Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #207 (08.08.2011)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 8 sierpnia 2011Numer 32/2011 (207)



Sześć pozycji. Skromnie, ale treściwie. Czyli tak jak być powinno. Oczywiście, przede wszystkim "Fear Itself", dodatkowo mutanci i jako smaczek, najnowszy numer Ultimate Fallout, który już wywołał sporo kontrowersji i mówiono o nim w amerykańskich wiadomościach. Zapraszam do lektury.



avalonpulse207b.JPGAvengers Academy #17
Hotaru: Podoba mi się. Wreszcie w evencie, który emocję ma wpisana w tytuł pojawiła się ta... no wiecie, emocja. Ale to nie czas by jechać po miniserii Matta Fractiona, ale by chwalić jak Christosowi Gage udało się odskoczyć od głównego wątku, by budować i wzbogacać swoich bohaterów. Naprawdę się boję o życie młodych i już drżę na myśl, że któryś z nich może być do odstrzału. By się uspokoić, postanowiłem już nawet wytypować najmniej lubianego kadeta... i nie byłem w stanie. Gage - dobra robota!
Lex: Podtrzymuję zdanie, że to jeden z najlepszych kawałków Fear Itself. W przeciwieństwie do większości pozostałych serii tutaj nie ma papierowych bohaterów, tylko prawdziwe emocje. Zwłaszcza pierwsza połowa numeru, rozgrywająca się w Waszyngtonie i po powrocie z niego, trzyma wysoki poziom poprzednich komiksów. Starcie z Godnymi też jest całkiem ciekawe, ale jakoś nie mogę się przekonać do Titani i Absorbing Mana w roli naprawdę potężnych bad-assów.
Pete: Pierwsza rzecz, która nasunęła mi się po przeczytaniu tego komiksu - czy którykolwiek team superbohaterów w ciągu ostatniego czasu tłukł się z takimi przeciwnikami? Avengers Academy zaczęło od Korvaca, a teraz ma naprzeciw siebie dwójkę z The Worthy, gdzie jedno z nich to i tak za wiele dla praktycznie każdego. Ciekaw jestem jak pójdzie tym razem. Poprzednio cała ta sprawa z postarzeniem dzieciaków rozczarowała. Oby tym razem było lepiej.
Druga "rzecz" - Falcon. Odnoszę wrażenie, że po tym całym Fear Itself przydałby się ktoś taki w roli instruktora. Widać go tu zaledwie na jednej stronie, a i tak jego kontakt ze studentami spodobał mi się znacznie bardziej niż to co można zobaczyć w przypadku reszty nauczycieli.
Trzecia rzecz - postacie nie przestają dalej się rozwijać. Fajna postawa Veil, jeszcze lepsza Strikera i stara dobra Finesse. No i fajnie, że Reptil zaczął wreszcie ruszać głową. Nawet jeśli dalej jest tym gościem, który skacze w ogień dla reszty zespołu, to przestał robić to w tak bezmyślny sposób.
Arachnid: Po raz kolejny bardzo dobry numer, choć nie zrobił na mnie aż tak wielkiego wrażenia jak ten poprzedni. Bardzo podobał mi się krótki aczkolwiek bardzo dobry występ Falcona. Kto wie, może to właśnie on zasili szeregi kadry pedagogicznej w akademii. Relacje między bohaterami również bardzo dobrze przedstawione. Ogólnie seria utrzymuje bardzo wysoki poziom i bardzo dobrze się to czyta.

Heroes for Hire vol. 3 #10
Pete: Generalnie pojawia się Shroud, więc nie wiem czy potrzeba dalszego komentarza. Ten gość w duecie z Misty prawie uratował Shadowland, więc jak dla mnie i tak powinno go być więcej. No, ale jak się nie ma co się lubi...
Druga sprawa to fajnie, że HfH to nie kolejna seria, która będzie kręciła się wokół The Worthy. Ostatecznie pojawia się tu zupełnie inny przeciwnik, do tego jest Purple Man. Zapowiada się na naprawdę ciekawy rozwój wydarzeń, szczególnie, że Control wkracza do gry.
Jedyny minus to w tym wypadku kreska. W wielu przypadkach wyglądało mi to na dość karykaturalne pomieszanie mangi z generalnie kiepskim stylem. Mam więc nadzieję, że wróci któryś z całkiem niezłych rysowników, którzy przewijali się przez tą serię na przestrzeni kilku ostatnich komiksów.

Arachnid: Całkiem niezły numer. Dużo akcji, ciekawe walki, no i oczywiście niezwykłe zakończenie. Jedynie co, to rysunki wyszły bardzo kiepsko, ale mimo to jest ok. Ta seria również utrzymuje bardzo wysoki poziom. Z niecierpliwością czekam na kolejny numer.

Thunderbolts #161
Pete: Sporo się dzieje, czyli po staremu jeśli chodzi o Thunderbolts. Ba! Jest nawet Zemo, który z tym całym swoim planem pasuje tu jak pięść do nosa, no ale kto wie, może coś z tego wyjdzie.
Oprócz tego to co poprzednio. Trochę magicznego mojo, zamieszek w więzieniu ciąg dalszy, knucie intrygi przez drugi zespół i nadal Fear Itself. Seria trzyma poziom - to najważniejsze.


Ultimate Comics Fallout #4
Hotaru: Wreszcie jest w czym zatopić zęby. Pierwsza historia, ta głośna, pozwala wystawić naprawdę dobre rokowania serii o nowym Ultimate Spider-Manie. Bendis nie spuścił z tonu, a do tego Sara Pichelli jest fenomenalna. Miles może i ma podobny do Petera kostium (co zresztą jest fabularnym elementem), ale z miejsca czuć, że to nie jest Parker. I to nie jest wada, chociaż lubiłem Petera. Naprawdę czuję, że to może być nowy świetny początek. Za to druga historia ilustrowana przez Laroccę mnie nie wciągnęła. Do tego Reed w interpretacji Sandovala bardziej mi pasował. No i na koniec epizod z Val byłby zupełnie zbędny, gdyby nie ostatni kadr. Czyżby nowy pomysł na Ultimate mutantów? Doceniam też, że Crain nie popuścił wodzów fantazji i jego prace są czytelne. Tym razem.

X-23 Vol. 2 #13
Hotaru: Wolałbym, żeby Phil Noto pozwolił komuś innemu pokolorować swoje stronice. Ta paleta za bardzo kojarzy mi się z pracami Dean White'a, którego nie cierpię. Na szczęście sama kreska, rozłożenie kadrów i ogólny flow jest bez zastrzeżeń. Fabułę też zaliczam na pozytyw. Naprawdę podoba mi się pomysł Liu na tę serię. Wprawdzie w tym numerze trochę zabrakło w końcówce napięcia, ale mogę to wybaczyć, skoro mamy do czynienia z dopiero pierwszym numerem historii. Tym bardziej, że kolejny numer obiecuje kilka naprawdę intrygujących relacji.
Pete:
Odwiedziny Spider-Mana wypadły świetnie. Bardziej ciekawi mnie jednak co wyjdzie z faktu, że reszta FF również została wplątana w to co dzieje się obecnie w tej historii. Nie ma co się oszukiwać - póki co trudno spodziewać się czegokolwiek konkretnego. Cieszy też zmiana kreski, taki styl znacznie bardziej pasuje mi do X-23. No i fajnie zobaczyć starego dobrego Thinga.
Arachnid:
Bardzo dobry numer. Dużo akcji i świetny występ Spider–Mana. Jego współpraca z Laurą bardzo mi się podobała. Ciekawe jak wyjdzie team up z całą czwórką. Co do rysunków, to nie jest już to mangowy styl Sany Takedy, ale mimo to jest bardzo dobrze. Rysunki te są przyjemne dla oka. Relacje między bohaterami również na olbrzymi plus. Ogólnie rzecz biorąc jest to bardzo przyzwoita lektura.

X-Factor #223
Hotaru: Co tu dużo mówić - kolejny fenomenalny numer. Peter David ma do opowiedzenia historię, i na dodatek potrafi ją opowiadać. Tak to powinno się robić. Rysunki Lapacchino świetnie współgrają ze skryptem - artystka jest fenomenalna zarówno w scenach akcji, jak i komediowych przekomarzaniach oraz tych ważkich, emocjonalnie ciężkich. Pomimo generalnie dobrego tygodnia nie mam wątpliwości, kto stoi na czele stawki. PAD & Lapacchino for the win!





Spośród okładek z zeszłego tygodnia najbardziej wyróżniły się:

Hit tygodnia:

avalonpulse207a.jpgS.H.I.E.L.D. vol. 2 #2
Autor: Gerald Parel

Hotaru: Przyznaję, że nie śledzę drugiego wolumenu tej miniserii, czekam na wydanie zbiorcze. Ale nie przeszkadza mi to docenić tej świetnej, epickiej wręcz okładki. Parel odwala kawał porządnej roboty dostarczając do tego tytułu okładek. Ta jest tak fajna, że aż słyszę w tle monumentalną ścieżkę dźwiękową rozpisaną na orkiestrę symfoniczną. Tak powstaje klasyka science-fiction.







Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2011.08.03


Redaktor naczelny: Sc0agar4kKorekta: Sc0agar4kRedaktor techniczny: Sc0agar4k
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.