Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #206 (01.08.2011)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 1 sierpnia 2011Numer 31/2011 (206)



Rozpoczynamy kolejny miesiąc z wydawnictwem Marvel. Sporo komiksów ujrzało światło dzienne w poprzednim tygodniu, jednak okres wakacyjny daje znać o sobie i dziś wydanie Pulse'a nieco skromniejsze. Mimo wszystko zapraszam do zapoznania się z jego zawartością. A żeby było ciekawiej, to dziś sami musicie sprawdzić, co znajduje się w środku.



Amazing Spider-Man #666
Pete: Dzieje się naprawdę sporo i dobrze, bo wszystko lepsze niż bezsensowne zanudzanie czytelnika przydługim wstępem. No i jakby tego było mało całość przedstawiona ręką Caselliego. Generalnie trudno oczekiwać więcej. Event póki co prezentuje się solidnie. Pojawia się wiele interesujących smaczków - Venom oraz powrót innych, pomijanych ostatnimi czasy pająków, nowe zabawki w arsenale Petera (wliczając w to ten cały styl walki), szansa na zamknięcie kilku przewijających się wcześniej rozdziałów i oby wiele więcej. Na chwilę obecną trudno być jeszcze czegokolwiek pewnym, no może oprócz tego, że z niecierpliwościom czekam na kolejny zeszyt z Wyspy Pająków.

Fear Itself: The Worthy
Lex: Wniosek po lekturze tego komiksu jest jeden: Godni to zbieranina wrażliwych nieudaczników. Strasznie dołujące te ich życiorysy w pigułce - widać, że na siłę wyciągnięte zostały najgorsze momenty. Mogę polecić wyłącznie tym, którzy nie znają tych postaci, bo regularni czytelnicy raczej nie znajdą ciekawych informacji. Aż ciężko uwierzyć, że Frank Tieri napisał słabiutki fragment o Grey Gargoyle'u... 
wolvie111: Ogólnie to ciekawy projekt. Dobrze, że przybliżyli nam sylwetki Godnych, bo na przykład takiego Attuma nigdy nie znałem. Fajne, krótkie historie, wszystkie dobrze zilustrowane. Najbardziej podobała mi się Hulka.
Przy okazji przed każdą historią piękne ilustracje naszych bohaterów. Można się przyjrzeć ich sylwetkom... imponujący Grey Gargoyle i Absorbing Man.

FF #7
LeGoL: Zawsze kiedy tracę wiarę w Hickmana w sensowność jakiegoś wątku, to powinienem walic się młotkiem w łeb. W zasadzie główna historia nadal nie rusza do przodu, ale dostajemy wyjaśnienia które nam się ewidentnie należały, jednocześnie inne spojrzenie na Inhumans, które nawet mi się podoba. On wrócił, wrócił logicznie, a scenarzysta jak zwykle popisuje się niewiarygodnym wręcz planowaniem historii. Lubię to!
lunatik8:
Nie wiem, może inni dostrzegli sens w zmartwychwstaniu BB, ale ja go zwyczajnie nie widzę. Monarcha się budzi, pokonuje cthulu po czym Fault [Wyrwa - przyp. red.] go wydala w miejscu, gdzie znajduje go Lockjaw. Z całego zmartwychwstania najwięcej sensu ma to, że Lockjaw wyczuł swego pana, a i to dla mnie jest przesadą.
Dalej mamy sytuacje, gdzie jedna najbardziej stałych par marvela zmienia się w 6-kącik, a Medusa nie ma nawet nic przeciw.
Wygląda to wszystko tak, jakby cała akcja była już od dawna zaplanowana od dawna, co się kłóci ze znanymi mi akcjami inhumans od czasu śmierci króla. Ktoś wyjaśni mi, gdzie w tym numerze była logika?


Secret Avengers #15
Lex: Nuda! Strata czasu, która absolutnie nie ma znaczenia w głównym wątku Fear Itself. Czyta się równie fascynująco jak zażarte internetowe dyskusje na temat przywracania do życia zmarłych bohaterów...
wolvie111: Nic specjalnego nie mogę powiedzieć o tym numerze. Była historia Hanka, Brunhildy i teraz mamy Czarną Wdówkę (jej ksywa nabrała znaczenia) i jest to chyba najsłabsza z historii. Numer jest przegadany. Poruszany jest numer śmierci superbohaterów, który niewiele wnosi. Rysunki ok i tyle.

Secret Warriors #28
LeGoL: Po pierwsze, ostatnich trzech zeszytów nie czytałem. Łyknąłem je jako jeden wspólny finał i to była zdecydowanie dobra decyzja. Hickman dzielnie brnie do przodu na pozycje mojego ulubionego scenarzysty. Może i zamknięcie dobrej serii jest pomyłką, ale wydaję mi sie, że bez tego ta historia nie była by pełna. Filmowy cliffhanger, rozmowa Cap'a z Fury'm, nie wiem który moment wybrać jako najlepszy, co w połączeniu z tym, iż całość mi sie podobałą, daje równy, solidny zeszyt. Oby wiecej takich numerów i takich historii. 9/10.


Uncanny X-Force #12avalonpulse206b.JPG
Pete: Na ten tytuł zdecydowanie można liczyć. Wreszcie w drużynie i na około zaczyna pojawiać się jakaś chemia. To co zaszło między Fantomexem i Psylocke prawdopodobnie odegra ważną rolę na przestrzeni kilku następnych epizodów tej przygody. Szczególnie w perspektywie tego co dzieje się z Warrenem. Dodatkowo Wolverine oprócz Jean Grey, ma też na głowie córkę, której w 616 nigdy się nie doczekał. W następnym numerze natomiast walka. No i jak tu nie chcieć więcej Uncanny X-Force?
wolvie111: Jak to dobrze, że jest taka seria, na którą zawsze można liczyć. Nowy numer jak zawsze nie zawodzi. Mamy tu burzliwe relacje Betsy-Fantomex (ten nie szczędzi jej słów...prawdy) i miłosne uwikłanie Logana z Jean. Poza tym Wolverine spotyka niedoszłą córeczkę (która kończy numer mocnym akcentem). Przeciwnicy na tyle mocni i przerażający, że sam odskoczyłem od monitora, gdy przeczytałem ich ksywki. Rysunki, co typowe dla serii, świetne. Nic tylko czekać z niecierpliwością na następny numer. A tak na marginesie to coś czarno widzę tę misję grupy Fantomexa.

X-Men: Schism #2
Pete: Straszna huśtawka. Przypadło mi do gustu w tym komiksie prawdopodobnie tyle rzeczy ile wywołało na mojej twarzy dość nieprzyjemne skrzywienie. Z jednej strony zeszyt ciągnie na dobrych wrażeniach z pierwszej części. Z drugiej okazuje się, że Utopia toczy walkę z bandą dzieciaków, wśród których znajduje się geniusz, zawodowa morderczyni, Donald Trump i już nie wiem kto jeszcze. Z tego zwyczajnie nie da się wybrnąć. No i dajcie spokój, Scott wygląda tu jak typowy nerd, może już bez przesady...
Oprócz tego na plus fakt, że Avengers weszli do gry, że nie jest to po prostu inwazja Sentineli na wyspę i to, że relacja Wolverine - Idie może wyglądać znacznie ciekawiej niż przypuszczałem.

LeGoL: Lightsaber! Hell yeah! Ale serio, jeden uber dzieciak kombinujący w Hellfire był spoko. Banda takich dzieciaków już nie jest. Mniejsza z tym. Czelność Quentina na plus, pokaz siły X-men i relacje Logana z Idie też na plus. Na wielki plus zasługuje podział miedzy Summers'em i Wolvie'm. Obawiałem się, że dostaniemy jakieś bum i panowie przestaną się tolerować, w zamian za to widzimy naturalną i pogłębiającą się różnice zdań, która już wiadomo jak się może skończyć. Jedyne co mnie bardzo boli w Schizmie to rysunki. Scott wygląda w tym numerze jak wyjdź stąd i nie wracaj, a pozostałe kadry też nie zachwycają. Ogólnie 8/10.




Spośród okładek z zeszłego tygodnia najbardziej wyróżniły się:

Hit tygodnia:

avalonpulse206a.jpgNew Mutants vol.3 #28
Autor: Jorge Molina

Sc0agar4k: Co najbardziej podoba mi się w tej okładce? Zapewne ta pozycja Magik. Illyana pomimo tego, że jest atakowana przez zgraję potworów z Limba, a sama została skuta w kajdany, to na jej twarz zdecydowanie kusi, a usta zapraszają do pocałunku. Co tu dużo mówić. Sami możecie sprawdzić.







Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2011.07.27


Redaktor naczelny: Sc0agar4kKorekta: Sc0agar4kRedaktor techniczny: Sc0agar4k
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.