Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja DVD: Kolekcja Marvel "Silver Surfer" Sezon 1

Stan Lee przyznał kiedyś, że Silver Surfer był dla niego jedną z najprzyjemniejszych postaci do pisania, ponieważ miał możliwość pofilozofowania sobie w jego monologach i spojrzeć na różnorakie problemy z zupełnie innej, obcej, perspektywy. Czy podobne podejście do postaci Surfera zaprezentowano w niedawno wydanym u nas serialu animowanym z 1998 roku? Czy twórcom udało się dobrze przedstawić tego bohatera? I w końcu – jak polski dystrybutor poradził sobie z wydaniem?
Stan Lee przyznał kiedyś, że Silver Surfer był dla niego jedną z najprzyjemniejszych postaci do pisania, ponieważ miał możliwość pofilozofowania sobie w jego monologach i spojrzeć na różnorakie problemy z zupełnie innej, obcej, perspektywy. Czy podobne podejście do postaci Surfera zaprezentowano w niedawno wydanym u nas serialu animowanym z 1998 roku? Czy twórcom udało się dobrze przedstawić tego bohatera? I w końcu – jak polski dystrybutor poradził sobie z wydaniem?

SS1.jpg



Liczy się to, co na zewnątrz?

Niestety, wbrew moim nadziejom, w opakowaniu nie znajdziemy jako bonusu srebrnej deski surfingowej, więc nici z latania po kosmosie. Pudełko zawiera za to dwie płyty DVD z odcinkami serialu oraz plakat, który znajduje się także w dwóch pozostałych wydaniach. Miły dodatek, chociaż muszę przyznać, że nieco kuriozalnie komponują się z Silver Surferem i Iron Manem X-Men w przestrzeni kosmicznej.



Plastikowe, typowe dla płyt DVD opakowanie zawiera się w tekturowym opakowaniu i o tyle jest to warte wspomnienia, że oba opakowania mają różniące się okładki, obie jednak przedstawiają Silver Surfera w przestrzeni kosmicznej. Okładki wyglądają bardzo ładnie, jedynym, co mogę im zarzucić jest to, że błysk przy dłoni Surfera wygląda trochę mętnie i nawet przez moment myślałem, że opakowanie się pobrudziło.


Ile można zmieścić na krążku DVD?

Jak się okazuje wcale nie tak wiele. Po odpaleniu krążka witają nas loga sponsorów i patronów wydania, a potem reklamówka programu „Jetix”, którą całe szczęście można przeskoczyć.

SS6.jpg


Znajdziemy tu cały pierwszy, trzynastoodcinkowy sezon, ale to tyle. Żadnych interesujących dodatków – żadnego wywiadu, wyciętej sceny, fragmentu scenariusza. Jedynie katalog DVD prezentujący trzy wcześniej wydane seriale – Spider-Mana, Hulka i Fantastic Four, ale nawet to to tylko suchy tekst, a nie zwiastuny. Menu jest czytelne i przejrzyste, ale w końcu nie ma tu tak licznej zawartości, w której możnaby się było pogubić. Oprócz tego przygrywa w nim muzyka z otwarcia serialu.

SS7male.jpg SS3.jpgSS8.jpg


Na początku wspomniałem o tym, jak Stan Lee podchodził do pisania historii o heroldzie Galactusa, a jak wygląda to w serialu? Można zauważyć podobne podejście w animowanej wersji przygód Surfera, jednak filozofowanie nie jest najważniejszym wątkiem tej serii. Historia czerpie z antycznego toposu tułaczki i powrotu – dawniej Odyseusz, teraz Norrin Radd poszukujący i powracający na ojczystą planetę, Zenn-La, a także – a nawet przede wszystkim – wracający do swej ukochanej, Shalla-Bal. Tak, to przygodowa opowieść o podróży i odkupieniu opowiedziana w dosyć poważnym tonie, jednak w stylu przypominającym mocno lata 60., w których to Surfer pojawił się w komiksach. Z tego, co udało mi się dowiedzieć serial jest wierny ówczesnym przygodom srebrzystego bohatera. Warto też zaznaczyć, że styl rysowania – oprócz licznych animowanych komputerowo wstawek (np Galactus i cały kosmos) – silnie nawiązuje do charakterystycznej kreski Jacka Kirby’ego (współtwórcy postaci Surfera).


„Będę mówił po Polsku...”


SS4.jpg


Dla mnie największym minusem tego wydania jest brak jakiejkolwiek innej wersji niż polska. Zwyczajnie wolę słuchać takich głosów i dialogów, jakie przygotowali oryginalni twórcy. Rodzimy dubbing nie jest jednak wykonany słabo. Co prawda ciężko jest mi mówić o doborze głosów polskich, kiedy nie słyszałem amerykańskich wykonawców, jednak mimo to mogę stwierdzić, że nie męczy uszu i słucha się ich bez zażenowania. Rozmowy czasem wypadają dosyć sztywno, a aktorzy wypowiadają swoje kwestie raczej teatralnie – gdzie indziej mogłoby to być poważnym minusem, jednak tutaj – o dziwo – nie raziło mnie to tak bardzo. Może to ze względu na to, że cała historia dzieje się w kompletnie odległych światach.


„This is the end...”

Serial został wydany porządnie i jeżeli komuś nie przeszkadzają dubbingowane produkcje to będzie zadowolony. Skierowany jest głównie do fanów kosmicznych przygód i Silver Surfera, chociaż ludzie, którzy wcześniej się z nim nie spotkali (a moje spotkania z Surferem były raczej ograniczone) także mogą być zadowoleni. Sam niechętnie podchodzę do historii dziejących się w przestrzeniach kosmicznych, na różnych planetach i wśród dziwnie wyglądających ras (przy okazji – serialowy, bardziej „obcy”, dizajn Skrulli akurat bardzo mi się podoba), jednak to obejrzałem z przyjemnością.

Paradoksalnie największym minusem tego serialu jest coś, co nie jest zależne bezpośrednio od samych twórców – brak następnych sezonów. W czasie tworzenia serialu Marvel chylił się ku bankructwie i mimo powstania scenariuszy do ośmiu odcinków drugiego sezonu (można je znaleźć legalnie w sieci) nigdy nie została wyprodukowana kontynuacja. Mimo to warto zapoznać się z postacią Srebrnego Surfera i światami, które przyjdzie mu odwiedzić, ponieważ jest to zwyczajnie ciekawa historia.

Crov

Tytuł: Kolekcja Marvel "Silver Surfer" Sezon 1 ("Silver Surfer" season 1)
Czas trwania: 240 min
Premiera: 2008-09-19 Polska
Dystrybucja: Media Service
Dźwięk: polski (stereo, dubbing)
Gatunek: animacja
Napisy: brak
Dodatki: Bezpośredni dostęp do scen.
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.