Avalon » Publicystyka » Artykuł

Juan Doe i 198

Rok 2005, w wydawnictwie Marvel stał bez wątpienia pod znakiem "House of M". Gdy crossover dobiegł końca płynnie przeszedł w kolejne wydarzenie ochrzczone mianem "Decimation". Można powątpiewać w jakość obu tych historii, ale jedno trzeba przyznać - w drugim z nich, w miniserii "198" znalazło się miejsce na perełkę: okładki autorstwa malarza Juana Doe.
JUAN DOE i 198

Rok 2005, w wydawnictwie Marvel stał bez wątpienia pod znakiem "House of M". Ośmioczęściowa opowieść i kilkanaście historii pobocznych przykuło uwagę czytelników na całym świecie. Gdy crossover dobiegł końca płynnie - niczym kolejne dolary z portfeli nabywców na konto wydawnictwa - przeszedł w kolejne wydarzenie ochrzczone mianem "Decimation". Można powątpiewać w jakość obu tych historii, ale jedno trzeba przyznać - w drugim z nich, w miniserii "198" znalazło się miejsce na perełkę: okładki autorstwa malarza Juana Doe. Od czasów "Borna" chyba żadna miniseria Marvela nie miała tak ciekawych, a przy tym bardzo spójnych okładek. Przyjrzyjmy się im trochę bliżej.

Po spotkaniu Juana z Mikem Martsem i solidnej burzy mózgów zdecydowano się na osadzenie grafik w korzeniach kampanii propagandowych. Każdą z nich podporządkowano motywowi przewodniemu danego numeru - np. "Powstanie" (1), "Rewolucja" (3), "Śmierć" (4). Doe dostał wolną rękę i mógł zaprojektować każdą okładkę od początku do końca włącznie z umiejscowieniem loga (prawie nie zdarza się to w seriach mainstreamowych, gdzie logo ma znajdować się na środku, w górnej części okładki) i układem liternictwa. Wszystkie okładki łączy jeszcze jedna rzecz - oszczędna paleta kolorów, która tylko w jednej wykracza poza standardowe trzy kolory (czerwień, czerń i biel).

Witamy w obozie...

Plakat

198xm000.jpgPowstał jako pierwszy i promował miniserię.

Głowy Sentineli - jedna, największa, umieszczona centralnie, otoczona pomarańczowymi promieniami i dwie zwężające się ku górze kolumny po obu jej stronach. Z oczu i otwartych ust robotów promieniuje złowieszcze, czerwone światło. Poniżej tworzące napis "They're Watching You" ("Oni Cię Obserwują") litery rodem z graffitti - cześć liter obróconych, inne mają poprzedłużane linie, co najbardziej widać na przykładzie "I". Puste miejsce ponad głowami wypełnia wzór - utworzony z loga serii, gwiazdy, podpisu Juana i czarnej linii - skopiowany jako lustrzane odbicie po drugiej stronie.

198xm001.jpgOkładka pierwsza

Mężczyzna (mutant) wyrywa naprzód z tłumu żołnierzy. Nad nim łopoce flaga "198".

Bardzo dynamiczna - doskonała na początek i jako okładka trade'a. Osobnik z sztandarem wręcz wyskakuje ze środka, co podkreślone jest przez bardzo skontrastowane barwy - biała postać i logo, a z drugiej strony czerwone tło. Warto zwrócić uwagę na linie w lewym górnym rogu i czarne plamy "wychodzące" spod nóg postaci (chlapnięcia farbą). Flaga ledwie wyróżniająca się, właściwie dostrzegamy tylko drzewiec, sam materiał jest praktycznie niewidoczna.

198xm002.jpgOkładka druga

Mur (jego wewnętrzna strona) otaczający obóz utworzony na posiadłości Instytutu Xaviera. Naklejony na niego plakat, który jednocześnie promował całą miniserię. Z wnętrza murów wylatują trzy Sentinele, pozostawiające za sobą smugi dymu. Roboty sprawiają wrażenie jakby wylatywały do akcji, czy przeczesywały teren, co współgra z treścią plakatu ("Oni Cię Obserwują")

Okładka w większości (ok. 3/4) statyczna. Ruch pojawia się tylko w postaci umieszczonych na dalszym planie robotów. Zwoje drutu bardzo dobrze nadają grafice głębi. Uwagę zwraca na siebie plakat - głównie przez umieszczenie na pierwszym planie, ale też na z powodu szerszej palety barw tutaj użytych - czerwień, żółć, pomarańcz i ich odcienie. Dalszy plan - mur, Sentinele - to tylko czerń, czerwień i biel, a więc standardowe kolory okładek miniserii.

198xm003.jpgOkładka trzecia

Cztery pięści uniesione w geście solidarności z mówiącym (w numerze był to Absolon Mercator). Przestrzeń za nimi jest poprzecinana drutem kolczastym.

Okładka dynamiczna i według mnie jedna z najlepszych i najciekawszych w całym cyklu.

Paleta barw bardzo ograniczona - trzy standardowe kolory. Barwy miejscami odstają od linii (patrz pięść najbardziej po prawej i lewej stronie). Warto zwrócić uwagę na czarne linie - umieszczone wokół prawego górnego rogu i w dolnej części - skierowane węższymi końcami do centralnej pięści.

Największa pięść dodatkowo podkreślona jest tłem - białą gwiazdą, bardzo kontrastującą z czerwonym tłem.

198xm004.jpgOkładka czwarta

Odcisk (!) stopy zmarłego z przytwierdzoną do niego kartką.

Zdecydowanie jedna z lepszych (o ile nie najlepsza) okładka cyklu. Bardzo statyczna. Tło w żółte-czerwone pasy (z brązowymi i czarnymi pionowymi mazami) skierowane do środka. Odcisk stóp czarny, bardzo realistyczny (widać nawet fałdy skóry w środkowej części).

Cała uwaga widza kierowana jest na kartonik - to na niego są skierowane linie z tła. Kolory (czerń, biel i czerwień) wypełnienia są odrobinę przesunięte w stosunku do obrysu. Także na nim po raz pierwszy pojawia się kod kreskowy, służący jednocześnie za logo oraz miejsce, gdzie wypisane są nazwiska twórców. Zwyczajowo na takiej kartce są dane denata, tutaj wystarczy informacja, że jest mutantem, jednym ze "198" (teraz już "197" ;) ), wyklętym i znienawidzonym przez społeczeństwo.

Dodam jeszcze, że na stronie artysty dostępna jest trochę inna wersja okładki - brakuje kodu kreskowego, a logo jest koloru czerwonego.

198xm005.jpgOkładka piąta

Tył głowy mutanta z umieszczonym na niej tatuażem - kodem kreskowym.

Okładka statyczna. Pojawiają się trzy podstawowe kolory i ich odcienie. Novum jest kolor loga, które jest czarne - choć po przeczytaniu numeru nie jest to dziwne, gdyż to tutaj umiera (?) Mr M; a także "podpisu" artysty - czerwień.

Uwagę zwraca głównie głowa - wystarczy spojrzeć na jaśniejsze czerwone promienie otaczające ją. Zastanawiająca jest obecność czarnych falistych linii, odchodzących od ramion postaci, przypominających płomienie. Najważniejszą rolę pełni tutaj, podobnie jak w wypadku trzeciej okładki, kod kreskowy. Po raz kolejny jest on symbolem upokorzenia, piętnem. Tylko, że tutaj jest jeszcze straszniejszy - wytatuowany na gołej skórze głowy, niezbywalny.

Oficjalna strona Juana Doe - www.juandoe.com

Spence

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.