Avalon » Publicystyka » Artykuł

red splash #2 - Marvel 2010 A.D.

W tym odcinku zrzut żółci z wątroby. Zapraszam.
Marvel 2010 A.D.

2010 – ten rok zapamiętam raczej na dłużej. To czas, w którym czara mojej frustracji przepełniła się. Z całej młodzieńczej miłości do zbierania komiksów pozostał mi tylko jeden, środkowy palec skierowany w kierunku Joe Quesady i molocha, w którym pracuje.

Po kilku latach zbierania serii, wydawania do 100% mojej wypłaty na komiksy "Domu Pomysłów" powiedziałem dość. Co prawda nie zrezygnuję z kupowania komiksów od nich, niemniej znacząco spadnie ich liczba. Chyba równomiernie do jakości.

Jak mogliście przeczytać w pierwszej odsłonie red splash, jestem fanem runu Straczynskiego w serii Amazing Spider-Man. Całe to OMD traktowałem więc jak zło wcielone. Dość powiedzieć, że przestałem go czytać, wracając okazjonalnie, gdy pojawiali się utalentowani rysownicy (JRJR, Kitson), czy zachęcony dobrym przyjęciem historii (historia o Rhino, a właściwie o Rhinos). I teraz następuje zgrzyt, bo OMD się kończy, PR oczywiście powinien być taki, że był to sukces, co zrozumiałe (ale oczywiście sukcesem nie był, bo jakby był, to trwałoby to dalej) i wracamy do tego, co przed OMD (wątpliwe, skoro JMS uciekł do DC) albo wybieramy najlepszych autorów z tych dziesiątków, którzy mieli szansę się pokazać. I tak wg mnie do miesięcznik/dwutygodnik pisany przez Joe Kelly'ego rysowaliby Chris Bachalo i... (tu wstaw swojego ulubionego rysownika). Ale nie wg Quesady, o nie! Pisać będzie Dan Slott, całkiem niezły scenarzysta, zasłużony "obrońca contunuity", który na dodatek nie ma własnej serii, więc gdzieś pisać musi. Niech więc pisze, tylko to za mało. Najlepiej Spider-Manowi kostium zmienić i już będzie świetna historia. No niestety, mnie to nie pociąga, ja lubię dobre komiksy, które tworzą najlepsi twórcy i wg mnie dla TASMa na chwilę obecną to Kelly z Bachalo, bo pokazali prawdziwy kunszt w swoich historiach i za to powinni zostać nagrodzeni.

Z tego samego powodu porzuciłem Uncanny X-Men, gdzie Fraction, posiadający ułamek pisarskiego talentu Kyle'a i Yosta z kończącego się X-Force, męczy niemiłosiernie flagowy tytuł (a Eisner za Iron Mana przekonał mnie, iż ta nagroda nie jest żadnym wyznacznikiem jakości komiksu). Do tego Portacio, który jest dla mnie wielkim zaskoczeniem in minus, autor rysunków do polskiego X-Men 5/95, komiksu, przez który wciągnąłem się w świat Marvela, niczym nie przypomina siebie sprzed dwóch dekad. Także drugi volume X-Men nie jest zbyt przekonujący i nie powtórzy on sukcesu vol. 1. PAD pisze dalej równo, a jedyne, co obniża poziom serii, to beznadziejni rysownicy i udział w crossoverach (nie ma on dobrego redaktora naczelnego).

Bendis w historiach ze świata #616 także obniża poziom, finał Siege był fatalny (tak, jak i Secret Invasion zresztą). Niestety wydaje się, że Brubaker powoli podąża w jego ślady, Captain America jakby słabszy, a powierzenie mu serii o grupie bohaterów to niestety fatalny pomysł, Uncanny X-Men pokazali, że nie potrafi on pisać dobrze komiksu o grupie.

Trzeba będzie także odpuścić Thora, do którego trafił Fraction, a którego wielki wskrzesiciel Straczynski opuścił po kilkunastu zeszytach.

Jest jeszcze Millar, świetny scenarzysta komiskowy, kiedyś. Obecnie tworzy rzeczy, które idealnie nadają się na półtoragodzinny film PG18. Widocznie kilka godzin u boku Angeliny Jolie podczas kręcenia "Wanted" sprawiło, iż Mark zachłysnął się tym światem i chce w nim pozostać.

 

Całe szczęście Wszechświat dąży do równowagi i zesłał czytelnikom pana Hickmana. Szczególnie jego Fantastic Four robi wrażenie, a pisze to osoba, która tej grupy po prostu nie lubi. Wydaje się, że Hickman jest obecnie jedynym scenarzystą, który naprawdę planuje swoje historie i konsekwentnie dąży do realizacji założonego planu i mam nadzieję, że finał jego kolejnej serii o przygodach Fury'ego i jego oddziału dzieciaków tylko to potwierdzi.

Podsumowując: tytuły, które warto czytać i kupować, i które nie zbliżają się do finiszu:
X-Factor v 3
Fantastic Four
Ultimate Comics Spider-Man



redevil
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.