Avalon » Publicystyka » Artykuł

Z kart komiksu na duży ekran, czyli oto idzie nowe marvelowskie kino...

Kończąc powoli obchody okrągłej rocznicy urodzin Marvela, przygotowaliśmy niespodziankę dla wszystkich miłośników filmu i komiksu. Bo mówienie o Domu Pomysłów a pomijanie jego związków z kinem byłoby co najmniej nietaktem.

Na tapetę wzięliśmy nowe kino (ze szczyptą produkcji przeznaczonych na rynek DVD) marvelowskie poczynając od "Blade'a". Przedstawiamy listę oraz krótką opinię o filmach z czerwonym logo w tle, zrodzoną nakładem sił kwintetu redaktorów.

A więc przenieśmy się wehikułem czasu, zatopmy w filmowym świecie i powspominajmy. Jest rok 1998...

PS. A o "Kaczorze Howardzie" i "Kapitanie Ameryce" jeszcze napiszemy. Słowo harcerzy.
Tytuł: Blade: Wieczny łowca
Rok produkcji: 1998
Reżyseria: Stephen Norrington
Obsada: Wesley Snipes, Stephen Dorff, Kris Kristofferson, N'Bushe Wright
Nasz ocena: Gdy w sierpniu 1998 roku "Blade" wszedł na ekrany kin niewielu wróżyło filmowi sukces. Pół człowiek pół wampir nie był zbyt popularną postacią komiksową, a jego przygody znali jedynie najzagorzalsi fani komiksów Marvela. Wytwórnia Line New Cinema postawiła jednak wszystko na jedną kartę i na Wesleya Snipesa. Udało się. Odtąd chodzący za dnia jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci nie tyle komiksowych, ale i filmowych. Na sukces filmu złożyły się świetne sceny walki wyważony scenariusz i… niezapomniany kawałek techno do dziś grany w miejskich dyskotekach. Pierwsza część przygód czarnoskórego pogromcy wampirów jest jedną z niewielu udanych adaptacji komiksowych lat 90. XX wieku. Lecz to dopiero druga odsłona filmu pokazała prawdziwy kieł Blade'a.


x-men.jpgTytuł: X-Men
Rok produkcji: 2000
Reżyseria: Bryan Singer
Obsada: Hugh Jackman, Halle Berry, Patrick Stewart, Famke Janssen, Ray Park
Nasz ocena: Od tego zaczęło się wszystko! Świat zwariował. Ten film wyznaczył początek popularności kina superhero. Pozwolił Hugh Jackmanowi wejść na salony Hollywood, na których pozostaje do dzisiaj. Podobnie zresztą jak reżyserowi Bryanowi Syngerowi, który wypłynął na fali popularności mutantów. Chociaż nie wszystkim odpowiadały czarne uniformy X-Men i głupkowaty Sabretooth, to film ostatecznie przyjął się na rynku. Nie byłoby wysypu produkcji superbohaterskich bez sukcesu "X-Men". Dobry początek.


Tytuł: Blade: Wieczny łowca II
Rok produkcji: 2002
Reżyseria: Guillermo del Toro.
Obsada: Wesley Snipes, Kris Kristofferson, Ron Perlman, Leonor Varela i inni.
Nasza ocena: W 2002 roku Wesley Snipes powraca jako Blade tym razem pod kierunkiem Guillermo del Toro. Z ręką na sercu można napisać, że jest to jeden z nielicznych filmów akcji, który piszący te słowa oglądał dziesiątki razy. Za każdym razem z takim samym zaangażowaniem i radością. Uwierzcie - ten film to czysta adrenalina. Co prawda nie jest może tak finezyjny jak pierwsza odsłona trylogii, ale za to najbardziej komiksowy. Zresztą spójrzcie na osobę reżysera i wszystko jasne. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika marvelowskich komiksów i kina akcji w ogóle.


Tytuł: Spider-Manmovies1.jpg
Rok produkcji: 2002
Reżyseria: Sam Raimi
Obsada: Tobey Maguire, Kirsten Dunst, Willem Dafoe, James Franco
Nasza ocena: Najważniejszy po Batmanie bohater amerykańskiego komiksu w końcu z hollywoodzkim rozmachem przeniesiony na duży ekran. "Spider-Man" kosztował dziesiątki milionów dolarów ale zarobił jeszcze więcej. Ale ten film to nie tylko olbrzymie pieniądze. To przede wszystkim całkiem zgrabna i, choć adresowana do młodszego widza, niegłupia adaptacja komiksu superbohaterskiego, do której wraca się wielokrotnie. Na stołku reżyserskim Sam Raimi, czyli człowiek na właściwym miejscu.


Tytuł: Daredevil
Rok produkcji: 2003
Reżyseria: Mark Steven Johnson
Obsada: Ben Affleck, Jennifer Garner, Colin Farrell, Michael Clarke Duncan, Jon Favreau
Nasza ocena: Spektakularny sukces "Spider-Mana" zapoczątkował w Hollywood wyścig, w którym wielkie wytwórnie filmowe zaczęły mnożyć komiksowe produkcje. Wszakże jak stara zasada głosi, należy kuć żelazo, póki gorące. A jeśli gorące, to oczywiście jak w piekle - a tam, wiadomo, kto rządzi. Najszybciej zareagowało studio 20th Century Fox wprowadzając do kin "Daredevila". I tutaj kłania się w pas inna stara mądrość: co nagle, to po diable. Wprawdzie producenci odzyskali z nawiązką włożone fundusze, ale powierzając Markowi Stevenowi Johnsonowi przeniesienie na ekran marvelowskiego bohatera ponieśli artystyczną klęskę. Wprawdzie twórcy zadbali o, choć dość sztywno budowany, mroczny klimat czerpiący z millerowskiej wersji, nastrojową muzykę (kompozycji Graeme Revella) oraz techniczną perfekcyjność widowiska, to jednak rozłożyli na łopatki tytułowego bohatera (Ben Affleck okazał się chybionym wyborem do roli). A z Elektry uczynili grzeczną (co by jednak nie mówić o słodkim uśmiechu Jennifer Garner) dziewczynkę wymachująca zabójczymi sztyletami. Plusem pozostaje rewelacyjny Colin Farrell jako Bullseye, lecz summa summarum całość nie zachwyca. Czegoś zabrakło - w tym przypadku pewnie tylko diabli wiedzą czego. Ku pocieszeniu wydano na DVD - niestety nie w Polsce - o piekło lepszą wersję reżyserską, dłuższą od pierwowzoru o ponad trzydzieści minut.


Tytuł: Hulk
Rok produkcji: 2003
Reżyseria: Ang Lee
Obsada: Eric Bana, Jennifer Connelly
Nasza ocena: Co do pierwszego Hulka opinie są podzielone. Jedni twierdzą, że to wielkie dzieło i ambitny film na podstawie komiksu. Inni z kolei nie uważają go za nieudany film. Piszący te słowa należy do tych drugich. Obejrzał on film raz i nie ma zamiaru robić tego ponownie. Głównym powodem jest fabuła, która ciągnie się jak przysłowiowe flaki z olejem. Chyba w każdym elemencie jest to film gorszy od późniejszego "The Incredible Hulka". Kolejnym przykładem może być dobór aktorów, zdecydowanie gorszy od tych występujących w TIH. Jedyne co jest w miarę znośne to muzyka.


Tytuł: X2
Rok produkcji: 2003
Rezyseria: Bryan Singer
Obsada: Hugh Jackman, Halle Berry, Patrick Stewart, Famke Janssen
Nasza ocena: Jeden z najlepszych filmów o herosach Domu Pomysłów. Twórcy na warsztat biorą tym razem klasyczną historię "God loves, man kills" żąglując nieco wątkami i wychodzą z tej batalii zwycięsko. Całość bardziej mroczna i efekciarska od klasycznego obrazu z 2000 r. Pierwsze pojawienie się Nightcrawlera, pojedynek Wolverine vs. Lady Deathstrike i Profesor X w opałach. Kanon kina o superludziach. Kto nie widział niech się nawet nie przyznaje.


Tytuł: Blade: Mroczna Trójca
Rok produkcji: 2004
Reżyseria: David S. Goyer
Obsada: Wesley Snipes, Kris Kristofferson, Jessica Biel, Dominic Purcell, Ryan Reynolds blade.jpg
Nasza ocena: Trzecia część Blade'a to film, który kompletnie zrujnował wizerunek postaci i nijak się ma do swoich poprzedników. Jest to typowa produkcja, żerująca na kieszeni wygłodniałych fanów poprzednich odsłon. Film jest nijaki, momentami wręcz prostacki i żenujący. Dość powiedzieć, że była to porażka sezonu. Sam film to jedna wielka reklama popularnych marek. Od producenta sprzętu komputerowego po wytwórcę adidasów. Ale najgorsze jest to, że w scenariuszu maczał palce współtwórca marvelowskiego Draculi Marv Wolfman. Teraz zgadnijcie, kto gra księcia wampirów? Dominic "Prison Break" Purcell (sic!). Z całym szacunkiem dla tego aktora, ale do komiksowego Draculi to mu daleko. Bliżej jego kreacji do osiedlowego dresa niż wampirzego arystokraty. Reszta filmu to zwykłe mordobicie bez ładu, składu i logiki. Omijajcie tę część trylogii szerokim łukiem.
Jako ciekawostkę należy odnotować fakt, że w 2006 roku powstał serial telewizyjny o przygodach wampirzego łowcy. Tym razem w rolę tytułowego bohatera wcielił się Sticky Fingaz, skądinąd niezły aktor i raper. Niestety całkiem przyzwoity serial zszedł z anteny po emisji zaledwie 12. odcinków. Najwidoczniej widzowie znudzili się Chodzącym za Dnia.


Tytuł: The Punisher
Rok produkcji: 2004
Reżyseria: Jonathan Hensleigh
Obsada: Thomas Jane, John Travolta, Rebecca Romijn
Nasza ocena: 15 lat po pierwszej wersji kinowego Punishera, filmowcy zaserwowali nam odnowionego Franka. Tym razem jest czaszka na klacie, przeciwnicy stricte komiksowi (vide Rosjanin), oraz dużo akcji. Niestety Castle poraz drugi się nie popisał, a właściwie osoby odpowiedzialne za ten tytuł. Tym razem postanowiono zrezygnować z obskurnych przedmieść wielkiej metropolii i przerzucono akcję to malowniczego Miami. Klimat strasznie na tym ucierpiał i nawet niezły Thomas Jane w tytułowej roli, nie mógł nic tu poradzić. Na domiar złego, główny adwersarz Punishera, niejaki Howard Saint, zupełnie się nie sprawdził.


Tytuł: Spider-Man 2
Rok produkcji: 2004
Reżyseria: Sam Raimi
Obsada: Tobey Maguire, Kirsten Dunst, Alfred Molina, James Franco, Willem Dafoe
Nasza ocena: Podobnie jak w przypadku filmowych mutantów, także i drugi „Spider-Man” poszedł dalej w stosunku do oryginału. Mniej infantylny, bardziej psychologicznie niejednoznaczny, ale i nie pozbawiony standardowego humoru i klimatu wesołego fajtłapy z sąsiedztwa. Jako "ten zły" wystąpił Doc Ock w brawurowej kreacji Alfreda Moliny. Ale Peter musiał radzić sobie nie tylko z superłotrem. Człowiek Pająk bez mocy to pająk bez problemów? Niekoniecznie. Kres pierwszego niezłego okresu dla Marvel-kina.tobey.jpg


Tytuł: Elektra
Rok produkcji: 2005
Reżyseria: Rob Bowman
Obsada: Jennifer Garner, Goran Višnjić, Kirsten Prout
Nasza ocena: "Elektra" czyli spin-off średniego "Daredevila" okazała się filmem równie średnim. Nie znajdziemy w nim nic czego byśmy już wcześniej nie widzieli. Co więcej, wykonanie nie jest rewelacyjne, czy powalające na kolana. Wydaje się, że jedynym plusem jest Jennifer Garner, która pasuje do roli i zagrała ją co najmniej dobrze. Chociaż są ludzie, którzy twierdzą, że to jedna z najgorszych kreacji bohaterek komiksowych. Po za tym mamy tutaj muzykę, która jakoś specjalnie nie wpada w ucho ani nie buduje klimatu. Do tego efekty specjalne są na niższym poziomie niż zwykle. Słowem – film na poziomie większości produkcji Marvela, czyli bardzo średnio.


Tytuł: Fantastic Four
Rok produkcji: 2005
Reżyseria: Tim Story, William Aleksandrowicz
Obsada: Ioan Gruffudd, Michael Chiklis, Chris Evans, Jessica Alba
Nasza ocena: "Fantastic Four" to kolejna po serii "X-Men" ekranizacja komiksu Marvela rodem ze studia Fox. Tym razem jednak film o grupie superherosów nie wypadł tak okazale jak o mutantach. Co prawda sam obraz nie jest zły, ale brakuje klimatu, czy czegoś co nawiązywałoby do komiksowego uniwersum FF. Aktorzy kreujący poszczególne postaci zostali średnio dobrani. Gruffudd wydaje się niekoniecznie pasować do roli Mr. Fantastica. Z kolei Thing mógłby być szerszy, ale to już wina efektów, a nie samego aktora. Za to Jessica Alba oraz Chris Evans jak najbardziej nadawali się do odegrania swoich ról. Słowem jest to raczej film familijny, dla nastolatków. Taki, który nie wybija się ponad przeciętność.


Tytuł: Man-Thing
Man-Thing.jpgRok produkcji: 2005
Reżyseria: Brett Leonard
Obsada: Matthew Le Nevez, Rachael Taylor
Nasza ocena: Nie każdy fan filmów Marvela ma świadomość, że między "Fantastic Four" a serią animacji wyszedł ten obraz o Man-Thingu. Niniejszym zwracamy na to uwagę, bo postać to ważna w historii Marvela, Bagienny zielony stwór jest istotny o tyle, że stał się inspiracją dla wielu znakomitych twórców, w tym Neila Gaimana. Jak potraktowano go w filmie?
Powstało dziełko raczej bez większych ambicji chociaż w odbiorze znośne. Konwencja filmów klasy B, gore i wątek kryminalny wykorzystane zostały jako główne tło zdarzeń, bo samego antybohatera znajdziemy tutaj raczej niewiele. Zło czai się gdzieś w zielonych gąszczach i czyha na ofiarę. Strzeżcie się o ci którzy zbłądzili. Można obejrzeć.


Ultimate Avengers, Ultimate Avengers II, Next Avengers: Heroes of Tomorrow
Tytuł: Ultimate Avengers, Ultimate Avengers II, Next Avengers: Heroes of Tomorrow.
Rok produkcji: 2006/2008
Reżyseria: Curt Geda, Jay Oliva.
Nasza ocena: Animacje Marvela weszły w XXI wiek z wielkim hukiem. W 2006 Marvel do spółki z LionsGate stworzył dwie pełnometrażowe animacje bazujące na przygodach mścicieli z komiksowego świata Ultimate. Nie będziemy się o tych produkcjach rozpisywali, ponieważ są one dostępne i w naszym kraju i to za przystępną cenę. Wspomnimy tylko o trzecim filmie opowiadającym o potomkach Mścicieli czyli Next Avengers: Heroes of Tomorrow jako, że nie został on u nas jeszcze wydany. Film o dzieciach dla dzieci w sam raz do obejrzenia z młodszym rodzeństwem no i świetne dopełnienie serii o animowanych Mścicielach. Naprawdę polecamy te animacje.


Tytuł: X-Men 3: Ostatni bastion
Rok produkcji: 2006
Reżyseria: Brett Ratner
Obsada: Hugh Jackman, Patrick Stewart, Halle Berry
Nasza ocena: Zwieńczenie trylogii o mutantach od innego twórcy. Niestety zmiana na stołku reżyserskim nie wyszła serii na dobre. Bryana Singera miało początkowo zastąpić reżyserów tuzin, ale ostatecznie zrobił to Brett Ratner. Bądźmy szczerzy - daleko temu filmowi do świetnego "Czerwonego smoka". Co zawiniło, bo raczej nie ekipa aktorska, która powróciła praktycznie w komplecie? Przesyt komiksowych bohaterów? Nie do końca dopracowane wątki fabularne? Niezbyt wyrazisty Angel, mdła Psylocke? Chociaż powody do narzekań nie zapełnią całego arkusza A4 to jednak myśląc o filmowych mutantach mówimy: Bryan Singer.


Tytuł: Doctor Strange
Rok produkcji: 2007
strange.jpgReżyseria: Greg Johnson
Najlepsza wg piszącego te słowa wydana w naszym kraju pełnometrażowa animacja Marvela. Ta produkcja urzeka płynną kolorową animacją. Scenariusz także mile zaskakuje. Historię przedstawioną w filmie nazwać można mianemj dramatu fantasy dla trochę starszych dzieciaków, ale rodzice też bez żenady mogą sobie tę produkcję obejrzeć. Naprawdę warto, szczególnie jeśli się jeszcze nie zna postaci doktora Stephena Strange'a, a ma się już dość doktora House'a.


Tytuł: Niezwyciężony Iron Man
Rok produkcji: 2007
Reżyseria: Frank Paur
Nasza ocena: Kolejna pełnometrażowa animacja, ze świata Marvela. Tym razem animatorzy ze studia LionsGate wzięli na warsztat Iron Mana. Film jest świetny wizualnie, a scenariusz mimo, że sztampowy to i tak deklasuje o parę długości serial z lat 90. Całkiem solidna produkcja, którą warto obejrzeć. Wydana także w naszym kraju


Tytuł: Fantastyczna Czwórka 2: Narodziny Srebrnego Surfera
Rok produkcji: 2007
Reżyseria: Tim Story
Obsada: Ioan Gruffudd, Michael Chiklis, Chris Evans, Jessica Alba
Nasza ocena: Kontynuacja przygód fantastycznej rodziny na kolana nie powala. Fabularnie jest podobnie jak w poprzedniej serii, czyli średnio. To samo można powiedzieć o aktorach, muzyce, zdjęciach i wszystkich innych elementach. Jedyne co nie jest średnie to efekty, ale to, że filmy komiksowe mają dobre F/X to norma. Ogólnie film ocenić można nieco wyżej niż poprzednią część, ale to wciąż jest tylko poziom: "obejrzeć, raczej zapomnieć". Oczywiście nie jest to tragedia, ale produkcji daleko do innego filmu ghost.jpgMarvela od Foxa - czyli X-Men. Za największy plus uznać można występ Silver Surfera i scenę ze Stanem Lee, która jest właściwie jedyną, którą piszący te słowa zapamiętał.


Tytuł: Ghost Rider
Rok produkcji: 2007
Reżyseria: Mark Steven Johnson
Obsada: Nicolas Cage, Eva Mendes, Wes Bentley, Peter Fonda, Sam Elliott
Nasza ocena: Postać ognistego ducha zemsty, to po Spider–Manie, X–Men i Franku Castle najbardziej lubiana postać komiksowa w naszym kraju. Więc gdy tylko fani usłyszeli, że powstanie film o przygodach ducha zemsty, zaczęli zacierać dłonie z radości. Obsada aktorska też niczego sobie. Nicolas Cage, a obok niego takie tuzy ekranu jak Peter Fonda czy Sam Elliott. To się musiało udać i… nie udało się niestety. Film to typowa ofiara PG–13. Wątek faustowski świetnie rozpoczęty, ale nie wykorzystany. Potencjał Ghost Ridera ledwie zasygnalizowany. Mroku i grozy tu tyle co w tanim domu strachów. Najgorsze jest jednak to, że Nicolasowi Cage'owi grać się nie chce. Przynajmniej efekty specjalne są przyzwoite i sprawdzają się świetnie jako niedzielne kino familijne. Cóż fanom ognistej czach pozostaje na pocieszenie? Chyba jedynie to, że kontynuacja ma być podobno mroczniejsza. Pożyjemy zobaczymy.


Tytuł: Spider-Man 3
Rok produkcji: 2007
Reżyseria: Sam Raimi
Obsada: Tobey Maguire, Kirsten Dunst, Topher Grace, Thomas Haden Church
Nasza ocena: Trzecia i chyba najmniej atrakcyjna cześć Pająka. Tym razem arch nemesis to Sandman i Venom oraz Green Goblin 2. Peter musi zmierzyć się także z własnymi demonami. Może walka ze swoim mrocznym alter ego jest pomysłem dobrym to grzechem ciężkim jest jednak zmarnowanie potencjału postaci Venoma, który zasługuje na osobny film. Dajcie niebiosa, by spin-off o jego przygodach był chociaż niezły. A sam "Spider-Man 3" to kino niezłe, ale krok wstecz w stosunku do poprzedniej części. Czwarta za moment zacznie się kręcić.


iron.jpgTytuł: Iron Man
Rok produkcji: 2008
Reżyseria: Jon Favreau
Obsada: Robert Downey Jr., Terrence Howard, Jeff Bridges, Gwyneth Paltrow
Nasza ocena: "Iron Man" to pierwszy film nowo powstałego kilka lat temu Marvel Studios. Debiut ten wypadł bardzo udanie. Jego największym plusem jest obsada. Robert Downey Junior to nie tylko bardzo dobry aktor, ale również osoba podobna do tytułowego bohatera. To samo można powiedzieć o reszcie aktorów grających w filmie. Za pozytywy można uznać również umiejętne połączenie klimatu filmu akcji z dowcipem oraz fabuły komiksu z bądź co bądź realnością. Jak zwykle w tego typu filmach widzowie otrzymali także wspaniałe efekty specjalne. By superlatywów nie było za wiele - muzyka jest dobra, ale nie rewelacyjna. Miło wyglądają również „smaczki dla fanów” (Jarvis) przeniesione wprost z komiksu. „Iron Man” to wg piszącego te słowa najlepsza jak do tej pory ekranizacja Marvela. Jeśli podobnie będą wyglądać kolejne filmy związane z Avengers to wszyscy powinniśmy kolejne marvelowskie filmy witać z satysfakcją.


Tytuł: Incredible Hulk
Rok produkcji: 2008
Reżyseria: Louis Leterrier
Obsada: Edward Norton, Liv Tyler, Tim Roth
Nasza opinia: Nie każdemu wiadomo, że Edward Norton namawiany był do roli zielonego już przy produkcji sprzed lat pięciu. Możetih.jpg i lepiej, że ostatecznie nie znalazł się w obrazie Anga Lee. Kino Leterriera to wizja znacznie lepiej oddająca ducha komiksu i przede wszystkim świetnie zrealizowane kino akcji. A dla tych co totalnej rozwałki nie lubią - jak zawsze dobry Norton oraz jeszcze lepszy Tim Roth w roli rozeźlonego The Abomination. Brawa za klimatyczną, świetnie sfotografowaną sekwencję wprowadzającą w brazylijskich fawelach. Uznanie za świetne udźwiękowienie. A na dokładkę muzyka Craiga Armstronga. Marvel w bardzo dobrym wydaniu.


Tytuł: Punisher – Strefa Wojny
Rok produkcji: 2008
Reżyseria: Lexi Alexander
Obsada: Ray Stevenson, Dominic West, Doug Hutchison
Nasza ocena: Trzecia (po filmach z 1989 i 2004) i jak na razie ostatnia wersja przygód Punishera. W projekt zaangażowany był sam Tim Bradstreet, wieloletni rysownik okładek do komiksów o Franku Castle. Ray Stevenson w roli Mściciela, Jigsaw, Micro oraz obskurny i przegniły przestępczością Nowy Jork. Wszystkie te elementy miały ze sobą idealnie współgrać w najlepszej z dotychczasowych adaptacji Punishera. Nie wiedzieć czemu tak się nie stało. Film został pogrzebany w kinach i zapomniany niemal przez wszystkich. Przyczyn w niepowodzeniu być może należy szukać w przerysowanej do granic absurdu przemocy i lekko kpiarskim klimacie


Tytuł: X-Men Geneza: Wolverine
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Gavin Hood
Obsada: Hugh Jackman, Liev Schreiber, Lynn Collins
Nasza ocena: Po dwóch fantastycznych częściach X-Men i trzeciej słabszej wszyscy zastanawiali się jak wyglądać będzie pierwszy spin-off serii opowiadający o przygodach Rosomaka. Niestety film nie podniósł poziomu serii. Główną winę ponoszą za to scenarzyści oraz producenci. A to dlatego, że fabuła jest naiwna i prosta. Twórcy chcieli w scenariuszu zmieścić jak najwięcej. Warto tutaj przypomnieć, że w ciągu czołówki, która trwa raptem kilka minut tytułowy bohater bierze udział w trzech wojnach (w tym dwóch światowych!) Niespecjalna jest też końcówka. Z kolei producenci zawinili nadając filmowi o nierzadko brutalnym i dzikim Wolverinie kategorię PG-13 i mieszając niejednokrotnie w całym etapie tworzenia filmu. Ot, chociażby zarządzanie tzw. "dokrętek". Doświadczenie uczy, że takie eksperymenty nie przynoszą dobrych rezultatów i tak też było tym razem. Za plusy można uznać postać Ryana Reynoldsa w roli Deadpoola (ale tylko przed przemianą) oraz małą „zajawkę” filmu o roboczym tytule "X-Men: First Class". Bezpośrednio po obejrzeniu stwierdza się, że film może się podobać, ale z perspektywy czuje się, że ten film nie był dobry.


Tytuł: Hulk vs
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Frank Paur, Sam Liu
Nasza ocena: Hulk vs to dwie animowane nowelki, będące uwspółcześnioną adaptacją klasycznych komiksowych starć. Hulka i Wolverine'a oraz Hulka i Thora. Są to animacje przeznaczone raczej dla starszego odbiorcy, a przede wszystkim głęboki ukłon w stronę starszych fanów komiksów Marvela. Świetna rozrywka i naprawdę kawałek porządnego hulkowego miażdżenia. Polecam przede wszystkim miłośnikom komiksów. Warto sprowadzić je z zagranicy.
Film Hulk vs wprowadza pełnometrażowe animacje domu pomysłów na całkiem nowe dojrzalsze tory. Już wkrótce na rynek DVD trafi adaptacja komiksowej serii Planet Hulk oraz bohaterowie Marvela w wersji anime.


Suplement, czyli słów kilka o kuzynach marvelowskich filmów...


Tytuł: Transformers
Rok produkcji: 2007
trans.jpgReżyseria: Michael Bay
Obsada: Shia LaBeouf, Megan Fox, Josh Duhamel
Nasza ocena: Jak sprawić, aby plastikowe roboty, z komiksową przeszłością zaadaptować na język filmu? Michael Bay znalazł złoty klucz i w 2007 roku uraczył nas fantastyczną orgią zniszczenia i rozbłysków. Ten techniczny majstersztyk spodobał się niemal wszystkim na świecie. Od zawziętych fanatyków, po skostniałych krytyków filmowych. Przygody Optimusa Prime'a i jego prawych i dzielnych Autobotów, walczących z przebrzydłymi i nikczemnymi Decepticonami, pod wodzą Megatrona, nigdy nie wyglądały lepiej. Mus dla wszystkich, którym nie obca jest niczym nie skrępowana rozrywka.


Tytuł: Transformers: Zemsta Upadłych
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Michael Bay
Obsada: Shia LaBeouf, Megan Fox, Josh Duhamel
Nasza ocena: Kontynuacja hitu z 2007 roku poraża rozmachem i ilością robotów. Znakomity wynik w box office (ponad 840 mln) nie przyćmił jednak istotnych wad. Przesyt akcji, wybuchów i maszyn odbił się lekką czkawką. O ile te można było przeboleć, o tyle infantylny klimat już nie. Maszyny swoje zadanie spełniły, ale aktorzy z krwi i kości już niekoniecznie. Dochodzi do tego nie najlepszy scenariusz z tragicznym wątkiem The Fallena. Mimo wszystko całkiem udana kontynuacja i jednocześnie druga część szykowanej trylogii.


Tytuł: G.I.Joe: Czas Kobry
Rok produkcji: 2009
Reżyseria: Stephen Sommers
Obsada: Sienna Miller, Channing Tatum, Ray Park
Nasza ocena: Starsi kuzyni Transformerów, również z zabawkowym rodowodem. Stephen Sommers, szerzej znany jako twórca Mumii, zabrał się za obiekt pożądania wielu mężczyzn i chłopców. Rezultat może nie jest powalający, ale i nie najgorszy. Film wprawdzie razi nie najlepszymi efektami specjalnymi i płyciutką fabułą, ale mnogość bohaterów, niezłe kostiumy oraz całkiem udany humor sprawiają, że ostatecznie nie męczy. Nie zabrakło tak istotnych postaci jak generał Hawk, Duke, Zartan, czy Destro. Jako bonus dodajmy powalającą swoim wyglądem The Baroness (w tej roli Sienna Miller).


Przeglądu najnowszego marvelowskiego kina podjęli się, w kolejności alfabetycznej:

Buck10
Bullet
Kakteen
Woland
Zakrza


Red. prowadzący: Kakteen

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.