Avalon » Publicystyka » Artykuł

Disassembled Avengers i Iron Man

Brian Michael Bendis przeszedł przez Avengers niczym burza i w trzy lata narobił zmian, jakich nie uświadczyliśmy w tytule od kilkunastu lat. Na razie dalej rozwija świat Avengers i wszystko idzie bardzo ciekawym torem, a zaczęło, się od zniszczenia...

                                                            Disassembled Avengers i Iron Man


Brian Michael Bendis przeszedł przez Avengers niczym burza i w trzy lata narobił zmian, jakich nie uświadczyliśmy w tytule od kilkunastu lat. Na razie dalej rozwija świat Avengers i wszystko idzie bardzo ciekawym torem, a zaczęło, się od zniszczenia...

Największym plusem części Disassembled poświęconej Avengers jest jej nieprzewidywalność. Kto spodziewał się, że wieloletnia podpora i jedna najbardziej zasłużona kobieta w Avengers nagle zwariuje, pozabija swoich znajomych i zaprowadzi ogólny chaos? Tak, to co się dzieje w historii to po prostu chaos (zresztą tak się historia nazywa :) ), ale w tym chaosię jest metoda. Razem z zespołem na początku jesteśmy całkowicie zakręceni, nie wiemy, co się dzieje, jak i dlaczego. Ale powoli zaczynamy odkrywać straszna prawdę i gdy słyszymy słowa Strange'a "I must ask you is there anyone the Avengers have dealt with Who has this evel of mystic power? Someone who could orchestrate this level of chaos?", już wiemy kto za tym stoi i jest to naprawdę szok dla czytelnika znającego historie Avengers.

Ale, od poczatku. Historia zaczyna się od jednej z fajniejszych rozmów w Mansion jakie ostatnio widziałem, aż szkoda, ze Bendis dłużej nie poprowadził Hawkeye'a. I wtedy akcja przyspiesza niczym japoński Fastech 360. Pojawia się zombie Jack of Hearts, który wysadza się wraz z chcącym z nim porozmawiać Ant-Manem i połowa Mansion, po chwili w resztki posiadłości wbija się Vision który ze swojego ciała wyrzuca kilka Ultronów. Po pokonaniu ich She-Hulk wpada w szał, niszczy Visiona, wysyła Wasp i Captain Britain do szpitala i przygniata Capa ciężarówką. W międzyczasie Iron Man zaczyna dziwnie się zachowywać i atakuje ambasadora z Latverii na szczycie ONZ. I to wszystko w jednym numerze. Spodziewaliście się aż takiego kopa od Bendisa? Musze szczerze powiedzieć, że jest on najlepszą rzeczą, jaka przydarzyła się Avengers od dawna, (chociaż wcześniej byli Busiek i Johnes, więc komiks zawsze miał dobrych scenarzystów). W następnych numerach mamy walkę wszystkich dawnych Avengers z armia Kree. Dla fanów takie momenty są świetnym doznaniem i widać, ze Bendis naprawdę tak jak przyznawał w wywiadach, jest fanem Avengers.

Rysunki Davida Fincha są po prostu świetne, szczególnie, ze był to dla niego debiut w Marvelu. Po paru innych rysowanych przez niego komiksach jak Moon Knight, można zauważyć, ze za często rysuje podobne twarze i postacie (Rogers i Spector wygladają prawie tak samo i maja twarz jak Susan Richards), ale jego szczegółowość zawsze jest nienaganna i po prostu do takich serii pasuje. Czuć wszystkie uderzenia czy wystrzały, ogląda się to wszystko jak dobry film, szczególnie, że akcja jest naprawdę szybka.

Dzięki tej historii zaczęła się mania na crossovery, które zaskakują i są świetnie przemyślane. Czy to rzeczywistość z House of M, która jest kontynuacja z Disassembled, czy Decimation czyli zmniejszenie populacji mutantów, której nikt się nie spodziewał, czy Civil War czyli polityka miesza się do spraw bohaterów, a wydarzenia po raz pierwszy na taka skale dzielą fanów jak podzieliły postacie, czy World War Hulk, gdzie Hulk ma swoja zemstę. Wszystko to jest logiczne i świeże, a zaczęło się właśnie od Disassembled.

W Iron Manie natomiast, który jest prologiem mamy ciekawa historie związana z robotem ukrytym przez ojca Starka pod posiadłością. Prosta historia, ale czyta ja się szybko i dobrze, szczególnie że ma kilka zabawnych momentów i pojawia się dużo członków Avengers.

Historia, która dzieje się już po wydarzeniach z głównej serii jest dużo bardziej osobista dla Starka i pokazuje, ze jest on najbardziej przytłoczonym bohaterem przez te wydarzenia. Nie dość, ze za zachowanie, do którego zmusiła go Wanda traci posadę Ministra Obrony Narodowej, to jeszcze przyjaciele posądzają go znowu o alkoholizm, a ktoś używając jego zbroi, morduje zarząd Stark Industries, za co oczywiście odpowiedzialny musi być znowu Tony, a to dopiero początek tragedii, bo jego przeciwnik zabija wieloletnia ukochaną Tony'ego, Rumiko Fujikawe. Historia kończy się połowicznym Happy Endem, który jednak ma gorzki posmak. Może nie ma tu chwytliwych dialogów jak u Bendisa, ale czyta się to bezboleśnie. Strona rysunkowa już trochę kuleje, bo nawet, jeśli niektóre sceny są dobrze narysowane to przeplatają się z tymi słabymi. Do tego dochodzą nachalnie jaskrawe kolory. Ostatni numer Scotta Kolinsa jest za to całkiem dobry.

Polecam również wydanie TPB historii "Avengers Disassembled". Mamy tutaj przedruk historii z dołączeniem do zespołu Quicksilvera i Scarlet Witch z Avengers #16. Obszerny wywiad z Brianem Bendisem. Komentarz Davida Fincha do ulubionych scen z Avengers #500, razem ze scenariuszem tych scen i szkicami. Zabawne wspomnienia Hulka w wykonaniu znanego satyryka komiksowego Freda Hembecka. I zbiór wszystkich okładek Avengers w małym formacie.


Gamart

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.