Avalon » Publicystyka » Artykuł

Oscary i Maliny 2008

Oscary 2008


Najlepszy film


Buck10: Bezapelacyjnie "Iron Man". Kto widział, ten wie dlaczego. Spójna i wciągająca fabuła (nawet jak na ekranowy origin) plusironman2.jpg Robert Downey Jr. jako Tony Stark zapewniły temu tytułowi górę pieniędzy i zasłużone uznanie. Swoją drogą chyba nawet ortodoksów ów film zaspokoił. Marvel obrał dobry kurs, czego kulminacją ma być obraz o przygodach The Avengers.

Bullet: W tym roku zdecydowanie "The Incredible Hulk". Jest to film, jakiego oczekiwałem i spełnił moje wymagania. Taki powinien być film o zielonym potworze. Twórcy postawili bardziej na akcję niż na zbędną psychologię postaci. Reboot jak najbardziej udany i wyważony.

jsf: Zdecydowanie "Iron Man". Wartka akcja i wciągająca fabuła sprawiły, że film z przyjemnością obejrzały nie tylko osoby zainteresowane komiksami.
Film podobał się widzom do tego stopnia, że twórcy już zapowiedzieli drugą cześć. Czyżby szykowała się kolejna wieloczęściowa saga od Marvela?

Kakteen: Co to był za rok dla filmowego Marvela! Nowe przygody Hulka oraz debiut Iron Mana to zdecydowanie kino rozrywkowe najwyższej próby. W starciu gigantów i głównej kategorii lekkie fory ma u mnie ta druga z produkcji, za kapitalną rolę Roberta Downeya Jr.


Najlepszy aktor


Buck10: Tutaj również bez niespodzianek. Robert Downey Jr. kasuje całą możliwą konkurencję. Tony w jego kreacji jest tak prawdziwy, że już bardziej się nie da.

Bullet: W tej kategorii bezapelacyjnie zwycięża Robert Downey Jr. aka Tony Stark i wszystko jasne.

jsf: Jeśli chodzi o najlepszego aktora, to wybór nie był trudny - zagrał on tytułową rolę w najlepszym filmie mojego rankingu. Charyzmatyczny Robert Downey Jr. jako Tony Stark to strzał w dziesiątkę.

Kakteen: Zdecydowanie filmowy Tony Stark. Chociaż Edward Norton niezmiennie klasa sama w sobie.


Najlepsza aktorka


liv.jpgBuck10: Akurat w tym roku płeć piękna była raczej słabo reprezentowana. Skoro jednak wypada wybrać tę jedną jedyną, to swój głos oddają na Gwyneth Paltrow z "Iron Mana". Papper Potts w jej wykonaniu była po prostu dobra. Nie był to może szczyt możliwości Gwyneth, ale z drugiej strony nie miała ona zbyt wielu okazji do popisania się swoim talentem.

Bullet: YYYY...noooo...yyyy..taaa.... W tym roku żadna kobieca kreacja filmowa nie zapadła mi w pamięć. Liv Tyler, którą nieodmiennie cenię za urodę, ale w tym roku w Hulku się aktorsko nie postarała.

jsf:
Liv Tyler, ale chyba tylko z tego względu, że nie dane nam było cieszyć się nadmiarem kobiecych wdzięków w tegorocznych marvelowskich produkcjach. Pojedynek Liv Tyler vs Gwyneth Paltrow w moim mniemaniu zdecydowanie na korzyść córki wokalisty Aerosmith.

Kakteen: Główne kreacje płci pięknej AD 2008 były prawdopodobnie najsłabszą stroną filmów z czerwonym logiem. Dlatego też mój typ niespodziewanie padnie na brazylijską piękność (Débora Nascimento), która mignęła kilka razy na ekranie na początku "Incredible Hulka". Debiut w kinie komiksowym aż się patrzy ;).


Najlepsza scena


Buck10: Spotkanie Tony'ego z generałem Rossem w celu przedyskutowania paru kwestii odnośnie pewnego zielonego problemu. Więcej takich wstawek! (Nick Fury również daje radę)

Bullet:
Tony Stark spotyka Nicka Fury i fani Marvela wiedzą, że warto czekać... Walka Hulka z Abominationem, naprawdę widowiskowa.

jsf: Dobrych i zapierających dech w piersiach scen nie brakowało w obydwu produkcjach, wybór tej najlepszej to zdecydowanie kwestia indywidualnego podejścia widza. Mi najbardziej w pamięć zapadły sceny "nauki latania" Tony'ego Starka.

Kakteen: A tutaj z kolei bogactwo wyboru. Mieliśmy przecież potyczkę Hulka z Abominationem w NY. Ale scena lotu Starka chyba nieco bardziej wgniata w fotel, dlatego na nią oddaję swój głos.


Najlepszy czarny charakter


abomination2.jpgBuck10: Tutaj mamy nie mały problem, bowiem żaden ze schwarzcharakterów nie popisał się zbytnio i nie wyrósł ponad przeciętność. Mimo wszystko Obadiah Stane wypadł najlepiej i tylko dzięki temu, że zagrał go jeden z moich ulubionych aktorów, czyli Jeff Bridges, ma on mój głos.

Bullet: Abomination, za urok osobisty.

jsf: Wielki, zły i brzydki, czyli idealny schwarzcharakter i godny przeciwnik zielonoskórego giganta. Abomination, bo o nim mowa, w moim prywatnym rankingu zajmuje najwyższy stopień podium.

Kakteen: Wybór byłby prosty, gdybyśmy mogli nominować Heatha Ledgera za rolę Jokera w "Mrocznym Rycerzu". Bo to on zdystansował wszystkich konkurentów w zeszłym roku i to nie tylko jeśli chodzi o kino komiksowe (oscarowa nominacja to pewnik).W kategorii tej nie było jednak też źle, jeśli chodzi o produkcje Marvela i śmiało można wyróżnić świetne kreacje "bad guys". Nawiasem mówiąc, jest to chyba jedna z najsilniej obsadzonych tegorocznych kategorii przy której ręce same składają się do oklasków. Dlatego też, dyplomatycznie, ex equo nominuję Jeffa Bridgesa (Obadiah Stane z "Iron Mana") oraz Tima Rotha (Emila Blonsky z "Hulka").


Maliny 2008



W tym roku powodów do narzekań nie mieliśmy zbyt wielu, tak więc za bardzo ganić nie będziemy. Wytypujemy jedynie...


Rozczarowanie roku


Buck10: "The Incredible Hulk". Niestety, wyczekiwany reboot nie zmienił niczego w przypadku sałaty Marvela. Sukces finansowy był porównywalny z tym, co uzyskał jego poprzednik w reżyserii Anga Lee. Szefostwo nie tego się spodziewało i już pojawiły sięsuperhero2.jpg wątpliwości co do kolejnych odsłon przygód Hulka. Niesnaski z Edwardem Nortonem również każą się zastanowić nad tym, kto wcieli się w Hulka w szykowanym filmie o Mścicielach. Artystyczne podejście Anga Lee nie wszystkim przypadło do gustu. Podobnie jak prosta nawalanka w postaci "The Incredible Hulka". Pytanie co dalej z Bannerem i jego alter ego?

Bullet: "Iron Man". Aktorsko pierwsza klasa, technicznie cudo, ale scenariusz do bólu przeciętny i psuje moje spojrzenie na film jako całość.

jsf: Brak. Jeśli miałbym pisać o rozczarowaniach, to chyba tylko tych miłych, no, może trochę zaskoczony byłem informacją o zmianie aktora wcielającego się w postać Jima Rhodesa w kontynuacji przygód "Iron Mana".

Kakteen: "Iron Man" oraz "Incredible Hulk" to naprawdę kawał solidnego kina. W połączeniu z "Mrocznym Rycerzem" był to bodaj najlepszy rok od czasu 2005, kiedy to producenci zaserwowali nam "Batman – Początek" i "Sin City". Znalazły się jednak i potworki, mimo wszystko w pewien sposób z Marvelem związane. Mowa o "Superhero" - filmie, który poza kapitalną parodią Toma Cruise'a (kto widział, ten wie) ma bardzo niewiele do zaoferowania.


Tyle tytułem naszych typów. Zachęcamy do przedstawiania swoich przemyśleń na forum Avalonu. Do przeczytania naszych nominacji za rok. Oby filmowo równie owocny.
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.