Avalon » Publicystyka » Artykuł

The M-Files #4

The M-Files – tutaj tropimy zakulisowe zagadki i ciekawostki, o których przeciętny, szary czytelnik nie wie i często nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia. Jesteśmy tu po to, by odpowiedzieć na wszystkie pytania, których nie zadajecie i odsłonić to, co ukryte. Tym razem garść faktów z różnych dziedzin. Czy wiesz, że…

THE M-FILES #4


The M-Files – tutaj tropimy zakulisowe zagadki i ciekawostki, o których przeciętny, szary czytelnik nie wie i często nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia. Jesteśmy tu po to, by odpowiedzieć na wszystkie pytania, których nie zadajecie i odsłonić to, co ukryte. Tym razem garść faktów z różnych dziedzin. Czy wiesz, że…

…G.I.Joe z Marvela byli początkowo oddziałem Nicka Fury?

Pierwszy numer serii G.I.Joe, powstałej we współpracy Marvela i firmy zabawkarskiej Hasbro, ujrzał światło dzienne w 1982 roku. Twórcą scenariusza i postaci był Larry Hama, który, jak się okazuje, miał już gotową obsadę militarnego komiksu zanim przedstawiono mu ten projekt.

Co ciekawe, przedstawiciele Hasbro zgłosili się do Marvela bez gotowych planów, a jedynie z pomysłem na stworzenie nowej linii figurek spod znaku G.I.Joe, które miały być mniejsze i bardziej współczesne od znanych dotychczas (zabawki istniały na rynku od 1964 roku w postaci 12-calowych lalek). Ponieważ cały proces twórczy spadł w tej sytuacji na opiekuna projektu po stronie Marvela, Larry Hama mógł wykorzystać swój lekko zakurzony pomysł, który wcześniej się nie przyjął.

Oryginalny pomysł był nieco bardziej współczesną wersją klasycznych Howling Commandos, tym razem pod nazwą Fury Force. Oddział składał się z siedmiu osób, włączając w to samego Nicka Fury, i miał zajmować się specjalnymi zadaniami. Idea nie została zrealizowana prawdopodobnie dlatego, że właśnie dobiegła końca seria Sgt. Fury and his Howling Commandos, a popularność jej głównego bohatera była w owych czasach co najwyżej średnia, zatem nowi bohaterowie pozostali w zawieszeniu. W tej sytuacji, nieużywany pomysł aż prosił się o utylizację do postaci popularnych zabawkowych żołnierzy. Wystarczyło trochę manipulacji przy projektach i postaciach, by na przykład Fury stał się Hawkiem, milczący Spook równie tajemniczym Snake-Eyes, a atrakcyjna Shadow nie mniej atrakcyjną Scarlet.

W 2009 roku powstała nawet limitowana edycja figurek Fury Force, stworzona przez fanów z serwisu joecustoms.com i wykorzystująca oryginalne projekty oraz opisy postaci, które zostały dołączone do kolekcji w postaci kart. Poniżej cała siódemka:

 FuryForce_Brujo_filecard.jpg
FuryForce_Fury_filecard.jpg
FuryForce_Jelly_filecard.jpg
FuryForce_LouieLouie_filecard.jpg
FuryForce_Shadow_filecard.jpg
FuryForce_Spook_filecard.jpg
FuryForce_Steeler_filecard.jpg
FuryForce_inside.jpg

W ramach ciekawostki dodam jeszcze, że sam Larry Hama stał się częścią oddziału G.I.Joe w 1987 roku, gdy firma Hasbro zaproponowała mu, by został modelem dla postaci o pseudonimie Tunnel Rat. Sami możecie osądzić, czy podobny:

larryhama.jpgtunnelrat.jpg

…w brytyjskiej wersji Killraven został przerobiony na zabójcę małp?

Killraven – Warrior Of The Worlds to postać stworzona w 1973 roku przez Roya Thomasa i Neala Adamsa na potrzeby serii Amazing Adventures. Alternatywna rzeczywistość, w której żyje bohater, garściami czerpie z klasycznej "Wojny Światów" H.G. Wellsa – w świecie opanowanym przez Marsjan ludzie muszą walczyć o przetrwanie i wolność, a Killraven jest ich czempionem. Otóż, jak się okazuje, nie wszędzie…

killraven.jpg

W tym samym czasie Marvel wydawał również licencjonowaną serię Planet Of The Apes, która luźno rozwijała wątki z filmu Franklina Schaffnera, a której przedruki ukazywały się także w postaci magazynu w Wielkiej Brytanii. Jednakże seria nie odniosła sukcesu w Ameryce i została zamknięta po jedenastu numerach, podczas gdy brytyjski magazyn radził sobie zaskakująco dobrze. W tej sytuacji podjęto decyzję, by zaadaptować historie z Amazing Adventures i przerobić je tak, by udawały "Planetę Małp". Killraven został więc Apeslayerem, a Marsjanie zostali przemalowani na małpy. Co jest absolutnie zaskakujące, w ten sposób pociągnięto 123 numery magazynu i przez długi czas nikt nie zdawał sobie sprawy z tego drobnego szwindlu. Poniżej przykładowe strony:

apeslayer1.JPG
apeslayer2.JPG

...Hulk Hogan musiał płacić Marvelowi za swój pseudonim?

Najsłynniejszy bodajże zapaśnik WWF, Hulk Hogan, zadebiutował na ringu w 1979 roku, kiedy komiksowy Hulk był już dobrze znaną i ugruntowaną marką. Ponieważ nie było wątpliwości co do źródła inspiracji zapaśnika, a jego kariera wiązała się z komercyjnym użyciem marki chronionej prawnie, szef federacji WWF, Vince McMahon, zmuszony był podpisać z Marvelem umowę licencyjną, aby uniknąć pozwu o naruszenie trademarki. Hogan podpisał stosowną umowę, która krążyła wraz z nim między różnymi federacjami i musiał uiszczać stosowne opłaty aż do roku 1996, kiedy zmienił pseudonim na Hollywood Hogan. W roku 2005 powrócił jednak do starego pseudonimu i zarejestrował własną markę Hulk Hogan, a ponieważ obszar jej ważności nie koliduje z domeną Marvela, nie musi już płacić za licencję.

hulk-hogan.jpg

Delirium
[Żródło inspiracji: Comic Book Legends Revealed]
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.