Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #143 - Uncanny X-Force: The Apocalypse Solution Premiere HC

lt143s.jpgUncanny X-Force: The Apocalypse Solution Premiere HC
Scenariusz: Rick Remender
Rysunki: Jerome Opena, Leonardo Manco
Okładka:
Esad Ribic
Ilość stron: 112
Cena okładkowa: $19.99
Zawiera
Uncanny X-Force #1-4 i jedną historię z one-shota Wolverine: Road to Hell

Damiano: Bez wątpienia jedną z flagowych x-serii ostatnich trzech lat było X-Force autorstwa Craiga Kyle’a i Chrisa Yosta. Duet ten sprawił, że dorośli, bardziej wymagający fani mutantów dostali to, czego chcieli – krew, przemoc, seks i fabułę. To połączenie zaowocowało dużą ilość nowych czytelników i pozytywnych recenzji krytyków, lecz ostatnie wydarzenia w świecie mutantów, zmusiły redaktorów to zamknięcia tego zacnego rozdziału. Jednak, czy Marvel naprawdę zrezygnowałby z takiej żyły złota? Oczywiście, że nie. W finałowym odcinku Second Coming jasno dano nam do zrozumienia, że kolejna seria X-Force będzie cieszyła nasze oczy już w najbliższym czasie. Wolverine i Archangel reaktywowali drużynę, a ich cele są wciąż te same – kill or be killed. Drużyna postanowiła, że nie będą już nadwyrężać sumienia biednego Scotta i zachowają najwyższy stopień anonimowości. Tak powstało Uncanny X-Force!

Marvel nie ukrywał, ze bardzo wierzył w sukces tej serii, o czym świadczą liczne reklamy czy chociażby ustanowienie 6 października dniem Uncanny X-Force. Niestety terminarz zarówno Kyle’a jak i Yosta był na tyle napięty, iż nie mogli kontynuować swojego dziedzictwa. W ten sposób zrzucili ciężar scenarzysty na barki Ricka Remendera, który ma na koncie run o Punisherze, w tym średnio przyjętą serią Franken-Castle. Wszyscy zastanawiali się, czy jest w stanie sobie poradzić. Z ręką na sercu mogę powiedzieć: TAK! Uncanny X-Force utrzymywane jest w nieco innym klimacie niż wcześniejsze przygody tej grupy, ale zmiany na pewno zaszły na plus. Remeder kładzie nacisk na relacje między bohaterami, walce z wewnętrznymi demonami, co nie oznacza, że brakuje akcji i działania. Ba! Mamy ich wystarczająco dużo, aby doświadczyć uczucia potocznie zwanego nerdgazmem.

Mamy więc pięciu mutantów: Wolverine’a, Psylocke, Archangela, Fantomexa i Deadpoola, którzy muszą zmierzyć się ze starożytnym mutantem zwanym Apocalypsem. Dużą uwagę czytelnika przykuwa tu postać Warrena, który oprócz walki ze swoim byłym panem, musi zmierzyć się z samym sobą. Emocje, które z niego emanują są strasznie niestabilne i zmienne. W kupie trzyma go tylko jego ukochana – Psylocke. Ich relacja jest szczególnym plusem całej historii. Skrzydlaty mutant musi zdecydować, czy ma podążać ścieżką zemsty i śmierci jako Archangel, czy miłości i rozsądku jako Angel. Jego wewnętrzna walka szczególnie porusza czytelnika.

W całej drużynie najbardziej intrygującą osobą jest Fantomex. Jest on jedną wielką tajemnicą dla czytelnika, tak jak niegdyś Wolverine, zanim powstała mini-seria Wolverine: Origins autorstwa Jenkinsa i Kuberta. Oby tylko redaktorzy nie zażyczyli sobie przybliżyć życiorysu tej postaci... Charakterem przypomina nieco Gambita - ma pociąg do pieniędzy i pięknych kobiet. Gdy Remy obecnie boryka się z innymi problemami, my możemy nacieszyć się nim... Może się wydawać, że jest on odświeżoną wersją Gambita. Przyznam, iż na początku niespecjalnie lubiłem Fantomexa i nie skakałem z radości, gdy zobaczyłem go w składzie. Jednak okazał się bardzo ciekawą postacią i sposób, w jaki Remender go prowadzi sprawił, że moja sympatia do niego wzrosła.

Kiedy zobaczyłem, że Deadpool będzie częścią zespołu, pomyślałem: HELL NO! Po tysiącu nieudanych komiksach z Wadem w roli głównej nie sądziłem, że wyjdzie to serii na dobre. Nie da się ukryć, w roku 2010 upychano "Najemnika z Pyskiem" gdzie tylko się dało, bo chciano wykorzystać potencjał drzemiący w tej postaci. Zaowocowało dużą ilością zupełnie niepotrzebnych serii o infantylnych humorze i niskim poziomie... Podejrzewałem, że będzie tak i w tym przypadku. Gdy przeczytałem pierwsze numery, nie miałem wątpliwości, że... jest to jedno z najlepszych wystąpień Wilsona ostatnimi czasy. Remenderowski Deadpool posiada całkiem zabawny humor i nie waha się go używać! Stanowi idealne wypełnienie drużyny...

Bardzo podoba mi się sposób, w jaki Remender przedstawia Wolverine’a. Zachowuje on profesjonalizm w swoich akcjach – jest najlepszy w tym, co robi. Jego działania są przemyślane, analizuje ruchy przeciwnika i wykorzystuje swoje kilkudziesięcioletnie doświadczenie. Ciekawą rzeczą jest to, że drużyna uzupełnia siebie nawzajem. Szczególnie sceny walki ukazują ekscytującą wzajemną współpracę mutantów.

Przejdźmy do części wizualnej komiksu. Opena ma całkiem inny styl niżeli Crain i naprawdę ciężko porównać tych dwóch artystów. Podczas gdy Crain symbolizuje nowoczesność, rysunki Opena kojarzą mi się ze starymi dobrymi latami dziewięćdziesiątymi. Rysunki mają w sobie nutkę mroczności, a cieniowanie stoi na wysokim poziomie. Niemniej jednak rysunki oddają specyficzny klimat całej historii.

Nie ukrywam, iż lubię postać Apocalypse’a i liczyłem na przynajmniej 5-6 częściową historię, a tu tylko cztery numery, które czyta się szybką chwilę. Nie zrozumcie mnie źle – historia jest genialna, ale zbyt krótka, przez co odczuwa się pewien niedosyt po finałowych panelach. I jest to... jedyna wada tej historii. Naprawdę, Rick odwalił kawał dobrej roboty! Miejmy nadzieję, iż ten dobry poziom będzie się utrzymywał do końca jego runu!

Na końcu komiksu znajdują się również dodatki w postaci wariantowych okładek oraz krótkiego artykułu na temat tego, co działo się w X-Force od początku M-Day aż do tego momentu, tak więc każdy nowy czytelnik tego komiksu może dowiedzieć się najważniejszych informacji, które wtajemniczą go w świat X-Force. Jako prolog do serii mamy okazje przeczytać trzecią część historii z komiksu Wolverine: Road to Hell zatytułowaną "The First Day of The Rest of Your Life". Na końcu znajduje się także czterostronicowa ewolucja strony komiksowej od skryptu do w pełni pokolorowanej karty.

Lex: Podzielam zachwyt Damiano - historia opowiedziana w tym HC jest rzeczywiście wyśmienita. Bardzo ciekawie i oryginalnie zaprezentowany Apocalypse (a wydawało mi się to niemożliwe) oraz jego Jeźdźcy - o niebo ciekawsi niż poprzednia wersja z Gambitem. Oryginalna kreska i kolorystyka dobrze tworzą klimat zagrożenia, tajemniczości, działania w ukryciu. Momentami przeszkadzało mi trochę nadużywanie narracji, ale zgadzam się z Damiano, że ogólnie przedstawienie bohaterów wyszło świetnie.

Demogorgon: Muszę przyznać, że nie byłem zbytnim fanem zmiany jaka po Second Coming dotknęła X-Force. Jestem ogromnym fanem mrocznego i klimatycznego stylu, którym charakteryzował się run Craiga Kyle'a i Christophera Yosta. Nie podobał mi się skłąd zespołu, byłem stanowczo przeciw dołożeniu do niego Deadpoola oraz Psylocke, nie podobała mi się osoba scenarzysty, którego znałem tylko z Punishera, gdzie się, moim zdaniem, nie popisał. Po pierwszy numer sięgnąłem, zachęcony dobrymi opiniami. I wciągnęło mnie. Scenarzysta ma świetne wyczucie postaci, które są tu równoprawnym motorem napędzającym historii, a nie kukiełkami scenarzysty, jak co u niektórych, potrafi rozbawić i przykuć do swojej historii, a gdy robi się dramatycznie, to naprawdę robi się dramatycznie. Całość czyta się doskonale jednym tchem. Polecam.

Spell
: Bardzo dobry start nowej serii. Nareszcie świeże podejście do Apocalypsa. Zamiast wielkiego bossa, z którym muszą się wszyscy zmierzyć mamy małego chłopca. Fajne nowe wersje  jeźdźców. Dodatkowo nowa drużyna też się nieźle prezentuje. Obawiałem się Deadpoola, ale okazało się, że niesłusznie. Jedyne co mi przeszkadzało to to, że przeciwnicy ciągle dawali się nabrać na iluzje Fantomexa. Niektórzy twierdzą, że poprzednia seria była lepsza - według mnie ta jest równie dobra, tylko inna przez co trudno je porównywać. Kreska przede wszystkim nie przeszkadza i wpasowuje się w mroczny klimat. Polecam wszystkim.

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.