Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Astonishing X-Men: Niepowstrzymani - Foxdie

Duet Whedon/Cassaday to jedno z lepszych „zjawisk”, jakie przytrafiło się X-Men od czasów panowania Morrisona w New X-Men. W obu tych przypadkach polscy czytelnicy mogą mówić o dużym szczęściu, bo historie wspomnianych autorów ukazały się na naszym rynku wydawniczym w naszym ojczystym języku.
Astonishing X-Men: Niepowstrzymani

Scenariusz:
Joss Whedon
Rysunki: John Cassadayast4s.jpg
Okładka: John Cassaday
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Liczba stron: 200
Cena: 79 zł
Zawiera: Astonishing X-Men vol. 3 #19-24, Giant-Size Astonishing X-Men #1

Duet Whedon/Cassaday to jedno z lepszych „zjawisk”, jakie przytrafiło się X-Men od czasów panowania Morrisona w New X-Men. W obu tych przypadkach polscy czytelnicy mogą mówić o dużym szczęściu, bo historie wspomnianych autorów ukazały się na naszym rynku wydawniczym w naszym ojczystym języku (co prawda New X-Men nie dotrwało do końca….). Niepowstrzymani to ostatni tom świetnego runu, więc czytelnicy nie muszą się już martwic, że nie doczekają się jego finału.

 

Akcja rozpoczyna się zaraz po zakończeniu poprzedniej historii („Rozdarci”), gdy cały skład Astonishing wraz z Ordem i Danger jest w drodze na Breakworld, a wszystko to za sprawą agentki Brand. Cała intryga zawiązana jest wokół Colossusa i wspomnianego Breakworldu, który rzekomo, według przepowiedni, ma zostać doszczętnie zniszczony przez żelaznego X-Mena. Czy tak się stało? Nie będę zdradzał zakończenia, ale możecie być pewni, że będziecie zaskoczeni tym jak się sprawy potoczyły. Czytając „Niepowstrzymanych” nie można oprzeć się wrażeniu, że Whedon od początku pisania Astonishing wiedział jak zakończy się jego run, gdyż wiele motywów poruszonych we wcześniejszych numerach ma swój finał właśnie tu. Poza dużą dawką akcji, nie zabrakło romansów zarówno tych przewidywalnych jak i zupełnie nowych, to wszystko doprawiono odpowiednią dawką zabawnych dialogów w stylu Whedona, a jedna ze scen to już istny klasyk gatunku i nerdgazm w jednym („To me my X-Men”). Oprócz tego finał pozostawił serię w ciekawym punkcie, ale jak zostało to wykorzystane przez następcę nie mam pojęcia, gdyż wciąż nie nadrobiłem zaległości z Astonishing Ellisa i Bianciego.

 

Rysunki Cassadaya, podobnie jak przez cały run, tak i tutaj świetnie komponują się z całością, chociaż osobiście zaczęły mnie już drażnić te „pulchne” twarze prawie wszystkich postaci. Na dodatek w końcówce historii mamy możliwość przekonania się jak Cassaday poradziłby sobie przy rysowaniu innych postaci z uniwersum i zdecydowanie odradzałbym przydzielanie go do serii z Fantastyczna Czwórką, gdyż już dawno nie widziałem tak brzydkiej Sue i tak podstarzałego Reeda. Za to bardzo dobrze prezentuje się Spider-Man w jego wykonaniu i z chęcią zobaczyłbym jakąś mini serie spod jego ręki, pozostaje tylko obawa, że opóźnienia wykończyłyby cierpliwość nie jednego fana.

 

Jako że jest to wydanie całkowicie spolszczone, pozostaje jeszcze kwestia tłumaczenia, a u Muchy jak pamiętam nie było z tym za dobrze od początku. Wcześniej miałem możliwość przeczytania jedynie „Obdarowanych” i „Elektra żyje”, gdzie tłumaczenie stało na poziomie podobnym do tego z X3. Muszę przyznać, iż tym razem całość wypada o niebo lepiej, chociaż nie zabrakło drobnych wpadek i drętwych dialogów. Pozostaje jeszcze kwestia cena/jakość i byłbym nawet w stanie pokusić się o stwierdzenie, że jest to wydanie godne swojej dość wysokiej ceny, ale nie zrobię tego ze względu na brak dodatków. Co prawda na końcu dostajemy cztery okładki pochodzące z regularnej serii, ale to za mało, zwłaszcza że każdy numer tej historii miał dwa warianty okładek, które spokojnie można byłoby upchnąć do tego twardego wydania. Plusem w stosunku do podobnego wydania oryginalnego jest wspomniana twarda okładka, której wydanie amerykańskie nie posiada, ale jego okładkowa cena to zaledwie $19,99.

 

Podobnie jak Jaro nie nakłaniał Was jednoznacznie do kupna „Niebezpiecznych”, tak samo ja nie zrobię tego w przypadku „Niepowstrzymanych”. Zapewne niejeden z Was skusi się na te wydanie zbiorcze, zwłaszcza że jak mówi przysłowie „na bezrybiu i rak ryba”, a nasz rynek komiksowy wciąż jest ubogi w regularnie ukazujące się pozycje Marvela. Zadowoleni będą również Ci, którzy zakupili poprzednie tomy, a ten będzie zwięczeniem całej kolekcji. Jednak, jeśli bariera językowa nie stanowi dla Was problemu to, mimo wszystko, polecam czytanie w oryginale.

 

Foxdie

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.