Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #93 - Inhumans vol. I TPB

Inhumans vol. I TPBlt_93.jpg
Scenariusz: Paul Jenkins
Rysunki: Jae Lee
Okładka: Jae Lee
Liczba stron: 288
Cena okładkowa: $19.99
Zawiera: Inhumans vol. 2 #1-12

PuppetMaster: Pojawiający się od kilkudziesięciu lat na kartach komiksów Marvela Nieludzie za sprawą duetu Abnett & Lanning przeszli sporo zmian. Ze standardowo wycofującej się z konfrontacji rasy zmienili się w aktywnych graczy w przestrzeni kosmicznej. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie powstała dekadę wcześniej seria autorstwa Paula Jenkinsa i Jae Lee.

Attilan, szczelnie oddzielona od reszty świata siedziba Inhumans zostaje odkryta przez grupę najemników pod dowództwem pułkownika Stalyenki. Jak do tego doszło? Czy wróg czasem nie kryje się również wewnątrz? Jak poradzi sobie z rzuceniem na głęboką wodę świeżo poddana terrigenezie młodzież? Czy miasto w ogóle wytrzyma? Czy król Black Bolt ma jakikolwiek plan?

Pomimo niezwykle gorącej sytuacji na linii frontu, Jenkins i Lee przedstawiają pełniejsze spektrum wydarzeń. Umiejętnie poszerzają oni stworzony przez duet Lee & Kirby świat, dodając do niego wiele ciemnych odcieni. Widzimy, jak będąca kwintesencją przynależności do Nieludzi terrigeneza niszczy przyjaźń. Poznajemy wstydliwe aspekty istnienia królestwa w postaci rzeszy ofiar nieszczęśliwych mutacji zwanych Alpha Primitives. Zagłębiamy się w skomplikowaną relację łączącą Black Bolta z jego bratem, Maximusem i poznajemy go też jako zwykłego (nie)człowieka, na którym ciąży potężne brzemię. 

lt_93a.jpgJenkins napisał historię wielowątkową, której elementy są jednak podporządkowane większej całości, kompozycja poszczególnych elementów ani na chwilę się nie burzy. Zupełnie niezwykłą rzeczą są zabawy narracją na przestrzeni całej serii. Wydarzenia widzimy z naprawdę wielu perspektyw, począwszy od fragmentów pamiętnika młodej Tonaji, przez zwodzenie Woza przez Maximusa, list należącego do Alpha Primitives Rexela Toivena na... Lockjawie skończywszy.

Wreszcie, parę słów o stronie graficznej. Mając już za sobą parę ładnych lat w biznesie, Jae Lee zaczął w pełni rozwijać skrzydła. Jego mroczne, pełne cieni rysunki idealnie wpasowują się w surrealistyczne sylwetki większości przedstawicieli Inhumans. Kreska pozostaje jednak również, w odróżnieniu od takich dzieł jak ekspresjonistyczne The Dark Tower, całkiem realistyczna, czym Lee potwierdza, że zwycięstwo w Art Arenie na łamach naszego serwisu nie było przypadkiem. 

To wszystko pozwoliło na stworzenie tomu mrocznego, dojrzałego, niebojącego się podejmowania trudnych tematów, będącego też ucztą dla oczu. To właśnie ta seria jest dla mnie kwintesencją linii Marvel Knigts. Została doceniona również w kręgu profesjonalnych krytyków, o czym świadczy prestiżowa nagroda Eisnera. Jeśli Marvel chce zamknąć usta wszystkim sceptycznie podchodzącym do przejęcia wydawnictwa przez Disneya niedowiarkom, powinien czym prędzej wydać w tym nieco zaniedbanym imprincie historię na takim poziomie. Czego sobie i Wam życzę.

Jaro:"Imagine you could never make another sound. Not for the rest of your life. Not a sigh. Not a yawn. Not a single word. Ever. Then, imagine you were given one chance to speak. What would you say?"

"Imagine". "Wyobraź sobie". Nie jest przypadkiem, że akurat tym słowem Paul Jenkins otwiera swoją opowieść. Aby dobrze zrozumieć zachowania i wybory poszczególnych Inhumans, silniki napędzające naszą wyobraźnię muszą zacząć pracować na trochę wyższych obrotach. Tytuł na okładce tym razem nie kłamie - naprawdę będziemy mieli do czynienia z obrazem świata, który różni się od naszego na tyle, że spokojnie możemy nazwać go "nieludzkim". Tylko czy na pewno możemy to samo powiedzieć o jego mieszkańcach?

Okazuje się, że nie do końca, zresztą jak w większości podobnych opowieści, co nie jest tu jednak żadnym zarzutem. Inhumans odróżnia od ludzi przede wszystkim ich kultura, która swoją drogą została tu doskonale i nienachalnie pokazana. Natomiast poza tym, co zostało ukształtowane przez życie w takim, a nie innym świecie, mieszkańcy Attilanu są targani takimi samymi emocjami, wątpliwościami i radościami, jak i my. Z pozornie jednym wyjątkiem - Black Bolta, władcy Inhumans.

Postać dalekowzrocznego króla, który został okaleczony przez swoją potęgę, jest jedną z najciekawszych, jakie pojawiły się w popkulturze. lt_93b.jpgJednocześnie przez to, że praktycznie nie może wypowiedzieć ani słowa, nie jest najłatwiejszym bohaterem do pisania. Jenkins znakomicie poradził sobie z tą nietypową sytuacją, czyniąc z niej wręcz atut. Black Bolt pozostaje dla czytelnika zagadką do samego końca, gdyż nie tylko nie widzimy jego słów, lecz i myśli - łamigłówka ta ma jednak rozwiązanie. Czasami pojawia się narracja, skupiająca się na królu, ale i ona jest raczej utrzymana w konwencji przytoczonego wcześniej fragmentu - Jenkins bardziej każe nam wczuć się w rolę Bolta, zastanowić się, co byśmy zrobili na jego miejscu, niż pokazuje nam, co naprawdę dzieje się w jego głowie. Ten zabieg sprawia, że bohater jest dla czytelnika jednocześnie obcy i znajomy. Nie wiemy, jak wybrnie on z niemal przegranej sprawy, jednak w jakiś sposób mamy świadomość, że ma plan, dzięki któremu opanuje sytuację. Olbrzymią rolę w podtrzymywaniu tego wrażenia, i w ogóle w budowaniu i "odszyfrowywaniu" postaci Black Bolta odgrywają rysunki Jae'a Lee. Artysta idealnie oddaje wszystkie emocje władcy, za pomocą często bardzo drobnych gestów i mimiki dopowiada to, co zostało pozornie zatracone przez brak królewskich słów. Aby rozwiązać zagadkę, jaką jest ta pozornie nieludzko doskonała postać, czytelnik musi podwójnie wytężyć wyobraźnię, przyjrzeć się mowie ciała króla, a także poczuć odpowiedzialność ciążącą na nim. Czy faktycznie władcy Inhumans aż tak blisko do wyzutej z człowieczeństwa istoty doskonałej? A może po prostu potrafi on pokonać słabości swoje i innych, do końca zachowując zimną krew i zdrowy rozsądek? W pewnym momencie Jenkins przywołuje konkretną decyzję, którą w trakcie II wojny podjął Winston Churchill; i właśnie to wydaje się być kluczem do rozstrzygnięcia kwestii "nieludzkiej doskonałości" Black Bolta.

Wielkim sukcesem twórców jest wiarygodność stworzonego przez nich świata. Uderza dbałość o szczegóły, zarówno jeśli chodzi o skrypt, jak i o stronę graficzną. Możemy tu mnożyć przykłady - pokazanie konsekwencji kalectwa Black Bolta w drobnych, prozaicznych sytuacjach; eksplorowanie wpływów opartej na różnorodności i kulcie udanej terrigenezy kultury na codzienne życie Inhumans, na ich myślenie i relacje między nimi; wreszcie stworzenie spójnej i przede wszystkim zupełnie prawdopodobnej koncepcji konfliktu pomiędzy Attilanem, a jednym z ludzkich państw. Jenkins zadbał o wszystko - słabych punktów czy niedopracowania w tym komiksie nie znajdziemy. Przez cały czas czytelnik jest też zachęcany do stawiania się w sytuacji poszczególnych postaci, do przyjmowania ich punktu widzenia. "Wyobraź sobie", że jesteś królem/szaleńcem/dziewczyną/psem. Tak jakby scenarzysta stwierdził, że nie ma lepszego sposobu na zrozumienie czegoś obcego, niż poprzez próbę stania się tym.

Inhumans Jenkinsa i Lee darzę szczególnym sentymentem, mógłbym więc jeszcze długo pisać o zaletach tego komiksu. Do powyższej laurki spokojnie można dołączyć pochwały za misternie ułożoną intrygę; za genialny plan króla; za dobrze oddany kontrast pomiędzy opanowanym Boltem a jego szalonym bratem Maximusem; wreszcie za trafne pokazanie, że w świecie, w którym każdy jest do tego stopnia inny, tolerancja nie musi być wcale czymś oczywistym. Na oddzielne wyróżnienie zasługuje niesamowita oprawa graficzna Jae'a Lee, bez której ten komiks straciłby bardzo dużo ze swojej mocy. Każdy kadr jest tu ucztą dla oka, każdy kadr uczestniczy w tworzeniu niesamowitego klimatu i atmosfery inności. Lub "nieludzkości", które to słowo mimo wszystko samo ciśnie się na klawiaturę. 

Pytanie, czy warto przeczytać Inhumans, jest oczywiście pytaniem retorycznym.

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.