Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #210 (30.08.2011)

avalonpulse0.png
Wtorek, 30 sierpnia 2011Numer 35/2011 (210)



Choć z jednodniowym opóźnieniem, ale zawsze aktualne, kolejne wydanie Avalon Pulse. W tym numerze: mutanci. Im poświęcony jest cały numer (poza dwoma, skromnymi wyjątkami) i to komiksy z ich udziałem zostały opatrzone komentarzem przez naszych recenzentów. Zapraszam.



Astonishing X-Men Vol. 3 #41
Hotaru: Jedyny aspekt tego komiksu, do którego nie mogę się przyczepić, to kolory. Scenariusz tak wybitnie rozminął się z moim gustem, że już nie pamiętam, o czym to było. Rysunki zaś to mikstura fajnych ujęć, dobrych kompozycji kadrów i porządnego "flow" z średnią pucułowatą kreską. Naprawdę liczę na Paka i McKone'a, bo ten zespół się nie popisał.
Krzycer:
Jak na Way'a, to było to całkiem bezbolesne. No i lubię, kiedy poświęca się uwagę młodszym mutantom, a Armor przynajmniej na początku historii grała pierwsze skrzypce. Nie ma to nic wspólnego z Astonishing Whedona, ale samo w sobie - ot, rozrywkowe czytadło. (Co nie zmienia tego, że paralelna historia Gage'a jest lepsza).

New Mutants Vol. 3 #30
wolvie111:
Świetny klimat, który jak najbardziej mi odpowiada. Mutanci w piekle, Dani daje czadu jako aniołek Heli. Fajne dialogi, w porównaniu do ostatniego numeru dobre rysunki i to co najbardziej mi się podobało - Amara umówiła się z Mephisto na randkę. Z chęcią zobaczę to, jak i kolejny numer.

Punisher Vol. 5 #2
medyk: Póki co nie zawodzi. Podoba mi się, że tak naprawdę Frank nie jest w centrum uwagi, w dwóch numerach nie odezwał się ani razu. To detektywi Ozzy i Walter grają tu pierwsze skrzypce i powoli starają się ogarnąć, o co chodzi w całym tym zamieszaniu. Od strony wizualnej cudo. Chociaż Frank wygląda trochę za młodo, ale można się przyzwyczaić. Tylko martwi mnie ta panna młoda. Wybili jej całą rodzinę, męża, znajomych, Rucka zrobił z niej „marine sergeant” i po głowie chodzi mi taka głupia myśl, że gdyby ktoś kiedyś chciałby stworzyć taką postać jak Lady Punisher, to oto mamy idealną kandydatkę. Ale to byłoby głupie…

Krzycer: Zgadzam się ze wszystkim, co napisał medyk. Do tego mamy tu Norę Winters, a to zawsze plus. Podwójny - bo to, o czym jest tu mowa w związku z Norą, ma sens w kontekście tego, co się z nią ostatnio działo w TASM.

Ultimate Comics Ultimates #1
Krzycer: Nie czuję, że to Ultimates. Może to kwestia tego, że Nick Fury stracił jaja po śmierci Parkera. Mimo to pierwszy numer obiecuje dużą historię, więc... zobaczymy. Poza tym mam nadzieję, że wreszcie doczekamy się Kapitana Polski w ramach unijnego programu super-żołnierzy. Przy okazji, czy europejscy sż nie zostali wybici przy okazji Ultimatum? Bo mam wrażenie, że Brian Braddock umarł dwukrotnie.


Uncanny X-Force #13
avalonpulse210b.JPGHotaru: Jakoś zabrakło mi w tym numerze emocji. Wiem, dziwne, bo najważniejsze sceny szarpały za tą strunę, ale było to w moim odczuciu sztuczne i nieudolne. Wprawdzie Mark Brooks utrzymał swój dobry poziom, lecz dokoptowany na kilka stron Scot Eaton nie miał chyba zbyt dużo czasu, żeby wczuć się w te postaci. Kolory Deana White są na granicy akceptowalności, a to chyba najlepsza ocena jego pracy, jaką wystawiłem. Mam nadzieję, że po tej historii seria złapie drugi świeży oddech. Ten zajeżdża rybą.
Krzycer:
Rewelacja. Podoba mi się wszystko, poza kilkoma "ale", na których się skupię.
Małe ale - AoA Gambit nie rzucał kartami. Średnie ale - Remender masakruje postaci z AoA, żeby spotęgować poczucie zagrożenia, ale bohaterowie z 616 pozostają nieśmiertelni.
Duże, koncepcyjne ale - wszystko gra, kiedy X-Force po cichu sniktuje Purifierów czy inne takie grupy. Ale w sytuacji, gdy stawką jest los planety/gatunku ludzkiego, tak jak tutaj, mam wrażenie, że Wolverine powinien poświęcić sekret istnienia zespołu na rzecz zapewnienia wygranej. Innymi słowy - jeden telefon na Utopię, blitzkrieg w wykonaniu stu pięćdziesięciu x-manów którzy akurat mieli wolne i Archangel i jego Jeźdźcy leżą i kwiczą. Ale X-Force musi być tajne, więc Logan i jego grupka będą się męczyć i niepotrzebnie ryzykować. Wiem, że to tak, jakby czepiać się, że w "Avatarze" ludzie nie zbombardowali Na'vi z orbity, ale nie daje mi to spokoju. Poza tym - rewelacja. I od dawna czekałem na rozmowę Fantomeksa i Gambita o akcentach
:) .

Wolverine Vol. 4 #14
Krzycer: Zakończenie wbija nóż w żebra i kopie po jajach. Nie umniejsza tego fakt, że ten ostateczny twist można przewidzieć od połowy numeru, nie tylko dlatego, że nazwa "mongrels" podpowiada zbyt wiele.
Więc co mi się nie podoba? Uwaga, będzie boldem. Nie podoba mi się to, że Aaron już raz to zrobił w komiksie o Fat Cobrze. Brzydko się aż tak powtarzać.


X-Men Legacy #254
Hotaru: Coś z kreską Kurtha jest nie tak. Tak, jakby tyle czasu spędzał nad rozplanowaniem stron i kadrów, że nie starczało mu czasu na dopracowanie samych szkiców. Bo rzeczywiście strukturalnie strona graficzna jest dobra, tylko ta niestabilna i niekonsekwentna kreska... Skryptu Careya nie skomentuję. Dąsam się na niego, że odchodzi z komiksów, by zająć się projektami filmowymi. Powinien spiąć pośladki, zainwestować w Red Bulle, i przyzwyczaić się do 2 godzin snu na dobę. Foch.
Krzycer:
Hej, wrócili moi ulubieni kosmiczni złomiarze! Do tego Magneto, Frenzy i Gambit w akcji, a to się zawsze fajnie ogląda. I nie do końca niespodziewana niespodzianka na koniec.
Co mi się nie podobało? Rysunki. Scena pt. "that's why I became an Acolyte" robi wrażenie dzięki wymownemu scenariuszowi, ale oczyma wyobraźni widzę, jak wyglądałaby z lepszymi ilustracjami - Kurth nie podołał.


X-Men Vol. 3 #16
Hotaru: Hmm, wprawdzie to X-Men, ale odniosłem wrażenie, że więcej w tym było F4. Nie powinienem być zaskoczony, Gischler zapowiadał więcej cross-overów z innymi herosami, ale... cóż, łudziłem się, że będą fajne. Ten numer nie jest. Nawet pomimo ogólnie trzymających dobry poziom rysunków Moliny i jeszcze lepszych kolorów Guru eFX.





Spośród okładek z zeszłego tygodnia najbardziej wyróżniły się:

Hit tygodnia:

avalonpulse210a.jpgDaken: Dark Wolverine #13
Autor:
Giuseppe Camuncoli

Sc0agar4k: Dlaczego akurat ta okładka? Jej koncepcja jest zarówno zastanawiająca, jak również zabawna. Dlaczego? Daken, postać o psychice niezrównoważonej leży na kozetce i korzysta z porad psychologa. A w rolę psychologa wciela się Moon Knight. Bohater o wielu osobowościach, z równie niestabilnym stanem umysłowym. Ta scena od razu przyciągnęła moją uwagę i wywołała uśmiech na twarzy. To jak w tej scence, gdy ślepy prowadzi kulawego.






Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2011.08.24


Redaktor naczelny: Sc0agar4kKorekta: Sc0agar4kRedaktor techniczny: Sc0agar4k
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.