Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #113 - Fantastic Four: Monsters Unleashed TP

Fantastic Four: Monsters Unleashed TP lt113.jpg
Scenariusz: Walter Simonson
Rysunki: Arthur Adams, Gracine Tanaka
Okładka: Arthur Adams
Cena okładkowa: $5,95
Zawiera: Fantastic Four #347-349, szkice postaci Arthura Adamsa, nawiązujące ilustracje z Marvel Trading Cards

Jim J: Na przestrzeni lat roster Fantastycznej Czwórki często ulegał zmianom, zazwyczaj jednak niezbyt istotnym. W roku 1990 Marvel totalnie zaszalał w tym temacie i otrzymaliśmy tzw. New Fantastic Four. Trwało to zaledwie trzy pamiętne numery, które zebrane tworzą właśnie Monsters Unleashed TPB.

By zebrać czterech, nowych zastępców fantastycznych, scenarzysta Walt Simonson uplótł całkiem znośną historię. Otóż podstępna Skrullica De'Lila przylatuje na Ziemię w celu odnalezienia pewnej potężnej broni, dzięki której pokona znienawidzonego przez nią imperatora. By do tego nie dopuścić, podąża za nią sześciu innych przedstawicieli tej popularnej niedawno przy okazji Secret Invasion rasy. De'Lila posiada telepatyczne zdolności i dzięki nim i przebiegłości eliminuje całą Fantastyczną Czwórkę, a właściwie piątkę, bo do drużyny należy wówczas jeszcze She-Thing. Podszywając się za Sue zwołuje Spider-Mana, Wolverine'a, Ghost Ridera oraz szarego Hulka, czyli Joe Fixita. Wmawia im śmierć reszty członków drużyny i każe odszukać sprawców, czyli właśnie ścigających ją Skrullów. Ci tymczasem, zwiedzeni odczytami ich detektora, trafiają na Monster Isle, czyli wyspę pełną gigantów, których to używają do wzniecenia chaosu na Ziemi i odnalezienia De'Lili. To z kolei nie podoba się Mole Manowi i zdradzę, iż koniec końców wszystkie wątki łączą się w jego podziemnym królestwie.

Nowa ekipa to zbiór najbardziej popularnych wtedy i po części nawet teraz, postaci. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, by wywęszyć tu bardzo sprytny chwyt marketingowy. Skupmy się jednak na realizacji tego pomysłu. Otóż "nowi" znajdują się w sytuacji typowej dla "starych" i jest to powodem wielu komicznych akcji. Cała czwórka pisana jest jednak całkiem sprawnie i łatwo zauważyć, jak mało się zmieniło w kwestii tych postaci pomimo upływu 20 lat. Co ciekawe, szary Hulk bardzo przypominał mi z zachowania… Rulka. Szarego jednak lubię, czerwonego nie. Miło, że scenarzysta sięgnął po klasyczych wrogów czwórki – Mole Mana i Skrullów. Z tych ostatnich na pierwszy plan wysuwa się główna sprawczyni zamieszania - De'Lila. Świetnie wszystkich oszukuje, wykorzystując telepatię i nie tylko, a także  uwodzi Reeda, co jest całkiem fajnym i dość śmiesznym wątkiem.

Rysownik, czyli Arthur Adams, daje radę. Akcje są przedstawione dynamicznie, jego kobiety są piękne, Skrullowie wywołują uśmiech, Hulk jest szary i wielki, a Mole Man bardzo brzydki. Cała reszta też współgra i śmiałbym rzec, że czasem jego styl przypomina mi obecnego Davida Fincha, czyli kreski i cienie w sporych ilościach. Niestety, nader często Arthur zapomina o tle, by na następnym ujęciu do niego wrócić; ot, taki mały szczegół.

Należy pamiętać, iż ten komiks to nineties na całego i wydaje się, jakby był pisany z przymrużeniem oka. Postacie często mówią do siebie, opisując dokładnie co robią i jakie mają zamiary, pojawia się mnóstwo żarcików i gier słownych zrozumiałych chyba tylko w roku 1990. Mamy tu przedmioty typu sub-photonic spectro-analyzer czy inorganic technotroid. A czy wiecie, że Ghost Rider potrafi drążyć tunele, kręcąc swym łańcuchem? Ma to jednak swój urok i dla old-schoolowców jest do przyjęcia. Mi podoba się to o wiele bardziej niż np. obecne dokonania pana Loeba.

Ciężko mi jednak z czystym sercem polecić ten TPB, nawet pomimo niskiej ceny. W dobie Bendisa, świata Ultimate czy epickiego Siege, "Monsters Unleashed" wypada… hmm, mało atrakcyjnie. Młody czytelnik może po prostu nie docenić tego tytułu. Ja jednakże nie żałuję ani chwili spędzonej z tą historią i odkładam ją na półkę jako dumnie reprezentującą ówczesny klimat lat dziewięćdziesiątych. A z resztą co mi tam – polecam.

Undercik:
 Podchodząc do komiksu z zeszłego wieku zawsze muszę się wcześniej przygotować. Cóż, nie łatwo czyta się historię z rysunkami, do których nie jestem przyzwyczajony. Dopiero po przełamaniu tej bariery cieszę się komiksem. Czasem następuje to od razu, czasem po kilku stronach, a czasem nawet pod koniec lektury. Nie jestem z pokolenia Semica, więc dzieła z lat 90 nie przywołują jakichkolwiek sentymentów. Niemniej jednak raz na jakiś czas lubię sobie poczytać coś z tamtego okresu.

lt_113as.jpgFabuły nie chce tutaj streszczać, bo warto się z nią zapoznać samemu, szczególnie, że to tylko trzy numery. W jednym teamie mamy tu Spider-Mana, Gray Hulka, Ghost Ridera i Wolverine'a, a także Mole Mana oraz Skrullów. Dzieje się naprawdę dużo, a w tym wszystkim najlepsze jest to, że nie ma sztucznych zapychaczy, które rozciągają fabułę. Simonson wszystko idealnie rozplanował na przestrzeń trzech numerów. Wszystko to czyta się przyjemnie dzięki różnorakim banterom.

Ilustracje to typowe lata 90-te. Co prawda przyzwyczajony jestem do rysunków z lat obecnych, ale już po kilku stronach przestało mi to przeszkadzać. Nie licząc pojedynczych paneli wygląda to naprawdę fajnie, szczególnie Mole Man. Prace Adamsa w niektórych miejscach są klimatyczne i naprawdę pozwalają wczuć się w historię. Najlepiej chyba wypadają potwory z Monster Isle. Za to należą się rysownikowi gratulacje.

Podsumowując, Monsters Unleashed to naprawdę przyjemna i wciągająca historia. Warto sięgnąć po nią w chwili wolnego czasu. Nawet ci, co nie trawią przygód Pierwszej Rodziny Marvela mogą spokojnie jej spróbować. Jest to naprawdę kawał porządnej historii, którą, jeśli Fantastic Four Cię nie interesują, możesz zawsze przeczytać dla któregoś z nowej F4, czyli Spider-Mana, Wolverine'a, Ghost Ridera czy Gray Hulka. A, i jeszcze jedno, jeśli nie lubisz komiksów z lat 90, to lepiej się za to nie bierz. Niemniej, naprawdę gorąco polecam.

LTneutral.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.