Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #2 - House of M

HOUSE OF M TP
Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Olivier Coipel
Okładka: Olivier Coipel
Liczba stron: 216
Cena okładkowa:
$24.99
Album zawiera: HOUSE OF M #1 do #8 oraz THE PULSE SPECIAL EDITION

 

redevil: House of M to konsekwentnie zrealizowana, przez Briana Michaela Bendisa, historia. Miała ona swój początek w Avengers Dissasembled, gdzie okazało się, iż jedna z członkiń zespołu - Scarlet Witch jest mentalnie niestabilna. Użycie przez nią mocy doprowadziło do zniszczenia siedziby Avengers, oraz do śmierci niektórych jej członków.
House of M zaczyna się dość brutalnie. Nowi Avengers (z między innymi Spider-Manem i towarzyszącym im Doctorem Strange) i X-Men (jako, że Scarlet jest mutantką) zbierają się, by zdecydować o jej losie. Tak naprawdę mają niewielkie pole do popisu - zabić ją, choć nie wszyscy sobie to uświadamiają. W końcu decydują się na konfrontację z kobietą. Zanim jednak do niej dochodzi Wanda tworzy inny świat i zmienia rzeczywistość. Powstaje House of M.

Nowa rzeczywistość w której mutanci i super ludzie są u władzy, a ludzie to jedynie wymierający gatunek. Nad wszystkim czuwa i rządzi Dom Magnusa. Jakby tego było mało bohaterowie, który przybyli na Genoshę, aby zobaczyć Wandę, dostali nieoczekiwany prezent. W tym świecie ich najskrytsze marzenia zostały spełnione. Bendis kończy pierwszy numer prawdziwą bombą. Bowiem jakie marzenie skrywa się w myślach Petera Parkera? Okazuje się, że chce on żyć, nie u boku Mary Jane, ale marzy mu się życie ze swoją pierwszą, największą miłością - Gwen Stacy! Równie ciekawie robi sie, gdy jeden z bohaterów odkrywa, że, o dziwo, pamięta całe swoje życie i ze zdziwieniem stwierdza, że świat który go otacza nie ma prawa istnieć. Musi więc znaleźć sposób, aby przywrócić prawdziwą rzeczywistość.

I tak scenarzysta przez osiem kolejnych numerów przedstawia nam świat House of M i konsekwentnie prowadzi wątki zmierzające do odkrycia pewnego sekretu stojącego za jego powstaniem. Cała historia rozgrywa się na łamach głównej serii. Znajomość i i posiadanie tie-inów, nie są potrzebne, aby śledzić jej główny wątek. To jest też siłą tego crossa. Każda historia, czy to główna, czy tie-in tworzone są przez jednego scenarzystę, każdą można czytać osobno, każda stanowi zamkniętą całość. Pozwala to na uniknięcie wpadek, czy stworzenia zbyt dużego natłoku wydarzeń.

Bendisowi udało się stworzyć ciekawą i wciągającą historię. Umiejętne, powolne odkrywanie tajemnicy i ukazanie innych wersji ulubionych bohaterów robią wrażenie dobrze przemyślanych i są po prostu ciekawe. Szczególnie, że udaje mu się zainteresować czytelnika postaciami raczej "drugiego planu" niż pierwszą linią Avengers.
Jak zwykle siłą Bendisa są dialogi. Scenarzysta operując dosyć dużą liczbą bohaterów - New Avengers + X-Men i potrafi zróżnicować ich wypowiedzi na tyle, że bez problemu odnajdujemy w nich znajome nam zachowania i zwroty (najlepszym przykładem są Spider-Man, Captain America i White Queen). Żaden z bohaterów nie znika w tle, każdy ma swoje "pięć minut".
Bendisowi udała się też jeszcze jedna rzecz. Wiemy, że historia musi skończyć się tym, że świat alternatywny przestanie istnieć, scenarzysta konstruuje więc historię w ten sposób, że kibicujemy walce bohaterów, którzy właśnie do tego dążą. Aby jednak nie czuć niedosytu na koniec poznajemy zaskakująca tajemnicę. Samo zakończenie historii jest także niejednoznaczne. Świat House of M przestaje istnieć, ale Wanda nie, na dodatek kobieta sprowadza jeszcze wiele zamieszania, gdy zostawia ludzkości, szczególnie jej genetycznie zmienionym członkom "pożegnalny prezent". Na dodatek Bendis tworzy także zalążek do nowej historii wynikającej bezpośrednio z tej.

Dodatkowym atutem historii są jej rysunki. Realistyczna kreska, niepowtarzające się twarze bohaterów i rozbudowany drugi plan sprawiają, że świat Domu Magnusa jawi się nam w całej swojej okazałości.


Cyclop83: Historia zaprezentowana w tym albumie jest tym, co tygrysy lubią najbardziej! Nagromadzenie bohaterów jakie miało miejsce już w pierwszym jej etapie nie zdarza się często. Osobiście widziałem podobne chyba tylko w Onslaught Saga.

Debatowanie nad tym co zrobić z Wandą w wykonaniu X-Men i Avengers jest bardzo ciekawie przedstawione. Wiedząc o tym czego dokonała gdy straciła panowanie nad mocami (Avengers Dissasembled) i dodając do tego początkowe strony z tej opowieści, gdzie widzimy narodziny jej dzieci, słusznie należy się spodziewać, iż ta debata herosów będzie bardzo burzliwa. Bo co by się stało gdyby świat dowiedział się, iż mutant z tak ogromną mocą, straciwszy panowanie nad mocami zabił uwielbianych przez większą część społeczeństwa członków Avengers? I, że do tego jest ciągle na wolności? Odpowiedzi udziela nam Emma Frost: stosunki ludzie/mutanci wracają do najgorszych czasów! Captain America w imieniu Avengers opowiada się przeciwko zabiciu tej postaci, natomiast Wolverine jak i pozostali X-Men pokazują, iż czas na debatę się skończył i pora działać, inaczej kolejni herosi mogą zginąć. Efektem narady jest podróż herosów do Genoshy i sprawdzenie czego chce sama Wanda. W tym momencie muszę wspomnieć, iż ilustracje przedstawiające ruiny Genoshy są cudownie przedstawione. Niestety gdy nasi herosi poszukują Wandy znika Xavier, a potem widzimy już tylko białe światło. Co się stało? Okazuje się, iż Wanda zmieniła świat i sprawiła, iż to mutanci są gatunkiem dominującym! Dodatkowo sprawiła, iż każdemu bohaterowi spełniły się marzenia, i co za tym idzie pozbyła się opozycji. Z początku wszystko wygląda na dobrze przeprowadzoną operację. Jednak spełniając marzenia Logana, Wanda popełniła błąd, gdyż jego największym marzeniem było pamiętać całe swoje życie! I tu zaczyna się zabawa na całego. Debiut w tej opowieści ma Layla Miller, która do tej pory jest tajemniczą postacią, choć minęły już dwa lata od HoM. Jej dalsze losy poznajemy w bardzo popularnej serii X-Factor, którą szczerze polecam. Wracając do tej opowieści: w kolejnych etapach widzimy jak herosi dzięki tajemniczym zdolnością jakie ma Layla zaczynają odzyskiwać pamięć o tym jak świat powinien wyglądać. Najokrutniej wygląda uświadomienie Spider-Mana, iż ten świat nie jest taki jak powinien być. Zjednoczeni bohaterowie wyruszają by odkręcić zaistniałą sytuacje i dorwać winnych, którymi na chwilę obecną są według nich Wanda i Magneto. Wraz z rozwojem sytuacji wychodzi na jaw, iż to Pietro nakłonił Wandę aby wykorzystując jej połączenie z umysłem Xaviera, spełnić marzenia bohaterów oraz ich ojca - Magneto. Inną tragiczną postacią jest przywrócony do życia Clint Barton. Na deser mamy Magneto, który w gniewie na Pietro popełnia zasadniczy błąd. Trafia go w głowę ogromną kulą metalu. To wywołuje ogromny szok i wściekłość Wandy. Przywraca do zdrowia brata i wypowiada tragiczne w skutkach słowa: "No More Mutants". Dzięki ochronie ze strony Emmy oraz Doctora Strange'a większość naszych bohaterów wie co się wydarzyło, gdy kolejny raz następuje rozbłysk białego światła. Na nieszczęście dla Petera Parkera znalazł się w strefie bezpieczeństwa, i pamięta swoje życie z HoM. Oprócz tego Hawkeye został przywrócony do życia oraz Wolverine pamięta całe swoje życie.


Największym osiągnięciem tej opowieści był powrót do początków, jeśli chodzi o liczbę mutantów. obecnie ich liczba wynosi 200 (górna granica 300). Do tego nigdzie nie można znaleźć Xaviera, a Magneto stracił moce. House Of M jest bardzo udaną opowieścią. Mimo bardzo dużej liczby tie-nów udało się zachować prostotę przekazu głównej mini-serii.


Album ten oceniam bardzo dobrze z trzech powodów. Po pierwsze: czytanie tej opowieści jest czystą przyjemnością, którą rysunki Coipela potęgują. Po drugie: otrzymujemy w niej kilka wątków, które bardzo ładnie rozwijają się do teraz. Mam tu na myśli oczywiście to, iż HoM stanowi podwaliny dla Endangered Species, a co za tym idzie zbliżającego się wielkimi krokami Messiah Complex. Choć wątek przywrócenia historii całego życia Loganowi jest moim zdaniem źle prowadzony, to jednak sam fakt oceniam wysoko. Jest jeszcze oczywiście Hawkeye, ale jego przygoda dopiero się zaczyna w roli Ronina. Samo zakończenie stanowi również ciekawy punkt wyjścia dla historii z New Avengers zatytułowanej "The Collective". Po trzecie: Layla Miller! Co, mam się rozpisywać? Powiem tylko, iż z niecierpliwością czekam na wyjaśnienie kim/czym ona jest!
W albumie tym otrzymujemy alternatywne okładki numerów, szkice oraz gazetkę Pulse z HoM. Naprawdę lektura godna polecenia!

 

Foxdie: Zazwyczaj nie śpieszę się z kupnem TPB, ale w przypadku omawianego HoM było inaczej, zamówiłem swój egzemplarz w pierwszym możliwym preorderze. Powód?

House of M było pierwszym od czasów Onslaught Saga tak dużym wydarzeniem które szerokim echem odbiło się na wszystkich postaciach (nie to co Disassmebled). X-Men wraz z New Avengers postanowili załatwić Wandę żeby nie zgotowała im podobnej kaszany jak podczas wspomnianego "rozbicia Mścicieli". Niestety ich dywagacje na temat zabicia przyjaciółki trwały zbyt długo i gdy tylko dotarli na Genoshe, jeden błysk światła i... już nic nie było takie same. Od drugiego numeru zostaje nam przedstawiony kompletnie nowy świat. Wanda chociaż wywróciła wszystko do góry nogami, to nie koniecznie chciała skrzywdzić swoich dawnych przyjaciół. Po prostu spełniła marzenia każdego z nich pozbawiając ich przy okazji wspomnień dawnego życia. W ten oto sposób populacja ludzka jest bliska wymarciu, światem rządzą mutanci a Ameryka znajduje się pod rządami prawego lorda Magnusa. Dla pełnego powodzenia swojej nowej wizji świata, Wanda zapomniała z niej wymazać Wolverine'a. Jego największym marzeniem było odzyskanie pamięci i tak oto Logan przypomniał sobie całą swoją przeszłość i pamiętał również o starym świecie.

Tak z grubsza przedstawia się początek ośmioczęściowego House of M. Moi przedmówcy praktycznie wyczerpali temat, dlatego postanowiłem wymienić tylko trzy powody dla których warto zakupić ten TPB.

1 - Peter Parker. Bendis jak zwykle świetnie przedstawia wnętrze (nie mylić z wnętrznościami) postaci, targanych silnymi emocjami. To co zrobił z Peterem w głównej serii, to mistrzostwo i sam Straczynski mógłby brać z niego przykład. Moment w którym marzenia Petera rozpadają się jak mydlana bańka, przedstawiony genialną kreską Coipela, do tej pory tkwi w mojej pamięci. Błąd że żaden scenarzysta regularnych przygód Spidera, zbytnio nie wykorzystał stanu psychicznego Parkera po HoM.

2 - Rysunki. To że Coipiel świetnym rysownikiem jest każdy wie. Ja na przykład dowiedziałem się dopiero czytając House of M. Nie jestem aż takim znawcą żeby rozpoznać technikę, ale wszelkie efekty rozmycia zastosowane w tej serii w połączeniu ze świetnie dobranymi kolorami, powodują że akcje czuje się wręcz na własnej skórze. Można się zapomnieć że cały czas mamy do czynienia tylko ze statycznymi obrazkami. Genialne.

3 - Bohaterowie. Mamy wykorzystane prawie wszystkie ważniejsze postacie ze świata Marvela i każda ma tu swoje pięć minut. Dodatkowo Bendis wprowadza do uniwersum Laylę Miller, bez której HoM mogłoby się nigdy nie skończyć, a teraz zbiera pozytywne recenzje od fanów X-Factor. Świetny początek, wspaniałe rozwinięcie i niesamowite zakończenie.

Przy okazji Marvel udowodnił, (na przekór DC i jego mega crossom które dla zrozumienia głównego wątku zmuszają czytelnika to sięgnięcia po inne tytuły z regularnych serii) że można zrobić dobry crossover bez konieczności rozciągania głównego wątku na regularne serie. Oczywiście tie-inów pojawiła się cała masa, ale czytelnik sam decyduje które są dla niego istotne, osobiście polecam HoM: Spider-Man i HoM: Hulk.

Dla fanów Bendisa pozycja obowiązkowa dla fanów Coipela... również pozycja obowiązkowa. Jesteś fanem Bendisa i Coipiela? Nie masz jeszcze House of M TPB? Lepiej się do tego nie przyznawaj i czym prędzej dokonaj zakupu.

 

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.