Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #216 (10.10.2011)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 10 października 2011Numer 41/2011 (216)



Niewielka ilość pozycji dostępnych w poprzednim tygodniu, wpłynęła na mniejszą ilość opinii niż zwykle. Dominuje oczywiście Schizma. Co akurat nie powinno dziwić, skoro to jej zakończenie i ma ono mocno wpłynąć na obecną sytuację mutantów. Zapraszam do lektury.



Moon Knight vol. 6 #6
Krzycer: Więc... Kingpin L.A. to Count Nefaria? Tylko on mi tu pasuje. Z losowych uwag - jest taka strona, na której Echo zamienia się w Luke'a Cage'a z panelu na panel. A ogólnie numer jest... powolny. Nic się nie stało, pogadali, pogadali, L.A. Kingpin zabił grupkę trzeciorzędnych zbirów, pogadali, pogadali. Miałem nadzieję, że może Bendis pisze to pod trade'y, ale to już szósty numer i - nic. W tym momencie jedyne, co mnie trzyma przy tytule, to obecność Echo.


X-23 vol. 3 #15
Hotaru: Coraz bardziej podobają mi się rysunki Phila Noto. Do tej pory raczej doceniałem to, że nie są brzydkie i że nie przeszkadzają w odbiorze fabuły, a w tym numerze zaczęły zwracać moją uwagę. Pojedyncze kadry i ujęcia naprawdę mi się spodobały i zatrzymałem się na moment, by je popodziwiać. Fabuła też trzyma moje zainteresowanie, chociaż muszę przyznać, że wyjaśnienie, czym jest Enigma Force średnio przypadło mi do gustu. I tak cieszę się na myśl, że w przyszłym numerze będzie więcej Val.

X-Men vol. 2 #19
Hotaru: Jorge Molina stanowi dla mnie zagadkę. Na niektórych kadrach jego prace wyglądają tak, jakby rysował je Olivier Coipel, inne zalatują Seanem Chenem, wreszcie na kilku dostrzegam wpływ Jimmy'ego Cheunga. Wszystko pięknie, ale... przez to nie wiem, JAK rysuje Molina. Bo "różnie" to nie jest określenie, którego szukam. Fabuła Gischlera... cóż, jest lepsza niż fabuła Aarona w Schism.

avalonpulse216b.JPGX-Men: Schism #5
Hotaru: Za rysunki odpowiada Adam Kubert, wiec pomyślałem, że chociaż strona graficzna będzie trzymała poziom. Niestety, nie umywa się chociażby do poziomu z Ultimate X-Men. Fabuła to jakaś kpina i nawet nie chce mi się jej komentować. Doprowadziła x-ludzi do stanu, jakiego życzyli sobie redaktorzy. Chciałbym wierzyć, że to chociaż pozwoli opowiedzieć fajne historie w przyszłości. Chciałbym, ale nie wierzę.
Krzycer:
Najpierw konkretnie o numerze - fajnie wyszła pierwsza połowa, bez dialogów, z New X-Men ponownie (ale chyba pierwszy raz od Messiah CompleX) udowadniającymi, że w pełni zasługują na swoje miano.
A ponieważ tak dobrze im to poszło - i ponieważ wszyscy opowiedzieli się za pozostaniem na Utopii i walką (ot choćby w ostatnim Generation Hope) - tym bardziej nie pasuje mi tu końcówka, gdzie Logan mimo wszystko odlatuje, a New X-Men zabierają się z nim. Albo to po prostu było nieprzemyślane przez autora, albo redaktorzy losowali, jak podzielą się mutanci, albo nikogo w redakcji to nie obchodzi. Ale abstrahując od tej wpadki, w oderwaniu od wszystkiego, numer był całkiem przyjemny.

A teraz ogólnie o evencie.
Główny problem Schizmy polega na tym, że to za cholerę nie jest historia na event, z kilku prostych powodów. Główny zły debiutuje w evencie, a to się nie sprawdza, bo nic nie wiemy o postaci, nie wiemy, czy jest poważnym zagrożeniem i czy w ogóle możemy go traktować na poważnie (Schism#2-3 sugerują, że ani trochę).
Ale event w sumie nie opowiada o konfrontacji X-Men z Hellfire Club, liczy się rozpad małżeństwa z rozsądku, jakie dotąd łączyło Logana ze Scottem. I to też nie jest materiał na event - tzn. mógłby nim być, gdyby była to kulminacja czegoś, co postępowało powoli przez ostatni rok-dwa lata na łamach innych serii. Ale tak nie było - Aaron nawet nie podjął wysiłku, by wyciągnąć jakieś brudy z niedawnej przeszłości (np. decyzję Scotta, by wysłać X-Force w przyszłość w środku ratowania Surge, Helliona i Boom-Boom). Ot, Scott i Logan się lubią, Idie zabija paru drani, Scott i Logan się nie lubią.
Oczywiście, czternastolatka zabijająca paru drani to duża sprawa, i ten akurat wątek jest najlepszym elementem eventu. Mimo to pogłębiające się różnice między wizją dwóch przywódców to nie jest materiał, który można skoncentrować w pięciu numerach miniserii - a przynajmniej nie tak, jak zrobił to Aaron, który nawet nie rozwinął szczególnie tego wątku.
Dodajmy do tego nieobecność Xaviera, milczących Emmę, Magneto, Storm i inne ważne figury X-Men - i mamy zawód na całej linii. Dodatkowo event ciągnie na dno nieszczęsne "Prelude to Schism", które okazało się kompletnie poronionym, nie pasującym do niczego pomysłem.Mogło być dobrze, wyszło głupio. Pozostaje jak najszybciej zapomnieć o całym zamieszaniu i mieć nadzieję, że przynajmniej nowy status quo wynagrodzi to ciekawymi historiami. Oby.

straznik: Co do Schizmy - To z tą 14-latką się trochę zgodzę, trochę nie. Bo oczywiście fakt, że musiala zabić jest dużym 'ale', ale musiała to zrobić, bo inaczej zginęliby jej przyjaciele, cywile i możliwe, że rowniez i ona? A to kolejny argument, by jednak mieć spore obiekcje do tego, że Iceman jest z Wolverinem, bo tak to bylby martwy, gdyby Indi nie zrobila tego co zrobila. A co do dzieciakow z NXM to jest to wielkie nieporozumienie z wielu powodów, na czele z tym, że w sumie poszli za tym, który okazał się pewnego rodzaju tchórzem - a przynajmniej dzieci nie mogły tak pomyśleć? I po tym chyba można faktycznie pomyśleć, że dostali taki przydzial losowy a scenarzysta mial wszystko w dupie.
avalonpulse216c.JPGNieobecność Xaviera jest wielkim błędem, a milcząca reszta starszyzny chyba jest specjalnym zabiegiem. Podczas eventu nie mieli kiedy zareagować - bo albo byli poza Utopią albo niezdolni do czegokolwiek. A pewno ich odczucia i powody zostania/odejścia będą pokazane niebawem (jak te panele, gdy Scot prosi Ororo o pozostanie - czyli miała wątpliwości, czy też Psylocke o uformowanie nowej nieco bardziej Xtremalnej grupy).
I nie zgodzę się, że Scotta i Logana łączylo tylko małżeństwo z rozsądku. Pomijając kontakt lider-żołnierz, gdzie ten 2 wiedział, że ten pierwszy robi wszystko dla ogółu nie swojego ego, to byli jednak przyjacółlmi. Takimi prawdziwymi. Mimo dzielących ich rożnic czy powodów by nimi nie byli. I przez ostatnie lata bylo to nieraz podkreślane. Tym bardziej to zachowanie Wolverine'a jest bez sensu. Gdyby to zapoczątkowała taka Ororo poparta przez Beasta i np. później takiego Icemana można to przełknąć. W tym wypadku niezbyt. Tym samym mimo niezłych 2 z 5 numerów, patrząc z osobna to event jest słaby. Nawet bardzo, bo ostateczny odbior jest tutaj przynajmniej mocno decydujący.

czarny_samael: Czyli do tych którzy odeszli dołączyli jeszcze New X-Men. I wyjaśniło się co QQ.
Uważam, że jednak poprzedni numer był głupszy i przedstawił Wolverine'a jako typowego idiotę. I chyba w całej tej zabawie (także z uwagi na wywiady) chodzi o to, żeby pokazać, że Scott jest tym dobrym i jego decyzje po prostu są konieczne, czego pewne jednostki nie pojmują. A przynajmniej taki przekaz do mnie dotarł. Nie mówiąc o tym, że ci racjonalni zostali.
Cyke,Emma, Namor (? - FI), Storm...
Swoją drogą to zmartwiło mnie odejście New X-Men. X-Factor i U-XF i tak nie było na Utopii. QQ, Beasta, Rachel, Havoka i Polaris też nie. Odeszli w sumie: New X-Men, Wolverine, Rogue, Gambit i Frenzy. Kitty i Idie? To było zrozumiałe. Kitty odeszła z uwagi na FI, a Idie musiał pójść z Wolviem. Na moje - to plus.
Wolviego od dłuższego czasu nie lubię, denerwuje mnie itp. Rogue, Gambit i Iceman to takie same harcerzyki. Obyło się bez Beasta - obędzie się i bez nich. Jestem ciekaw jak "wyjadacze" ze sobą wytrzymają. Swoją drogą niezła ekipa została w X-Men (tym Cyke'a): Nowy Juggernaut, Magneto, White Queen, Namor, Magik... Jeszcze Stryfe'a i Apocalyspe'a brak. A dzięki Warrenowi i Nate'owi można ich jakoś przywrócić
.




Spośród okładek z zeszłego tygodnia najbardziej wyróżniły się:

Hit tygodnia:

avalonpulse216a.jpgX-Men vol. 2 #19
Autor: Jorge Molina

Hotaru: Ten tydzień nie rozpieszczał, jeśli chodzi o okładki i być może w innym przypadku ten cover przeszedł by niezauważony. Nie tym razem jednak. Moją uwagę przykuła niestandardowa jak na ujęcie w dżungli kolorystyka, a także małe smaczki, jak użycie efektu DOF na ręce Richardsa, elfia poza Pixie i wypięta do granic możliwości klata Emmy. Ładny obrazek.








Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2011.10.05


Redaktor naczelny: Sc0agar4kKorekta: Sc0agar4kRedaktor techniczny: Sc0agar4k
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.