Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #197 (30.05.2011)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 30 maja 2011Numer 22/2011 (197)



Dzisiejszy Pulse skromny więc i ja napiszę zwięźle. Secret Warriors i X-Men Legacy. Te dwa komiksy cieszyły się trochę większym zainteresowaniem od pozostałych. Dlaczego tylko trochę? Matury, sesje i tylko nieliczni znajdują czas na czytanie dla przyjemności. Oto co nam dziś przygotowali.



Astonishing Spider-Man Wolverine #6
Krzycer: Rewelacja. Śliczne rysunki. I ostatecznie nawet to wszystko mniej-więcej miało odrobinę sensu. Fajnie by było, gdyby braterstwo krwi Wolverine'a i Spider-Mana było jeszcze gdzieś, kiedyś wspomniane. Z różnych tytułów z "Astonishing" w nazwie ukazujących się ostatnio ten był zdecydowanie najlepszy.


Ender's Game: Speaker For The Dead #
5

Hotaru: Bardzo zgrabnie rozegrany finał. Szkoda trochę pominiętych wątków i rozwinięć, ale to takie czepianie się dla czepiania - wiem przecież, że gdyby uparto się na 100% wierność oryginałowi, to rytm narracji w ogóle rozminąłby się prawidłami komiksu. Po raz kolejny muszę skomplementować Popa Mhana. Zdarzały mu się mniej dopracowane kadry, ale ogólny klimat podobał mi się o wiele bardziej, niż ten z Formic Wars: Burning Earth. Zastanawia mnie teraz, czy komiksowej adaptacji doczekają się "Ksenocyd" i "Dzieci umysłu"...

Iron Man 2.0 #5
Zombie of MrG: OK - po pierwsze, Fear Itself będzie chronologiczną masakrą. Logiczną też.
A co do numeru - mamy powrót do ósmego miasta, jakiegoś nowego przekozako-nieśmiertelną broń. No i właśnie, wesoła ekipa Danny'ego Randa znowu razem. Szkoda tylko, że Iron Fist NADAL ma ten straszny biały strój. Rysunki spoko, jak to Olivetti. Zapowiada się nieźle, ale to było takie bardziej wprowadzenie dla nieobeznanych z serią Iron Fista. I bardzo mało War Machine'a w jego własnym komiksie. 7/10
.

Secret Avengers #13
Krzycer:
Mi się nawet podobało. Sam pomysł, by w środku bitwy senator akurat zażyczył sobie Beasta jest idiotyczny, ale już ukrywanie się mutanta przez czas dłuższy moim zdaniem ujdzie - wytłumaczenie, że będąc w kręgach władzy łatwo mu było o urządzenie maskujące mi pasuje. Wolałbym za to żeby był iluzjonistą, bo ta cała Noc w muzeum którą zorganizował... Cóż, może to rusza amerykańską duszę, co ja tam wiem. Natomiast to, że "potężni reality shifterzy wyszli obronną ręką z M-Day" to już jakiś bełkot był.
Zombie of MrG: To było straszliwie bez sensu. I pan Spencer zatłukł cały kredyt zaufania, jaki mu dałem. Zbieg okoliczności zbiegiem okoliczności pogania. Tani heroizm i patriotyzm. Beast zezwalający na de facto samobójstwo kolegi. I potężny mutant, który się kryje od 20 chyba lat. THIS IS BULLSHIT. 2/10 i karny kutach.

Secret Warriors #27
Hotaru: Mam dziwne wrażenie, że od ostatniego numeru tej serii minęły całe wieki. Ponieważ jestem leniem, nie chce mi się sprawdzać, kiedy okazała się poprzednia odsłona, ale załóżmy, że - jak zawsze - mam rację. Wspominam o tym, bo dzieje się rzecz przedziwna - im bliżej wyczekiwanego, spektakularnego, obmyślonego lata temu finału, tym mniejsze jest moje zainteresowanie tym tytułem. avalonpulse197c.JPGDziwię się, że w ogóle jeszcze go czytam... Na szczęście, nie będę musiał się jeszcze dziwić długo.
Krzycer: Ojej, czyżby Hickman poszedł na łatwiznę i po prostu rozpuścił jedną z wojujących fakcji? Może okaże się, że Contessa Valerina In Flagranti (nie chce mi się sprawdzać jej imienia) tak naprawdę przez cały czas pracowała dla Fury'ego - w tej serii wszystko może się zdarzyć... Ale po ostatnich paru numerach to już nie jest komplement. Ciekawiej zapowiada się spiskowanie Rady Bezpieczeństwa ONZ, chyba zapowiadające jakąś nową wersję S.H.I.E.L.D.

Spider-Girl Vol. 2 #7
Krzycer: Straszne dialogi. I na cholerę właściwie temu strasznemu Ravenowi Spider-Girl - pozbawiona mocy szesnastolatka? Do tego niepokojący sąsiad okazał się po prosu wtyką Raven. A szkoda, bo mógł być z tego ciekawy wątek. Lubię tę bohaterkę, ale ta seria jest bardzo taka sobie.

Uncanny X-Men #537
Krzycer: ...OK, jak na jednorękiego kosmitę Kruun jest za mocny. Rozstawia X-Men po kątach niczym Daken. No i co z pozostałymi telepatami - numer jest napisany tak, jakby Emma była jedyna. Ale poza tym jest dobrze. I choć jest ono przesadzone, to jednak czuć zagrożenie podczas rozpaczliwej bieganiny Kitty. Gillen wykrzesał wreszcie jakiś dramatyzm z tego fractionowego pomysłu, by nie mogła przestać fazować. Do tego autentycznie zaskakująca końcówka.


Wolverine Vol. 4 #9
Krzycer: No nie, nie godzi się Mystique odpalać w taki sposób. Już wolałbym, gdyby to był finisz "Get Mystique" (choć tytuł sugeruje, że tak właśnie jest...). Co prawda epilog sugeruje, że za moment Raven wróci, ale w takim razie - po co w ogóle ją zabijać?
Do tego mamy Lorda Deathstrike'a, który... Zabija ludzi strzelając przez jądro planety? To, jakby to ująć... Jeden z bardziej ryzykownych pomysłów Aarona. Obawiam się, że po takim narobieniu apetytu będę bardzo rozczarowany, gdy przyjdzie do ujawnienia kim są Red Right Hand.


X-Men Legacy #249

avalonpulse197b.JPGHotaru: Wielokrotnie już śpiewałem pieśni pochwalne na cześć artystycznego geniuszu Rafy Sandovala. Po tym numerze nie będzie inaczej. Nawet pomimo poniekąd kiepskich kolorów Matthew Wilsona. Co do fabuły, to mam mieszane uczucia. Ścieżka, na którą wskoczyła Frenzy wydaje mi się całkiem logiczna. Zaczynam nawet lubić tę postać, za co należą się wielkie brawa Mike'owi Careyowi. Podoba mi się też wątek wewnętrznej opozycji w umyśle Legiona. Jestem niemal pewien, że w przeciągu kilku numerów dostaniemy z jego powodu cudowne fajerwerki. Nie czaję za to relacji Rogue i Magneto, a już w ogóle opowiastki w muzeum i kontekstu, w jakim można ją zastosować do relacji Rouge i Gambita, co sugeruje Eric... Max... Magneto. Ktoś mnie oświeci?
Krzycer: Carey ładnie wplata Magneto w historię Augusta Hirta, pan od literek poprawnie pisze Oświęcim (całkiem niedawno w innym tytule Marvela był byk w tym słowie, nie pamiętam gdzie), Joasia Cargill przechodzi rozwój, a ja nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie ten zespół się zbierze i wyleci w kosmos (i wróci żeby Chamber mógł do niego dołączyć). Natomiast to wszystko Careyowi ładnie wychodzi i nie miałem wrażenia, by postaci zachowywały się fałszywie. To właśnie jedna z największych zalet Careya - mało kto tak dobrze prowadzi swoich bohaterów. Zresztą nie tylko bohaterów, bo gdy wplata na pół numeru inne postaci, to też nie można im niczego zarzucić.




Spośród okładek z zeszłego tygodnia najbardziej wyróżniły się:

Hit tygodnia:

avalonpulse197a.jpgMighty Thor #2 (X-Men Art Variant)
Autor: David Yardin

Hotaru: Jest to dość oczywiste, więc z miejsca zaadresuję to, co każdy z Was pomyślał. Tak, wybrałem tę okładkę, bo jest na niej Storm. Pomimo świetnej okładki Jae Lee do Wolverine #9, wytypowałem tą, bo dwie pierwsze inkarnacje Ororo, jakie Yardin wprawnie tu przedstawił, przypomniały mi moje szczeniackie zauroczenie tą postacią w czasach, kiedy wszystko było... Lepsze? W każdym razie, ze względu na te wspomnienia - jest wyróżnienie.







Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2011.05.25


Redaktor naczelny: Sc0agar4kKorekta: PuppetMasterRedaktor techniczny: Sc0agar4k
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.