Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #6 - Punisher (Max): Vol. 1 - In the Beginning

Tytuł historii: Punisher (Max): vol. 1 - In the Beginning
Data wydania: 2004
Scenariusz: Garth Ennis
Rysunki: Lewis Larosa
Okładka: Tim Bradstreet
Tusz: Tom Palmer
Kolor: Dean White

Liczba stron: 144

Cena okładkowa: $14.99

Zawiera Punisher MAX #1-6


Kingquest: Garth Ennis to mistrz brutalnego, wulgarnego i obrazoburczego komiksu. Nic dziwnego, że szefowie Marvela powierzyli mu stworzenie najmroczniejszej kreacji Punishera wszechczasów. Frank Castle stworzony przez Irlandczyka już przeszedł do historii mainstreamu, stając się szlagierową postacią imprintu MAX.
Pierwszą historią z nowej serii Punisher MAX jest "In the beginning". Fabuła prezentuje się mniej więcej tak:
Frank Castle wkracza na setne urodziny szefa włoskiej mafii, a następnie zabija blisko 50-ciu najważniejszych gangsterów w całej organizacji w tym także samego szefa. Priorytetem dla nowego przywódcy jest zlikwidowanie Franka.
Kolejnym wrogiem Punishera okazuje się tajemnicza organizacja rządowa, która chce złożyć mu propozycję… nie do odrzucenia. W celu osiągnięcia sukcesu organizacja werbuje… byłego wspólnika i przyjaciela Castle`a - Micro.


Komiks jest bardzo dobrze napisany. Akcja jest dynamiczna, a każda część obfituje w efektowne strzelaniny. Ennis nakreślił bardzo ciekawe postacie. Frank Castle jest niezwykle tajemniczy i do końca nie dowiadujemy się, co kieruje jego działaniami. Gangsterzy czy agenci organizacji, a także sam Micro, mają swoje charakterystyczne cechy, które sprawiają, że z coraz większą radością zagłębiamy się w ten komiks.
Jak każdy komiks Ennisa, tak i The Punisher jest niezwykle brutalny i wulgarny. Niektóre sceny przekraczają granice normy. Wnętrzności i kończyny latają tu bardzo często, zaś wulgaryzmy są zawarte w większości dialogów. Na chwilę warto zatrzymać się właśnie przy dialogach. Niekiedy są one bardzo zabawne, często widać, że wyszły z głowy samego Gartha Ennisa.
(Rozmowa Micro z Frankiem)
Micro: Be just like it used to be, except we'd be doing something good.
What do you say?
Frank: Yes or Fuck you?
Micro: Yeah.
Frank: Fuck You!

In the Beginning wprowadza nas w nową rzeczywistość. Pokazuje nam jeszcze bardziej mroczne oblicze Franka. Mamy okazję, zobaczyć jak wielkim jest profesjonalistą i jak wielką wagę przywiązuje do swojego zadania. Jest konsekwentny i doskonale wie, czego chce.
Ważnym elementem opowieści są relacje pomiędzy nim a Micro. Po kilku latach przerwy spotykają się dwaj wspólnicy i przyjaciele. Tym razem jednak Micro współpracuje z jego wrogami. Ennis umiejętnie pokazuje, że obaj panowie szanują się i doceniają swoją znajomość, jednak w momencie, kiedy stanęli po przeciwnych stronach barykady, wspomnienia przestały się liczyć, a istotna jest tylko teraźniejszość.
Ciekawie czyta się przemyślenia Franka w trakcie każdej z walk. Doświadczenie zdobyte przez lata, powoduje, że potrafi on przewidzieć każdy ruch przeciwnika.
Ennis stworzył naprawdę dobrą i intrygującą historię przyprawioną mniejszymi lub większymi smaczkami, które odkrywamy w trakcie lektury.

Autorem rysunków jest Lewis Larosa. Muszę przyznać, że był to mój pierwszy kontakt z pracami tego rysownika. Całość wygląda bardzo ładnie, a Larosa pasuje do tego tytułu. Jego kreska nie jest zbyt szczegółowa, jednak dobrze oddaje klimat komiksu. Przede wszystkim, podobać się mogą się sceny strzelanin i efektownie wyglądające rozbryzgi krwi. Larosę należy pochwalić też, za bardzo charakterystyczne i oryginalne efekty, takie jak rozmazanie świateł czy efekty wystrzałów broni. Z rysunkami dobrze współgrają kolory nałożone przez Deana White`a. Są one bardzo mocne i wyraziste, zaś kolory towarzyszące wybuchom to prawdziwy majstersztyk.
Oczywiście warto nadmienić, że autorem okładek jest sam Tim Bradstreet. Artysta, który wg mnie robi najlepsze okładki w Ameryce. Także i w tym komiksie, okładka każdego zeszytu jest rewelacyjna i można oglądać ją do znudzenia.

In the Beginning jest to bardzo dobry komiks, który powinien zadowolić wszystkich fanów Punishera. Oczywiście nie jest to wielce ambitne dzieło, a po prostu znakomicie wykonany komiks sensacyjny. Pełen dynamicznej akcji na najwyższym poziomie. Marvel podjął słuszną decyzję o powstaniu imprintu MAX, dzieki niemu, także starsi czytelnicy mają okazję przeczytać mocny i wulgarny komiks, gdzie nie obowiązuje żadna cenzura.

Punisher pewnie też się cieszy, bo może sobie siarczyście zakląć zamiast używać delikatniejszych słów typu "Damn it !" Jak ma to w zwyczaju najpopularniejszy agent USA - Jack Bauer ;) 

  

redevil: Gdy Ennis pracował nad trzecim i czwartym woluminem serii o "pogomcy" bawił się jeszcze konwencją uproszczając ją do maksimum i jako przeciwwagę dla brutalności wstawiał sceny humorystyczne. W końcu przestało go to bawić i postanowił pisać takie historie o Punisherze, jakie powinny były powstać. Pełne przemocy, krwi i ofiar. Bez humoru, bez niedomówień. Osiągnął to przenosząć tytuł do imprintu MAX oferującego komiksy dla bardziej dorosłego czytelnika.

"In the Beginning" to historia, ktora udowadnia, że można pisać ciekawe i wciąż nowatorskie historie o Franku Castle. Choć jak zwykle siła fabuły opiera się na zabijaniu przestępców to w tych numerach scenarzysta Garth Ennis uczynił Franka tak prawdziwym, jak to tylko możliwe. I co ważniejsze całe otoczenie w którym porusza się i działa Punisher przestało być także dwuwymiarowe, płaskie. Przestało być tłem.
Frank po raz kolejny poluje na przestępców nie oszczędzając nawet tych, którzy dożyli sędziwego wieku. Jednak staje się obiektem pożdanym przez jedną z amerykańskich agencji rządowych. Okazuje się bowiem, że trwająca wojna z terroryzmem potrzebuje żołnierzy. Takich , których można wysłać do Afagnistanu, aby zabili Bin Ladena. Takich jak Punisher.
Agencja wynajmuje jedynego człowieka, który zna Franka - Micro. Z jego pomocą chcą zatrudnić Punishera, lub, jeśli ten odmówi, zabić go. Cały czas trwa także wojna pomiędzy Frankiem a mafią. Żołnierze mafii ciągle na niego polują. A z trójkąta walki agencja-Punisher-mafia zwycięzko może wyjśc tylko jedna ze stron.

Ennisowi udało się pokazać Franka jako mężcyznę, który dokladnie wie czego chce. Całe jego życie podporządkowane jednemu celowi. Jak różny jest to Frank od tego, który był wcześniej pokazują sceny z Micro. Jego motywy, dlaczego walczy, są ciągle oczywiste. Frank zabija przestępców, ale pojawia się powoli pytanie, czy robi to dla polepszenia świata, czy dla siebie. Bo lubi zabijać i nie potrafi bez tego żyć.

Przeniesienie do imprintu dla dorosłych wyszlo Punisherowi na dobre. Dostaliśmy większą doże przemocy, brutalności i ludzkich motywów, często ze sobą sprzecnych. Czegoż chcieć więcej o serii opowiadającej o socjopatycznym mordercy?

Siłą komiksu jest scenariusz, ale rysunki także są dostosowane do nowego odbiorcy. Realistyczne sceny przemocy, róznego rodzaju bronie i emocje na twarzach ludzi pokazane są w bardzo przekonujący sposób. Niczym kadry z filmy. Lewis Larosa z pomocą kolorysty i robiącego okładki Tima Bradstreeta pomagają Ennisowi ukazać całą brutalność życia Frank Castle.

 

 

 

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.