Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #65 - Daredevil: The Devil, Inside And Out Vol. 1 TP

Daredevil: The Devil, Inside And Out Vol. 1 TP
Scenariusz: Ed Brubaker
Rysunki: Michael Lark
Okładka: David FinchDDDEVINSD_V1_TPBsmall.jpg
Liczba stron: 144

Cena: $14,99
Zawiera: Daredevil vol. 2 #82-87

Demogorgon: W czasach, gdy Brian Bendis pisał przygody Daredevila, był to dla Matta jednocześnie jeden z najlepszych, jak i najgorszych okresów w życiu. Z punktu widzenia fanów to, co Bendis robił, było zdecydowanie powodem do przeżywania comiesięcznego nerdgasmu, za to nie mam wątpliwości - Matt udusiłby go na miejscu. Za Bendisa Daredevil zmagał się ze skutkami załamania nerwowego, mediami, FBI, procesem przyjaciela, Yakuzą, swoimi najgorszymi wrogami, przejęciem tytułu Kingpina i z, co najważniejsze, ujawnieniem światu jego sekretnej tożsamości. Przez długi czas udawało mu się zaprzeczać na tyle przekonująco, że bez jakichkolwiek dowodów nie można mu było nic zrobić. Aż w końcu, w swojej ostatniej historii, Brian Bendis dowalił mu ostatecznie - W "Murdock Papers" Matt został aresztowany i osadzony w federalnym więzieniu Ryker's Island w jednym bloku z Wilsonem Fiskiem, Owlem i Jigsawem. Akcja "Devil In Cell-Block D" zaczyna się miesiąc po zakończeniu "Murdock Papers" - Matt siedzi w celi, czeka na proces i konsekwentnie udaje, że nie jest Daredevilem. Większość więźniów chciałaby odlać się na jego grobie, podobnie federalni, którzy robią wszystko, aby nie dożył on procesu. Tymczasem w Hell's Kitchen pojawia się człowiek w kostiumie Daredevila. A najgorsze dopiero przed Mattem.

Ed Brubaker - nie sądzę, by to nazwisko było komuś nieznane. Człowiek, który zabił Captaina America, autor nagradzanej serii Criminal, jeden z finalistów Writer's Wrestling. Człowiek, który nie boi się podejmować odważnych decyzji. Jak łatwo się domyślić, nie oszczędzał on Matta. Już w pierwszym numerze wybucha kilka bomb, w tym jedna naprawdę mocna - tuż po odwiedzeniu Murdocka Foggy Nelson został napadnięty i zamordowany. Możemy sobie łatwo wyobrazić, jaki wpływ miało to na nadszarpniętą psychikę Daredevila oraz jaki wstrząs wywołało to w środowisku fanów. Wszyscy dostali jednoznaczną wiadomość - Bru się nie patyczkuje i jeśli myśleliście, że życie Matta Murdocka było piekłem, to nawet nie wiecie, co ten wyraz oznacza. Dalej jest równie wesoło dla czytelnika, co niewesoło dla Matta. Brubaker raźno bawi się zabawkami, jakie zostawił mu Bendis. Niektóre wykorzystuje, inne odrzuca na rzecz kompletnie nowych - na przykład Jigsaw znika z obsady na rzecz trzech szefów największych więziennych gangów - Hammerheada, którego nikomu nie trzeba przedstawiać, Bossa Morgana, dawniej szefa półświatka Harlemu, oraz Carlosa LaMuerto - lepiej znanego jako Black Tarantula, dawnego wroga Spider-Mana. Bru nie przejmuje się też tym, że Bendis zabrał ze sobą kilka swoich ulubionych postaci, jak Jessicę Jones, którą po prostu zastąpił równie świetną koleżanką po fachu - Dakotą North. Historia, którą opowiada w "Devil In Cell-Block D" ma dwa główne wątki - kryminalny i psychologiczny. Wątek kryminalny to śledztwo Bena i Dakoty w sprawie morderstwa Foggy'ego oraz nowego Daredevila. Wątek psychologiczny to historia o upadku, o człowieku, który stacza się na samo dno i nie wie, czy może - i czy w ogóle chce - się zatrzymać. To ponura, dramatyczna opowieść, w której Daredevil znajduje się znacznie bliżej niż kiedykolwiek granicy, która oddziela go od takich ludzi, jak Punisher czy Bullseye. I zastanawia się, czy nie warto by jej przekroczyć.

O warstwie graficznej ciężko jest mi mówić. Z jednej strony jest to bardzo dobrze i porządnie narysowany komiks. Lark jest wprost urodzony do rysowania scen w nocy lub w deszczu. Udaje mu się jednocześnie zapewnić rysunkom realizm, jak i nadać mroczny klimat. Jednak diabeł tkwi w szczegółach - poranne chmury w jego wykonaniu wyglądają, jakby ktoś narzygał na mapę Europy, a kilka paneli wyszło mu szkaradnie. Mimo to spełnił swoje zadanie, wiec należy mu się ocena pozytywna.

"Devil In Cell-Block D" to kawał świetnej, mrocznej i dramatycznej historii, a od samego początku czujemy się jak na dobrym filmie według Hitchcocka - wita nas trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie coraz bardziej i bardziej, aż do kolejnego trzęsienia w finale. Polecam wszystkim - być może nie jest to najlepsza pozycja do zaczęcia przygody z Daredevilem, ale będziecie czytać z wypiekami na twarzy.


Foxdie: W przyszłym miesiącu mijają trzy lata od czasu, gdy genialny duet Bendis/Maleev opuścił serię, którą wzniósł na szczyty list sprzedaży, a jego miejsce zastąpiła nowa para – Ed Brubaker i Michael Lark. Przed rozpoczęciem ich runu, fani Śmiałka pełni byli obaw, czy ktokolwiek jest w stanie chociażby utrzymać poziom po poprzednikach. Jak się okazuje, Bru i Lark nie tylko ten poziom utrzymali, ale według niektórych nawet przewyższyli poprzedników. Nie do końca zgadzam się z tym twierdzeniem, ale z pewnością ich pierwsza historia, "Devil in Cell-Block D" dorównuje standardem do najlepszych prac Bendisa i Maleeva. Ciężko wyobrazić sobie lepszą sytuację do przejęcia tytułu dla nowego scenarzysty niż ta, w której Bendis pozostawił Murdocka. Całkowita zmiana statusu quo. Tożsamość Śmiałka ujawniona, Murdock osadzony w więzieniu, chociaż wciąż bez prawomocnego wyroku stwierdzającego jego winę. Na szczęście Bru nie poszedł w ślady chociażby scenarzystów odpowiedzialnych za żałosny poziom zrestartowanego Spider-Mana i dał fanom to, czego oczekiwali.


Fabuła historii jest starannie zaprogramowaną machiną, w której praktycznie każdy element ma swoje znaczenie i czeka tylko na odpowiedni moment, aby dać o sobie znać. Jeśli nie w samym "Devil in Cell-Block D", to w późniejszych historiach. Skupmy się jednak na tym konkretnym przypadku. Przez sześć wypełnionych akcją numerów przewija się masa postaci stojących po obu stronach barykady. Co najciekawsze, granica między tymi stronami zostaje w pewnym momencie zatarta, dzięki czemu otrzymujemy jedyny w swoim rodzaju team-up dwóch najzacieklejszych wrogów, Kingpina i Daredevila. Oczywiście zamierzeniem autorów nie było permanentne sprowadzenie Murdocka na "ciemną stronę mocy", dlatego w finale dochodzi do naprostowania sytuacji. Bru nie tylko świetnie prowadzi główny wątek Murdocka zamkniętego na wyspie Rykera, ale równolegle przedstawia wątki poboczne, których akcja toczy się poza więzieniem i bez udziału głównych postaci, a ma wpływ na ostateczny kształt całej historii. Należy również zaznaczyć, że to w tej historii Bru wprowadził do świata Daredevila Dakotę North, która ostatnimi czasy odgrywa w życiu Murdocka znaczącą rolę.


Tak samo jak Brubaker musiał sprostać standardom Bendisa, tak i Lark nie miał łatwego zadania, bo przejął schedę po człowieku, który znajduje się w czołówce komiksowych rysowników. Na dodatek jego prace idealnie współgrały ze scenariuszami Bendisa. Mimo to, Lark bezbłędnie dostosował swoje rysunki zarówno do scenariusza Brubakera, jak i klimatu, którym cechowały się poprzednie prace Maleeva. Nie należy również zapomnieć o Stefano Gaudiano, który wspomaga Larka, chociaż to temu drugiemu przysługuje się wszystkie zasługi. W zilustrowaniu tej historii obaj spisali się wręcz wzorowo.


Powyżej zabrakło słów krytyki i nie znajdziecie ich również w podsumowaniu, gdyż "Devil in Cell-Block D" to kawał dobrej fabuły okraszonej świetnymi rysunkami, kontynuujący wybitne dokonania poprzedników. Jeśli nie mieliście okazji jeszcze zetknąć się z Daredevilem spod ręki Brubakera i Larka, to z pewnością w pierwszej kolejności powinniście sięgnąć po to wydanie zbiorcze. Polecam.

 

LTplus.jpg

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.