Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #76 - Weapon X TPB

Weapon X TPB

Scenariusz: Barry Windsor-Smithwx.jpg
Rysunki: Barry Windsor-Smith
Okładka: Barry Windsor-Smith
Liczba stron: 152
Cena okładkowa: $16.99
Zawiera: Marvel Comics Presents #72-84



Foxdie
: Wolverine to bohater, który może poszczycić się w Marvelu chyba największą ilością wydanych mini-serii, maxi-serii, one-shotów i czego tylko dusza zapragnie. Może jedynie Spider-Man może mu dorównać. Oczywistym jest, że w tak licznym dorobku, oprócz dużej ilości historii przeciętnych czy po prostu słabych, znajdzie się kilka perełek. Bez wątpienia do takich należy Weapon X.

Moje pierwsze podejście do tego tytułu, jeszcze w 1994 r., gdy ukazał się on w Polsce dzięki Tm-Semic, zakończyło się fiaskiem. Nie doczytałem chyba nawet do końca pierwszego rozdziału, uznając ten komiks za strasznie chaotyczną zbitkę rysunków i treści, ale zrzucam winę za to na swój młody wiek. Na szczęście rok później, gdy poszerzyłem swoją komiksową wiedzę, sięgnąłem ponownie po dzieło Barry Windsor-Smitha i byłem zachwycony. Fabuła skupia się na tytułowym projekcie Weapon X, celem którego jest stworzenie idealnej "maszyny do zabijania" pod postacią Logana. To tutaj czytelnik jest świadkiem pierwszego zespolenia adamantium z kośćmi Wolverine’a, przy okazji którego okazuje się, iż mutant posiada również zabójcze szpony (które do czasu „Fatal Attractions” uważane były za efekt uboczny wszczepienia adamantium). Sposób narracji, śledzenie akcji z punktu widzenia naukowców pracujących przy projekcie, ich komentarze i dyskusje, może wydawać się na początku chaotyczny, ale wystarczy przebrnąć przez kilak kartek i zrozumieć klimat opowiadanej historii, aby przekonać się, iż tak naprawdę chaos był tylko pozorem. Chociaż większość akcji nie wykracza poza ośrodek Weapon X, to nieraz potrafi zaskoczyć swoim przebiegiem.

Rzadko zdarza się, aby scenarzysta był również rysownikiem własnych historii , na szczęście ma to miejsce w tym przypadku. Efekt jest świetny, bo kto lepiej zrozumie, co scenarzysta chce przekazać, niż on sam, na dodatek BWS ma talent. Co prawda końcowe „psychodeliczne” kadry przywoływały mi na myśl jego rysunki z Iron Man #232 (a raczej na odwrót), ale obie sceny miały podobny charakter i może stąd ta powtarzalność. Nie zmienia to faktu, że całość idealnie komponuje się z brutalną, przepełnioną cierpieniem i furią fabułą, a jeden z kadrów przedstawiających rzeź jaką Logan urządził na strażnikach posłużył jako inspiracja na okładkę wydania zbiorczego.

Weapon X to chyba pierwszy tak poważny i dojrzały tytuł, z którym się zetknąłem jeszcze wiele lat temu. Do tej pory nie stracił on na swojej wartości i uznawany jest za klasyk i kamień milowy w historii Wolverine’a. Polecam każdemu powyżej 15-tego roku życia, gdyż mimo wszystko taka dawka przemocy nie wskazana jest dla młodszych czytelników.


redevil: Weapon X to opowieść o tworzeniu idealnej broni. Broni składającej się małego mutanta, który swoją zaciekłością przypomina podrażnionego rosomaka, i adamantium - niezniszczalnego metalu, który sprawi, że Broń X (lub jak wolicie dziesiąta) będzie naprawdę niezniszczalna.

Ofiarą działań naukowców zostaje Logan, mężczyzna, którego zdążyliśmy polubić i poznać jako X-Mana Wolverine'a. Pada on ofiarą porwania i bolesnego procesu połączenia kości z adamantium, a następnie praniu mózgu, które ma zrobić z niego bezwolną maszynę do zabijania sterowaną na odległość. Bezlitosną i zabójczą. Podczas lektury komiksu to właśnie jest główną osią akcji - kolejne etapy eksperymentu, takie jak walka z grizzli czy psami, a także o wiele ciekawsza i dramatyczniejsza walka Logana o zachowanie kontroli i człowieczeństwa.

Niejako pobocznie rozwijany jest wątek trzech osób, które biorą udział w eksperymencie. Jedna z nich zaczyna odczuwać wyrzuty sumienia z powodu eksperymentów na Loganie, a prowadzący całą operację profesor odkrywa, że sam jest tylko pionkiem w grze, którą toczy kto inny - nabiera takiej pewności, gdy odkrywa healing factor Logana i, przede wszystkim, gdy Logan zostaje wypuszczony. Tu scenarzysta dodatkowo komplikuje sprawę, bowiem do końca nie wiemy, które z obserwowanych wydarzeń są prawdziwe, a które są jedynie fałszywymi wspomnieniami zaszczepionymi Loganowi.

Przez całą historię, w której to Logan walczy o zdrowe zmysły, a później o wolność, jesteśmy świadkami świetnie napisanych i narysowanych scen. W komiksie pełno mrocznych korytarzy bazy czy zimowego pleneru okolicy. Najmocniejszą jednak stroną grafiki, którą udało się uchwycić tak wyraziście (być może dlatego, że scenarzysta i rysownik to jedna osoba - Barry Windsor-Smith.) jest mimika twarzy. Emocje bohaterów i antybohaterów są czytelne i tworzą cały nastrój grozy i smutku, a także pozwalają uwierzyć, że Logan skąpany we krwi przeciwników wciąż pozostaje ofiarą, bo to widzimy w jego pełnych bólu oczach.

Weapon X to komiks ze wszech miar godny polecenia czytelnikowi, która szuka w opowieściach o mutantach czegoś więcej niż kolejnej bijatyki, ten komiks to bowiem posługując się terminologią filmową nie blockbuster, a dramat.

Moja ocena 10/10.


LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.