Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #127 - Dark Reign: The Sinister Spider-Man TPB

Dark Reign: The Sinister Spider-Man TPB lt127.jpg
Scenariusz: Brian Reed, Marc Sumerak
Rysunki: Chris Bachalo, Robert DiSalvo, Javier Pulido
Okładki: Chris Bachalo, Bary Kitson
Ilość stron: 112
Cena okładkowa: $16,99
Zawiera: Dark Reign: Sinister Spider-Man #1-4, historia z Amazing Spider-Man Family #8

Demogorgon: W starych, dobrych czasach, gdy większość z nas była dziećmi, więc świat wydawał nam się prostszy i bardziej niewinny, wydawnictwo TM-Semic raczyło nas przygodami Spider-Mana. Polskie rzesze fanów, dzisiaj już dorosłych i dojrzałych (ekhm), miało okazję wtedy właśnie wybrać swoich ulubieńców, którzy niejednokrotnie zostali nimi na całe lata. Wielu z nas wybrało Venoma. No i nie ma się czemu dziwić. Przerażający kosmita, amoralny morderca, zarazem jednak mający w sobie dużo uroku Spider-Mana, jego mroczne, spaczone odbicie – takie postacie mają swój urok, który można doskonale zutylizować, jeśli tylko będą dobrze poprowadzone. Venom od zawsze był popularny. Mówi się, że najlepszym podsumowaniem lat dziewięćdziesiątych jest fakt, że w tym samym roku Superman umarł, a Venom dostał własną serię komiksową. To bzdury na resorach, bo Venom nie dostał własnej serii, a jedynie kupę miniserii, a jedyny ongoing, jaki miał, dekadę później, nie był o nim, a jakiejś jego podróbie. No a potem Eddie Brock oddał symbionta, który trafił w ręce Maca Gargana, dawniej znanego jako Scorpion. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, czemu ludzie tak się wściekają o tę zmianę. Gargan zrobił o wiele więcej jako Venom niż Brock, który głównie tylko gadał, jak to zje mózg Spider-Mana. Dopiero z Garganem symbiont naprawdę mógł ukazać w nim swój prawdziwy potencjał wyciągania tego, co z ludzi najgorsze – skoro z człowieka zagubionego, jak Eddie, zrobił skończonego psychopatę, nietrudno się dziwić, że z gościa, który już był kryminalistą, zrobił coś o wiele gorszego. Co tkwi w głowie nowego Venoma, pozwala nam zobaczyć mini seria Dark Reign: The Sinister Spider-Man.

Zawsze uważałem, że Dark Reign jest trochę jak metafora lat dziewięćdziesiątych. Wtedy bohaterów często zastępowali w ich komiksach przebrani za nich psychopaci, tak samo stało się w czasie rządów Normana Osborna. Moonstone i Daken przejęli na jakiś czas serie Ms. Marvel i Wolverine'a (a ten drugi jej już nie oddał), a Bullseye i Venom dostali miniserie pod mianem Hawkeye'a i Spider-Mana. I podobnie jak wtedy, wszyscy lubią Venoma. Trudno w to uwierzyć, ale Spider-Man z drużyny Normana Osborna zyskał sporą sławę wśród nowojorczyków, w przeciwieństwie do prawdziwego Spider-Mana. I nie przepuści okazji, by móc narozrabiać na jego koszt i przy okazji zrujnować życie nowego burmistrza, którym jest jego stary, dobry znajomy, J. Jonah Jameson. Martwe prostytutki, rozpętanie wojny gangów – Mac szaleje na całego. Jednakże czekają go też konsekwencje jego akcji w osobie ludzi, którym poodgryzał to i owo (oraz jednego nudysty), będącej zarazem najbardziej porąbaną ekipą czubków, jaką od dawna widziałem (a przynajmniej od kiedy Nextwave rozeszło się każde w swoją stronę).

Przygody Venoma aż kipią czarnym humorem – Mac znajdzie czas, by podrzucić komuś martwą wiewiórkę, a komu innemu martwą prostytutkę, zaś gościnny występ dwóch jego porąbanych kolegów z Dark Avengers jeszcze dodaje smaczku. Historia jest zabawna, mroczna i groteskowa, ale dobrze wyważona i z uroczym humorem – to wspaniałe wypaczenie przygód Spider-Mana, mroczna parodia.

Rysunki doskonale do niej pasują – są mroczne, ale jednocześnie nieco groteskowe, niekiedy przesadzone, a nawet komiczne. Chris Bachalo był doskonałym wyborem, jego styl, mający tyle samo fanów, co wrogów, odzwierciedla ton tego komiksu wręcz idealnie.

Na deser mamy skromny dodatek – historię Marca Sumeraka i Javiera Pulido z antologi The Amazing Spider-Man Family #8. Jest to typowa historia o tym, jak to heros, w tym wypadku Spider-Man, odmienił życie zwykłego człowieka. Ma ona jednak wredne, złośliwe zakończenie, związane z pewnym niemiłym panem. Jakim panem? A kto jest bohaterem tego albumu? Bo na pewno nie Spider-Man.

Szkoda, że w wydaniu zbiorczym zabrakło... kolumny z listami. Oryginalne zeszyty poświęcały jedną stronę, by Venom mógł odpowiedzieć na listy swoich fanów, co było niejednokrotnie równie zabawne, co sam komiks. Do tej pory śmieję się, ilekroć przypominam sobie, jak Mac próbował wyjaśnić, że przy swoich kumplach to on wygląda jak Tom Hanks.

To nie jest komiks o bohaterze. To nie jest też komiks o ponurym, cynicznym antybohaterze. To komiks o dupku. To komiks o facecie, który może mieć każdą kobietę w Nowym Jorku. To jego dar i przekleństwo. Kim on jest? Mała, to Spider-Man.

Undercik:
Ostatnimi czasy, podczas Brand New Day, otrzymujemy naprawdę sporą ilość pajęczych pozycji. Główny Amazing wydawany jest przynajmniej trzy razy w miesiącu, do tego Web of Spider-Man, Spider-Girl czy też Digital Amazing Spider-Man, wydawany pod postacią miniserii - Peter Patker. Co jakiś czas dostajemy też TASM Presents czy okazyjne limitowane serie. Wśród takiej liczby tytułów naprawdę ciężko jest znaleźć coś dobrego.

Jedną z takich pozycji jest właśnie Dark Reign: Sinister Spider-Man. Chyba nie muszę Wam tłumaczyć, czym było Dark Reign? Tak, przejdę więc do sedna. Jak sugeruje tytuł, głównym bohaterem tej miniserii raczej nie jest nasz przyjazny Ścianołaz z sąsiedztwa. Na tapetę został wzięty Mac Gargan AKA Venom, a podczas Dark Reign - Spider-Man. Tak jak powalony jest jego umysł, tak samo powalona jest fabułą. Mówię tu oczywiście o pozytywnym szaleństwie. Venom bawi się w superbohatera, jest ulubieńcem tłumów, a jednocześnie odjada wrogom kończyny. Ci postanawiają się zebrać razem i dokopać Garganowi. Z nudów, Złowieszczy Ścianołaz rozpoczyna także wojnę gangów czy też postanawia się zemścić w dosyć ciekawy sposób na Jamesonie. Warto jednak wspomnieć o głównych rywalach tytułowego bohatera. Reed był na tyle kreatywny, że stworzył grupę naprawdę ciekawych szaleńców, a jednocześnie nie wpada w sztampowość.

Wszystko to jednak nie byłoby tak wyraziste, gdyby nie Bachalo. Trzeba przyznać, że jego prace są dość charakterystyczne i idealnie pasują do tego tytułu. Chris jest tutaj naprawdę w wysokiej formie, a jego Venom jest po prostu G-E-N-I-A-L-N-Y! Pojedynki wypadają rewelacyjne, ukazując chaos walki. Pasują też do zaprezentowanego tutaj czarnego humoru czy też po prostu szaleństwa Maca Gargana. Bachalo jednak nie jest jedynym artystą tej historii. Swoje trzy grosze dorzucił tutaj Robert DiSalvo, który wypadł przeciętnie. Był jednak przyjemną odskocznią od niektórych, totalnie chaotycznych paneli. Ośmielę się powiedzieć, że świetnie się uzupełniali.

Dodatkowa historyjka z The Amazing Spider-Man Family jest dobra, ale nic poza tym. Równie dobrze mogło by jej nie być w tym albumie. Tak jak Demogorgon nie zdradzę, o co chodzi w tej historyjce, gdyż po prostu straci się przyjemność z jej przeczytania.

Dark Reign: Sinister Spider-Man jest naprawdę udanym komiksem. Warto go kupić, ale nie trzeba. Na pewno dla fanów Venoma jest to Must-Read. Jeśli jednak lubisz czarny humor, a Venom cię nie irytuje, to warto się zainteresować tym wydaniem zbiorczym.

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.