Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #132 - Ultimate Comics Spider-Man vol. 1: World According to Peter Parker TPB

Ultimate Comics Spider-Man vol. 1: World According to Peter Parker TPB lt132.jpg
Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: David Lafuente
Okładka: David Lafuente
Ilość stron: 152
Cena okładkowa: $19,99
Zawiera: Ultimate Comics Spider-Man #1-6


Undercik:
Muszę przyznać, że sam się wrobiłem w tę recenzję. Dlaczego tak mówię? Cóż, pierwszy tom Ultimate Comics Spider-Man można byłoby bardzo trafnie opisać w jednym akapicie i na jego podstawie każdy wiedziałby, czy to dla niego, czy nie. Dlatego tych, co nie mają czasu, zapraszam do podsumowania, a reszcie postaram się w miarę rozłożyć komiks na czynniki pierwsze i wycisnąć jak najwięcej się da.

Pamiętacie Ultimatum? Ten wielki event w świecie Ultimate? Tę wielką stertę pomyj wylaną na Loeba przez naszych forumowiczów? Przytoczone przeze mnie wydarzenie zmieniło nie tylko ten świat, ale także imprint. Właśnie dlatego między Ultimate a Ścianołaza władowano słowo Comics, żeby jeszcze bardziej wyróżnić niektóre tytuły, a także dlatego, że zawsze pierwsze numery sprzedają sie bardzo dobrze, co może przyciągnąć kolejnych czytelników.

Bendis zastosował półroczny przeskok od ostatniego numeru USM, dzięki czemu dostaliśmy więcej zmian w porównaniu z poprzednim ongoingiem. Daje to także możliwość dołączenia nowych odbiorców, którzy spokojnie mogą zacząć interesować się tym komiksem bez czytania poprzedniej serii. Wystarczy tylko dowiedzieć się mniej więcej, co się działo w przygodach Spider-Mana (na przykład poprzez bios zamieszczony na naszej stronie).

Mamy zmiany, mamy punkt, w którym może wskoczyć nowy czytelnik, ale co tak właściwie się dzieje? Jako, że Sco przesycił LT spoilerami na kilka kolejnych odsłon, postaram się zdradzić jak najmniej. Po pierwsze - głównym przeciwnikiem Petera będzie tym razem Mysterio. Do obsady tytułu na stałe dołączają Human Torch i Iceman. Poznajemy także nowego, tajemniczego superbohatera.

BMB korzysta z tego, co nadawało siłę Ultimate Spider-Manowi, czyli relacji między nastolatkami czy też świetnych dialogów. Mimo tego, że scenarzysta wypala się, jeśli chodzi o przygody Avengers, to tutaj jest tak, jak zawsze, czyli na wysokim poziomie.

Zupełnie inaczej klaruje sie jednak sytuacja, jeśli chodzi o rysunki. Cóż , David Lafuente nie jest tak dobry jak Bagley czy Immonen. Mimo tegoo, jego rysunki w pewnym stopniu mi odpowiadają. Najważniejsze jest jednak to, że nie psują doznań z lektury. Lepiej jednak pasowałyby do jakiejś mangi.

Podsumowując. Jeśli podobał Ci się Ultimate Spider-Man, to śmiało możesz sięgnąć po ten tom, bo to w gruncie rzeczy ten sam tytuł, co wcześniej. Klimat jest ten sam, poziom zresztą też. Jeżeli jednak poprzedni ongoing nie zainteresował Cię, daruj sobie, bo i tym razem Ci się nie spodoba. Co do czytelników, którzy nie mieli styczności z tym tytułem, a chcieliby zacząć - jest to idealny moment. A to, czy ten styl im odpowiada, muszą przekonać się sami.

question: Brian Michael Bendis to scenarzysta niezwykle płodny. Spod jego rąk co miesiąc wychodzi kilka tytułów, rocznie więc produkuje kilkadziesiąt zeszytów różnych serii. O ile zdania na temat jego pracy przy Avengers są mocno podzielone, to na temat jego ponaddziesięcioletniego runu w Ultimate Spider-Man nie da się powiedzieć wiele złego. Bendis postawił sobie za cel pisanie takich historii, jakie mógłby wymyślić Stan Lee, gdyby tworzył dzisiaj. Przygody szesnastoletniego Parkera są tym samym zbliżone do przygód jego odpowiednika z lat 60-tych. Pierwsze miłości, młodzieńcze dylematy i próby pogodzenia codziennych obowiązków z życiem super-bohatera.

Bendis stworzył ponad 130 zeszytów Ultimate Spider-Mana. W zeszłym roku seria została zrestartowana i pojawiła się w sklepach z nowym numerem #1. W życiu tytułowego bohatera zaczyna się nowy rozdział, który, o dziwo, wygląda bardzo podobnie do poprzedniego.

Ponad rok temu w świat ultimate wdarł się Jeph Loeb, niszcząc wszystko na swojej drodze, niczym prawdziwy komiksowy złoczyńca. W crossoverze jego autorstwa, zatytułowanym Ultimatum, połowa super-bohaterów zamieszkujących Nowy Jork pożegnała się z żywotem, a ich dom został prawie zmieciony z powierzchni Ziemi. Nowy rozdział w życiu Spider-Mana zaczyna się sześć miesięcy po tych tragicznych wydarzeniach. Rodzinne miasto naszego bohatera powoli budzi się do życia. A życie samego Petera również uległo zmianom, Gwen Stacy zastąpiła Mary Jane jako obiekt romantycznych westchnień, a jego dom stał się przytułkiem dla bezdomnych nieletnich super-bohaterów. Pierwszy trade w "nowej" serii skupia się w głównej mierze na życiu osobistym Petera w tej nowej sytuacji. Ale, żeby seria nie oscylowała zbytnio w kierunku telenoweli, mamy też nowego-starego złoczyńcę (Mysterio, tym razem bez wielkiego akwarium na głowie), oraz nowego, tajemniczego bohatera, który uwielbia wygłaszać przemowy na tematy moralne podczas pacyfikowania przestępców.

coverNa początek powiem tyle : KOMIKS JEST WART SWOJEJ CENY. Podobnie jak reszta wydań zbiorczych z logiem Ultimate Spider-Man na okładce, jest po prostu dobrym, rozrywkowym czytadłem. Szybkie tempo, dialogi, akcja, dialogi, interesujące postacie, dialogi, dużo humoru i jeszcze trochę dialogów . Mówiłem już o dialogach? Na szczęście oprócz wielu linijek dialogów do przeczytania jest również na co popatrzeć, komiks to przecież w połowie wizualne medium. David LaFuente jest rysownikiem, który ma swój styl. I jak to jest z takimi artystami, styl albo się podoba, albo nie. Mnie osobiście jego lekko cartoonowa kreska idealnie pasuje do Spider-Mana. Widać też, że rysownik inspiruje się bardziej europejskimi twórcami niż amerykańską szkołą kwadratowej szczęki i dużego dekoltu, co jest zawsze miłą odmianą.

Oczywiście komiksy ze świata Ultimate już dawno temu przestały być "user-friendly", więc dzieło Bendisa i LaFuente można polecić tylko tym, którzy są na bieżąco z poprzednimi przygodami Ultimate Parkera. Mimo, iż na okładce widnieje numer 1, to jest to jednak dalszy ciąg tej samej pajęczej telenoweli, którą Bendis snuje od ponad dziesięciu lat. Należy więc zadać sobie pytanie, czy nowa dziewczyna i dwójka nowych współlokatorów (mocno "inspirowanych" starą kreskówką "Spider-Man and his Amazing Friends") usprawiedliwia wyrwanie serii z jej starej numeracji i buńczuczne zapowiedzi Bendisa, że oto "zaczyna się nowy rozdział w życiu naszego bohatera"? Czy może jest to tylko kolejny głupi chwyt marketingowy ze strony Marvela, który zakończy się, gdy seria wróci do swojej starej numeracji przy okazji wydania powiedzmy…150. numeru? Z tymi pytaniami zostawiam Was, drodzy czytelnicy, podejrzewając, że odpowiedzi na nie poznamy już za kilka miesięcy.

LTneutral.jpg

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.