Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja DVD: Kolekcja Marvel "Captain America"

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądały seriale animowane z bohaterami Marvela niemalże pół wieku temu? Dzięki Media Service macie możliwość zapoznania się z taką produkcją, bo w październikowym pakiecie Kolekcji Marvela znalazł się serial "Kapitan Ameryka" stworzony w 1966 roku.
Gdy tylko poznałem plany wydania w Polsce pełnej kolekcji seriali animowanych Marvela pomyślałem "super, ale czy na pewno warto wydawać kreskówki sprzed 40 lat?". Projekt Media Service jest niezwykle ambitny i godny poklasku, ale nie wiem, czy seriale z odległej przeszłości zainteresują fanów Marvela. Przedstawiciele dystrybutora są optymistycznie nastawieni w tej kwestii - zobaczymy, czy kupujący będą takiego samego zdania. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, czy warto sięgnąć po "Kapitana Amerykę".

1.jpg


Pudełko

Okładka zdecydowanie zachęca do zakupu DVD. Główny bohater narysowany przez Sebastiana Cichonia w dynamicznej pozie dobrze współgra z "płonącym" tłem. Dobrze prezentuje się również sam napis "Captain America", który pokolorowany został w barwy Stanów Zjednoczonych. Zaskoczył mnie trochę banner na górze przedniej części okładki - zamiast tradycyjnego napisu "Kolekcja Marvela", tym razem mamy "Kolekcja Jacka Kirbiego". Zaskoczył z dwóch powodów - po pierwsze dlatego, że dla Marvela nigdy nie pisał żaden Jack Kirbi. Domyślam się, że chodzi o Jacka Kirby'ego, ale błąd w odmianie nazwiska patrona wydania nie jest powodem do pochwały (szkoda tej pomyłki, bo poza nią jakość językowa wydania jest bardzo wysoka). Drugie zaskoczenie to pomysł wybrania samego Kirby'ego na patrona serialu. Oczywiście jest on współtwórcą (wraz Joe Simonem) tytułowego bohatera, ale nie brał udziału w powstawaniu serialu.

2.jpg



Tylna część okładki również prezentuje się dobrze pod względem graficznym. Umieszczono na niej wiele informacji, ale mimo to udało się zachować przejrzystość (na dodatek nadając lekko komiksowy wygląd dzięki dymkom). Cieszy fakt, że w opisie serialu oraz spisie odcinków nie pojawiły się żadne poważniejsze błędy w tłumaczeniu.

1.jpg


Same płyty ozdobione są dwoma różnymi obrazkami przedstawiającymi tytułowego bohatera. Podobnie jak w przypadku opakowania, tu też pod względem graficznym wszystko jest w najlepszym porządku.

4.jpg


Ten pozytywny obraz psuje jeden drobiazg: jeśli kupujący kierowałby się wyłącznie wyglądem pudełka, to po rozpoczęciu seansu może przeżyć niezły szok. Na pudełku brak wyraźnej informacji, że serial powstał w 1966 roku, a trzy pochodzące z niego kadry są słabo wyeksponowane. Może to wprowadzić klienta w mylne przeświadczenie, że w serialu animowanym Kapitan wygląda jak ten na przedniej okładce, a jest to dalekie od rzeczywistości.

Menu
Po obejrzeniu tradycyjnej porcji reklam firm zaangażowanych w Kolekcję Marvela czeka na nas zachęcające menu. Widzów wita znany z okładki obrazek głównego bohatera. W tle przewija się fragment animacji, dobrze współgrający z lekko prześwitującym żółto-pomarańczowym podkładem. Przez głośniki trafia do naszych uszu krótka, patetyczna piosenka o bohaterskim Kapitanie.

5.jpg


Do wyboru mamy trzy opcje: "Odtwarzaj Wszystko", "Wybór Odcinka" oraz "Katalog DVD". Po wybraniu ostatniej naszym oczom ukazuje się krótki opis sześciu wcześniej wydanych DVD (tekst + obrazek pudełka).

7.jpg

Z dwóch pozostałych opcji znacznie bardziej przydatna będzie ta, która pozwala na wybór dowolnego odcinka. Z niezrozumiałych przeze mnie powodów odcinki są ułożone niezgodnie z oryginalną kolejnością. Widz dobrze znający dzieje Kapitana może nie będzie bardzo zagubiony, ale jeśli ktoś nie zna dokładnie jego biografii, to po obejrzeniu odcinków w kolejności ich umieszczenia na płycie może mieć niezły mętlik w głowie (zdarzają się sytuacje, w których postać wraca zza grobu jeszcze przed swoją rzekomą śmiercią...). Dla ułatwienia podajemy poprawną kolejność chronologiczną (rzymska cyfra to numer płyty, arabska to numer odcinka na płycie): I.4, II.2, I.5, I.6, I.2, II.1, II.4, II.7, II.6, II.5, I.1, I.3, II.3.

6.jpg


Dodatki
Niestety brak jakichkolwiek dodatków na DVD. Szkoda, bo liczyłem na jakiś materiał o Jacku Kirbym, który patronuje temu DVD. Brak też bonusów w samym pudełku - tym razem nie otrzymaliśmy plakatu z połączonymi okładkami pakietu październikowego.

Audio
Pod względem oprawy dźwiękowej Kapitan Ameryka wypada bardzo dobrze. Tradycyjnie nie mamy wyboru między polskim i angielskim dźwiękiem (dostępny jest tylko nasz rodzimy podkład), ale to jedyny minus. Świetną robotę wykonał pan Sławomir Śmiałek, który jest lektorem tego wydania. Praktycznie nie mam mu nic do zarzucenia: dysponuje bardzo wyraźną, staranną i spokojną wymową. Synchronizacja z wydarzeniami na ekranie jest bezbłędna. Głos pana Śmiałka idealnie pasuje do tego serialu, w którym jest sporo wstawek narratorskich oraz monologów głównego bohatera.

8.jpg

Rewelacyjną robotę wykonali również tłumacze. Tekst został przełożony rozsądnie i bez wpadek. Zaskoczyła mnie pozytywnie kwestia tłumaczeń nazw własnych, do których właściwie nie mam zastrzeżeń. Polska wersja jest zrozumiała dla widza i pozwala zrozumieć nawet najbardziej zawiłe fragmenty fabuły.

9.jpg


W tle słuchać oryginalną wersję językową i podejrzewam, że miałbym problemy ze słuchaniem jej na pełnej głośności. Arthur Pierce, który podkładał głos pod Kapitana Amerykę, brzmi niezwykle irytująco, chociaż trzeba przyznać, że pasuje do patetycznego i zadufanego bohatera. Z oryginalnej ścieżki dźwiękowej najlepiej wypada muzyka towarzysząca odcinkom - typowa dla dawnej animacji.

Video
Serial powstał w w drugie połowie lat 60 i widać to na pierwszy rzut oka. Animacja wygląda archaicznie jak na dzisiejsze warunki, co najwyraźniej widać w porównaniu z poprzedzającą seans reklamą repertuaru stacji Jetix. Przede wszystkim jest znacznie bardziej statyczna. Często zdarzają się ujęcia, na których porusza się jedynie fragment postaci (oczy, usta), natomiast reszta jest narysowana na sztywno. Równie charakterystyczne jest tworzenie iluzji ruchu poprzez przesuwanie niezmieniającego się konturu postaci (zwłaszcza gdy Kapitan skacze, leci) i jednoczesną zmianę tła. W tym samym celu zastosowane zostały zbliżenia/oddalenia kamery (ten zabieg wychodzi akurat całkiem ciekawie), które zresztą Marvel obecnie stosuje przy animowanych zwiastunach swoich crossoverów. Oczywiście mamy również do czynienia z powtarzaniem niektórych sekwencji, zarówno w obrębie jednego odcinka, jak i całej serii.

10.jpg


Muszę jednak jasno zaznaczyć: powyższy opis animacji jest po prostu podaniem faktów, nie atakiem na jej jakość. Odbiór serialu zależy od osobistego gustu: fani old-schoolu powinni być zadowoleni - zwolennicy nowoczesnej animacji mogą być zszokowani. Mnie animacja zaskoczyła pozytywnie, jej lekka (niezamierzona) kiczowatość zdecydowanie mi pasuje. Nawet błędy oraz ograniczenia techniczne i czasowe twórców traktuję jako przejawy oryginalności, tworzące niepowtarzalny klimat.

11.jpg


Warto podkreślić, że animacja trzyma równy poziom przez większość serialu i nie ma większych wpadek. Jedynym wyjątkiem in minus jest odcinek "Powrót Kapitana Ameryki", który wygląda, jakby był narysowany w ogromnym pośpiechu.

Fabuła
Jak już wspominałem, serial powstał w 1966 roku na potrzeby telewizji, wraz z podobnymi produkcjami z udziałem innych herosów Marvela. Wyprodukowano 39 około 7-minutowych segmentów łączących się w 13 odcinków, które znajdziemy na płytach wydawnictwa Media Service. Wiele historii było bezpośrednio zaczerpniętych z kart komiksów. Scenarzyści zaprezentowali nam historie z całej biografii Kapitana z udziałem jego najważniejszych sojuszników i wrogów. Pojawiają się Avengers (w różnych składach), Bucky, Rick Jones, a wśród wrogów oczywiście Red Skull, Baron Zemo i Masters of Evil.

12.jpg

Sama fabuła jest dosyć specyficzna, typowa dla komiksowego Golden Age. Postacie są jednowymiarowe, kontrast między dobrem i złem jest jednoznaczny, a plany złoczyńców są zabawnie skomplikowane. Kto lubi historie tego typu, będzie zadowolony, kto woli mniej schematyczne opowieści, będzie mógł najwyżej pośmiać się z naiwnej fabuły. Na pewno na plus można zaliczyć dosyć częste zwroty akcji i zaskakujące rozwiązania stosowane przez scenarzystów - często dosyć absurdalne (np. atak na Nowy Jork z wykorzystaniem super-kleju unieruchamiającego przechodniów), ale przez to intrygujące.

Werdykt
Polskie wydanie przygód Kapitana Ameryki ma kilka niewątpliwych plusów. Świetnie wypada warstwa dźwiękowa, tłumaczenie oraz lektor. Do tego, że jakość audio i obrazu w kolejncyh częściach Kolekcji Marvela jest wysoka, zdążyliśmy się już przyzwyczaić, więc wspomnę tylko, że tutaj również nie mam zastrzeżeń. Z minusów najbardziej razi brak dodatków oraz kolejności chronologicznej odcinków - zwłaszcza ten drugi błąd był stosunkowo prosty do uniknięcia.

13.jpg


Komu mogę polecić zakup tego DVD? Na pewno wszystkim fanom komiksowego Golden i Silver Age, którzy powinni być zachwyceni. Ci, którzy do tej pory nie mieli większych kontaktów z komiksami z tamtego okresu również mogą dać szansę Kapitanowi - w najgorszym wypadku będą mieli niezły ubaw. Ze względu na swój wiek i specyfikę, ten serial nie trafi w gusta wszystkich, ale ja oceniam go dosyć pozytywnie.

Lex

Tytuł: Kolekcja Jacka Kirbiego "Captain America" ("Captain America")
Premiera: 2008-10-27 Polska
Dystrybucja: Media Service
Dźwięk: polski (stereo, lektor)
Gatunek: animacja
Napisy: brak
Dodatki: brak
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.