Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #66 - Eternals by Neil Gaiman TPB

Eternals by Neil Gaiman TPB
Scenariusz: Neil Gaiman
Rysunki: John Romita Jr.
Okładka: John Romita Jr.
Liczba stron: 256

Cena: $24,99
Zawiera: Eternals vol. 3 #1-7

66.jpgLex: Nie ukrywam, że lektura Eternals wciągnęła mnie i zaskoczyła pozytywnie. Okres wielkiej fascynacji książkami Gaimana mam już kilka lat za sobą (znużyła mnie zbytnia powtarzalność jego bohaterów). Nazwisko scenarzysty raczej odstraszało mnie niż przyciągało, zwłaszcza, że ciągle nie mogę zapomnieć, jak zawiodło mnie zakończenie jego poprzedniego projektu dla Marvela, czyli 1602. John Romita też nie należy do moich ulubionych rysowników. Bardzo mile wspominam jego Daredevil: Man Without Fear, ale jego prace z ostatnich kilku lat nie trafiały w moje gusta. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy już po kilkunastu stronach lektury byłem zafascynowany Eternals.

Tytułowa rasa to nadludzie będący wynikiem eksperymentu potężnych Celestian. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o ich losach, to polecam Historię Uniwersum Marvela autorstwa Gila, w której wielokrotnie pojawia się wzmianka o tych istotach. Jednak nawet bez tej lektury, nie wiedząc nic o Eternalach, możecie śmiało sięgnąć po opisywany komiks. Gaiman znalazł miejsce na krótkie, ale treściwe przybliżenie ich losów, które z zupełnością wystarczy Wam do zrozumienia motywacji głównych bohaterów. Scenarzysta postanowił ostro namieszać w życiu Eternali i postawił ich w całkiem nowej roli. Bez zbytniego zdradzania fabuły: zafundował im zbiorową amnezję i postawił w nowej sytuacji życiowej.

Co jest największą zaletą dzieła Gaimana? Mnie niezwykle przypadł do gustu sposób przedstawienia Eternals. To nie jest kolejna grupa superbohaterów, następny klon Avengers/X-Men - to zupełnie odmienni bohaterowie. Świetnie widać ten kontrast podczas interakcji z Iron Manem i innymi Avengers - Tony zupełnie nie ogarnia skali problemów, przed którymi stanęli Eternals. Przypomina dziecko, które sądzi, że problemy dorosłych można rozwiązać w prosty sposób. Tymczasem Eternals działają w innej skali czasowej i posiadają nieporównywalnie większy bagaż doświadczeń. Wprowadzenie Avengers do historii było udanym zabiegiem - chociaż odgrywają oni drugoplanową rolę w samej fabule, to pozwolili scenarzyście podkreślić wyjątkowość tytułowych bohaterów.

Nie tylko scenariusz zaskoczył mnie pozytywnie: oprawa graficzna też zasługuje na wyróżnienie. Kreska JRJR tym razem wydaje mi się dobrze dobrana do historii, chociaż mam wrażenie, że dużą rolę odgrywają tu Danny Miki (inker) i Matt Hollingsworth (kolory). W każdym razie, po raz pierwszy od dawna, rysunki młodszego Romity nie męczyły mnie podczas lektury komiksu. Warto jeszcze wyróżnić pracę Ricka Berry'ego, któy wykonał wyśmienite okładki miniserii.

Z czystym sumieniem mogę polecić Eternals, zwłaszcza czytelnikom poszukującym trochę bardziej oryginalnego komiksu o superbohaterach - istnieje spora szansa, że ten tytuł trafi w wasze gusta.

 

nietendon: Gaiman i Romita zrobili dla Eternals to, co Jenkins i Lee zrobili dla Inhumans. Bardzo podobały mi się obie historie i rzeczywiście, obie mają ze sobą dużo wspólnego. Zarówno Inhumans vol. 2, jak i Eternals vol. 3, przywracają świetność nieco zapomnianym "rasom" bohaterów Marvela.

Zanim komiks wpadł w moje ręce, Eternali znałem słabo. Właściwie głównie z historii "Avengers: Ex Post Facto" wydanej w Polsce wieki temu. Nie mają oni w niej wdzięcznej roli i czytelnik czuje do nich dosyć silną antypatię, kibicując może tylko Sersi. Po lekturze tego siedmioczęściowego trejdu sytuacja zmienia się diametralnie. Dzięki zestawowi ludzkich cech, jakimi autor obdarzył nieśmiertelnych bohaterów, możemy polubić Thenę czy Makkariego (chyba najbardziej ludzkiego z wszystkich Eternals).

Oprócz wymienionych powyżej, w opowieści występują oczywiście inni "Przedwieczni" - Ikaris, Ajak, Zuras czy Druig. Wszyscy oni zmuszeni są do odkrycia prawdy o sobie, bowiem w wyniku manipulacji Sprite'a utracili wspomnienia i zostali zmuszenia do życia na Ziemi jako normalni ludzie. Dzięki temu zabiegowi w początkowej fazie komiksu poznajemy ich ludzkie inkarnacje, borykające się z codziennymi problemami. Dopiero dalej bohaterowie rozbudzają w sobie boskie moce, niezbędne do wykonania czekającej na nich misji. Najfajniej wygląda to chyba w przypadku Makkariego, który przypadkowo spowalnia czas na opanowanym przez terrorystów przyjęciu.

Scenariusz napisany jest w charakterystyczny dla Gaimana, swobodny sposób. Eternals to wręcz idealny temat dla tego pisarza. Świetnie on się czuje osadzając magiczne, ponadnaturalne elementy w normalnym świecie. Taką zwykłą codzienność mamy właśnie w historii. Sersi zmuszona jest pożyczać pieniądze od koleżanki, aby związać koniec z końcem. Wycieńczony Makkari zalicza kolejne trzydziestogodzinne dyżury w szpitalu. Zuras osiąga zaś totalne dno, sypiając w zaułku jako kloszard. Oczywiście jest to szara codzienność w świecie Marvela, stąd np. częste interwencje Iron Mana. Odnajdziemy również nawiązania do Civil War, dzięki którym sprawnie osadzimy komiks w continuity.

Tak jak lubię książki Neila Gaimana, tak samo lubię prace Johna Romity Juniora. Nie jestem jednak bezkrytycznym fanem tego drugiego, bo potrafi czasem wydalić takie koszmary, że aż przykro. Jego prace jednak w Daredevil: Man Without Fear, Amazing Spider-Man, czy Punisher: War Zone to mistrzostwo. W Eternals również mamy do czynienia z JRJR, który się postarał. Ilustracje są świetne. Celestianie są monumentalni, sceny akcji rozrysowane zgrabnie i dynamicznie. Tradycyjnie też, rewelacyjnie wychodzą wszelkie opady atmosferyczne.

Komiks bardzo mi się podobał. Dzięki niemu zamierzam szybko nadrobić kolejny, do tej pory ignorowany przeze mnie wolumin Eternals. Chcę poznać dalsze losy postaci, które dzięki Gaimanowi i Romicie polubiłem.


LTplus.jpg

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.