Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja-porównanie: "X-Men Geneza Wolverine" - baq

Recenzja-porównanie: "X-Men Geneza Wolverine"

Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że w życiu nie spotkałem się z ekranizacją godną literackiego oryginału. Niemożliwym jest ujęcie głębi historii książki czy komiksu przy pomocy kilkudziesięciu minut filmu. Natomiast czasami udaje się scenarzystom w oparciu o jeden z wątków utworu stworzyć ciekawą fabułę filmową.

Tym razem pod młotek scenarzystów poszedł komiks Origin i kilka wątków z całej gamy historii o Rosomaku (choćby z Weapon X). W oparciu o nie powstał nowy film, prequel dla trylogii o losach X-Men, "X-Men Geneza Wolverine". Origin, komiks o młodości Rosomaka, obejmuje akcją kilka lat. Rozpoczyna się ukazując najmłodsze, niewinnie dziecięce lata Jamesa Howletta, przechodzącego przez okres bólu po stracie rodziny i wygnaniu z domu, finiszując fabularnym nawiązaniem do odwiecznej walki z Sabretoothem. Tak naprawdę przez sześć zeszytów serii doświadczamy jednego głównego wątku – dojrzewania młodego Jamiego w dorosłego Logana. Z mizernego chłopca z dobrego, bogatego domu wyrasta dziki, pełen dumy Wolverine. Natomiast czerpiący (teoretycznie) z komiksu garściami pomysły fabularne film jest zlepkiem wielu motywów, nie zawsze ciekawie splecionych ze sobą.

Filmowy młody James jest praktycznie identyczny z oryginałem. Ma bogatego ojca, jest równie chudy i chorowity. Jednakże, jak się później okazuje, świat filmu jest ździebko odmienny. W komiksie ojciec Wolverine’a zostaje zabity przez Thomasa Logana, natomiast w filmie Howlett ginie z rąk Logana, lecz to nie on okazuje się być ojcem, a Logan właśnie. I to młody James, nieświadom prawdy, zabija swojego prawowitego ojca w szale po stracie tego przyszywanego. Taka różnica wynika z chęci połączenia wątku Sabretootha z fabułą komiksową. Wedle filmu Victor jest bratem Wolverine’a, a ogniwem wiążącym był ojciec, którego właśnie zabił James. Jedynym pozostałym nawiązaniem do Origina jest ucieczka po masakrze. Z tą różnicą, że w komiksie młody Howlett uciekał z przyjaciółką – guwernantką Rose, a Dog, czyli filmowy Victor, poprzysiągł zemstę za zabicie ojca. Tymczasem w filmie uciekli obaj chłopcy są złączeni więzami braterstwa. Czy jest to dobre rozwiązanie? Teoretycznie wszyscy czytelnicy Origina domyślali się, że Logan był ojcem Jamesa, podobnie było z Dogiem, który poszukując Wolverine’a powoli przeistaczał się w Sabretoothopodobne coś. Mnie osobiście spodobało się takie rozwiązanie.

Następnie w filmie ukazane jest kilkadziesiąt lat z życia lat w formie urywków wspomnień z wojen, w których uczestniczyli bracia. Jest to mistrzostwo świata w wykonaniu twórców. Komiksowy Wolverine nie wie sam, co działo się z nim od śmierci Rose (którą zabił przypadkowo podczas walki z Dogiem) aż do czasu Weapon X. Wiadomym było natomiast, że Wolverine brał udział w wojnach targających światem. W ten sposób dowiadujemy się o jego i Sabretootha walce w obu wojnach światowych i innych pomniejszych konfliktach na całej Ziemi.

Podczas udziału w jednej z misji Victor zabija jednego z oficerów armii, a Logan staje w jego obronie. Za to obaj zostają skazani przez sąd wojenny na śmierć. Niestety (:P) nie mogą zostać uśmierceni, a to już z wiadomych powodów. Wtedy do akcji wkracza mjr William Stryker - głównodowodzący programem Weapon X. Mając do wyboru długie dożywocie albo współpracę wybierają to drugie. Pierwsza styczność z Weapon X nie jest tak dziwna jak ta komiksowa, polegająca na porwaniu Wolverine’a i poddaniu go badaniom i wszczepieniu adamantium.

Filmowemu Loganowi adamantium wszczepiono z jego własnej woli, choć ukierunkowanej mistyfikacją. Pojawia się tu wątek miłości Rosomaka do Silver Fox. Ta, na usługach Strykera, uwodzi i rozkochuje w sobie Wolverine’a (jak się później okazało sama też go pokochała), podobnie jak w komiksie zamieszkuje z nim na odludziu w Kanadzie, a następnie ginie w zaaranżowanym wcześniej ataku z rąk Sabretootha. Cała akcja miała na celu skłonienie Logana do powrotu do organizacji Weapon X i chęci wszczepienia mu adamantium. Oczywiście kipiący chęcią zemsty Wolverine godzi się, a przed operacją przyjmuje właśnie imię Wolverine. Kolejna scena przypomina tę z komiksu. Wolverine po przebudzeniu atakuje pracowników organizacji i ucieka. Ukrywa się tak jak w komiksie u rodziny Hudsonów. Jednak i tam znajduje go organizacja. Hudsonów podczas ataku zabija Agent Zero, który potem ginie z rąk Logana po świetnym pojedynku w powietrzu w/na helikopterze.

W momencie postania Wolverine’a dopełnił się również proces powstania Weapon XI, którą został Wade Willson – Deadpool.

Nadeszła w końcu chwila na odwet. Logan uzbrojony w adamantowe ostrza wyrusza w pościg za bratem. Zagląda do towarzyszy broni z czasów walki dla Weapon X, dowiaduje się o współpracy Strykera i Sabretootha. Ślady prowadzą go do Gambita, przyszłego członka X-Men. Tam zawiązuje się plan ataku na siedzibę Weapon X.

Od tego momentu od nawału wątków dostaję kręćka. Logan dowiaduje się o mistyfikacji z Silver Fox. Kiedy chce odejść, atakuje go Sabretooth. Walkę wygrał, ale nie zakończył sporu z bratem – oszczędził go. Następnie uwolnił więzionych mutantów. Tam spotkał Cyclopsa, Emmę Frost, która - jak się okazuje - jest siostrą Silver Fox (zakręcone, nie?). Uciekinierzy po drodze natykają się na Deadpoola, który ma za zadanie zlikwidować Logana. Uwolniona grupa na czele z miłością Wolverine’a odchodzą. Walka jest nierówna. W końcu Weapon XI jest połączeniem wszystkich najlepszych mutacji. Wtedy z odsieczą nadchodzi wyklęty Victor. Pomaga Rosomakowi uporać się z przeciwnikiem po czym odchodzi, z zaznaczeniem, że nie ma między nimi zgody.

Kiedy już wydaje się, że wszystko będzie OK, nadchodzi Stryker – pora na najlepszy numer. AtakujeLogana i przeświadczony, że headshot nie zabije go, lecz wykasuje pamięć mutanta - strzela. To fantazyjne rozwiązanie problemu amnezji u Wolverine’a mnie zabiło. Ale widać technika poszła tak do przodu, że bez wcześniejszych prób laboratoryjnych można przewidzieć wyniki. Kiedy Logan budzi się, spotyka Gambita i wraz z nim ucieka z wyspy.

W międzyczasie grupka z Summersem i Emmą Frost dotarła na polanę (bez Silver Fox, która wedle filmu zginęła z rąk Strykera, a nie jak w komiksie po ataku Sabretootha), gdzie natknęła się na Profesora Xaviera. Ten oferuje im pomoc i zaprasza do siebie. W taki sposób zawiązuje się X-Men.

Natomiast jak wynika z ostatniej sceny, jakże podobnej do tej z pierwszej części X-Menów, Logan pije w barze. Pije, by przypomnieć sobie przeszłość.

W tym momencie jak bumerang powracają wcześniejsze słowa o niemożności stworzenia filmu o wielu, wielu wątkach. Producenci chcieli tym filmem wprowadzić widzów nieobeznanych z historią mutantów w temat powstania organizacji Profesora X. Niestety, mimo ciekawie rozwiązanych kwestii fabularnych zagmatwanie, jakie wprowadziło ujęcie w scenariuszu tylu wątków, jest ogromne. Odczuwają to szczególnie fani komiksowego Wolverine’a i X-Menów.

Z drugiej strony nie ma jednak co narzekać. Trzeba sobie przyjąć, że nie jest to motion comics, tylko film oparty na komiksach. Film mający wzruszyć, zabawić może i przerazić. Ma być katharsis dla standardowego widza kina, a nie odwzorowaniem komiksu dla grupki maniaków. Zatem, kto nie był, niech idzie i bawi się, a nie doszukuje się błędów i niedociągnięć.

 

baq

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.