Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse #60 (06.10.2008)

avalonpulse0.png
Poniedziałek, 6 października 2008 Numer: 35/2008 (60)


28, 15, 22, 18, 29, 8. To nie zwycięskie liczby z losowania lotto, tylko liczby nowych komiksów, które Marvel wydał w ostatnich tygodniach. W zeszłym pojawiło się ich zaledwie kilka, nic więc dziwnego, że Pulse jest mniej obszerny, niż zwykle.



Cable vol. 2 #7 avalonpulse0060c.jpg
Gil: Pozwolę sobie zacząć od komentarza na temat tego tygodnia, który nie dość, że był ubogi, to jeszcze ogólnie kiepski. Cable i jego autorzy zanotowali w tym tygodniu lekką zwyżkę formy, co niestety nie oznacza wcale, że nagle wszystko jest ślicznie i ma sens. W ogólnym zarysie wygląda to lepiej, ale diabeł tkwi w szczegółach i wierzga kopytami. Bo na przykład jak sensownie wyjaśnić fakt, że Cyke najpierw wysyła za Bishopem swoją super-tajną X-Force, którą ukrywa przed Emmą, a potem ona nic na ten temat nie znajduje w czyichkolwiek wspomnieniach. Ba! Nawet nie pyta, skąd go nagle wytrzasnęli. Nie ma ani słowa o tym, jak w super-tajnym mieście przyjęto w połowie metalowego żołnierza z dzieckiem, ani skąd się tam wzięła jego kelnereczka. A sam manewr: "udajmy, że mu wierzymy, to wszystko wyśpiewa" jest skrajnie naiwny. Dla odmiany muszę przyznać, że Olivetti sprawia się jakby lepiej, bo spuścił trochę powietrza ze swoich napompowanych mięśniaków, a jego Emma wygląda całkiem, całkiem.
Ogólnie, będzie tego na jakieś 5/10.
hitano:
Jestem pod wrażeniem - po 6 słabych numerach i naprawdę świetnym numerze King-Size, Swierczynski kontynuuje już o niebo lepiej historię. Ogólnie cała sprawa z wtrąceniem się, jak i dorwaniem ostatecznym Bishopa przez X-Force wypada nieźle. No, może brak ciekawości ze strony Emmy, jakim cudem Lucas został pojmany, może trochę razić. Trochę słabiej wypada już historia u Cable'a, ale za to końcówka zapowiada się nieźle. Olivetti rysuje swoje koszmarki dalej - mimo to Emma wychodzi mu wspaniale, X-Force oraz Beast również. 3/5
CrissCross: Jak na razie w miarę nieźle, da się to czytać. Czekam jednak na znacznie więcej. Nadal daję kredyt zaufania, choć troszkę męcząca zaczyna być kreska.

Civil War House Of M #2

Gil: Jakoś szybko to poszło... Był Xavier, bum, nie ma Xaviera. Ale w sumie to nienajgorzej, bo skrócona została droga z punktu A do punktu Z i nie miał szansy się rozmyślić, sprzeciwić Magsowi i popsuć wszystko. Nieźle wygląda też zbieranie małej armii Madzia, a szczególnie słodkie są sceny z Blobem. Całe to odbijanie Genoshy też ma sens i jest poprowadzone poprawnie, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te zaginione historie z Domu eMów są jak prequele Star Wars - skoro są, to oglądasz, ale gdyby ich nie było, to nawet lepiej. Andrea DiVito zawsze ma u mnie plusa za czysty gatunkowo styl, a w sumie daje to również 5/10.
CrissCross:
Brakuje tu na razie jakiejś oryginalności i błysku. Poczekamy, zobaczymy. Może coś się z tego ciekawego jeszcze urodzi. Los Xaviera wydaje się tu być jednak najciekawszą niewiadomą.

Eternals vol. 4 #5

Gil: Trochę jestem zaskoczony, bo spodziewałem się, że teraz akcja pójdzie w innym kierunku, ale ten nagły zakręt można zaliczyć tylko na plus. Najwyższy czas, żeby pewien ktoś zorientował się, że agenci Hordy są wśród nas i zdecydował się coś z tym zrobić. Od tego momentu robi się tylko ciekawiej, bo problemy się kumulują, a gracze wskakują na boisko bez żadnej kontroli, zmieniając rozgrywkę w chaos. Wielość wątków sprawiła, że mamy teraz uczucie całkowitego zamieszania, które może tylko się zwiększyć. W układzie dynamicznym entropia tylko rośnie i tak samo jest tutaj - każdy z każdym i przeciwko wszystkim. A nie zapominajmy, że jest jeszcze kilka osób, które chętnie się przyłączą - taki Antek na przykład. Daniel Acuna tym razem popełnił kilka błędów, ale można przymknąć na nie oko. Tradycyjne 7/10 dla Wieczystych.
Krzycer: B
o chcieli mu ukraść buty? Hm. Natomiast poza tym akcja nabiera tempa. Skasowano Joey'a, Makkariemu się dostało... co dalej?

avalonpulse0060d.jpgMarvel Apes #3
Gil: Kiedy już myślałem, że nic więcej nie da się z tego wycisnąć, autorzy zaskoczyli mnie, przywracając sens opowieści. W regularnym uniwersum może warczałbym na naiwność podmiany Kapitana na złego wampira - o, przepraszam - małpira, ale tutaj jest to tak zwane mniejsze zło, które wychodzi historii na dobre. Dzięki temu mamy nowy plan i Marty znów ma szansę zabłysnąć. No i nie zapominajmy o Fionie, która jest prawdziwą gwiazdą w tym małpim gaju. Szkoda tylko, że rysownik walnął wyraźnego byka w końcówce, dając Kapitanowi mundur na jednym panelu, a kostium na następnym. Ale powiedzmy, że to takie małpie figle.
W bonusowej historyjce nadal bez rewelacji, choć popatrzeć miło, ale za to bullpen ciekawszy.
Ogólnie, może być znów 6/10.
Krzycer:
Hokay... jedno tej miniserii trzeba przyznać: co numer zaskakuje. Nie wszystkie zaskoczenia wypadają dobrze, ale przynajmniej nie jest nudno. Tutaj dowiadujemy się, że Cap nie jest Capem, a lekiem na całe zło będzie Cap. A oprócz tego numer wypełnia tradycyjny monkey business...
Ale - ku memu przeogromnemu zaskoczeniu - to jest... fajne!


New Exiles
#12

hitano:
Claremont nadal pisze bez sensu. Tym razem dostajemy numer z Kitty i Sabretoothem. Największym bezsensem jest wypadnięcie ostrzy Wolverine'a z tego akurat świata po przejściu przez ciało Pryde. Fajne rysunki nie ratują w żaden sposób tego dziadostwa. 1/5

Punisher War Journal vol. 2 #24

Gil: Myślałem, że to jeszcze nie tie-in, bo logo na okładce nie ma, ale z kolei w zapowiedziach pisze, że jednak. Patrzę więc do środka, mrużę oczy, bo rysunki aż kłują i rzeczywiście - dostrzegam po chwili coś zielonego… co dostaje z bazooki… a potem z uzi… i jeszcze raz… i z dwóch… A później wyłazi płaskogłowy Skrull w garniturze i zaczyna gryźć. Cofam się na początek - aha, Fraction. Zamykam numer i odkładam na półkę. Nie chcę tego czytać, bo od samego patrzenia chimichanga od ulicznego sprzedawcy chce opuścić mój żołądek jak najszybciej i najkrótszą drogą. Były już niepotrzebne tie-iny i złe tie-iny, więc przyszła pora na te skrajnie złe i niepotrzebne, a w dodatku brzydkie. Ocenianie czegoś, czego nie czytałem, nie jest może dobrą metodą, ale niech przemówi sam fakt, że nie skończyłem nawet kartkować i wystarczy do ocenienia tego na 1 z 10 (z pozdrowieniami dla Tadeusza Sznuka).
CrissCross:
Dno! Kaszana! Żenada! Fabuła tak płytka, że ledwo od dna odrasta. Rysunki tragiczne (poza krajobrazami). Tie-in kompletnie niepotrzebny. Równie dobrze można by to sobie podarować i zostawić Franka w jego własnych klimatach.

Sub-Mariner: Depths #2
avalonpulse0060e.jpg
Gil: W takim towarzystwie walki o tytuł komiksu tygodnia właściwie nie było, ale nawet wśród mocnej konkurencji tygodnia minionego, ten tytuł miałby duże szanse. Jego mocną stroną jest klimat, jaki zapewniają zarówno malowidła Ribica, jak i scenariusz Milligana. Atmosfera jest mocno klaustrofobiczna i zagęszcza się z każdą stroną, przypominając trochę te horrory z dawnych dobrych lat, kiedy nie trzeba było pokazywać zmutowanego potwora i rzucać flakami, żeby wywołać ciarki na plecach widza. W tym komiksie jest właśnie coś takiego, co mi przypomina zwłaszcza thrillery/horrory Polańskiego. Namor jest obecny duchem, wryty w świadomość podwodnych marynarzy, ryjący pazurami w ich mózgach - i udziela się to nawet najtwardszym. A wkrótce przyjdzie czas, gdy przekonamy się, czy to tylko sen, czy jawa, zanim jednak to nastąpi wystawiam zasłużone 8/10.
Krzycer:
Wszystko, co napisałem a propos pierwszego numeru, jest nadal aktualne. Do tego w tym numerze dochodzi motyw rozważań o szaleństwie, który trochę kojarzy mi się z Lovecraftem, dostajemy też parę ujęć typowych dla horrorów - np. łapki na szybie, genialna scena, głównie dzięki świetnym rysunkom.
Seria dalej pracuje na tytuł najlepszej mini roku, a Milligan błyskawicznie zyskuje moje uznanie i jeśli utrzyma poziom do końca, gotów mu jestem wybaczyć wszystkie potknięcia z jego runu w bezprzymiotnikowych X-Men.


Venom: Dark Origin #3
Gil: Hmm… myślałby kto, że w końcu coś mi się tu spodoba? A jednak. Wellsowi udało się w oryginalny sposób przedstawić pierwsze spotkanie Eddiego z symbiontem, a Medina dał radę przedstawić to odpowiednio. Do scenariusza trudno się przyczepić, bo wszystko dzieje się na tyle szybko, a jednocześnie rozwlekle, że nie zostaje wiele miejsca na takie pierdoły jak treść. A jednak kila rzeczy tu nie pasuje, na przykład użycie symbionta jak scyzoryka albo to, że Venom zabija niewinnych policjantów. Rysunki są główną treścią tego numeru, a duża ilość wijących się splotów zapewnia dość dynamiki, by powiedzieć sobie: "łał, fajne". Jest dość sporo naprawdę fajnych kadrów i świetna scena formowania paszczy Venoma, ale jest też kilka dziwnych, jak poszerzony uśmiech Eddiego.
Za zwyżkę formy i wrażenia mogę w tym tygodniu dać nawet 7/10.
Krzycer:
Bo-ring! W całym numerze naprawdę fajny jest tylko jeszcze nie w pełni ukształtowany Venom uzyskujący przebaczenie u księdza.




Spośród okładek z zeszłego tygodnia najbardziej wyróżniły się:

Hity tygodnia:


avalonpulse0060a.jpgCivil War - House Of M #2

Autor:
Mike Perkins

Gil: Zacznę od zaprzeczenia temu, jakobym wybrał tę okładkę tylko dlatego, że nic ciekawego w tym tygodniu nie było, bo że nie było to jedno, a że mi się spodobała, to całkiem inna sprawa. Okładka ma całkiem przyjemny klimacik, bo tonacja, kolorystyka i pozycje postaci zdają się zgodnie przemawiać do czytelnika. A co mówią? Mogą mówić "Buy it or else...", ale mogą też mówić "we R in Ur Genosha, leebratin' Ur salvz 2 keek Ur azz" - wszystko zależy od wyobraźni czytelnika. Warto też zwrócić uwagę na subtelną wariację na temat tytułów obu eventów, łączącą je w jedno.



avalonpulse0060b.jpgSub-Mariner: Depths #2

Autor: Esad Ribic

Lex: Styl Esada Ribica nie pasuje specjalnie do typowego komiksu o superbohaterach, za to idealnie nadaje się do takich historii jak Sub-Mariner: Depths. Specyficzna kreska i kolory tworzą pełną zagrożenia atmosferę, a przecież to właśnie umiejętnie zbudowany klimat jest najważniejszy w horrorze. Okładka utrzymana ciemnych barwach daje dobrą zapowiedź podróży w mroczne głębiny oceanu, w których czeka potwór.





Zgadzasz się z opiniami, a może wręcz przeciwnie? Skomentuj na forum, w temacie New Spoilerownia - 2008.10.01


Redaktor prowadzący: LexKorektor: S_O
Redaktor techniczny: Black Bolt
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.