Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Marvels - Spell

Oto jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza historia z wydawnictwa Marvel, jaka powstała. Duet Kurt Busiek i Alex Ross przedstawiają nam historię pod tytułem "Marvels". Jest to opowieść o tym, jak zwykły człowiek postrzega superbohaterów. Brzmi znajomo? Nic bardziej mylnego
Scenariusz: Kurt Busiek
Rysunki: Alex Ross
Okładka: Alex Ross
Tłumaczenie: Maciej Nowak-Kreyer, Tomasz Sidorkiewiczokladka%20Marvels.jpg
Liczba stron: 216
Cena: 99 zł
Zawiera: Marvels #0-4 wraz z okładkami, przedmowa Stana Lee, komentarze autorów, reprinty artykułów występujących w komiksie.

Oto jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza historia z wydawnictwa Marvel, jaka powstała. Duet Kurt Busiek i Alex Ross przedstawiają nam historię pod tytułem "Marvels". Jest to opowieść o tym, jak zwykły człowiek postrzega superbohaterów. Brzmi znajomo? Nic bardziej mylnego. Komiksów o sztampowej fabule, w których jakiś koleś opowiada, jak widział walkę Spidera z Venomem bądź FF z Dommem, jest multum. Tutaj jest jednak inaczej. Tutaj walki i historie o bohaterach są tłem dla życia zwykłego człowieka.

Ten konkretny człowiek jest fotoreporterem i żyje z robienia zdjęć superbohaterom. Wraz z nim przeżywamy pojawienie się pierwszych herosów w latach 30., II Wojnę Światową czy najazd Galactusa. Nie ma tu wielu pojedynków i wartkiej akcji, jest za to bardzo ciekawie pokazana psychika człowieka, który żyje w świecie pełnym superistot. Czy mamy im ufać, a może bać się ich? Czy mutanci powstali po to, aby zniszczyć ludzi i ich zastąpić? Czy Namor jest bohaterem, a może największym zagrożeniem dla USA?

Proszę mnie dobrze zrozumieć. To, że nie ma tu walk, armii potworów itp. to nie zarzut, to wielki pozytyw. Nie samą rąbaniną komiks stoi. Dawno nie miałem okazji przeczytać tak wciągającej i logicznie złożonej historii. Mucha nie mogła także wybrać lepszego momentu na wydanie tego komiksu niż jubileuszowy rok naszego ulubionego wydawnictwa. W tym komiksie widzimy najważniejsze momenty w świecie Marvela, które składają się na wspaniały hołd złożony setkom twórców.

Rysunki Rossa są z gatunku "realistycznych". Normalnie kiedy słyszę coś takiego, widzę przed oczami serię Cable vol. 2 i szkaradztwa, które fundował nam Ariel Olivetti. Tutaj sprawa ma się zupełnie inaczej. Ilustracje są po prostu prześliczne i rzeczywiście dają lekką ułudę realności. Sceny takie jak idący Ant-Man zapierają dech w piersiach. Dzięki temu tytułowi Ross dołączył do grona wielkich.

Ponieważ mamy do czynienia z wydaniem polskim, warto wspomnieć o tłumaczeniu. Jak dla mnie jest dokładnie takie, jak trzeba. Czyta się to dobrze, a tłumacze nie próbują być mądrzejsi od autora. Jedyny zgrzyt, jaki znalazłem, to przetłumaczenie The Thing jako "Stwór". Komiks ma jeszcze jedną wielką wadę - cenę. 99 zł za komiks to sporo. Wydanie jest dobre, okładka twarda, a papier dobrej jakości. Mimo to - 99 zł!!!

Przedmowę do tego wydania napisał sam Stan Lee. Na końcu mamy także kilka słów od autorów oraz mały smaczek. Otóż w większości komiksów, kiedy ktoś rysuje gazetę, możemy przeczytać tylko nagłówek, zaś sam artykuł to tylko czarne linijki lub zbiór krzaków. Tutaj jest inaczej. Każdy artykuł powstał naprawdę i ich reprinty są zamieszczone na końcu.

Jako, że zbliża się Gwiazdka, nie namawiam Was to wydania tej ogromnej jak na komiks kwoty. Namawiam Was za to, abyście wzięli papier, długopis i wysłali list do św. Mikołaja (czytaj babcia, dziadek, ciocia, ktokolwiek z kasą). Jest to z pewnością jedna z tych historii, które musicie mieć na swoich półkach. Jeśli nie macie jak ściągnąć oryginału ze Stanów, to sięgnijcie po wersję polską.

Spell

Living Tribunal #28 - Marvels TP - recenzja wydania angielskojęzycznego
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.