Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #81 - The Punisher (MAX) vol. 6: Barracuda TPB

The Punisher (MAX): vol. 6 Barracuda TPB
Punisher6.jpg
Scenariusz: Garth Ennis
Rysunki: Goran Parlov
Okładka: Tim Bradstreet
Liczba stron: 144
Cena: $15.99
Zawiera: Punisher (MAX) #31-36

Lokus: Za co uwielbiam Gartha Ennisa? Za to, że pomimo tego, że jego pomysły początkowo wydają się być po prostu idiotyczne, by po jakimś czasie zauważyć, jak szybko pochłonęło się napisaną przez niego historię i jaką dało mi to radość. Tak też jest i tym razem, gdy dostajemy historię o polowaniu Franka na niejakiego Ebbinga, w którą wmieszany został jeden z najbardziej pokręconych przeciwników Pogromcy ostatnich lat.

Nie ma co się łudzić. Historia ta do majstersztyków na pewno nie należy. Niemniej jednak czytanie jej sprawiło, że co rusz się śmiałem, lecz nie z powodów fabularnego shitu. Tym powodem był Barracuda – olbrzymi murzyn, który został wynajęty, by pozbyć się Punishera. A szanse miał spore, gdyż nie powstrzymała go ani utrata zębów, oka, palców prawej dłoni, ani też gromada rekinów (gdyż, jak wiemy, powrócił on w 50. numerze serii). Niemal od razu nasuwają się do głowy oczywiste podobieństwa do Ruskiego z vol.3 i vol.4, jednak Barracuda bije go na głowę: zarówno intelektem jak i dowcipem. Niestety, z powodu tej postaci, cała intryga związana z małżeństwem Ebbingów zeszła jakby na dalszy plan. W tym wszystkim dobre jest to, że nie była ona ani zbyt ciekawa, ani odkrywcza. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że była bardzo typowa dla Ennisa, chociaż twórca ten potrafi często zaskoczyć czytelnika.


Rysunki to praca Gorana Parlova, który bardzo wypromował się w tym tytule. Słusznie zresztą, gdyż jego prace są bardzo miłe dla oka. Całość jest utrzymana w dość mrocznej stylistyce, typowej dla komiksów ze znaczkiem MAX na okładce. Nie mam tu więc żadnych zastrzeżeń.

The Punisher (MAX) vol. 6: Barracuda to pozycja obowiązkowa dla każdego fana komiksów z Frankiem Castle w roli głównej. Reszta może zobaczyć, aczkolwiek nie musi. Ocenę wystawiam neutralną, jednak zachęcam do zapoznania się z postacią Barracudy – na pewno jednej z najbarwniejszych w ostatnich czasach w komiksach o Punim. No chyba, że nadal jesteście wyznawcami Martina Soapa...

nietendon: Ja mam trochę inne zdanie na temat szóstego tomu przygód Punishera w imprincie MAX. Jest to zdecydowanie mój faworyt wśród historii napisanych przez Ennisa. Właściwie mam tu na myśli całą trylogię z Barracudą, której pierwszej części przyglądamy dziś się bliżej [dwie kolejne znaleźć można w trejdach opisanych jako Punisher MAX presents: Barracuda i Punisher MAX vol. 09 Long Cold Dark - nietendon].

Głównym atutem opowieści jest zdecydowanie postać głównego adwersarza Punishera, Barracudy. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że fajniejszego przeciwnika Frank Castle nie miał. Gangster mówi i zachowuje się w pewien specyficzny, rozbrajający sposób. Rozmowy, w których bierze udział przywołują uśmiech na twarzy czytelnika. Mimo braku jakichkolwiek nadludzkich mocy (do czego Ennis zresztą zdążył nas już przyzwyczaić), Barracuda jest w stanie sprawić Pogromcy lanie, jakiego ten jeszcze nie przeżył. W pewnym momencie Punisher porównuje go do samego siebie - kryjówki obu mężczyzn wyglądają zaskakująco podobnie, czytają nawet te same czasopisma. Więcej o historii złoczyńcy dowiemy się dopiero z poświęconej mu miniserii. Jednak już omawiana dziś historia wystarczy, aby uświadomić sobie, że jeśli chodzi o charyzmę, Barracuda pozostawia daleko w tyle Jigsawa, do tej pory najpopularniejszego z przeciwników Punishera.

Pozostałe wątki spadają w komiksie na dalszy plan, ale nie zgadzam się z tym, że są nudne, czy przewidywalne. Cała intryga ciekawie się rozwija. Mamy nieoczekiwane sojusze, zdrady, romans, zaskakujące zbiegi okoliczności... Właśnie. Gdybym musiał koniecznie wymienić jakieś wady historii, to byłyby to na pewno przypadkowe sytuacje, zbiegi okoliczności. Gdy ktoś kogoś szuka, często wpada na niego niechcący na przykład na lotnisku. Jest to zarzut jednak skierowany w stronę całego runu Ennisa (może nawet innych jego dzieł, bo zauważyć można ten zabieg również np. w Kaznodziei z Vertigo), a nie tego konkretnego tomu. Podobnie sytuacja wygląda z beztroskim uśmiercaniem postaci z drugiego planu. Scenarzysta ma talent do pisania prawdziwych, wielowymiarowych postaci. Trochę drażnić może nonszalancja, z jaką pozbywa się ich, gdy tylko wykonają swoją rolę w opowieści. Drażnić może, aż do momentu otwarcia kolejnego trejda i poznania kolejnej zbieraniny indywiduów. Cóż, specyfika tytułu.

Innym powodem, dlaczego akurat historyjki o Barracudzie szczególnie przypadły mi do gustu, jest ich lekki, zabawny klimat. Oczywiście nadal mamy tu brutalne, wymyślne sceny morderstw i nie mniej ordynarny seks pomiędzy najgorszymi kanaliami Nowego Jorku. Napięcie jest jednak często i skutecznie rozładowywane, głównie dzięki postaci Barracudy. Sam Punisher również ma kilka zabawnych scen (vide "Pleased to meet you Horace, I'm the Punisher."). Jakże różni się klimatem ta część od poprzedniej (mroczny Slavers). Dużo zależy od tego, kto jak podchodzi do komiksów o Punisherze. Ja odnajduję w tym tomie wszystko, czego oczekuję od komiksu rozrywkowego.

Gdybym miał wybrać najlepsze części Punishera w MAXie, to zdecydowanie byłyby to trzy tomy z Barracudą. Jeśli jednak miałbym komuś polecić jakiś konkretny trejd, od którego można zacząć czytanie tej serii, to będzie to Punisher vol. 1: In the Beginning. O wiele większą frajdę sprawiają te komiksy, gdy czyta się je po kolei. Można obserwować jak wątki wynikają z siebie nawzajem, a losy bohaterów krzyżują się. W tym tomie jest to akurat mniej widoczne, ale tak jest :).

Jeśli przeczytałeś pięć poprzednich tomów, podejrzewam, że nie trzeba Cię zachęcać do sięgnięcia i po ten. Choćby po to, żeby poznać odpowiedź na pytanie "what's the only thing more dangerous than a barracuda?".

LTneutral.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.