Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #181 (07.02.2011)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 7 lutego 2011Numer 6/2011 (181)



Dla jednych sesja, dla innych ferie, bądź wolne. Kiedy jedni muszą cały dzień poświęcać nauce, inni przez cały dzień szusują gdzieś na nartach, bądź na desce. Z tego też powodu dzisiejszy Avalon Pulse bardzo skromny, z niewielką ilością opinii i recenzji. Jednak i tak zapraszam do czytania.



Amazing Spider-Man #653
Mr. M.: Bardzo dobry numer, najlepszy od czasu “Grim Hunt”, a nawet, pod pewnymi względami, czyta się go lepiej. Jest tutaj niemal wszystko, czego oczekiwać można od Pajęczaka. Uwielbiam przy tym nawiązania Slotta do starych numerów ASM z lat 60. ubiegłego wieku, tutaj również się pojawiają. Oprócz tego są ciekawe starcia na trzech frontach, sensowne pojawienie się New Avengers, którzy wyglądają i współpracują tutaj nawet lepiej aniżeli obecnie w swej macierzystej serii. Okazuje się także, iż plan Sinister Six, a właściwie Octaviusa, wciąż się rozwija i koliduje z nim plan Spider-Slayera. Czyta się więc świetnie. Jedynie Max Modell nieco irytuje, a cliffhanger niepokojąco sugeruje mi, że Modell wykoncypował, że Peter i Spider ze sobą współpracują. Podobne wydarzenia miały miejsce w przeszłości i były zwykle podobnie wprowadzane.
I dostajemy też dodatkową historię. Nowy Power Man, istota Cthulhu-podobna i Looter z zamierzchłej przeszłości Ścianołaza. Mimo, że pierwsza część podobała mi się bardziej, tutaj jest wciąż przyjemnie i humorystycznie. Miła reklama mini z Power Manem. Mam jednak nadzieje na powrót do historii, które wiążą się z głównymi wątkami ASM.
avalonpulse181b%20%5B1600x1200%5D.JPGKrzycer: Dobre - nawet bardzo dobre. Wreszcie w solowym tytule widać, że Pająk jest w Avengers (no dobra, w numerze otwierającym Big Time też byli, ale poza tym ani widu, ani słychu). I do tego wzywa ich nie ot tak, ale w sytuacji, gdy naprawdę ich potrzebuje. Szkoda tylko, że Smythe pojawił się ze swoją armią w zasadzie znikąd. Ostatnio brakuje mi w komiksach foreshadowingu. Czegoś, co by sugerowało, że scenarzyści planują na wiele historii do przodu, a nie tak z miesiąca na miesiąc...
A, no i znowu Max Modell jest nieziemsko inteligentny, bo domyśla się czegoś, na co pięciolatek by wpadł jakiś czas temu. A jeśli w następnym numerze okaże się, że cliffhanger był zmyłką, to już będzie straszny idiotyzm...


Daken Dark Wolverine #5
Krzycer: Niezły siurprajz - to było dobre. Głównie dlatego, że skupia się na Tyger Tiger i jak na razie traktuje ją z szacunkiem. Oczywiście, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w dalszej części tej historii Daken przerobi ją na szaro, ale na razie jest spoko.


Doctor Strange: From The Marvel Vault #1
Mr. M.: Historia o Strange’u utrzymana w starym stylu, w którym czuć ducha Ditko i Lee. Stephen walczy z bytem chaosu, przy okazji dowiadujemy jaki jest on i jego dom oraz mamy możliwość zobaczyć jego origin (jeśli mnie pamięć nie myli, to niektóre słowa, jakie w nim padają są dokładną kopią oryginalnego originu). Choć wszystko to wypada dość średnio, jest to dobra pozycja, by przypomnieć o Doctorze i na jej podstawie rozpocząć nową serię, czego bym sobie życzył. Największym minusem są rysunki, które w ogóle nie pasują do fabuły.

Hulk Vol. 2 #29
Krzycer: Wreszcie Scorched Earth dobiegło końca. I w końcówce nawet jakieś ciekawe interakcje między Hulkami były. Ale i tak historia była bardzo słaba.
Za to Uatu ciekawe rzeczy robi. No, ale gdyby mnie tak skrzywdził Loeb, to też bym łatwo nie odpuścił.


Invincible Iron Man #500.1
Mr. M.: Pierwszy .1 wypada niezbyt zachwycająco. Starzy czytelnicy nie dowiedzą się niczego nowego, a nowi, którzy nie znają Starka, zobaczą anonimowego alkoholika, podrywającego panienki, który nie pamięta, że umawiał się z niejaką Pepper. I że w wolnych chwilach biega w metalowym kostiumie. Mimo iż scenariusz nie jest najgorszy, to sam numer jest dość monotonny, mało odkrywczy i, w gruncie rzeczy, trochę dla nikogo. Miałem nadzieję, że Fraction rozpocznie jakiś intrygujący wątek i zakończenie zmobilizuje nowych czytelników do kupna kolejnego numeru, lecz nic takiego nie ma miejsca. Szkoda. Ciekawe, czy sprzedaż serii wzrośnie.

She-Hulks #4
Krzycer: Aj, końcówka waliła łopatą. Ostatnio marvelowscy cywile byli tak zaciekle głupi, kiedy Spider-Man latał po mieście z niemowlęciem, ale w tamtej historii wszyscy zachowywali się jak po lekkiej lobotomii, a ta miniseria dotąd była niczego sobie.


Spider-Girl Vol. 2 #3
Mr. M.: Chwila oddechu po wydarzeniach z poprzednich dwóch numerów. Wiemy, kto wie o sekretnej tożsamości Anyi, wzmocniona jest jej więź z Susan Storm, Red Hulk zostaje jej partnerem i pojawia się na horyzoncie nowa (?) organizacja przestępcza. Lecz tak naprawdę numer rozlicza się z bólem Spider-Girl po stracie ojca. Niestety wypada mało przekonywająco, mało wzruszająco. Szkoda również, że nie powrócono ani na chwilę do wątku tajemniczego podglądacza pokoju Corazonów.


Thor: For Asgard #6
Krzycer: Rewelacja. Cała ta miniseria była bardzo dobra, a końcówka nie zawiodła. Mam nadzieję, że - tak jak obiecuje tajemniczy ktoś na ostatnim kadrze - kiedyś będzie kontynuowana.
(Chyba, że następny numer jest już zaplanowany, a mi się tylko zdaje, że to koniec).

Ultimate Comics Thor #4
Krzycer: ...? Czyli poprzedni numer był tak naprawdę finałem tej historii a ten tylko dopowiada, co się wydarzyło między występami Thora w Ultimates. Hm. Nie zorientowałem się.
W każdym razie ta mini też była dobra. Nie do porównania z "For Asgard", ale dobra. I jakoś układa to, kim/czym właściwie jest Ultimate Thor. Niby Ultimates 2 rozwiało wątpliwości, ale tu jest to uporządkowane.





Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2011.02.02


Redaktor naczelny: Sc0agar4kKorekta: PuppetMasterRedaktor techniczny: Sc0agar4k
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.