Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #101 - The Amazing Spider-Man vol. 7: Book Of Ezekiel TP

The Amazing Spider-Man vol. 7: Book Of Ezekiel TP
Scenariusz: J. Michael Straczynski, Fiona Avery
Rysunki: John Romita Jr.
Okładka: John Romita Jr.
Zawiera: Amazing Spider-Man #503-508

ezekiel.jpgDemogorgon: Spider-Man. Ciężko jest właściwie powiedzieć, za co go kochamy. Czy to poczucie humoru? Przecież co drugi bohater je ma? Bycie everymanem, który zyskał swoje moce przez przypadek? Kupa chłopa ma tak samo. Co tak przyciąga do niego czytelników? W czym tkwi jego sekret? JMS w swoim runie wielokrotnie podkreślał swoją opinię na ten temat – to, co czyni Spider-Mana wyjątkowym, to jego poczucie odpowiedzialności. Peter nie robi tego, co robi, bo to właściwe, jak Superman. Nie robi tego, napędzany żądzą zemsty, jak Batman. Ani dlatego, że uważa za swoją powinność uczynić świat lepszym, jak Wonder Woman. Nie jest naukowcem, który ratuje świat, bo tak mu dyktuje logika, jak Reed Richards, ani nie próbuje odkupić dawnych win jak Silver Surfer. Nie, Peter codziennie zakłada kostium i naraża życie, bo z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność. On czuje się odpowiedzialny, mając moc, o jakiej inni mogą tylko marzyć i uważa za swój obowiązek wykorzystywać ją najlepiej, jak potrafi. Jego moc, ani to, jak ją dostał, nie ma znaczenia. Mógłby mieć zdolność strzelania tęczą z tyłka, którą znalazł na dnie pudełka płatków po przeczytaniu "Rydwanów Bogów", ale odpowiedzialność pozostałaby taka sama.

Dlatego też nie potrafię zrozumieć, czemu ludzie tak narzekają na ten cały "totemiczny" wątek, który Straczynski eksplorował w czasie tego runu. Nie, poważnie – kogo obchodzi, jakie źródło mają moce Petera za wyjątkiem przemądrzałych fanboyów, żyjących w piwnicy swoich starych i zrzędzących, że tylko ONI wiedzą, jak napisać dobry komiks z udziałem ich ulubionego bohatera, ale przez całe życie nie mają jaj, by chociaż spróbować coś zrobić w tym kierunku? To nie moc czyni go Spider-Manem, ale jego poczucie odpowiedzialności. W tytułowej historii wydania zbiorczego "Book Of Ezekiel" zostaje to po raz kolejny wyeksplorowane. I tak jak w przypadku Morluna, również tu wątek totemiczny służy jako pretekst do wyeksponowania kolejnego aspektu skomplikowanego poczucia odpowiedzialności. Odpowiedzialności ofiary. Peter przez całe życie był gnębiony i poniżany przez innych, przez całe życie był ofiarą. Dlatego, gdy zyskał moc i zrozumiał idącą z nią odpowiedzialność, został bohaterem – aby nikt nie musiał cierpieć jeszcze bardziej od niego. I dlatego, że ktoś, kto raz był ofiarą, nie pozwoli nikomu zrobić niej z niego ponownie – Peter nigdy się nie podda i nie pozwoli, by ktoś wdeptał go w ziemię. I takie jest przesłanie "Book Of Ezekiel".

Prócz tej historii, to wydanie zbiorcze zawiera jeszcze dwie - "Chasing A Dark Shadow" oraz "Vibes". W tej pierwszej Peter musi powstrzymać starożytną kapłankę chaosu i znajduje sojusznika w osobie... Lokiego. Druga to krótka, jednoodcinkowa historyjka, w której MJ ponownie próbuje sił jako aktorka, a Peter pomaga pewnemu chłopcu. Pierwsza z nich niemiłosiernie mnie ubawiła – dowcipne dialogi z udziałem Petera i Lokiego przyprawiają o prawdziwy atak śmiechu. Są cwane, pomysłowe i świetnie nakreślają kontrast między Bogiem Oszustw a sprytnym i zabawnym śmiertelnikiem – a przecież obaj są tricksterami, wywodzą się z archetypu bohatera-oszusta, z tą różnicą, że postać Spider-Mana dziedziczy to po postaci afrykańskiego boga Anansiego, a Loki od oryginalnego Lokiego. Konfrontacja tych dwóch postaci była genialnym pomysłem. "Vibes" na tym tle wypada dosyć blado – ot, zapychacz, w którym Peter pomaga małemu chłopcu nie zboczyć z dobrej drogi. Zapychacz, ale strawny i do przeczytania.

Rysunkami zajął się John Romita Jr. I powiem Wam, okres jego współpracy z JMS-em to zdecydowanie mój ulubiony – w prawie żadnej innej historii jego autorstwa nie rysował tak dobrze. Rysunki są piękne, dopracowane, a większość jego typowych błędów została nam oszczędzona.

"Book of Ezekiel" to kolejny świetny komiks z czasów jednego z najlepszych runów w historii Spider-Mana. Jednakże nie jest dobrym miejscem, aby zacząć z przygodę z Parkerem, Straczynskim i Romitą – na początek polecam kupić "Coming Home", następnie zaś kolejne wydania zbiorcze z tego okresu. Całość będzie dumnie się prezentować na waszej półce. A jak ktoś naprawdę nie może zdzierżyć tego totemizmu, to pozostają mu przygody samotnego losera, czyli Brand New Day.

Foxdie: Imię Ezekiel w wolnym tłumaczeniu oznacza "wzmocnienie od Boga", a tytuł historii nawiązuje do Ksiąg Ezekiela zawartych w hebrajskiej Biblii, opisujących życie żydowskiego proroka. Komiksowy Ezekiel ma zapewne niewiele wspólnego ze swoim biblijnym imiennikiem, ale nie byłbym już taki pewien tego, czy znaczenie jego imienia jest w historii Straczynskiego bez wagi.

Omawiany trade to już siódme z kolei wydanie zbiorcze w runie JMS-a, które nawiązuje do prawie wszystkich poprzednich, a finał sięga korzeniami aż do "Coming Home". Niewielu jest scenarzystów, którzy potrafią tworzyć tak spójne, złożone i obszerne historie, zachowując przy tym wysoką jakość. Zanim jednak przejdziemy do tytułowej historii, czeka na nas spotkanie z Lokim i nordycką boginią chaosu, po którym znajdziemy trzyczęściowe BOE i ponownie przyjdzie nam się zastanowić nad kwestią tego, czy to, że radioaktywny pająk ugryzł Petera było czystym przypadkiem, czy z góry zaplanowanym działaniem. Dowiadujemy się również, skąd wywodzi się źródło mocy Ezekiela i jakie konsekwencje się z tym wiążą. Poza głównym wątkiem, skupiającym się na Peterze i Ezekielu, Straczynski świetnie prowadzi wątki poboczne, skupiające się na życiu Petera i Mary Jane.

BOE jest również ciekawym przystankiem przed crossoverem The Other, którzy jedni pokochali, a inni znienawidzili, przez co kilkanaście miesięcy później Quesada zresetował wszystko koszmarnym One More Day. Tą historią Straczynski kontynuuje filozoficzne dywagacje rozpoczęte w "Coming Home" i odnosi się do wiecznego sporu pomiędzy nauką i wiarą. Z jednej strony mamy Petera, geniusza, który reprezentuje człowieka nauki i właśnie w nauce poszukiwał wytłumaczenia swoich nadprzyrodzonych mocy. Z drugiej zaś zjawia się Ezekiel, milioner-filantrop, człowiek wiary, który przypisuje posiadanie zarówno mocy tak swoich, jak i Petera, sile wyższej. Który z nich ma rację? Nauka czy wiara? Chociaż koniec historii nie daje nam jednoznacznej odpowiedzi, pozwala czytelnikowi na chwilę refleksji nad tym odwiecznym dylematem.

Poza gwiazdą Straczynskim, mamy genialne uzupełnienie talentu pisarskiego w postaci rysunków niezawodnego Johna Romity Młodszego. Niewielu jest rysowników, którzy mieli okazję tak często rysować przygody Pająka i na dodatek tak skutecznie. Duetowi Straczynski/Romita może dorównać chyba tylko zestawienie Straczynski/Deodato.

Chociaż trade pozbawiony jest jakichkolwiek dodatków, wart jest wydanych na niego pieniędzy. Historię zawarte w nim bronią się same i nie potrzebują bonusów na zachętę. Poza tym to w tym tradzie znajdziecie niezapomnianą scenę, gdzie Spider-Man wcina hot-dogi z Lokim na jednym z nowojorskich budynków. Kupujcie śmiało.

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.