Avalon » Publicystyka » Artykuł

Historia Marvela: rok 1957 - Implozja

1957 - Implozja

W jakiej kondycji Marvel zaczynał 1957 rok? Z jednej strony sprzedaż komiksów stabilnie rosła i zanosiło się na kolejny rekordowy rok pod względem liczby wydanych komiksów. Z drugiej strony coraz mniejsze stawki powodowały niezadowolenie wśród artystów pracujących dla Martina Goodmana. Z tych powodów odpowiedź na wcześniejsze pytanie, nie jest prosta. Dużo łatwiej określić stan Marvela od drugiego półrocza - wydawnictwo stanęło na skraju zagłady.

coverAnalizując liczbę wydawanych serii i komiksów można wysnuć wniosek, że Dom Pomysłów należał do wydawnictw, które najmniej ucierpiały na posiedzeniach senackiej komisji z 1954 roku. Rzeczywiście, po lekkim spadku obu wskaźników w 1954 roku, wróciła tendencja wzrostowa i przez następne dwa lata Marvelowi wiodło się nieźle na tle bankrutującej konkurencji. Zróżnicowana oferta wydawnicza dawała dobre rezultaty finansowe. Goodman nie osiadał jednak na laurach i ciągle pracował nad maksymalizacją zysków. Stopniowo zmniejszał gaże wypłacane artystom, którzy nie mieli dobrej pozycji do negocjacji. Marvel dawał im wówczas stabilizację, podczas gdy inne firmy zalegały z wypłatami, albo bankrutowały. Część artystów akceptowała zmieniające się warunki, inni porzucali branżę komiksową i szukali zajęć w innych zawodach, na przykład w reklamie. Goodman szukał oszczędności nie tylko w pensjach swoich pracowników. Dotychczas sam zajmował się dystrybucją swoich komiksów (oraz innych wydawnictw, bo cały czas wydawał również magazyny i książki), ale postanowił zmniejszyć związane z tym koszty. W 1956 roku dogadał się z American News Company, liderem dystrybucji prasowej tamtych czasów. Podobno namówił go do tego Monroe Froehlich (pojawił się Historii Marvela podczas przesłuchań senackich), który chciał zwiększyć swoje wpływy w imperium Goodmana. Intryga powiodła się, ale wkrótce miała przynieść katastrofalne skutki. Harmonijna współpraca trwała zaledwie kilka miesięcy, do połowy 1957 roku. Goodman nie wiedział, że nowy dystrybutor ma wiele problemów. Toczyło się przeciwko niemu postępowanie w związku z monopolem i nielegalnymi działaniami (łącznie ze związkami z mafią), a na dodatek dobiegała końca umowa z największym klientem, Dellem. Gdy to wydawnictwo oznajmiło, że nie przedłuży współpracy, ANC po prostu zniknęło z rynku z dnia na dzień. Wielu wydawców, którzy korzystali z usług ANC znalazło się na lodzie, bo nie mogli dostarczać swoich produktów do klientów.

coverPo nagłej i niespodziewanej utracie dystrybutora Goodman rozpoczął poszukiwania nowego kontrahenta. Mijały tygodnie i miesiące, a próby spełzały na niczym. Najwyraźniej nie było też możliwości powrotu do własnej dystrybucji (podobno ze względu na złe emocje, jakie wywołała decyzja o współpracy z nielubianym ANC), bo w końcu zwrócił się do Independent News, dystrybutora będącego częścią DC Comics. Sytuacja musiała być naprawdę fatalna i widocznie nie było żadnej lepszej alternatywy, bo Goodman musiał zgodzić się na wyjątkowo niekorzystne warunki. Rywal postawił twarde warunki: dziesięcioletnia umowa ograniczała liczbę miesięcznie wydawanych serii do zaledwie ośmiu! Oznaczało to ogromne cięcia, bo Marvel w latach pięćdziesiątych rocznie wydawał 60-80 tytułów. Goodman wybrnął z tego ograniczenia ustalając, że w jego ofercie pozostanie szesnaście tytułów, wydawanych co dwa miesiące. Nie zmienia to faktu, że liczba wydawanych komiksów spadła drastycznie - w 1958 roku ukazało się ich zaledwie 96, czyli niemal pięciokrotnie mniej niż w 1956 roku! Na dodatek Goodman musiał zmienić swoją ulubioną taktykę naśladownictwa konkurencji i zalewania rynku tytułami z aktualnie popularnych gatunków. Od tej pory, gdy chciał wprowadzić do swojej oferty nowy tytuł, musiał zamknąć jeden z dotychczasowych. Ofiarą zmian stało się również logo Atlasu na wydawanych komiksach, które zostało zastąpione przez literki "IND." wskazujące na nowego dystrybutora. Wydawnictwo Martina Goodmana traciło swoją tożsamość, ale nie zniknęło całkiem z rynku.

W związku z dramatycznym spadkiem liczby wydawanych komiksów, drastycznie spadło zapotrzebowanie na nowe prace. Stan Lee miał w zanadrzu całkiem spore zapasy, które trzeba było wykorzystać. Przez pewien czas Marvel w ogóle nie zlecał nowych komiksów, bo po prostu nie było takiej potrzeby. Taka sytuacja sprawiła, że kolejni świetni artyści (np. John Buscema) musieli na kilka lat zmienić swój zawód. W kolejnych latach sytuacja powoli się normalizowała, Lee zaczynał ponownie zlecać nowe historie, przede wszystkim swoim ulubionym autorom, takim jak Joe Maneely, Jack Kirby i Steve Ditko. Końcówka lat pięćdziesiątych była jednak bardzo trudna dla wydawnictwa.cover

Pod koniec 1957 roku na polu boju została doborowa szesnastka serii. Były to:
- horrory: Strange Tales, World of Fantasy
- westerny: Gunsmoke Western, Kid Colt, Two-Gun Kid, Wyatt Earp
- wojenne: Battle, Marines in Battle, Navy Combat
- romanse: Love Romances, My Own Romance
- komiksy o nastolatkach: Millie the Model, Miss America Magazine, Patsy and Hedy, Patsy Walker
- oraz dziecięcy Homer, the Happy Ghost.
Oferta była dość szeroka i obejmowała najważniejsze wówczas gatunki. Jednocześnie oznaczała, że ostatecznie z oferty wypadły komiksy kryminalne, które na przełomie lat 40 i 50 były mocnym punktem w ofercie Atlasa. Zniknęły również historie "dżunglowe", których bohaterkami były (przeważnie skąpo odziane) białe kobiety chroniące spokoju w egzotycznych i niecywilizowanych częściach Afryki i Ameryki Południowej. Nigdy nie był to priorytetowy gatunek Atlasa, ale od kilku lat w sprzedaży znajdowało się kilka tego typu serii.

Lex
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.