Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #174 (20.12.2010)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 20 grudnia 2010Numer 50/2010 (174)



W tym tygodniu to mutanci zbierają najwięcej pochwał za swoje występy, wystarczyły dwa numery. Mowa oczywiście o Uncanny X-Force oraz X-Factor. Cała reszta daleko z tyłu bądź schowana w cieniu. Warto jednak wspomnieć jeszcze o innych dwóch numerach powiązanych z Chaos War. Zapraszam do lektury.



Amazing Spider-Man #650
colossus 28: To już trzeci numer Big Time i jakoś wciąż nie mogę się przyzwyczaić do tych zmian. Życie Parkera nabrało rumieńców, ale nie jestem pewien, czy o to właśnie mi chodziło. Peter strasznie przypomina jakiegoś nabuzowanego hormonami nastolatka i gdyby zamienić Horizont Lab na liceum, nie odczułbym dużej różnicy. Wszystko w ogóle w tym komiksie jest jakieś takie niepoważne, nowy Hobgoblin, zamiast straszyć, wywołuje uśmiech, życie prywatne Petera przypomina nieustanny plac zabaw, wszyscy chodzą uchachani i rzucają bon motami na lewo i prawo. Nie ma poczucia zagrożenia, wszystko jest za bardzo cukierkowe jak dla mnie. Czekam na nowego Scorpiona i Spider-Slayers, może oni w końcu spowodują u mnie dreszczyk emocji.


Chaos War #
4

Demogorgon: Z jednej strony akcja przystopowała, a z drugiej działo się bardzo dużo. Pak i Van Lente po raz kolejny udowodnili, jak dobrze zgłębili różne mitologie i dali nam śliczny, przepełniony mistycyzmem przedostatni numer. Z drugiej storny, nie zabrakło tu jednak też humoru i paru epickich scenek. Ja jestem kontent, Chaos War wciąż rywalizuje o palmę pierwszeństwa u mnie z Thanos Imperative i zaczyna przeważać szale zwycięstwa na swoją stronę.

Chaos War: Thor #2
Demogorgon: Nieoczekiwana poprawa. Zdecydowanie jest lepiej niż w pierwszej części - narracja nie brzmi już tak pretensjonalnie, a wyjaśnienie, czemu jedna kobieta jest świadoma, kiedy cały świat zasnął, może jest naciągane, ale do przełknięcia. No i dalej jest bardzo epicko, a o to przecież chodzi, nie?


Thunderbolts #151
Krzycer: No to wiemy, kim był Ghost. Całkiem fajna historia, choć mało zaskakująca. Ale spodobało mi się to, jak została opowiedziana - i ostatnia wymiana zdań między Ghostem a Moonstone.

colossus28: Po jubileuszu przyszła pora na spokojniejsze nuty, więc zaprezentowano nam historię Ghosta i choć nie była zbytnio odkrywcza, w jakiś tam sposób tłumaczy nam jego motywy działań. Okrutna korporacja, dziewczyna, która poleciała na kaskę i w końcu pozbawienie ciała - wymieszaj to razem, a dostaniesz pierwszej wody paranoika.

Uncanny X-Force #3
Hotaru: Najlepszy z dotychczasowych numerów. W końcu Remender przestał na siłę udowadniać, jak bardzo jest "mroczno" i zaczął pisać fajną akcję. Wprawdzie nie wierzę, że przedstawienie pochodzenia Jeźdźców ma jakiś głębszy sens, bo nie wróżę im długiej kariery, ale cała reszta była spoko. Szczególnie Psylocke, która udowodniła, że nie znalazła się w tej drużynie tylko ze względu na Warrena. Rysunki Openy są... równie charakterystyczne, jak dotychczas. Kwestia gustu. Mój na razie się z nim rozmija.
avalonpulse0174c.JPG
Krzycer: Zmienił się skład zespołu, zmienili się twórcy, zmieniła się nawet nazwa... ale jeszcze kilka numerów takich jak ten, a będę skłonny przyznać, że poziom pozostał ten sam. Od pierwszych stron, na których dowiadujemy się paru ciekawostek o każdym z Jeźdźców, po rewelacyjną ostatnią jest to kawał bardzo dobrego komiksu. Może być numer tygodnia, ale jeszcze zobaczymy.
colossus28:
"Yeeahh" - chciało się zakrzyknąć po przeczytaniu tego numeru. Jestem pewien, że nic, co wyjdzie jeszcze w tym tygodniu, nie odbierze ekipie Remendera palmy pierwszeństwa w rankingu zajebistości (sorki dla bardziej wrażliwych za język, ale nie da się tego inaczej powiedzieć). Odkąd ta seria powstała, grzmoci mnie po czaszce, z numeru na numer coraz bardziej. Jeźdźcy Apokalipsy to najlepiej dobrana grupa przeciwników od bardzo dawna, każdy z nich jest tak oryginalny i niesamowity, że aż szkoda, bo przecież w końcu Wolvie i spółka zrobią z nich kotlety. Chyba, że Rick ich oszczędzi, co by mnie bardzo ucieszyło. Klimatu dodają świetne rysunki Openy, wszystko to sprawia, że to dla każdego musiszmieć.
medyk:
Mój numer tygodnia. Nie chcę powtarzać pochwał po innych, więc może skupię się na rysunkach, które są świetne. Niesamowicie wygląda Śmierć używający swoich mocy (szczególnie w retrospekcji), bardzo dobrze rozrysowano pojedynek Logana właśnie ze Śmiercią. Wszystko utrzymane w mrocznej stylistyce, jakże pasującej do przedstawionej historii. Naprawdę kawał dobrej roboty.

What If: Spider-Man Killed Kraven The Hunter
Krzycer: Miałem wrażenie, jakby panowie od skanerów zgubili parę kartek, tak nagłe i idiotyczne było pojawienie się Petera the Huntera. Błyskawiczny zjazd Parkera od pierwszej zadanej śmierci do eliminowania absolutnie wszystkich, którzy kiedykolwiek krzywo spojrzeli na jego rodzinę, był niemal równie komiczny.
Marna ta porcja łotifów. Ale może następny się uda...?


Wolverine vol. 4 #4
Krzycer: No i proszę, Old Man Logan. Toldja. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że samo starcie Logana z Szatanem mi nie leży i to na wielu poziomach. Nie podoba mi się sam pomysł takiej konfrontacji, nie podoba mi się to, jak jest ona przeprowadzona (po kiego Szatan w ogóle się z nim tłucze? I jeszcze - czemu to jest taka prostacka, fizyczna bijatyka?) i nie podoba mi się jej zakończenie. Pewnie, Logan jest tu absurdalnie badassowy, ale nie leży mi to.
Ale poza tym to całkiem fajny komiks
.

X-Factor #212
Hotaru: Świetny numer! Takiej rezolucji nikt nie mógł się spodziewać.
Zadziwiające, jak Peter David wplótł w fabułę o Heli wątek dziecka Rahne. Jak zwykle wszystko jest sensowne i ekscytujące. avalonpulse0174d.JPGRozumiem, dlaczego scenarzysta trzyma się z dala od flagowych tytułów - żeby móc tworzyć takie majstersztyki na drugiej linii frontu. Rysunki Emanueli Lapacchino są równie dobre, jak ostatnio, a jej Hela... hmm, palce lizać. X-Factor rządzi!
Krzycer: I tu zaczynam się wahać, komu należy się palma pierwszeństwa w tym tygodniu. Narzekałem co prawda na to, że pobyt w Vegas trochę się rozwlekł, ale finał wynagradza wszystkie ewentualne niedociągnięcia. Od rewelacyjnego "Who requires our aid again...?" i wynikającej z tego wymiany po ostatnie strony mamy do czynienia z najlepszym numerem X-Factor od... Nie wiem. Musiałbym się długo zastanawiać. W każdym razie jak dla mnie to jeden z najlepszych numerów tej serii w ogóle. A do tego PADowi udało się użyć "dead pool" w zdaniu. Znając jego zamiłowanie do gier słownych nie zdziwiłbym się, gdyby kiedyś wyznaczył to sobie jako zadanie do wykonania :).
Rysunki Emanueli Luppachino są nadal bardzo ładne poza jedną wpadką i jednym wyborem stylistycznym, który nie przypadł mi do gustu. Wpadką jest to, że PAD nie dał Shatterstarowi żadnej kwestii w pierwszej połowie komiksu, przez co rysowniczka o nim zapomniała - pojawia się bodaj tylko na jednym kadrze. W połowie numeru miałem wrażenie, jakby wyskoczył znikąd. Wyborem stylistycznym, który nie przypadł mi do gustu, jest wygląd Darwina po transformacji.
Detale? Pewnie. Bo reszta komiksu jest bezbłędna. Remender i Opeña będą musieli się jeszcze postarać, w tym tygodniu X-Factor jest górą.




Spośród okładek z zeszłego tygodnia najbardziej wyróżniły się:

Hit tygodnia:

avalonpulse0174a.jpgWolverine vol. 4 #4
Autor: Jae Lee


Hotaru: Jea Lee nie jest więźniem swojego stylu. Zwykle jego okładki przedstawiają postaci w monumentalnych pozach, statycznych niczym zatopione w bursztynie. Tym razem artysta wprowadził do kompozycji ruch i był to strzał w dziesiątkę, bo na nim opiera się cała dramaturgia. Ten cover naprawdę działa.









Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2010.12.15


Redaktor naczelny: Sc0agar4kKorekta: S_ORedaktor techniczny: Sc0agar4k
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.