Avalon » Publicystyka » Artykuł

Living Tribunal #55 - Daredevil Legends vol. 2: Born Again

Daredevil Legends Vol. 2: Born Again TPB
Scenariusz: Frank Miller
Rysunki: David Mazzucchelli
Liczba stron: 176
Cena okładkowa: $17.95
Zawiera: Daredevil #227-233

Foxdie: Gdyby Brian Michael Bendis urodził się w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, nazywałby się Frank Miller. Ci dwaj twórcy, chociaż tworzący w tak różnych od siebie latach i o tak różnych stylach pisarskich, dzielą pewien talent. Talent do tworzenia niezapomnianych i przejmujących historii dla postaci Daredevila (i nie tylko). Zanim światło dziennie ujrzały historie tak znamienite, jak "Murdock Papers" czy "Fall from Grace", zanim Ann Nocenti za pomocą postaci Typhoid Mary prawie wysłała Śmiałka na tamten świat, powstało dzieło wybitne. Dzieło, które według mnie jako jedno z niewielu może konkurować z "The Man Without Fear" i które jako jedyne (w temacie Daredevila) doczekało się większej liczby dodruków, niż wspomniany MWF. To dzieło to "Born Again".

Na pierwszy rzut oka fabuła jest dość prosta. Karen Page, będąc na głodzie gdzieś w Ameryce Łacińskiej, sprzedaje swojemu dilerowi prawdziwą tożsamość Daredevila. Informacja ta szybko trafia do osoby najbardziej nią zainteresowanej, czyli Kingpina. Po półrocznych przygotowaniach Fisk odpala swój misterny plan, który w efekcie doprowadza odwiecznego wroga do załamania psychicznego. Po tym przychodzi czas na odrodzenie i zemstę. Niby nic, a jednak sposób poprowadzenia całej akcji z jej wątkami pobocznymi pozwala naprawdę wczuć się w klimat i zapomnieć na chwilę o świecie nas otaczającym. Wskutek machlojek Kingpina, Murdock z szanowanego prawnika zamienia się w marvelowskiego Józefa K. Bezradny wobec systemu, zatraca się w szaleństwie, nie wiedząc, czemu nagle cały świat zwrócił się przeciwko niemu. Gdy dowiaduje się, kto stoi za jego problemami, jest już na skraju załamania psychicznego, przez co nie ma szans w bezpośrednim starciu z Kingpinem. Ale nie samym Murdockiem historia żyje. Jednocześnie śledzimy losy Karen, szukającej ratunku w dawnym kochanku, i Bena Uricha - walczącego o sprawiedliwość reportera. Oczywiście to, co najbardziej porywa w BA, to aspekt psychologiczny i emocjonalny ukazanych przez Millera postaci. Podczas czytania nie raz współczujemy Mattowi, czy pokiwamy głową w geście niedowierzania widząc, jak stoczyła się Karen. BAsmall%281%29.jpg

Gdyby zabrakło wam wyobraźni, aby to wszystko zobrazować, nie musicie się martwić. Mazzucchelli stworzył ilustracje świetnie współgrające z całą historią. Pomijając grę świateł i ogólny klimat, nie raz odnosi się wrażenie, że rysownik jakby wręcz czytał w myślach Millera i przetwarzał je na ilustracje. Aż szkoda, że duet ten pracował tylko przy tym jednym projekcie (w temacie Daredevila). Oczywiście wielu współczesnym czytelnikom kreska z lat 80-tych może wydać się archaiczna i niestrawna w starciu z komputerowymi ilustracjami czasów obecnych.

Kto wie, jak wyglądałby obecnie Daredevil bez kamienia milowego, jakim zapewne jest "Born Again"? Dla tych, którzy wątpią w moc tego tytułu, niech poświadczą wyniki sprzedaży. Zapotrzebowanie na "Born Again" było tak duże, że do tej pory wydano 7 reprintów, nie licząc Omnibusów. Czterdzieste trzecie miejsce na liście 100 najlepszych runów. Jedenaste miejsce dla Daredevil #227 (pierwsza część BA) w 2001 wśród najlepszych komiksów Marvela. Liczby mówią same za siebie. Wielbicieli Daredevila namawiać do tego tytułu nie trzeba, gdyż zapewne już dawno gości u nich na półkach. Co do reszty czytelników – lepiej już teraz zamówcie preorder nadchodzącego na początku przyszłego roku "Born Again" HC, zanim inni Was ubiegną.

nietendon: "Born Again" jest dla mnie symbolem ograniczonych możliwości lat dziewięćdziesiątych.

Lubię postać Człowieka Bez Strachu, bardzo cenię też Franka Millera. Jednak przez długi okres czasu jedynym "Daredevilem" mojego ulubionego scenarzysty, z jakim miałem kontakt, był "Man Without Fear". Nie dlatego, że innych nie chciałem czytać. Nie bardzo miałem jak. Historia ta nie ukazała się w Polsce, a jedyny sklep wysyłkowy, jaki znałem, wyceniał trejda na 159 PLN (naprawdę - sprawdziłem to jeszcze raz, pisząc tę recenzję). Wiedziałem, że jest uznana przez fanów. Czytałem w różnych publikacjach o istotności "Born Again". Wyrobiłem sobie zdanie o tej opowieści, zanim ją przeczytałem.

Minęło kilka lat. Świat poszedł do przodu. Każdy ma możliwość kupowania na odległość praktycznie wszystkiego. Ponownie natknąłem się na kolejne artykuły. Najpierw w świętej pamięci "Produkcie", potem chyba w "Wizardzie". Wiedziałem, że "Born Again" mi się spodoba. Musiał. Gdy jednak przeczytałem ten komiks, po prawie dwudziestu latach od jego powstania, byłem w szoku już po pierwszych dwu rozdziałach.

Natężenie emocji w tych dwóch zeszytach urywa głowę. Historia zaczyna się już od dość drastycznego posunięcia. Uzależniona od heroiny Karen Page wyjawia prawdziwą tożsamość Daredevila. Głównie jednak chodzi o to, jak z tej wiedzy korzysta odwieczny wróg Śmiałka, Kingpin. Fisk przygotowuje się kilka miesięcy, po czym rozpoczyna sadystyczną zabawę, pozbawiając Murdocka najpierw pieniędzy, potem reputacji, w efekcie czego również pracy, następnie domu. Na Matta zewsząd zwalają się wszelkie możliwe nieszczęścia, wpędzając go w depresję, a później nawet w paranoję. To właśnie widok zaszczutego, osaczonego głównego bohatera jest najbardziej poruszający. Włóczy się on po mieście brudny, zmęczony, wdaje się w niepotrzebne bójki. Gdy próbuje do kogoś zadzwonić, ciągle myli numer. Czytelnikowi jest Murdocka szkoda. Czytelnik czeka, aż Matt odbije się jakoś od dna, choć ze strony na stronę jest z nim coraz gorzej. Wszystko to jest rewelacyjnie rozpisane na zaledwie dwa rozdziały wypełnione treścią po brzegi. Dalszych nie zamierzam opowiadać. Powiem tylko, że utrzymują równie niesamowity poziom.

Miller rewelacyjnie zarysowuje uczucia bohaterów. Nie tylko Matta. Również Karen, która w najmroczniejszej godzinie udaje się po pomoc do mężczyzny, którego wydała. Przytłacza ją ogrom własnej winy, gdy sobie ją uświadamia. Łatwo nie ma również Ben Urich, który stara się oczyścić dobre imię przyjaciela. Nowy Jork należy do Kingpina i wszędzie ma on swoich ludzi, gotowych połamać reporterowi kilka kości. Ten fakt jest ukazany wyraźnie. Zastraszony reporter nie wie, do kogo zwrócić się o pomoc, bo każdy może okazać się szpiegiem Fiska.

Są w komiksie sceny, które zapadają w pamięć na długo. Jestem pewien, że w równie dużej części co Miller, za siłę ich oddziaływania na czytelnika odpowiada David Mazzucchelli. Wydaje się, jakby rozrysowywał każdą scenę w optymalny sposób, choć możliwe, że dla młodszego czytelnika jego chaotyczny styl może być zbyt mało efektowny. Ralph Macchio powiedział kiedyś, że jeżeli jest na świecie dwójka mężczyzn wręcz stworzona do współpracy, to są to właśnie Miller i Mazzucchelli. Czytając tak przełomowe w swoim gatunku historie, jak "Daredevil: Born Again", czy "Batman: Year One" tych samych twórców, człowiek aż chce przyklasnąć temu panu.

Jest to jedna z najważniejszych opowieści o Daredevilu. Jest to jeden z lepszych komiksów Marvela lat osiemdziesiątych. Historia zmiażdżyła mnie mimo wysokich oczekiwań i dosyć osobistego podejścia do niej. Uwielbiam ten album i Wam również go polecam.

LTplus.jpg
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.