Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #183 (21.02.2011)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 21 lutego 2011Numer 8/2011 (183)



Kolejny tydzień, kolejne opinie na temat najnowszych komiksów. W poprzednim tygodniu bezapelacyjnie królował piąty numer Uncanny X-Force. Trochę mniejsze zainteresowanie odnotowały przygody resocjalizowanych złoczyńców oraz inicjatywa .1 u Pająka. W tym tygodniu zakończyły się również historie w Astonishing X-Men: Xenogenesis oraz S.H.I.E.L.D. Na więcej szczegółów zapraszam poniżej.



Amazing Spider-Man #654.1
Krzycer: Point One o Pająku, w którym nie ma Pająka? Coraz dziwniej i dziwniej... Ale numer fajny. Właściwie czytałoby się go nawet lepiej, gdyby to był pierwszy kontakt z nowym Venomem, a tak te parę bonusowych stron z poprzedniego numeru TASM jest jeszcze bardziej bezużytecznych.
Trochę szkoda, że pierwsza utrata kontroli bezpośrednio zżyna z pamiętnej sceny z Thunderboltów Ellisa, ale że jest okraszona uroczymi tekstami to i tak wypada dobrze.

avalonpulse183c.JPGMr. M.: Inicjatywa .1 to świetne miejsce. by wkroczyć w życie poszczególnych superbohaterów. ASM #654.1 jest więc świetnym miejscem by wkroczyć w życie nowego Venoma. Nie jestem pewien, czy jest to pomysł, dzięki któremu popyt na przygody Spider-Mana wzrośnie, ale reklama (i pierwsza część) miniserii Venom wyszła przyzwoita. Trochę Bonda, trochę zwyczajowego dramatu, trochę starego Venoma i spodziewany wątek przejmowania kontroli symbionta nad Flashem. Jest dobrze, ale nie ma się czym zachwycać. Ot, trochę akcji i jeden wybuch agresji. Czytałoby się lepiej, gdyby nie prolog w poprzednim ASM, teraz, jak wspomniano przede mną, niepotrzebny, skoro planowano ten numer. Numer, który pozostawił mnie bez większych emocji, choć na pewno Venoma przeczytam. Bardziej jestem jednak ciekaw wątku z MJ. Właściwie to wciąż uważam, że Carlie Cooper nie jest dobrą partnerką dla Petera.
Na deser zapowiedzi przyszłych wydarzeń w formie dwustronicowej i krótkich opisów czterech przyszłych numerów. Ta część komiksu podobała mi się najbardziej. Spider bez pajęczego zmysłu, zbroja, Anti-Venom, MJ z pajęczymi mocami. Najbardziej jednak jestem ciekaw jak Slott stworzy nowego wroga dla Spidera, miast przerabiać klasyczne postaci oraz jak rozwinie wątek Sinister Six. (Chyba) jest na co czekać.


Astonishing X-Men: Xenogenesis #5
Hotaru: Koniec końców Xenogenesis okazał się być porządną lekturą. Owszem, potencjał był większy, zarówno jeśli chodzi o warstwę graficzną, jak i fabularną, lecz nie został on spełniony. Nie zrozumcie mnie źle, wrażenia są zdecydowanie pozytywne, ale niedosyt i zawieszone w próżni pytania pozostają. "Dlaczego Fury ginęły tak łatwo?", "Dlaczego narzucona odgórnie opozycja Storm wobec metod Cyclopsa wydaje się wymazywać okres, kiedy Ororo była równie bezwzględna?" itp. Dobry komiks - tylko i aż tyle.
Krzycer:
Emma wreszcie zrobiła coś pożytecznego - dotąd było z tym słabo. Tylko czemu ta Fury w ogóle na nią biegła zamiast od razu strzelić? Biorąc pod uwagę, że dla zwiększenia dramatyzmu rozciągnięto tę scenę na - ile, dwie, trzy strony? - wydaje się to dziwne.
Za to krótkie uspokojenie sytuacji po walce i bomba na końcu - może nie do końca zaskakująca, ale stanowiąca dobre podsumowanie całej historii - to wszystko jest na najwyższym poziomie.
Ogólnie o serii: straszny design postaci, koszmarne opóźnienia, rewelacyjny skrypt. I teraz, po Whedonie i Ellisie, w te buty wskakuje Way? Będzie się działo...


Avengers Academy #9
Hotaru: Genialny! Najlepszy z dotychczasowych numerów, bez dwóch zdań. Owszem, Mike McKone dostarczył świetnych ujęć pojedynku Finesse vs. Taskmaster, a jego Tigra jest tak apetyczna, że sam mam ochotę zamruczeć, ale to skrypt Gage'a wybija ten numer w stratosferę. To, jak scenarzysta przedstawił sytuację Tigry jest... Brak mi słów. Bo przecież "prawdziwe" nie pasuje za bardzo do komiksu o superbohaterach. Ale takie jest w istocie. Poezja.
Krzycer:
Zaskakująco dobre. Chyba najlepszy numer AA jak dotąd. Oczywiście, na upartego znalazłoby się parę dziur (jakim cudem Taskmaster ukrył się przed Quicksilverem?), no i nadal nie podoba mi się pomysł, by Taskmaster miał amnezję, ale to detale. Liczą się scysje między nauczycielami oraz relacje Finesse z Quicksilverem i Taskmasterem, a to wszytko wypada zaskakująco dobrze.

Daredevil: Reborn #2
colossus28: Mam nadzieję, że pomysł by wyjść naprzeciw ciężarówce i ostrzec przed rabunkiem to sprytny plan dostania się do pomysłodawców kradzieży, bo jeśli nie to by nieprzyjemnie świadczyło o inteligencji Murdocka i tym samym Diggla. Mimo tego to wciąż dosyć przyjemno czytadło, raczej w stylu Punishera, ale w ogóle mi to nie przeszkadza.


Formic Wars: Burning Earth #1
Hotaru: Jestem trochę zmieszany. To pierwszy duży komiksowy projekt osadzony w świecie Endera, który jest pełną gębą nową historią. Zgoda, dwa wcześniejsze one-shoty o podróży Mazera i machinacjach Petera i Valentine również były czymś jedynie zasygnalizowanym w powieściach, ale teraz mamy do czynienia z siedmioczęściową historią i to o pierwszym kontakcie między Formidami i ludzkością. Czyli czymś, co w powieściach często się przewija, a jednak nigdy nie zostało opisane. Aż do teraz. Co więcej, Orson Scott Card stwierdził, że ta historia ma stać się częścią świata Endera, równoprawną z powieściami. Przyznam że się trochę boję, czy nie będzie to część najsłabsza. Tymczasem jednak, pierwszy numer daje dobry wgląd w stan, do jakiego doprowadziła się ludzkość w przeddzień Pierwszej Inwazji. Poznajemy głównych bohaterów. Jest OK, ale to dopiero przygrywka - akcja ma się dopiero zacząć. Z całych sił trzymam kciuki za ten projekt.

Generation Hope #4
Hotaru: Podobał mi się ten numer. Bardziej od wszystkich poprzednich. Co więcej, Gillenowi udało się uczynić z Kenji'ego pełnokrwistą postać, a nie jedynie zrzynę z Tetsuo. Wyrazy uznania, bo chyba spisałem tę postać na straty. Interakcje pomiędzy światełkami w końcu zaczynają być naturalne i interesujące, co też jest niewątpliwym plusem. Występ gościnny Nemezisa jest jak najbardziej udany. Jedyny zgrzyt to kreska Espina, która sprawdza się jedynie w przypadku Kenji'ego. Postaci kobiece w jego wykonaniu są zbyt... Disneyowskie. Podsumowując, Gillen się rozkręca.

S.H.I.E.L.D. vol. 2 #6
avalonpulse183e%20%5B1600x1200%5D%20%5B1600x1200%5D.JPGHotaru: Oczekiwałem, że w tym numerze wszystko złoży się w jedną spójną całość. Wiem, jestem naiwny. Hickman lubuje się w tworzeniu epickich ciągnących się miesiącami historii, więc dlaczego w tym przypadku miałoby być inaczej? Dlatego i tym razem komplementować będę Dustina Weavera, a ocenę scenarzysty zostawię sobie na potem. Liczę, że będzie to modelowy przypadek opóźnionej gratyfikacji.
Mr. M.: Koniec pierwszej historii, a i tak mnóstwo pytań pozostało bez odpowiedzi. Jaki będzie koniec wojny między Leonardem da Vinci a Isaaciem Newtonem? Co zrobi Micheangelo? Jaka jest tajemnica Tesli? I wiele innych. Sam zaś numer 6., jak i poprzednie, bardzo mi się podobał, choć oglądanie historii sekretnej organizacji w poprzednich nrach wypadało nieco lepiej i bardziej tajemniczo. Ta część to jednak logiczna kontynuacja (bo nie można powiedzieć, że jest to konkluzja) wydarzeń. Czuć potęgę organizacji, która wpływa na losy świata od wielu wieków. Hickman naprawdę pisze świetne scenariusze i S.H.I.E.L.D. jest obecnie jedną z moich ulubionych serii ze stajni Marvela.

Spider-Girl Vol. 2 #4
Krzycer: Nie wiem czemu tak mnie irytuje narracja w formie twitterowych ćwierknięć ale nic na to nie poradzę. Połowa komiksu spędzona z psiapsiółami Anyi jest nienadzwyczajna, połowa z lataniem po mieście - też tak sobie. A biorąc pod uwagę łowieckie talenty rodziny Kravinoffów tak sobie myślę, że gdyby Kravenówna zajrzała na Twittera swojej ofiary odnalazłaby ją o wiele szybciej
.

Thunderbolts #153
Mr. M.:
Świetne. Tak po prostu. Uwielbiam tę serię. Niby wszystkie historie są oparte na prostych schematach, grupa nie ratuje non stop świata, jak np. Avengers, ale za każdym razem czytam ten tytuł z niekłamaną radością i moja antycypacja każdego kolejnego nru jest coraz większa. Jedyna drużyna (nie licząc X-tytułów), której każdy członek pełni ważną funkcję, potrafi (mimo oporów) współpracować, a w dodatku relacje między bohaterami są przedstawione naturalnie i z polotem. Martwiłem się, że Hyperion nie będzie pasował do drużyny, ale, jak się okazuje, niepotrzebnie. Walka z Hyperionem jest dobrze napisana, Juggernaut robi spore wrażenie i coraz bardziej lubię tę postać. Ghost i Moonstone od początku są świetni. Tutaj Moonstone nie ma nazbyt wiele do roboty, ale jej zachowanie dalej pełni ważną rolę w serii. Właściwie to każdy, niezależnie jak małą funkcję w danej historii pełni, ma jakąś ważną rolę. A wykończenie Hyperiona przez Man-Thinga świetnie zaplanowane, szczególnie że następny numer będzie poświęcony właśnie jemu. A że Man-Thing jest jednym z moich ulubionych "herosów" w Marvelu, to wyczekuję Thunderbolts #154 podwójnie. Uwielbiam tę serię.
colossus28: Po pierwsze, trzeba oddać hołd Ghostowi, bo dzięki niemu pozbyto się potworów i jak sprytnie wykorzystał sytuację by skraść całusy od żeńskiej części drużyny. Po drugie, po raz kolejny okazało się, że pod tymi powłokami złoczyńców i przestępców drzemią jakieś wyższe uczucia i solidarność z grupą stawia się na pierwszym miejscu. Po trzecie, fajna walka Hyperiona z Juggernautem, nie wspominając o dosyć radykalnym rozwiązaniu problemu zdrajcy. Po czwarte, podpalenie gardziołka potwora przez Mach V połechtało jakoś moją polską duszę, bo skojarzyło mi się ze Smokiem Wawelskim i sposobem, oczywiście nie tak wyrafinowanym, w jaki załatwił go Dratewka. W obu przypadkach lekarstwem okazywało sie wypicie dużej ilości płynu. Może to dośc dalece wysunięte wnioski, ale zostawmy to. Po piąte... Co tu dużo mówić, fajny numer.

Uncanny X-Force #5
Hotaru: Mam za swoje. Narzekałem na Openę, to dali kogoś jeszcze gorszego. Musze pamiętać, żeby czasami ugryźć się w palce. Nie orientuję się za bardzo w postaci Deadpoola, ale jego wyrzuty sumienia wybitnie mi zazgrzytały. Nie wiem, czy to wynika z mojego niezrozumienia tego najemnika... Czy też to Remender coś pomieszał. Reszta fabuły jest... Cóż, nudna jak flaki z olejem. Jeśli w tej historii była jakaś przynęta dla czytelników, to kompletnie ją przeoczyłem.
Krzycer:
Ciekawe kim/czym była Matka. Poza tym jest dobrze - duże wrażenie zrobiła na mnie konfrontacja Wolverine'a z Wade'em, przynajmniej tutaj mamy scenarzystę świadomego, że pod infantylną/zwariowaną powłoką coś się kryje. Cebula ma warstwy, Deadpoole mają warstwy...
W każdym razie, jest dobrze, choć jakieś anonimowe Deathloki nijak się mają do zagrożenia z poprzedniej historii. No i, co gorsza, na Deathlokach dopiero co wyłożył się Jason Aaron. Ale Remenderowi kibicuję.
avalonpulse183d.JPG
Mr. M.: Nie czytując X-tytułów, sięgnąłem po serię Uncanny X-Force, kierowany trudną do zdefiniowania ciekawością. Pierwsza historia z Apocalypsem sprawiła, że stałem się z miejsca fanem X-Force i polubiłem Fantomexa. Remender w nowym story arcu kontynuuje tworzenie dobrych scenariuszy. Zaczyna się spokojnie, z Fantomexem i jego przeszłością oraz inteligentnie prowadzoną konwersacją z Matką, jest też "inny" świat, którego design silnie przypadł mi do gustu od pierwszego momentu. Potem atak Deathloków. Szybka akcja, śmierć. Mimo że Deathloki są zbyt anonimowe, by czuć emocje podczas walki, jak miało to miejsce w poprzedniej historii, to ich działanie i brutalność skutecznie wzmagają napięcie. Dodatkowo wykazanie kręgosłupa moralnego Deadpoola i próby stłumienia wyrzutów sumienia Wolverine'a pokazują relacje i charaktery wewnątrz grupy. Na koniec zaś pojawia się Deathlok, wyglądający, jak ten oryginalny. Nie czytam zapowiedzi przyszłych komiksów, więc tylko teraz życzę sobie, by ów Deathlok okazał się dobrze nakreśloną, pozytywną postacią z szansą na przyszłą karierę w Marvelu. A Remendera pochwalę na koniec, że stworzył jedną z trzech moich, obecnie, ulubionych serii marvelowych, obok S.H.I.E.L.D. i Thunderbolts.
colossus28: Nie powinienem się chyba wypowiadać w tym temacie, bo można by mnie było śmiało podpiąć pod pierwsze prawo Gamarta. Ale po kolei: nie znałem do tej pory świata opanowanego przez Deathloki, co pewnie będzie uznane za afront. Tajemnica Fantomexa też do tej pory była mi obca, więc zostawiam to dla bardziej rozgarniętych w temacie. Numer trochę mniej porywający niż ostatnie cztery, co nie znaczy, że gorszy. Ciekawa konfrontacja Wade'a z Loganem. Nie czytam przygód Deadpoola, więc skrupuły najemnika wydały mi się co najmniej dziwne. Wychodzi na to, że Deadpool posiada niezwykły kręgosłup moralny. Sądziłem, że jak już dojdzie do takiej rozmowy, to prowodyrem będzie na przykład Psylocke, która w poprzedniej części miała dużo więcej wątpliwości.
Pariah:
Podoba mi się pokazanie nam nowych stron Deadpoola i Fantomexa. Remender w końcu pokazuje ich jako prawdziwych ludzi majacych jakieś uczucia. Podoba mi się też, że porusza tak zapomniane wątki jak The World i jego związek z Fantomexem (dobra - przyznaję, ze do czasu przeczytania wywiadu z Remenderem sam o tym nie pamiętałem :D ). The World jako pomysł jest trochę przytłaczajacy. Wydaje się, że taki genialny AI mający miliony lat na ewolucję i nieskończone zasoby, byłby pewną zagładą dla całego multiversum... Mimo to od razu połknąłem haczyk. Podobało mi się wejście tych nowych Deathloków. Widać, ze są groźni i dobrze przygotowani. Coraz bardziej lubię też Fantomexa, do którego wcześniej jakoś nigdy nie miałem przekonania. Cieszy mnie też, że ta seria w końcu zdefiniowała na czym polegają jego moce. Zawsze był dla mnie facetem z gunami.

Wolverine And Jubilee #2
Hotaru: Fajny numer, fajny komiks. Chociaż przyznam, że jedyna fajna rzecz w skrypcie to interakcja nowej "zwampirzonej" Jubilee z Loganem. Sama oś fabularna średnio mnie interesuje, ale i nie przeszkadza. Rysunki Noto za to potrafią urzec. Pomimo tego, że są dość ascetyczne, budują klimat, który się sprawdza. Mam nadzieję, że pozostałe dwa numery będą co najmniej równie fajne.





Spośród okładek z zeszłego tygodnia najbardziej wyróżniły się:

Hity tygodnia:

avalonpulse183a.jpgSpider-Girl vol. 2 #4
Autor: Jelena Kevic Djurdjevic

Hotaru: Nie czytuję Spider-Girl, więc nie mam zielonego pojęcia, o co biega w fabule. Ale ta okładka jest tak wymowna, że z miejsca mogę sobie wymyślić jakąś historię. Do tego jest wykonana w najlepszym stylu, z jakiego Djurdjevicowie są znani. Czego chcieć więcej?







avalonpulse183b.jpgS.H.I.E.L.D. vol. 2 #6
Autor:
Gerald Parel

Sc0agar4k: Bardzo podoba mi się ogólna koncepcja tej okładki. Lekko uśmiechnięty da Vinci, powaga Newtona, Nostradamus spoglądający w przyszłość i zamyślony Leonid. Całość dopełniają poszczególne atrybuty powiązane z każdą postacią. Szkice, godło, łancuchy i gwiazdy. Bardzo klimatyczna okładka.







Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2011.02.16


Redaktor naczelny: Sc0agar4kKorekta: PuppetMasterRedaktor techniczny: Sc0agar4k
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.