Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #74 - Daredevil Legends vol. 4: Typhoid Mary

Daredevil Legends vol. 4: Typhoid Mary

Scenariusz: Ann Nocenti
Rysunki: John Romita Jr.
Okładka: John Romita Jr.
Liczba stron: 224
Cena: 19,99$
Zawiera: Daredevil #254-257, 259-263

Demogorgon: Daredevil to jeden z najlepiej traktowanych obecnie przez Marvela bohaterów. Nic w tym dziwnego - pierwsze numery jego aktualnej serii przyczyniły się do ocalenia wydawnictwa przed upadkiem, a ich rysownikiem był Joe Quesada we własnej osobie. Pomijając wpadkę w postactyphoidmini.jpgi Boba Gale'a, póki co Marvel powierzał Daredevil vol. 2 samym największym talentom, jak Brian Bendis czy Ed Brubaker. Sukces vol. 2 był też szansą na przypomnienie kilku największych historii z pierwszego miesięcznika o Śmiałku. Wśród nich znalazła się historia o Typhoid Mary - kobiecie, która była swojego czasu tym w komiksach o Człowieku Bez Strachu, czym Venom był dla Spider-Mana. Przeciwnikiem nieprzewidywalnym, tajemniczym i szalonym, ale przy tym dwuznacznym i tak jakoś dziwnie znajomym. Wypaczonym odbiciem herosa, z którym walczy.

Kingpin obwinia Daredevila o utratę miłości swego życia - swojej żony, Vanessy. Chce, żeby Murdock cierpiał tak samo, jak on. Na jego szczęście w mieście pojawia się tajemnicza przestępczyni, która świetnie się nadaje do zrealizowania tego planu. Jest nią Typhoid Mary - kobieta z rozdwojeniem jaźni, której tętno i tempo pracy organizmu zmienia się wraz ze zmianą osobowości. Dzięki temu może ona rozkochać w sobie Matta Murdocka jako delikatna, opiekująca się niewidomymi Mary i gnębić Daredevila jako bezwzględna morderczyni, Typhoid. Kingpin nie zdaje sobie jednak sprawy, że już niedługo Typhoid zacznie kusić również jego. Pokusy, dylematy moralne i dwoistość natury ludzkiej to podstawowe tematy tej historii. Tu każdy jest wodzony na pokuszenie i każdy staje przed trudnymi wyborami. W końcu pokusie ulega tylko Fisk, za co czeka go kara, ale również Murdock nacierpi się za to, jak długo pozwalał sobie być wodzonym. Stanie się to, gdy pod koniec historii rozpęta się piekło na ziemi (Mówi coś komuś nazwa Inferno?), a wewnętrzne demony naszych bohaterów ożyją, by ci mogli stawić im czoła.

Komiks powala przede wszystkim siłą przesłania moralnego. Pozwala spojrzeć na Daredevila z wielu bardzo nietypowych perspektyw. Czy naprawdę chce on zaprowadzić spokój i porządek w Hell's Kitchen? To czemu jego życie to niekończący się krąg przemocy? Czy nie jest hipokrytą, wierząc w prawo, które można naciągać na wszystkie strony? Czy chce przekazać całą swą wiedzę niewidomemu chłopcu dla jego dobra, czy dla swojego? Scenarzystka Ann Nocenti wplata w swoje scenariusze wiele poważnych i, co przerażające, również dzisiaj aktualnych tematów społecznych, takich jak walka jednostki z systemem, konflikty poglądów politycznych czy uzależnienie człowieka od technologii. Wiele dobrego robi też jej styl narracji, często przeskakujący między różnymi postaciami, a trzecioosobowym narratorem. Najlepszy efekt daje to, gdy możemy obserwować walkę Daredevila i Punishera oczami przestępcy, którego Castle chce zabić, a Murdock aresztować. Ciekawie wypada też bardzo epicki pojedynek, jaki Daredevil toczy w ostatnim numerze. Wielkie brawa należą się Nocenti za postać Typhoid Mary, zwłaszcza jej szalonej osobowości - byłem wstrząśnięty, że tę postać wymyśliła kobieta, bo wydaje się wyrwana z najbardziej chorych zakamarków wyobraźni Franka Millera (i prezentuje nawet jego podejście do kobiet). Niestety, scenarzystka nie uniknęła kilku wpadek - ja na przykład do tej pory nie rozumiem, po czym ludzie na ulicy wiedzą, że obandażowany jak mumia facet w czerwonych majtkach to Daredevil.

O scenariuszu mógłbym mówić jeszcze długo, ale nie chcę psuć wam zabawy. O rysunkach wystarczy, jak powiem trzy słowa - John Romita Junior. Rysownik, którego równie wielu kocha, co nienawidzi, tutaj dał przykład wspaniałej roboty. Naprawdę się postarał - rysunki są ładne, plastyczne i obrazowe. Przyczepić można się tylko do niektórych detali - mi na przykład nie podobało się, jak rysuje rozebranego Kingpina, który wygląda wówczas, jakby cierpiał na syndrom Popeye'a, choć już ubrany nie ma tego problemu.

Słowem podsumowania - "Typhoid Mary" to kawał porządnej, świetnie napisanej i narysowanej historii, którą każdy fan Śmiałka powinien mieć w swojej kolekcji. Zaraz obok perełek Millera, Smitha czy Bendisa.

Foxdie:
Kobiet w komiksowym biznesie jest jak na lekarstwo, zwłaszcza kobiet-scenarzystów. Dlatego autorkę historii zawartej w omawianym tradzie można uznać za fenomen w branży, gdyż nie dość, że pisała dla największego wydawnictwa na amerykańskim rynku, to pisała niewiarygodnie dobrze.

Dla Ann Nocenti nie tylko zawdzięczamy kawał dobrego materiału (ponad 50 numerów), ale i głównego szwarc-charaktera tej historii, który na stałe zagościł w uniwersum Marvela – Typhoid Mary. To wokół niej skupiona jest większość historii, chociaż w końcówce pałeczkę przejmuje Mephisto i jego demony. Jak już wspomniał Demo, najmocniejszą stroną fabularną jest dwoistość postaci i dylematy moralne, którym poddany zostaje Daredevil. Zapewne nie jest to pozycja dla tych nie lubiących dużo czytać i skupiających większą uwagę na samych obrazkach, gdyż ilość tekstu czasami jest przytłaczająca. Z drugiej strony ciężko byłoby tak szczegółowo przedstawić motywy i emocjonalny stan bohaterów bez nadliczbowej ilości znaków. A właśnie takie szczegółowe podejście do postaci to znak rozpoznawczy Nocenti, który idealnie sprawdza się w jej historii poświęconej Typhoid Mary. Sama Mary i jej mnogie osobowości okazała się na tyle dobra, iż dawno wykroczyła poza samą serię Daredevil, a nawet znalazła się na dużym ekranie w ekranizacji Elektry. Mimo to zdaję sobie sprawę, jak wielu czytelników może traktować ją jako trzecioligową postać, co było widoczne na naszym forum po ujawnieniu Typhoid jako Mutant Zero.

 

W kwestii rysunków jest oczywiście genialnie, gdyż historię zilustrował człowiek stworzony do rysowania Daredevila i jego świata – John Romita Jr. Chociaż muszę przyznać, iż końcówka, w której Hell's Kitchen staje się dosłownie piekłem od kuchni, jest nad wyraz chaotyczna, co wielu może zakłócić odbiór, aczkolwiek według mnie świetnie ukazuje szaleństwo, które ogarnęło całą ulicę, w końcu to Inferno.

 

Z czystym sumieniem polecam osobom lubiącym historie, w których mogą zagłębiać się w dylematy moralne postaci, a przy okazji nie należą do antyfanów twórczości Romity młodszego. Pozycja obowiązkowa również dla wszystkich niedoceniających postaci Typhoid Mary.

LTplus.jpg

 

 

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.