Avalon » Publicystyka » Artykuł

Historia Marvela: rok 1944 - Timely podbija ekrany

1944 - Timely podbija ekrany

Po niespecjalnie ciekawym roku 1943 nadszedł znacznie bardziej istotny rok 1944, w którym wydawnictwo Timely obchodziło swoje piąte urodziny. W tym roku znacznie zmieniła się oferta wydawnictwa i jednocześnie po raz pierwszy komiksowa historia wkroczyła na ekrany kin.

coverZacznijmy od krótkiego podsumowania pierwszej "pięciolatki" Timely Comics. Wydawnictwo wypracowało sobie solidną pozycję, chociaż nie mogło się jeszcze równać z liderem rynku, czyli DC Comics. Twórcy pracujący wówczas dla Timely zgodnie odczuwali różnicę pomiędzy tymi dwoma firmami. DC cechował większy przepych, wyższe pensje, ale jednocześnie dosyć snobistyczne podejście. W Timely panowała większa swoboda twórcza, podczas gdy DC wykazywało się większym konserwatyzmem. Największymi hitami Timely było trio Captain America, Namor i Human Torch, którzy byli znacznie bardziej popularni niż cała reszta bohaterów wydawnictwa. Forma komiksów nie uległa większym zmianom przez pierwsze pięć lat - dalej kosztowały 10 centów, składały się z 4-6 historii, które wypełniały około 70 stron (obowiązkowe było również dwustronicowe opowiadanie tekstowe, dzięki któremu tańsze były opłaty dystrybucyjne). Nawet w komiksach poświęconych konkretnym bohaterom (Captain America Comics, Sub-Mariner Comics i Human Torch Comics) pojawiały się historie, w których brakowało tytułowych postaci. Większość serii była antologiami, w których rotacja bohaterów była niezwykle częsta.

Martin Goodman postanowił spróbować czegoś nowego i w 1944 roku Kapitan Ameryka trafił na ekrany kin. Co więcej, nie był to jeden film, ale 15-odcinkowy serial. W tamtym okresie kinowe seriale cieszyły się sporą popularnością, a za realizację przygód Kapitana wzięło się studio Republic, które było niekwestionowanym liderem tego gatunku. Każdy odcinek był wyświetlany przez tydzień i przeważnie kończył się cliffhangerem, który zachęcał widza do powrotu. Captain America nie był pierwszym superbohaterem, który pojawił się w tego typu produkcji - wyprzedzili go między innymi Captain Marvel i Batman. Serial zebrał bardzo pochlebne recenzje, a dzięki youtube możecie sami przekonać się, jak wyglądała pierwsza ekranizacja przygód bohaterów Marvela.

cap.jpg cap1.jpg

Niestety, wydawnictwo nie miało wielkiego wpływu na kształt serialu, a scenarzyści przenoszący komiks na ekran dokonali kilku zaskakujących zmian. Serialowy Captain nie nazywał się Steve Rogers, tylko Grant Gardner. Zamiast swojej charakterystycznej tarczy korzystał z... pistoletu. Nie był żołnierzem, tylko prokuratorem. W czasie ekscytujących przygód asystowała mu sekretarka, a nie Bucky, który w ogóle nie pojawił się w serialu. Jak widać, Kapitanowi odebrano niemalże wszystkie charakterystyczne cechy, zostawiając właściwie sam kostium (chociaż on również przeszedł lekki redesign). Te wszystkie zmiany wynikały z faktu, że serial był pisany pod innego bohatera z innego wydawnictwa. Gdy tamten projekt upadł, zaadaptowano go na potrzeby wydawnictwa Timely.

cap2.jpg

Goodmanowi do tego stopnia zależało na realizacji przedsięwzięcia, że nie wziął od wytwórni ani grosza, licząc na wzrost popularności swojego czołowego bohatera. Serial rzeczywiście podniósł zainteresowanie Kapitanem i poprawił sprzedaż jego komiksów. Niestety, była to chwilowa pomoc, a zainteresowanie komiksami z superbohaterami stopniowo malało. Wpływało na to kilka czynników - przede wszystkim pojawienie się nowych gatunków i zmęczenie tematyką wojenną. Spośród trzydziestu serii Timely, które ukazały się w 1944 roku, zaledwie w dwunastu pojawiali się klasyczni superbohaterowie. Większość tytułów zajmowały wówczas humorystyczne zwierzęce opowieści (swoich solowych przygód doczekał się Super Rabbit oraz świnka Ziggy), ale ten gatunek też wkrótce miał doczekać się końca swojej niezbyt długiej dominacji.

covercoverW pierwszych latach działalności wydawnictwa superbohaterki w komiksach pojawiały się dosyć sporadycznie. Jeszcze w 1940 roku zadebiutowała oryginalna Black Widow, a rok później pojawiły się przedruki popularnego paska gazetowego o Miss Fury, ale na poważny sukces żeńskiej postaci trzeba było poczekać do 1943 roku. W Marvel Mystery Comics #49 pojawiła się Miss America, czyli piękniejszy odpowiednik Kapitana Ameryki. Martin Goodman postanowił dać szansę tej postaci i w 1944 roku Miss America otrzymała własną serię. Zainteresowanie nowym komiksem przerosło oczekiwania. W Miss America #1 umieszczona została oferta prenumeraty dwunastu numerów za jednego dolara. W ciągu dwóch tygodni do wydawnictwa dotarło około dwudziestu tysięcy zgłoszeń, co mocno zdezorganizowało pracę biura. W pierwszym numerze dzielna Miss musiała zmierzyć się z Japończykami oraz efektem dziwnych eksperymentów, ale te standardowe historie nie potrwały długo. Już od #2 Miss America została zepchnięta na drugi plan, a na pierwszy plan trafiły zagadnienia bardziej interesujące (w rzeczywistości, albo przynajmniej według Martina Goodmana) ówczesne dziewczęta, czyli moda, makijaż czy gotowanie. Szybko pojawiły się kolejne serie z żeńskimi postaciami - w 1944 roku zadebiutowała jeszcze Tessie the Typist, a w kolejnym roku miało pojawić się ich jeszcze więcej. Przygody zwykłych kobiet miały stać się kolejnym hitowym gatunkiem i utorować drogę komiksowym romansom, które zdominowały przełom lat czterdziestych i pięćdziesiątych.

Na koniec pięć "fun facts" na temat kinowych seriali:
* "Adventures od Captain Marvel" (1941) był jedną z pierwszych produkcji, w której główny bohater latał. Efekt ten uzyskano dzięki wykorzystaniu kukły podwieszanej na linkach - moim zdaniem wyszło to znakomicie, ale przekonajcie się sami. Prawda, że wygląda lepiej niż w niejednym późniejszym filmie o superbohaterach? Nie mówiąc o tym, że superhero obecnie rzadko strzelają z karabinu maszynowego w plecy uciekającego wroga.

* Podobno efekty specjalne, które wykorzystano w przygodach Captaina Marvela, miały pierwotnie trafić do serialu o Supermanie. Na ten przyszło jednak poczekać do 1948 roku i gdyby oceniać postęp techniczny przez pryzmat tych dwóch produkcji, to te 7 lat świadczyłoby o regresie techniki filmowej. Lot Supermana jest średniej jakości, brzuszek głównego bohatera pokaźnych rozmiarów, a Jimmy Olsen uśmiecha się w przerażający sposób. Sytuację ratuje pełen gracji chód Supermana w pierwszych sekundach zwiastunu.

* Scarab, główny wróg serialowego Kapitana Ameryki, skupiał się na kradzieży naukowych wynalazków. W jednym z odcinków jego celem był "Dynamic Vibrator". Ciężko zachować powagę, gdy z ekranu padają takie zdania: "We're here for the demonstration of the dynamic vibrator", "Who told you about my vibrator?" i przede wszystkim "With his vibrator, he could bring this city to its knees!".

* "Radar Men from the Moon" (1952) - chyba najlepszy tytuł wśród kinowych seriali. Chociaż "Zombies of the Stratosphere" (1952) też brzmi wyśmienicie.

* Okazuje się, że "movie serial" to gatunek, który przetrwał do dzisiaj. Ale chyba brak tego unikalnego klimatu dawnych produkcji.

A tak w ogóle, to i tak najlepsza jest nasza Hydrozagadka.



Lex
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.