Avalon » Publicystyka » Artykuł

Historia pewnej promocji

Marvel Comics i DC Comics to dwa największe amerykańskie wydawnictwa komiksowe, które co miesiąc rywalizują o rząd dusz czytelników... czy też udziały rynkowe. Podczas gdy obserwatorzy często doszukują się śmiertelnej wręcz nienawiści pomiędzy obiema firmami, pracownicy obu zawsze zgodnie twierdzą, że konkurencja jest zdrowa i nie ma pomiędzy nimi walki, a jedynie przyjacielska rywalizacja. Cóż, w tym tygodniu, za sprawą pewnej promocji, przyjacielskie więzi jeszcze bardziej się zacieśniły.
blackest-night-rings.jpg

W sierpniu zeszłego roku DC Comics zorganizowało nietypową promocję. By nakłonić sprzedawców do większego zainteresowania tytułami będącymi częścią eventu Blackest Night, dało im "propozycję nie do odrzucenia" - w zależności od ilości zamówionych egzemplarzy sprzedawcy mogli zakupić różnokolorowe Promocyjne Pierścienie (np. za 50 zeszytów Blackest Night #5 dostawało się prawo nabycia 50 zielonych pierścieni, a za 25 zeszytów Outsiders #24 100 pierścieni fioletowych). Wydawca spodziewał się efektu "pokemanii" i nie przeliczył się. Efekt "zbierz je wszystkie" nastąpił i bardzo pomógł w zwiększeniu udziałów rynkowych. Ale dlaczego dziś, w styczniu 2010, na stronie poświęconej w całości Marvelowi, wracamy do promocji zorganizowanej przez DC Comics prawie pół roku temu?

Ponieważ w tym tygodniu Marvel ogłosił swoją promocję, zastrzegając, że to jego własna inicjatywa z pominięciem zwyczajowego kanału dystrybucji, firmy Diamond. Na czym polega oferta Domu Pomysłu? Za każde 50 okładek komiksów biorących udział w Pierścieniowej Promocji DC nadesłanych na adres Marvela do 16 lutego, sprzedawca za darmo otrzyma jeden "rzadki" egzemplarz Siege #3 Deadpool Variant. Ogłoszenie Marvela zredagowano w ten sposób, że ani razu nie padły w nim wyrażenia "DC Comics" lub "Blackest Night". Na reakcje internetowej społeczności nie trzeba było długo czekać.

Większość odczytała promocję Marvela jako przebiegły atak na konkurenta. Promocja DC odniosła zamierzony skutek i włączone w nią tytuły zebrały zdecydowanie więcej zamówień, niż zwykle - szacuje się, że od 35 tysięcy egzemplarzy wzwyż. Niektóre głosy podejrzewają, że teraz Marvel chce kosztem konkurenta dowiedzieć się, ile z tych zamówień przełożyło się na faktyczną sprzedaż końcowemu czytelnikowi, a pozyskane informacje wykorzystać w przyszłości do planowania swoich promocji. Innych oburza fakt, że promocja wspomina o okładkach, czyli jest faktycznie nawoływaniem do zniszczenia komiksów konkurenta. Nikt nie wierzy w dobre intencje Marvela, bo firma nie oferuje podobnych "okazji" powiązanych z jej własnymi komiksami zalegającymi na półkach sprzedawców. Komentarze są w większości niesamowicie krytyczne, więc by rozładować napięcie głos zabrał redaktor Marvela, Tom Brevoort.

Stwierdził on, że ataki na Marvela są zupełnie bezpodstawne, bo firma nie tylko nie zyska na tej promocji, ale wręcz straci! Dlaczego więc w ogóle podjęła się takiej akcji? Dla sprzedawców. Marvel zauważył, że w czasach kryzysu zwykłe sklepy komiksowe nie mogą pozwolić sobie na zamrożenie kapitału w zalegających na półkach zeszytach, stąd propozycja odzyskania chociaż ułamka utopionych w ten sposób pieniędzy. Jeśli jakiś sprzedawca uzna, że jest jeszcze szansa, że sprzeda kilkumiesięczne zeszyty, po prostu zignoruje marvelową promocję. A dlaczego dotyczy ona tylko komiksów konkurencji?

Bo tylko DC Comics dołączył do zeszytów pierścienie! Brevoort tłumaczy, że ten dodatek wprowadził dodatkową zmienną w równaniach sprzedawców przyzwyczajonych do handlowania jedynie komiksami, przez co nie byli oni w stanie poprawnie oszacować popytu na komiksy objęte promocją. I zamówili zbyt wiele, przez co teraz komiksy zalegają na ich półkach. Promocja Marvela ma być okazją do chociaż częściowego odzyskania pieniędzy z nietrafionej inwestycji. Zwrotów swoich komiksów Dom Pomysłów nie przyjmuje, ponieważ nie dołącza do nich żadnych promocyjnych pułapek, stąd jeśli jakiś sprzedawca zamówi ich za dużo, może winić tylko siebie, a nie wydawcę.

A skąd nawoływanie do niszczenia komiksów? Brevoort znów odpiera ataki, że to wszystko z troski o sprzedawców. Po prostu o wiele taniej będzie wysłać Marvelowi same okładki niż całe zeszyty, ale jeśli ktoś chce, może wysłać kompletne komiksy. Oczywiście, nikt się nie łudzi, że otrzymane w ten sposób zeszyty Marvel rozda do publicznych bibliotek - ich los będzie raczej przesądzony.

Żeby było zabawniej, Brevoort cały czas twierdzi, że nie jest to żaden atak na DC Comics i jeśli konkurent zechce, może rozpocząć własną akcję, zbierając komiksy Domu Pomysłów. Celem akcji ma być tylko i wyłącznie pomoc sprzedawcom. Trudno jednak nie zauważyć, że pomiędzy wierszami Marvel przemycił poważne zarzuty, oskarżając konkurenta o psucie rynku i próbując przedstawić się w takim świetle, że tylko Dom Pomysłów dba o detalicznego sprzedawcę.

Za wcześnie, by stwierdzić, jak Marvel na tym wyjdzie i czy osiągnie zamierzony cel. Istnieje ryzyko, że walcząc o serca sprzedawców straci serca zwykłych miłośników komiksów. Ze strony DC Comics jedyny komentarz zaoferował Geoff Johns. W jednym z wpisów na Twitterze scenarzysta Blackest Night sarkastycznie zauważył, że cokolwiek z Deadpoolem na okładce trudno nazwać rzadkim. A patrząc na liczbę komiksów z Deadpoolem w marvelowych zapowiedziach trudno się z nim nie zgodzić...

Hotaru

Na podstawie:
1, 2, 3, 4
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.