Avalon » Publicystyka » Artykuł

Marvel - Kolekcja Figurek

Nowa kolekcja figurek z wydawnictwa Eaglemoss wywołała poruszenie wśród polskich fanów Marvela co można zauważyć chociażby na naszym forum. Osobiście podszedłem do niej entuzjastycznie, ale jednocześnie przypadło mi zadanie obiektywnego sprawdzenia owych figurek i dołączanych do nich magazynów. Zatem do dzieła.

Nowa kolekcja figurek z wydawnictwa Eaglemoss wywołała poruszenie wśród polskich fanów Marvela co można zauważyć chociażby na naszym forum. Osobiście podszedłem do niej entuzjastycznie, ale jednocześnie przypadło mi zadanie obiektywnego sprawdzenia owych figurek i dołączanych do nich magazynów. Zatem do dzieła.

 

km1s.jpg

 

Kiedy dostałem do recenzji paczkę z dwoma pierwszymi figurkami (Spider-Man i Wolverine) zdziwiłem się najpierw ich ciężarem a później niewielkimi rozmiarami, ale w końcu to ołów więc swoje ważyć musi. Jeśli chodzi o rozmiar (figurki z kolekcji mierzą zazwyczaj od 80 do 90 mm) to jest on w sam raz, aby figurka ozdobiła nasze biurko lub półkę bez znaczącego zabierania przestrzeni. Wyeksponowanie nawet kilku sztuk nie wymaga tworzenia dla nich specjalnej półki chyba, że zdecydujecie się na zbieranie całej kolekcji razem z oferowaną w prenumeracie podstawką. Zdecydowanie na plus należy zaliczyć dużą liczbę odwzorowanych detali i dokładność z jaką je wykonano na tak malej powierzchni, np. charakterystyczna dla stroju Spidera siec, rozchodzi się równomiernie w czerwonych fragmentach stroju i sięga nawet jego zaciśniętych dłoni. Oczywiście na klacie i plecach znalazły się obowiązkowe pajęcze emblematy. Oprócz tego na figurce ścianołaza nie znalazłem śladów przeciągnięcia pędzla za daleko, poza określone kontury, (wiecie, tak że np. białe wypełnienie oczu Spidera „wypływa” poza ramy oka) co jest częstym zjawiskiem dla tanich figurek kupowanych na przyosiedlowych bazarach. Nie musimy się również obawiać że nasze małe dziecko/młodszy brat/natrętny kuzyn urwie rękę lub głowę figurki gdyż odlew jest solidny i ciężki do „wygięcia”. Oczywiście żadna z wyżej wymienionych małoletnich osób nie powinna się taką figurką bawić gdyż jak ostrzega sam producent jest to produkt przeznaczony dla osób powyżej czternastego roku życia. Tyle jeśli chodzi o Spider-Mana.

 

km2s.jpg km3s.jpg

 

W przypadku Wolverine’a sprawa wygląda już nieco gorzej. Eaglemoss w swoich reklamach zapewnia że figurki są ręcznie malowane, w takim razie artysta malujący Wolverine’a miał niewątpliwie gorszy dzień. Wystarczy spojrzeć na bicepsy które są niedomalowane i spod farby przebija się srebrno-szary odcień ołowiu. Sama forma z której go odlewano (bądź procedura odlewu) nie była najlepsza. Na czubku głowy znajduje się spore wcięcie, a niektóre fragmenty nóg, pleców i samej twarzy pełne są chropowatych powierzchni. Pamiętajcie także, aby nie bawić się pazurami Logana (wiem ciężko się powstrzymać, sam prawie urwałem mu jeden), bo kilka ruchów na boki i możemy z łatwością ułamać „adamentowe” szpony. Wyjaśnieniem dla tej, według mnie znacznej różnicy jakości może być dwu letnia różnica licencji obu figurek. Pod podstawką Wolverinea widnieje rok 2005 a Spider-Man jest już z roku 2007. Przy okazji dla tych których mogłem odstraszyć od zakupu drugiego numeru dodam, że Wolverine wygląda identycznie jak ten przedstawiany w telewizyjnej reklamie kolekcji, poza tym obie figurki w całej okazałości widać na zdjęciach. Na szczęście przyglądając się zdjęciom  z brytyjskiej strony wydawnictwa i tym w materiale filmowym, można stwierdzić że pozostałe figurki będą wykonaniem bardziej przypominać Spider-Mana niż Wolverine’a.

 

km4s.jpg km5s.jpg

 

Pora na dodatek do każdej figurki, czyli kilkustronicowy magazyn mający dostarczyć fanom sporej dawki informacji o postaciach. Jeśli miałbym porównać jego zawartość do wykonania omawianych figurek to zdecydowanie przypomina bardziej Wolverine’a niż Spidera. W przypadku pierwszego numeru niewiadomo nawet kto jest autorem owych tekstów, które bardzo ogólnikowo przekazują wiedzę na temat historii postaci, jej zdolnościach, strojach, alternatywnych wcieleniach, przeciwnikach, przyjaciołach, wybitnych twórcach i cenach klasycznych już komiksów z ich udziałem. Teksty są prawdopodobnie tłumaczeniami artykułów z brytyjskich odpowiedników, przynajmniej na to wskazują nazwiska autorów tekstów o Wolverinie (członkowie brytyjskiej redakcji Eaglemoss). Tłumacz albo nie miał określonego targetu albo sam nie mógł się zdecydować i w ten sposób otrzymaliśmy tekst pół-żartem pół-serio, tylko nie wiadomo, do kogo te żarty są skierowane bo mnie osobiście nie śmieszą a młodsi odbiorcy mogą ich nawet nie zrozumieć (przykład: „Razem walczą z super-kryminalistą Eggheadem, który jest sprytniejszy od Vincenta Prince’a ze starej telewizyjnej serii o Batmanie”). Do tego dochodzą kiepskie dopiski w stylu „czytanie komiksów w wannie może znacznie obniżyć ich wartość”. Poza tym tłumacz wykazał się brakiem konsekwencji i postanowił nie tłumaczyć wszystkich słów i tak pojawiają się w tekstach tak ciekawe słowa jak „glider” (lotnia goblina), czy „universum” które nawet Office’owski Word uparcie zmienia na „uniwersum”. Podobną niekonsekwencje widać przy nazewnictwie postaci, ale to w Polsce niestety norma (z ciekawszych wyłapałem „Ona-Hulk”). Dochodzi do tego jeszcze ogólna pisownia, która czasami sprawia wrażenie tłumaczenia jakiegoś elektronicznego translatora. Kończąc wytykanie wpadek, dodam tylko, że teksty nie są aktualne gdyż według informacji w nich zawartej, Spider-Mana nadal tworzy John Romita Jr. w duecie ze Straczynskim, „powstanie filmu z Wolverinem to kwestia czasu”, a Kapitan Ameryka namawia Spidera na dołączenie do nowych Mścicieli i jest szansa że Spider pójdzie za jego namową…. Na plus napewno należy zaliczyć ciekawą oprawę graficzną, która jest naprawdę obfita. U dołu strony przez połowę numeru przedstawiane są okładki najważniejszych komiksów dla danej postaci, między tekstami znajduje się sporo kadrów z najróżniejszych okresów, każdy opisany strój, alternatywna postać czy też złoczyńca ma przedstawiający go rysunek. W dodatku po środku numeru umieszczono dwustronnicową okładkę, która może posłużyc jako plakat. Dlatego co zepsuto w tekście nadrobiono licznymi grafikami.

 

km7km8

 

Kolekcja figurek Marvela na naszym rynku to zapewne kolejna szansa na odrodzenie się komiksowego biznesu i miejmy nadzieje że wyniki sprzedaży pozwolą się jej utrzymać na dłużej niż pierwsze 10 figurek. Może wtedy któreś z wydawnictw pokusi się o wydanie jakiejś regularnej serii  z Marvela. Przy okazji panowie od marketingu nie zabłysneli, bo z figurką Wolverinea lepiej jakby poczekali do maja na premierę filmu. Podsumowując, przyznam szczerze że cena jaką zaproponowano (24,99 zł) nie jest ceną wygórowaną i ze święcą możecie szukać tak wykonanych figurek za tak niewiele. Jeśli nie chcecie zbierać całej kolekcji to może przynajmniej zastanowicie się nad kupnem figurek Waszych ulubionych postaci, sam zacieram już ręce na nadchodzącego Daredevila.

 

Foxdie

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.