Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #80 - Incredible Hulk: Future Imperfect TPB

Incredible Hulk: Future Imperfect TPBlt80.jpg

Scenariusz: Peter David
Rysunki: George Perez
Okładka: George Perez
Liczba stron: 96
Cena: $12.95
Zawiera: Incredible Hulk: Future Imperfect #1-2


Demogorgon:
Zawsze uważałem, że niezwykle ciężko jest połączyć dwa tak odmienne tematy jak superbohaterów i postapokalipsę. O tym, że teza ta ma poparcie w faktach, może przekonać się każdy, kto czyta komiksy ze świata Wildstormu. Tym bardziej cieszy, gdy komuś uda się stworzyć komiks, który gładko i sprawnie łączy obydwa, jakże odmienne gatunki. Takim komiksem z całą pewnością jest Incredible Hulk: Future Imperfect.

Akcja w całości osadzona jest w przyszłości, w której po wojnie nuklearnej resztki ludzkości zgromadziły się w mieście Dystonia, rządzonym przez okrutnego i potężnego tyrana Maestro. Pragnąc obalić dyktatora, ruch oporu pod wodzą starego Ricka Jonesa i jego wnuczki Janis używa wehikułu czasu do sprowadzenia z przeszłości kogoś, kto się go pozbędzie. Tym kimś jest, jak łatwo zgadnąć, Hulk. Jednak jest coś, o czym nasz zielony mocarz nie wie - on i Maestro to jedna i ta sama osoba.

Od strony fabularnej komiks ten jest kwintesencją tego, do czego przyzwyczaił swoich czytelników Peter David - mroczny klimat równoważą genialne dialogi i wartka, emocjonująca akcja. Historia wręcz kipi zapadającymi w pamięć scenami i dialogami. Mamy tu pełne napięcia rozmowy Hulka i Maestro, szokujące zagrania w czasie walki, przygnębiającą wizję świata i kipiące humorem teksty. A wszystko to splata się w jedną, bardzo spójną całość. Sama fabuła jest bardzo ciekawa i aż do końca trzyma w napięciu.

Co do oprawy graficznej - jest zwyczajna. Tak, zwyczajna. A jak na lata dziewięćdziesiąte, znane z przepakowanych mięśniami do granic możliwości facetów i wieszaków z cyckami na "seksownych" nogach, które udawały kobiety (innymi słowy - z Roba Liefielda), jest to ogromny wręcz komplement. Wszystkie postacie są bardzo dobrze narysowane - górami mięśni są tylko Hulk i Maestro, co w ich wypadku jest zrozumiałe, a dziewczyny pozostają atrakcyjne, nie wyglądając przy tym tak, że zastanawiamy się, jak to coś utrzymuje równowagę z taką małą talią. Jak na twór tamtych lat szata graficzna jest bardzo dobra.

Incredible Hulk: Future Imperfect to świetna, zaskakująca i pokazująca kunszt PADa w pełnej krasie historia, którą gorąco polecam każdemu fanowi Hulka, jak i klimatów postapokaliptycznych. Możecie być pewni, że lektura będzie samą przyjemnością.


Lokus: Można chyba wreszcie powiedzieć, że trafiła kosa na kamień. Ja, czyli człowiek, który nigdy nie potrafił ogarnąć istoty popularności zielonego giganta, zwanego Hulkiem (jak i całego FF swoją drogą), trafił wreszcie na komiks, którego jednoznacznie nie może określić mianem "kolejnego gamma-shitu". Niewątpliwie faktem jest, że czasy rządów Petera Davida zmieniły Hulka w postać, którą nawet ja mogłem przełknąć. Do dziś jedyną wersją tego bohatera jest ta, która odegrała główna rolę w Future Imperfect - wielkiego siłacza, ale przy okazji także inteligentnego faceta. Jeśli do tego dodać dobrze skonstruowane klimaty postapokaliptyczne, w których od zawsze gustuję, mamy pozycję, którą nawet ja z czystym sercem polecę.

Fabuła nie jest nad wyraz oryginalna: oto w dalekiej przyszłości, w mieście Dystonia, wnuczka Ricka Jonesa sprowadza z naszych czasów Hulka, od którego chce, by obalił rządzącego tym światem dyktatora – Maestro. To, że okazała się nim przyszłościowa wersja naszego Hulka, było nad wyraz łatwe do przewidzenia. Siła tej historii tkwi w zupełnie czym innym.

Peterowi Davidowi udało się napisać historię, której głównymi atutami są miejscami niesamowite dialogi. To właśnie dzięki nim udało mi się pochłonąć całe Future Imperfect bez żadnej przerwy, marudzenia czy jakiegokolwiek złego słowa pod adresem Marvela. Nietrudno zgadnąć, że najlepiej wypadły rozmowy dwóch zielonych bohaterów, ale w komiksie można znaleźć również wiele innych smaczków. Troszkę przeszkadzało mi tylko, że opowieść Ricka Jonesa o tym, jak powstał tamten świat, nie do końca mnie przekonała.

Za rysunki odpowiedzialny jest George Perez. Jego pracę oceniam dobrze, lecz Tom Smith, który odpowiadał tu za kolory, dużo się napracował, żeby zepsuć wysiłki Pereza. Oczywiście możliwe jest, że po prostu trafiłem tylko na taką, delikatnie pisząc, nienajlepszą kopię tego komiksu, ale szanse na to są raczej małe.

Podsumowując, Future Imperfect jest dość ciekawym komiksem, a sam fakt, że przekonałem się do niego nawet ja - uparty anty-Hulkowiec, świadczy o nim dobrze. Myślę, że każdy, kto sięgnie po tę historię nie tylko nie zawiedzie się, ale przekona się jak bardzo odbiega ona poziomem od obecnych przygód czerwonego, zielonego, czy też tęczowego Hulka.

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.