi ogromne zagrożenie, naukowe rozwiązanie problemu i trochę humoru (Kaine w stroju Spider-Mana i rewelacyjne wyjaśnienie dlaczego Mary Jane tak szybko nie przemieniła się w pajęczego stwora). Ogólnie: jestem na tak. Jest to jedyny dobry, acz nie rewelacyjny event, który jest godny polecenia. Dużo lepszy niż koszmarki w wydaniu Fractiona i Aarona.

avalonpulse219b%20%5B1600x1200%5D.JPGKrzycer: Trzeba przyznać, że ostateczna bitwa była spora. Nie do końca czuć było tę desperację, i konieczność dania czasu Parkerowi, by wszystkich uratował, ale to nie jest mój główny zarzut do tego eventu. Mój główny zarzut polega na tym, że choć w przeciwieństwie do Fear Itself główna historia przewidywała miejsce na tie-iny, to poświęciła aż za dużo czasu na upewnienie się, żeby poszczególne elementy do siebie pasowały. W ostatnich numerach akcja skakała z miejsca na miejsce, mieliśmy powtórki z wydarzeń z tie-inów - i w tym wszystkim główna historia trochę się zgubiła. Dodajmy do tego to, że poza Venomem w żadnym z tie-inów nie wydarzyło się nic szczególnie istotnego, co uzasadniałoby poświęcenie im czasu, oraz brak jakiegokolwiek emocjonalnego zaangażowania Parkera w wydarzenia (ok, "muszę ratować moich bliskich" - standard; "to przeze mnie" - standard ograny do znudzenia; "nic nie poradzę, bo wszędzie są pająki" - głupota). Nic go nie łączyło (w tej historii przynajmniej) z Królową, i ot choćby dlatego byłoby lepiej, gdyby Jackal pozostał głównym złym.
Więc tak - plus, że event był skoordynowany. Nie było żadnych elementów nie pasujących do pozostałych a większość tie-inów miała sens. Były też tie-iny niepotrzebne i wrzucone ot, tak, żeby były (Hercules, Black Panther, Heroes for Hire), ale przynajmniej obyło się bez tie-inów cudacznych i nie mających żadnego związku z historią (...z wyjątkiem Cloak & Dagger). Plus za mocne wprowadzenie nowego Scarlet Spidera i istotną rolę Venoma.
Minusy? Rozmemłanie historii, Parker, który 3/4 eventu spędził narzekając, jaki jest niepotrzebny, nieciekawa przeciwniczka. No i to, że właściwie do końca nie czułem powagi sytuacji. Są serie, które doskonale mieszają humor z powagą (przede wszystkim X-Factor) - niestety, Spider-Man ze Slottem za sterami miesza slapstick z pretensjonalnością.
Ogólnie? Mogło być gorzej. Było przeciętnie.

Pariah: Cały ten cross był mocno przeciętny, choć z niezłymi tie-inami (oczywiście nie wszystkimi). Do tego numeru nie podchodziłem z wielkimi oczekiwaniami i zaskoczył mnie on na plus. Dostajemy tu to co było najlepsze od początku Big Time - dużo dynamicznej akcji, zdrowa dawka humoru, dobra kreskówkowa kreska i odrobina dramaturgii. Generalnie jeśli ktoś lubi Spider-Mana, to ten numer na pewno mu się spodoba.

Annihilators Earthfall #2
Hotaru: Trochę zmarnowany numer. Uważam całe to przekomarzanie pomiędzy kosmitami a Mścicielami za zbędne, ale z dwie stronice bym zniósł bez słowa. Dwie trzecie numeru? Nie dziękuję. Ale numer i tak oceniam pozytywnie ze względu na końcówkę. Magus na Ziemi, i do tego jako dzieciak z równie małymi przybocznymi? Wszyscy wiemy, że dzieci są straszne, a takie, którym oczy świecą się na czerwono? Bomba! Przygody Groota i Rocketa jakoś tak siadły. Ucieszyłem się, kiedy w poprzednim numerze wprowadzono Mojo. Spodziewałem się jednak, że zostanie wykorzystany w trochę bardziej twórczy sposób.
dynia2%20%5B1600x1200%5D.jpg
Krzycer: Fajnie się to ogląda, ale nie zmienia to tego, że autorzy nie przełamali schematu. Dwie drużyny się biją, bo nie mogą (nie chcą) się dogadać, ale wreszcie prawdziwe zagrożenie zmusza ich do współpracy. Czy naprawdę Quasar nie mógł poświęcić pięciu sekund na wytłumaczenie sprawy? Nie chce mi się w to wierzyć. Ale ostatnia strona jest sporym zaskoczeniem (choć po prawdzie zacząłem się spodziewać Thanosa) - od następnego numeru historia powinna wreszcie zaskoczyć.
Szop i Groot w Mojolandii radzą sobie nieźle, ale wolałem ich poprzednie przygody. Tu nadal coś mi nie klika jak należy.

Pariah: Bardzo mi się podobał ten komiks. Historia przyspieszyła i mamy tu dużo dobrej walki (lepszej niż we wszystkich 3 mega eventach razem wziętych) i to z poszanowaniem dla poziomu mocy bohaterów, co jest rzadkością. Do tego samo starcie ma w sumie jakiś sens, a bohaterowie zachowują się całkiem rozsądnie. Fabuła także całkiem zgrabnie posuwa się do przodu i robi sie coraz ciekawsza. Na deser zabawne perypetie Racoona i Groota. Niecierpliwie czekam kolejnego numeru :) .

Astonishing X-Men vol. 3 #43
Hotaru: Nie spodziewałem się tego, ale podobało mi się. Nawet bardziej, niż ostatnia historia z Brood, o Monster Island nie wspominając. Nie obyło się wprawdzie bez wpadek, ale jestem je w stanie wybaczyć, bo ogólnie rzecz biorąc, jest to przemyślany i dobrze zrealizowany numer.
Krzycer:
Jednostrzałówka Asmusa jest... zaskakująco dobra. Ok, Emma jest trochę zbyt histeryczna, Danger zbyt naiwna i rozemocjonowana, ale jestem w stanie kupić wytłumaczenie z końcówki - że na swój sposób jest kolejną zmutowaną nastolatką w szeregach X-Men. Ogólnie - podobało mi się... tylko czemu pierwsza, długa sekwencja musi rozgrywać się w garderobie Emmy Frost? Jej kostium to i tak bielizna z peleryną, dodatkowy fanservice nie jest nikomu potrzebny.
avalonpulse219e%20%5B1600x1200%5D.JPG
Avengers Academy #20
Hotaru: Zamknięcie pewnej ery. Kiedy dowiedziałem się, jakie plany ma Veil, uznałem, że to jazda po bandzie i nikt nie byłby aż tak głupi. Ale Gage uniknął tej pułapki i w końcu jestem gotów uznać motywację dziewczyny. Nie rozumiem trochę ostrej reakcji Tigry, więc naturalnie podejrzewam, że odgrywa tu rolę czynnik, którego jeszcze nie poznaliśmy. Nowymi studentami nie ekscytuje się, ale dobrze będzie mieć silny drugi plan. Ciekawi mnie, jak klimat serii się zmieni wraz z przeprowadzką na zachodnie wybrzeże. Nie omieszkam sprawdzić.
Krzycer:
Ok, zacząłem wątpić, ale odejście Veil zostało fajnie poprowadzone. Do tego niespodzianki ze strony Speedballa i Justice'a i otrzymaliśmy kolejny porządny numer. Przenosiny na Zachodnie Wybrzeże i zapowiedź nowego status quo też mi się podobają. Ciekawe, czy naprawdę zobaczymy jakieś interakcje między AA a Grey Institute? (Piję do notki z WatXM#1).

Daken: Dark Wolverine #16
Krzycer: Powtórzę się nie wiem który raz, ale podoba mi się podejście Williamsa do Dakena. Postawienie gościa, który za Way'a był władcą marionetek i czym tam jeszcze autor go sobie ubzdurał w sytuacji, w której nie kontroluje niczego, odebranie mu czynnika gojącego (...choć w tym numerze strzelają do niego i wysadzają go, a jemu nic nie jest, więc nie wiem, czy to jeszcze obowiązuje), w skrócie - pokazanie, jak to wygląda, gdy role się odwrócą - było właściwym krokiem. Nawet zaczynam go lubić powoli, a nie wierzyłem, że komukolwiek to się uda.
Łyżką dziegciu jest degradacja agentki Kieł z roli silnej kobiety, która mogłaby stawić opór Dakenowi, do kukiełki głównego złego, którego imienia nadal nie pamiętam. Szkoda. Teraz przed scenarzystą trudne zadanie - nie zawiedzenie oczekiwań fanów Runaways.
dynia3%20%5B1600x1200%5D.JPG
FF #11
Krzycer: Więc... FF muszą pokonać Inhumans? Ale... dlaczego? Serio, czytam run Hickmana od samiusieńskiego początku, ale nie rozumiem o co biega w tej historii.
Za to sąd Ronana nad Reedami i odrodzenie Supremora - o, temu mogę kibicować.

Incredible Hulk vol. 4 #1
Krzycer: Dziwaczne otwarcie. Tzn. Hulk z dala od ludzi, pośród innych "potworów" - standard (choć nie oczekiwałem, że ktokolwiek, kiedykolwiek będzie rysował seksowne moloidki). Punkt wyjścia - Hulk i Banner jako osobno działające postaci - było w kreskówce, może dlatego nie dziwi mnie jakoś strasznie (choć wtedy chyba Hulk był kompletnie bezrozumny i bezduszny i co tam jeszcze, a ten tu jest najbliższy Green Scarowi). Ale Wyspa Doktora Bannera... tego się nie spodziewałem. I nie wiem o co tym myśleć.
Ok, pierwsze, co przychodzi na myśl, to "idiotyzm". Ale dajmy Aaronowi szansę. Należy mu się ot choćby za WatXM#1.


Journey Into Mystery #630
Hotaru: GE-NIAL-NE! Numer tygodnia to za mało. Gillen jest cudotwórcą. Ten komiks zawierał idealne proporcje emocji i zabawy. Aż nie chce mi się o tym pisać - zamiast tego przeczytam go jeszcze raz. I jeszcze. I jeszcze.
Krzycer:
Gillen wraca do poprzedniej formy. Komiksowa poezja - trochę lżejsza, trochę bardziej humorystyczna, ale z poważnym... morałem? Przesłaniem? Znaczeniem?
Tak czy inaczej - rewelacja. I w jakiś sposób kojarząca mi się z Asteriksem (nie wykluczam, że tylko przez podobieństwo Volstagga do Obeliksa) a to nie byle pochwała.


New Mutants vol. 3 #32
Hotaru: Pomijając FATALNE rysunki Davida Lafuente, to całkiem przyjemny numer. Przyznaję, po DnA spodziewałem się czegoś więcej, ale "tylko" porządny komiks też jestem w stanie wziąć na klatę. Boli mnie trochę brak rozwoju u pierwszoplanowych postaci, żaden z Nowych Mutantów nie dokonał w tym numerze kroku do przodu. Za to Hela, jak zawsze, nie zawodzi.

avalonpulse219c%20%5B1600x1200%5D.JPGSecret Avengers #18
Krzycer: Rewelacja! Szkoda, że Ellis nie zagości w tym tytule na dłużej - i w sumie szkoda, że ogranicza się do tych jednostrzałówek. Teraz wyszła mu perełka, ale jakby wykorzystał te kilka numerów do zrobienia czegoś poważniejszego...
Nic to, trzeba się cieszyć takimi numerami, jak ten.
No i Aja narysował cały komiks - nie pamiętam, kiedy mu się to zdarzyło ostatnim razem.

Spider-Island: Cloak And Dagger #3
Krzycer: Nie wiem o co chodziło autorowi. Nie wiem, o co ostatecznie chodziło Negative'owi. Nie wiem, czemu właściwie Marvel to wydał.
Zastanawiam się za to, czy aby Cloak i Dagger nie trafią znowu do Limbo na tak długo, by do następnego występu redaktorzy zapomnieli o tej zamianie mocy.

Spider-Island: Amazing Spider-Girl #3
Krzycer: No, to jeden z tie-inów kompletnie zignorowanych przez TASM. Z jednej strony - dobrze, bo główna historia była wystarczająco chaotyczna bez wprowadzania Society of the Wasps. Z drugiej strony - to chyba jedyny tytuł, w którym bez pardonu zabijano spajęczonych mieszkańców Manhattanu i ciekaw jestem, czy jakakolwiek wzmianka o ofiarach pojawi się w TASM.
No i - jeśli Anya dostała zastrzyk, to dlaczego ostały jej się pajęcze moce? Lubię tę postać i chciałbym poznać odpowiedź na to pytanie, a po skasowaniu Young Allies nie ma już tytułu, w którym miałaby dalej występować.

Spider-Island: Deadly Hands Of Kung Fu #3
Krzycer: Kolejny tie-in, który miał w sumie niewiele wspólnego z główną historią... Ale Shang-Chi ostatnio był w miarę ważny w TASM, a cały event miał - o dziwo - mistyczne podłoże, więc jakoś to wszystko do siebie pasuje.
I to właściwie wszystko. Po trzech numerach nie wiem nawet, czy aztecki bożek pomagał Królowej, czy przypadkiem był w sąsiedztwie i postanowił wykorzystać zamieszanie. Więc albo komiks tego nie sprecyzował, albo nie był wystarczająco ciekawy, żebym to doczytał. Tak czy inaczej - był mocno taki sobie.


Ultimate Comics Ultimates #3
Krzycer:
Najważniejsze - polski akcent, jeśli dobrze rozumiem, polega na tym, że Warszawy już nie ma. Jupi! Ciekawe, czy jak już Ultimates posprzątają, to Europa wróci do właściwego stanu, czy na zawsze pozostaniemy wysoce stechnicyzowaną anty-utopią. Może to nie takie złe, jak się wydaje?
dynia4%20%5B1600x1200%5D.jpgA wracając do komiksu - wreszcie czuć skalę zagrożenia. To wielka zaleta. Thor pała prawomocnym gniewem, i to też czuć, i to też zaleta.
Gdyby jeszcze Fury odzyskał swoje jaja. Narzekam już trzeci numer, nie dlatego, że nie mogę znieść widoku załamanego Samuela L. Jacksona, ale dlatego, że autor nie dał mi powodu, dla którego Fury miał się tak załamać - a to nie mój spaczony odbiór dzieła tylko wada scenariusza.

Spartan: Kolejny świetny numer. Genialne rysunki Ribica. Idealnie pasuja do tej historii. Można na nie patrzeć i patrzeć, bez końca.J ednak świetna oprawa to nie wszystko. Hickman rownież daje radę. Wreszcie mamy sporo akcji i pokazanie pełnej potęgi Children of Tomorrow. Naprawdę ciekawi mnie jak Ultimates z tego wybrną, bo w takich opałach jeszcze nie byli. Ale Nick na pewno ma asa w rękawie. No i plus za polski akcent. Polecam. 9/10.

Venom vol. 2 #8
Krzycer: W zasadzie to, co najważniejsze, napisałem już przy okazji TASM. To, co się tu dzieje, jest ważne dla eventu. To dobrze. Niestety, przeczytałem TASM przed Venomem, więc nic już mnie nie mogło zaskoczyć - przynajmniej jeśli o walkę z Królową chodzi. Bo wątek listu od ojca był zaskoczeniem - i to, że Flash nigdy go nie przeczyta mocno kopie.
Na marginesie - teksty Królowej podczas walki z Venomem i Rogersem były zaskakująco obrzydliwe. Tej strony Królowa nie pokazała nigdzie indziej podczas eventu (nie, żeby mi tego brakowało w innych komiksach; czepiam się niezgodności).


Wolverine And The X-Men #1
Szczepi: Czytając ten komiks przypomniały mi się stare amerykańskie sit-comy, w których dołączany był śmiech publiczności z tzw. Puszki. Nie znaczy to, że komiks był zły, sam wychowałem się na tego typu produkcjach. Ze wszystkich stron, od początku do końca, wylewał się typowy dla Jasona Aarona humor: począwszy od wątpliwości Logana odnośnie objęcia nowej posady dyrektora placówki, poprzez wizytację z Departamentu Edukacji ze wszystkimi jej skutkami, na kadrze nauczycielskiej i wykładanych przedmiotach kończąc. Tylko zakończenie numeru takie jakieś… od czapy. Może to się jeszcze jakoś sensownie rozwinie. Mimo to bardzo dobrze się bawiłem czytając ten tytuł. Może „Schism” było słabym eventem, ale Wolverine and the X-Men może jeszcze uratować ideę Regenesis.
Hotaru: Chaos. To wątek przewodni tego numeru. Szkoła jest w rozsypce, podobnie jak rysunki. Znam styl Bachalo nie od dziś i wiedziałem, czego się spodziewać. Zresztą, to nie jest jakiś szczególny zarzut. Po prostu rysunki świetnie zintegrowały się ze skryptem. Skryptem, o którym nie wiem, co mam sądzić. Jest zabawny. Nawet w momentach, w których oczekiwałbym trochę innych wrażeń. Mam nadzieję, że Aaron celuje w coś innego, niż "Slapstick X-Men".
avalonpulse219h%20%5B1600x1200%5D.JPGKrzycer: Nie byłem przekonany do Schizmy, nie byłem przekonany do Logana na czele szkoły, nie byłem przekonany do wielu rzeczy - ale po tym numerze jestem bardzo na tak! Jeśli tylko Aaron utrzyma ten styl przez dłuższą chwilę - i powstrzyma się przed oparciem wszystkiego na Wolverinie, co będzie kluczowe dla powodzenia całego przedsięwzięcia - to zapowiada się niesamowita jazda bez trzymanki. Są tu pomysły, które mi się szalenie podobają. X-Men od dawna korzystali w jakimś stopniu z technologii Shi'Ar, wreszcie to widać. Nie podobało mi się podejście niektórych scenarzystów, że X-Men mają obchodzić tylko mutanci i ich sprawy, więc Brood i Shi'Ar na liście uczniów podobają mi się bardzo (choć nadal brakuje mi jakiegoś zwykłego człowieka - a BKV próbował wprowadzić ten pomysł, dawno temu, w miniserii, więc nikt o tym nie pamięta). Skład nauczycielski, skład uczniowski, wszystko jest super.
Do pomysłów zbyt absurdalnych zaliczam, jak na razie, Doopa w recepcji, woźnego Toada i plagę międzywymiarowych gremlinów. Tzn, same gremliny niech sobie będą, ale czemu wyglądają jak Nightcrawler?
Poza tym rozbawiły mnie pozycje z listy zajęć, dołączonej do komiksu, choć niektóre są trochę... niepokojące. "Wychowanie seksualne" z Gambitem?

palipa:
Scenariusz bardzo na tak. Zresztą nic dodać nic ująć, przedmówca napisał nie będę powtarzał.
Niestety jak dla mnie wszystko popsuł pan Chris Bachalo. Ten człowiek nie nadaje się do tej serii, nadaje się co najwyżej do Mini Marvels. Obniża to niestety mocno odbiór tej serii. Może szybko zmienią np. na JR JR
.




Spośród okładek z zeszłego tygodnia najbardziej wyróżniły się:

Hit tygodnia:

avalonpulse219a.jpgSpider-Island: Deadly Hands of Kung Fu #3
Autor: Sebastian Fiumara

Hotaru: Od czasów Ender's Shadow na nazwisko "Fiumara" reaguję szczerym zainteresowaniem, a ta okładka potwierdza, że nie na darmo. Świetny pomysł, świetne wykonanie. Okładka jest tak naładowana dramaturgią, że byłaby w stanie obdzielić nią kilka innych, a jeszcze miałaby jej dość.









Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2011.10.26


Redaktor naczelny: Sc0agar4kKorekta: Sc0agar4k Redaktor techniczny: Sc0agar4k
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.