Avalon » Publicystyka » Artykuł

Civil War - opisy serii

Civil War to przełomowe wydarzenie w historii Marvela. Przedstawiamy opis wszystkich serii, które tworzyły ten event - powinien być pomocny przy decyzji, które z nich powinny znaleźć się w Waszej kolekcji.
Civil War to przełomowe wydarzenie w historii Marvela. Przedstawiamy opis wszystkich serii, które tworzyły ten event - powinien być pomocny przy decyzji, które z nich powinny znaleźć się w Waszej kolekcji.

THE AMAZING SPIDER-MAN #529-538

Scenariusz:
J. Michael Straczynski
Rysunki:
Ron Garney (#529, 532-538), Tyler Kirkham (#530-531)

Co się działo:
W pierwszej historii, będącej częścią Road to Civil War, Peter i Tony Stark podróżują do Waszyngtonu, aby przekonać Komisję Do Spraw Nadludzi do odrzucenia projektu ustawy o rejestracji superbohaterów. Pomaga im w tym atak Titanium Mana, którego, jak się okazuje, wynajął Stark. Spider-Man otrzymuje nowy, cybernetyczny kostium, a Peter Parker zostaje osobistym asystentem Starka.
Po wydarzeniach w Stamford, Iron Man zmienia całkowicie swoje stanowisko i przekonuje Spider-Mana, aby się zarejestrował i dał przykład innym bohaterom, publicznie ujawniając swoją tożsamość. Peter zgadza się za namową rodziny i zdejmuje maskę przed kamerami, ale szybko przekonuje się, że nie była to najlepsza decyzja. Wraz z oddziałami rządowymi, Spider-Man walczy z buntownikami, ale po pojedynku z Kapitanem zaczyna mieć wątpliwości. Gdy dowiaduje się o istnieniu tajnego więzienia, gdzie trafiają przeciwnicy rejestracji, postanawia przyłączyć się do buntowników, ale najpierw musi wywalczyć sobie drogę ucieczki. Razem z rodziną ukrywa się w przydrożnym motelu, ale zostają odnalezieni przez zabójcę wynajętego przez Kingpina i ktoś ginie.

Jak to się ma do całości:
Przewinęło się tu kilka kluczowych wątków dla całej Civil War. Tutaj po raz pierwszy dowiedzieliśmy się o projekcie ustawy rejestracyjnej i mieliśmy okazję wysłuchać argumentów władz. Wątek zdemaskowania Spider-Mana odbił się echem chyba we wszystkich tie-inach, a szczególnie widoczny był w Civil War i Civil War: Frontline. Losy Pająka zazębiały się dość ściśle z główną serią Civil War, ale także z Fantastic Four, również pisaną przez Straczynskiego, prezentując niektóre wydarzenia z dwóch punków widzenia.

Opinia:
Z jednej strony, historia jest bardzo dobra, bo pokazuje sporą część zaplecza Civil War i przedstawia dość dogłębnie różne punkty widzenia oraz bez wątpienia zawiera najwięcej istotnych zdarzeń oprócz głównej serii. Tutaj dowiadujemy się czegoś nie tylko o motywach i uczuciach Petera, ale też dostajemy więcej informacji o powodach działania Tony'ego i Steve'a, oprócz tych pokazanych w ich własnych seriach. Główne wątki poprowadzone są zgrabnie i pozwalają wczuć się w sytuację Parkerów, ale już wątki poboczne rozmijają się czasami z tym, co widzimy w innych seriach. Sama konstrukcja serii jest trochę irytująca, bo przeplata się z serią Civil War i w najmniej odpowiednich momentach pojawiają się odsyłacze (co szczególnie drażniło, kiedy odwoływano się do numerów jeszcze nie wydanych). Końcowy wątek z wynajętym zabójcą wydaje się natomiast doklejony trochę na siłę, żeby zwiększyć dramatyzm sytuacji. W klasyfikacji szkolnej: piątka, ale słaba.


BLADE #5
Scenariusz:
Marc Guggenheim
Rysunki:
Howard Chaykin

Co się działo:
Blade zostaje "poproszony" o pomoc w schwytaniu Logana. Na miejscu okazuje się, że nie może, ponieważ kiedyś Logan uratował mu życie.

Jak to się ma do całości:
Na pewnym amerykańskim forum ktoś napisał: "jedynym powodem, dla którego historia ta stała się tie-inem, to zainteresowanie czytelnika Bladem i wzrost sprzedaży serii" i ja się z tym człowiekiem w stu procentach zgadzam.

Opinia:
Szybko się czyta. Nic więcej. Nic mniej.


BLACK PANTHER #18, #22-25
Scenariusz:
Reginald Hudlin
Rysunki:
Scot Eaton, Kaare Andrews (#18), Manuel Garcia (#21-22), Koi Turnbull (#23-24), Marcus To (#25)

Co się działo:
Pierwszy numer powiązany z Civil War opowiada jednocześnie o ślubie Black Panthera i Storm, na który przybywają superbohaterowie z obu stron barykady, w tym Captain America i Iron Man. Pomimo dobrych chęci T'Challi, nie umieją się oni jednak porozumieć i obaj szybko opuszczają Wakandę. W rozmowie ze Starkiem Panther daje jednak znać, że uważa Akt Rejestracyjny za raka, który toczy Amerykę. Następne cztery numery, czyli World Tour nie są ściśle powiązane z CW (oprócz ostatniego), choć temat wojny domowej jest poruszany podczas rozmów Black Panthera zarówno z Victorem von Doomem, jak i Inhumans, a Namor proponuje nawet T'Challi przewodzenie międzynarodowym ruchem oporu przeciwko zagrażającej im, według księcia, inwazji ze strony amerykańskiej, wspomaganej armią superistot. Ostatnia część historii toczy się wokół wizyty królewskiej pary w Stanach, przerwanej po sugestii, że Storm, pomimo tego, że jest głową państwa, musi podpisać papiery rejestracyjne, chcąc zobaczyć się z prezydentem. Wkrótce przed Białym Domem wywiązuje się potyczka z Sentinelami i Iron Manem, na koniec której Panther stwierdza, że zostanie w Stanach, by przyjrzeć się racjom obu stron.
Kolejna historia: "War Crimes" jest dużo mocniej związana z Civil War. Black Panther spotyka w niej Kapitana Amerykę, postanawia się do niego potajemnie przyłączyć i pomóc grupie antyrejestracyjnej dostać się do niesławnego 42, przy okazji odkrywając zdradę Tigry. W tym samym czasie Storm usiłuje poznać racje, jakimi kierował się Reed Richards, opowiadając się za Aktem Rejestracyjnym. Ostatnia część historii rozgrywa się w trakcie ostatecznej bitwy na Manhattanie w trakcie CW #7, ukazując ją od strony Black Panthera i Storm. W jej trakcie ambasada Wakandy zostaje zniszczona przez Thora, co może w przyszłości zaowocować wojną ze Stanami Zjednoczonymi.

Jak to się ma do całości:
Seria pokazuje przede wszystkim drogę T'Challi do podjęcia decyzji o pomocy stronnictwu Kapitana Ameryki; wyjaśnia też pewne fakty, które nie zostały rozwinięte w głównych miniseriach i tie-inach, jak to, skąd Captain wiedział o zdradzie Tigry, czy w jaki sposób Secret Avengers dostali się do 42.

Opinia:
Historia kompletnie niepotrzebna i całkowicie bezsensowna. Hudlin usiłuje koncentrować się na historii budowania się stanowiska Black Panthera i Storm w wojnie, tyle że o żadnym "budowaniu" nie może być mowy - T'Challa od samego początku wyraźnie stwierdza, że jest przeciwny rejestracji, przez co wszystkie próby "zrozumienia" punktu widzenia Tony'ego Starka, czy Reeda Richarda są nienaturalne i sztuczne. Black Pantherowi (jak zwykle) wszystko się udaje, jest silniejszy i sprytniejszy od Iron Mana i Capa razem wziętych oraz posiada całą hurtownię "leków na całe zło". Nieścisłości, niekonsekwencja i całkowity brak poszanowania dla chronologii i osobowości bohaterów w innych seriach tylko dodaje do kielicha goryczy, z którego już dawno leje się po ściankach strumieniami. Generalnie seria miała na celu chyba tylko pokazanie, jakim wspaniałym bohaterem i niesamowitym politykiem jest Panther oraz gościnne występy wszystkich możliwych czarnoskórych bohaterów (w tym napiętnowanie "zdradzieckiego psa" afroamerykanów - Bishopa). Dwója plus (plus za ciekawie narysowaną walkę Storm vs Thor).


CABLE & DEADPOOL #30-32
Scenariusz:
Fabian Nicieza
Rysunki:
Staz Johnson

Co się działo:
Nasi bohaterowie stanęli po przeciwnych stronach barykady, kiedy Deadpool zaciągnął się na posadę rządowego łowcy, a Cable przyłączył się do buntowników. Konfrontacja była oczywiście nieunikniona i od wymiany poglądów przeszła do wymiany ciosów. Deadpool próbował aresztować Daredevila i jako pierwszy domyślił się, kto kryje się pod maską, ale został więźniem rebeliantów. Później, Cable zabrał go do Białego Domu, gdzie podyskutował sobie z prezydentem. Cała akcja skończyła się tym, że Wade stracił rządową posadę, a obaj panowie pokłócili się, co w kolejnych numerach doprowadziło do zerwania sojuszu.

Jak się to ma do całości:
Wpływ tego tie-ina na całe wydarzenie jest znikomy. Wyjaśnia tylko, dlaczego Cable przyłączył się do buntowników i co o całej sytuacji sądzi bezimienny prezydent marvelowej Ameryki. W kilku miejscach przecina się ze wczesnymi numerami głównej serii, ale nie wnosi nic do niej.

Opinia:
Nie ma sensu ukrywać, że historia ta powstała, aby podnieść notowania serii, wiążąc ją z Civil War trochę na siłę. Momentami jest zabawna, tak jak być powinno, ale już na przykład dyskusja Nathana z prezydentem jest męcząca. Tie-in wprawdzie nie wnosi zupełnie nic do głównej historii, ale za to zawiera kilka wskazówek do zagadki nowego Daredevila i śmierci jednego z bohaterów oraz jest podstawą dla dalszego rozwoju wypadków w samej serii. Ocena: słabe cztery.


CAPTAIN AMERICA #22-25
Scenariusz:
Ed Brubaker
Rysunki:
Mike Perkins (#22-24), Steve Epting (#25)

Co się działo:
Trzy numery, każdy z punktu widzenia innej postaci.
Pierwszy dotyczy Sharon Carter, kochanki Steve'a Rogersa, agentki numer 13 S.H.I.E.L.D. Jest ona szantażowana przez dyrektor Hill, aby pomóc schwytać Capa.
Drugi, Winter Soldier. Bucky, z polecenia Nicka Fury, wkracza do tajnego budynku S.H.I.E.L.D. i przeprogramowuje cyborga tak, by służył jako wtyczka ruchu oporu we wnętrzu agencji. Przy okazji odnajduje sposób na unieszkodliwienie pancerzy oddziałów S.H.I.E.L.D. do walki z superbohaterami.
Trzeci, Captain America. Steve infiltruje placówkę A.I.M. aktualnie przejętą przez Hydrę. Z zaskoczeniem odnajduje pewne informacje. Zostaje odkryty i po chwili budynkiem wstrząsa eksplozja. Po wyjściu na zewnątrz zostaje zatrzymany przez agentów, jednak Sharon udaje się ich powstrzymać.

Jak to się ma do całości:
Poznajemy sposoby działania agencji (niekoniecznie etyczne), reakcje Bucky'ego, Sharon, ale także samego Capa oraz Dum Dum Dugana na całe Civil War.

Opinia:
Ed Brubaker jest klasą samą dla siebie. Pisząc historię dotyczącą Civil War, jednocześnie kontynuuje wątki z "zwyczajowego" Captaina Americi. Niezależnie od tego, czy numer to praktycznie same dialogi (pierwszy), akcja (drugi), i tak czyta się to świetnie. Do tego realistyczne rysunki Mike'a Perkinsa. Z tie-inów, które czytałem, ten wydał mi się zdecydowanie najlepszy.


CHOOSING SIDES
Scenariusz:
Marc Guggenheim, Robert Kirkman, Ed Brubaker & Matt Fraction, Mike Oeming, Ty Tempelton, Jim McCann
Rysunki:
Leinil Yu, Phil Hester, David Aja, Scott Kolins, Roger Langridge, Udon

Co się działo:
Mamy tu do czynienia ze zbiorem krótkich historyjek z różnymi bohaterami, których jedynym celem jest zareklamowanie nowych lub nadchodzących serii. Dowiadujemy się, że Venom trafił do Thunderbolts, że Ant Man ma gdzieś cały konflikt, że Danny Rand wróci do roli Iron Fista, że USAgent trafi do Kanady oraz, że Kaczor Howard jest wyjęty spod prawa.

Jak to się ma do całości:
Związek pomiędzy tym one-shotem a całą resztą Civil War jest praktycznie żaden. Niczego nie wnosi, nie rozwija żadnych wątków, a jedynie reklamuje.

Opinia:
Trudno oceniać plik reklam... Jedyne, co przemawia na korzyść istnienia tego wydawnictwa, to krótka historia z Howardem, która jest naprawdę śmieszna - w przeciwnym razie, uznałbym je za całkowicie nieprzydatne. Ocena: dostateczna.


CIVIL WAR #1-7
Scenariusz:
Mark Millar
Rysunki:
Steve McNiven

Co się działo:
Kiedy New Warriors rzucają się bez przygotowania na silniejszych przeciwników, giną ludzie, a rząd przybija pieczątkę pod ustawą nakazującą rejestrację superbohaterów w S.H.I.E.L.D. Fakt ten staje się kością niezgody wśród bohaterów i prowadzi do otwartego konfliktu, w którym przeciwnym stronom przewodzą Iron Man i Captain America. Strona rządowa bezlitośnie ściga wszystkich zbuntowanych bohaterów i buduje dla nich tajne więzienie w Strefie Negatywnej. Ponadto, Stark, Richards i Pym zaczynają budować nową armię bohaterów, która ma zapewnić bezpieczeństwo wszystkim pięćdziesięciu stanom, ale nie wszystko idzie gładko i ktoś ginie. Buntownicy zawierają trudne sojusze i planują atak na tajne więzienie, który przeradza się w otwartą bitwę na ulicach Nowego Jorku. Z niej wyłania się jeden zwycięzca, a za nim nowy ład.

Jak to się ma do całości:
No cóż, trudno o serię mocniej związaną z Civil War niż Civil War. Tutaj zobaczymy wszystkie najważniejsze wydarzenia tej wojny, od przyczyny po finał, a także wiele odnośników do wydarzeń w innych seriach.

Opinia:
Najkrócej mówiąc, jest to najważniejsza seria ostatnich lat, która kładzie podwaliny pod nowy porządek świata Marvela. Mimo wszystko, nie nazwałbym tej serii najlepszą, bo dzieje się tu trochę za dużo i za szybko, przez co brakuje głębi i chwili na zastanowienie się nad wydarzeniami. Jest dużo postaci, dużo wydarzeń, dużo przeskoków, ale tak naprawdę mało treści, bo jej ciężar został rozłożony na kilka serii. Stąd dowiemy się tylko, kto i jak wygrał w tej wojnie, ale jak to na wojnie bywa, nie ma miejsca dla poszczególnych osób, a jedynie dla stron. Najbardziej odbiorowi serii zaszkodziły ciągłe opóźnienia i przecieki na temat fabuły. Mimo wszystko należy się jej mocna piątka, bo to kawał solidnej lektury, który robi wrażenie.


CIVIL WAR: FRONTLINE #1-11
Scenariusz:
Paul Jenkins
Rysunki:
Ramon Bachs (#1-11), Steve Lieber (#1-10), Kei Kobayashi (#1), Leandro Fernandez (#2), Kano (#2), Lee Weeks, (#3-9), David Aja (#3), Sean Chen (#4), Roy Allen Martinez (#5), Jorge Lucas (#6), Eduardo Barreto (#7), Frazer Irving (#8)

Co się działo:
Ta mega miniseria, której każdy numer to ponad trzydzieści stron i aż cztery historie w zeszycie, to próba spojrzenia na cały konflikt z perspektywy kilku osób, które znalazły się w jego epicentrum. Pierwsza historia każdego numeru to rozterki moralne walczącej z nałogiem Sally Floyd i jej kolegi po fachu Bena Uricha. Oboje mają swoje zdanie na temat ustawy, a prowadząc śledztwo mające na celu odkrycie prawdziwej przyczyny toczącej się wojny, poznają też zdanie innych. Druga historia to przygody Speedballa tuż po nieszczęsnym wypadku w Stamford. Obserwujemy tu jego przenosiny z jednego ośrodka penitencjarnego do drugiego, aż do osadzenia w więzieniu Raft, gdzie podpisuje akt rejestracyjny. Okaleczony w wyniku zamachu na własne życie dokonuje symbolicznego pogrzebu Speedballa i przemianowuje się na Penance'a. W trzeciej opowieści śledzimy działania policji mające na celu odnalezienie zamachowcy, który atakuje Atlantydów, a którym okazuje się być Green Goblin. Ostatnia historia w zeszycie to krótka lekcja historii, w której poznajemy wiele ciekawych osób, w większości żołnierzy, ale również i cywili i ich doświadczenia z wojny, której chcący lub nie stali się uczestnikami, a wszystko to w kontekście komiksowej wojny domowej.

Jak to się ma do całości:
Ta miniseria to wojna domowa oglądana oczami osób nie biorących bezpośrednio udziału w konflikcie, jednak mających spory wpływ na bieżące wydarzenia. Możemy tu zobaczyć to, co działo się w głównej serii całej historii, dodatkowo opatrzone komentarzem jej obserwatorów. Mamy również możliwość poznania losów Roberta Baldwina od wydarzeń w Stamford, aż do transformacji w Penance'a. To wszystko, na co zabrakło miejsca w samym Civil War ze względu na ograniczoną ilość miejsca, znajdziemy właśnie tutaj.

Opinia:
Civil War: Frontline to bardzo ciekawa próba spojrzenia na konflikt oczami innymi, aniżeli samych walczących. Ponadto mamy możliwość poznania kulisów samej wojny, gdzie grupy interesów dążą do poszerzania swoich wpływów przy wykorzystaniu małej stabilności sceny politycznej. Nie najgorzej wypada również próba przeplatania wątków historycznych z tymi komiksowymi, dzięki czemu cała seria zyskuje walory edukacyjne. Pomimo objętości całość czyta się naprawdę nieźle i jest to ciekawe rozwinięcie głównej serii. Interesujący bohaterowie i zaskakujące zwroty akcji, to niewątpliwy atut tego tytułu. Dużym plusem jest również sam fakt, że wszystkie historie tej serii są autorstwa jednej osoby, a mimo to charakteryzują się sporym zróżnicowaniem. Mocna piątka.


CIVIL WAR: THE INITIATIVE
Scenariusz:
Brian Michael Bendis & Warren Ellis
Rysunki:
Marc Silverstri

Co się działo:
Po zakończeniu konfliktu, nowy dyrektor S.H.I.E.L.D. - Tony Stark - obserwuje formowanie się nowych grup bohaterów.

Jak to się ma do całości:
Ten one-shot jest fabularyzowaną zapowiedzią nadchodzących serii, nawiązującą do grup Omega Flight, Thunderbolts, New Avengers i Mighty Avengers. Ponadto zawiera także po kilka stron z komiksów wychodzących w tym czasie.

Opinia:
Największym walorem wydawnictwa są nazwiska: Bendis, Ellis i Silvestri na okładce. Czyta się to całkiem przyjemnie, zwłaszcza dzięki świetnym rysunkom, ale o jakimkolwiek wkładzie fabularnym w wydarzenia raczej nie można mówić.


CIVIL WAR: THE RETURN
Scenariusz:
Paul Jenkins
Rysunki:
Tom Raney

Co się działo:
"The Return" to zeszyt zawierający dwie krótkie historie.
Pierwsza opowiada o powrocie Captaina Marvela. Pokazuje historię bohatera, który dzięki zbiegowi okoliczności zna swoją przyszłość. Wie, że zginie podczas jednej z walk, zna sposób, w jaki zginie i czas, w jakim to się stanie. Mimo to decyduje się przyjąć na siebie odpowiedzialność i walczyć w imię przekonań, w jakie wierzy. Ma zamiar stawić czoła nadchodzącej przyszłości.

Druga z historii opowiada o walce Sentry'ego z Absorbing Manem. Kończy się ona szybko i w oczywisty sposób - wygraną Roberta. Walka jest jednak pretekstem, aby pokazać, jaki motyw ostatecznie skłonił Sentry'ego do rejestracji i opowiedzenia się za określoną frakcją w nadciągającej wojnie.

Jak to się ma do całości:
W historii z Captainem Marvelem Civil War jeszcze się nie wydarzyła, choć Mar-Vell poznał niektóre jej skutki. W historii jest jedna scena pokazująca czas, jak to określił Tony "ich największej desperacji". Niestety te słowa są wszystkim, co wiadomo o tym, co się działo w czasie, gdy Marvel przybył do przyszłości.

Historia z Sentrym pokazuje tylko powód i moment jego decyzji o rejestracji swoich mocy.

Opinia:
Jeden zeszyt zbierający dwie różne historie, które nie pokazują nic ciekawego, ani ważnego. Napisany i wydany tylko i wyłącznie w celu wyciągnięcia pieniędzy z kieszeni czytelnika, który pilnie śledzi wydarzenia Civil War. Omijać łukiem.


CIVIL WAR: WAR CRIMES
Scenariusz:
Frank Tieri
Rysunki:
Staz Johnson

Co się działo:
Przebywający w więzieniu Kingpin zawiera umowę z Iron Manem, że pomoże mu wygrać wojnę w zamian za coś, co określi później. Dzięki pomocy Fiska, stronie rządowej udaje się złapać Cloaka, Dagger i kilku mniej znaczących zbuntowanych bohaterów. Wreszcie Kingpin oferuje lokalizację kryjówki Kapitana Ameryki, w zamian za uwolnienie go z więzienia. Iron Man i oddział S.H.I.E.L.D. udają się pod wskazany adres, ale tam znajdują Hammerheada i wielu przestępców, którzy chcieli utworzyć własny obóz w wojnie. Ostatecznie Kingpin pozostaje za kratkami, ale jest zadowolony, że pokonał Hammerheada (w czym wydatnie pomógł mu Underworld, również mający rachunki do wyrównania z przestępcą) i oszukał Iron Mana.

Jak to się ma do całości:
Wydarzenia tego komiksu nie mają praktycznie żadnego wpływu na to, co się dzieje w głównych seriach. Pogłębiają jedynie obraz wojny, która toczy się na wielu frontach, a dwie główne strony ścierają się nie tylko bezpośrednio.

Opinia:
Dobrze napisana historia, którą się miło czyta, nawet mając jedynie ogólne pojęcie o tematyce całego wydarzenia. Równie dobrze mogłaby stanowić samodzielną historię opowiadającą o tym, że ci, którzy uważają się za postacie wiodące, często są tylko pionkami w ręku prawdziwych graczy, do których zalicza się Wilson Fisk. Solidna czwórka.


CIVIL WAR: X-MEN #1-4
Scenariusz:
David Hine
Rysunki:
Yanick Paquette

Co się działo:
Domino i Shatterstar wpadają na pomysł uwolnienia swych pokrzywdzonych braci mutantów przetrzymywanych w obozie na terenie instytutu Xaviera. Robią wielką dziurę w murze, tłuką się przez chwilę z Sentinelami i X-Men, po czym odlatują w siną dal. Rząd chce promować mutantów jako nie zagrażających społeczeństwu, dlatego wydaje Tony'emu polecenie, aby zmajstrował grupę Sentineli i mutantów, która razem ruszy w pościg za zbiegami. Jako głównodowodzącego akcją wyznacza Bishopa, tym samym degradując dyktatorskiego generała Lazera. Lucas do grupy pościgowej wybiera Sabrę i Micromaxa. Cyclops, czując co się święci, postanawia zebrać grupę, która odnajdzie 198 zanim dokona tego rząd. W skład tego niepowtarzalnego zespołu wchodzą czterej oryginalni X-Men: Cyclops, Iceman, Angel i Beast w czarnych skórzanych strojach. Ruszają w pościg za prześladowanymi mutantami. W międzyczasie Lazer postanawia skorzystać z usług swojego nowego pupila - Johny'ego Dee. Zbiegli 198 ukrywają się w super tajnym rządowym bunkrze gdzieś na pustyniach Nevady. W momencie, gdy X-Men docierają do bunkra, na miejscu pojawia się Bishop ze swoją świtą. Lazer postanawia skłócić obie strony zanim zdążą się ze sobą dogadać. Rozkazuje Johnny'emu Dee zaatakowanie Bishopa promieniami optycznymi Cyclopsa. Wiązka jest tak silna, że Bishop ledwo uchodzi z życiem, przy okazji odstrzeliwując ramię "niezniszczalnego" Sentinela. Pomiędzy mutantami wybucha walka.
W tym samym czasie prezydent Stanów Zjednoczonych dochodzi do wniosku, że udzieli amnestii wszystkim mutantom z obozu 198 i da im prawo do rejestracji na równi z innymi bohaterami. Oczywiście plany te ulegną zmianie, jeśli podczas akcji w Nevadzie nie obejdzie się bez ofiar. Val z pułkownikiem Reyesem dobierają się do Lazera, który manipuluje mutantami za pomocą Johnny'ego. Na pustyni sytuacja robi się gorąca, gdy Shatterstar przebija mieczem Micromaxa, a bunkier okazuje się być ogromną komorą mającą na celu pochłonąć siłę wybuchu przetrzymywanych tam prototypowych broni. Lazer tuż przed pojmaniem uruchomił procedurę bezpieczeństwa, która całkowicie zamyka bunkier i odlicza czas do detonacji znajdujących się tam broni. Po wielu nieudanych próbach dostania się do bunkra, na scenie zjawia się Iron Man z Ms. Marvel. Wszyscy razem zaczynają ostrzał wielkich wrót, wedle instrukcji Starka, którego firma zbudowała to ustrojstwo. Na kilka chwil przed wybuchem, udaje im się oswobodzić uwięzionych mutantów i wszyscy szczęśliwie uciekają. Przy okazji Johnny Dee ukręca głowę marionetce przedstawiającej Lazera (czytaj: Lazer jest martwy).

Jak to się ma do całości:
Nijak, totalnie nijak! Typowy naciągacz kasy. Że niby Bishop jest za prawem? Że niby wyjaśnia sytuację mutantów w Civil War? Bullshit! Równie dobrze można by przedstawić puentę tego komiksu na dwóch stronach dowolnego numeru Civil War, co ja gadam, jeden dymek z tekstem by wystarczył! Prezydent udzielił amnestii mutantom i pozwolił im zarejestrować się na tych samych prawach co pozostałym bohaterom. EOT.

Opinia:
Deklarując się na streszczanie tej serii, nie oczekiwałem żadnych fajerwerków odnośnie fabuły, czy nawet samych rysunków. Nie spodziewałem się również takiego gniota, tak, nie bójmy się tego powiedzieć, gniota! Ta miniseria jest doskonałym przykładem tego, jakich komiksów wydawać się nie powinno. Polecam tylko dla hardcore'owców. Ocena dopuszczająca.


CIVIL WAR: YOUNG AVENGERS & RUNAWAYS #1-4
Scenariusz:
Zeb Wells
Rysunki:
Stefano Caselli

Co się działo:
Sprzymierzeni z buntownikami Young Avengers udają się do Los Angeles, aby przeciągnąć na swoją stronę Runaways po tym, jak zaobserwowali w TV ich starcie z oddziałem Capekillers. Na rozkaz S.H.I.E.L.D. ich tropem podąża Naczelnik tajnej placówki badawczej, który wykorzystuje Marvel Boya, aby aresztować wszystkich młodych bohaterów, żeby potem móc na nich eksperymentować. Nie obywa się bez spięć, ale w końcu obie grupy pokonują zagrożenie i postanawiają pójść własnymi drogami.

Jak to się ma do całości:
Związek z resztą crossovera jest bardzo niewielki - Civil War jest właściwie tylko pretekstem do pościgu i motorem wydarzeń, nawet niewiele się mówi o całej sprawie rejestracji.

Opinia:
Chociaż ta miniseria niewiele wnosi do całego wydarzenia, moim zdaniem jest jednym z ciekawszych jego fragmentów. Historia chwyta i trzyma od początku do końca, jest dobrze poprowadzona i zabawna, a postacie zachowują się bardzo naturalnie. Z niebytu powrócił stworzony przez Morrisona Marvel Boy, który został tutaj wykreowany na niezłego badassa i wszystko wskazuje na to, że jeszcze o nim usłyszymy. Ogólnie, fajnie się to czyta. Ot, taka lekka historyjka, podpięta do przyciężkawej atmosfery Civil War. Ocena: pięć z uśmiechem.


FANTASTIC FOUR #536-543
Scenariusz:
J. Michael Straczynski (#536-541), Dwayne McDuffie (#542-543)
Rysunki:
Mike McKone

Co się działo:
Zanim rozpoczęła się wojna, na ziemię przybył Mjolnir (dokładnie gdzieś do Oklahomy), który, jak się później okazało, był po części odpowiedzialny za wydostanie się Dr. Dooma z piekła. S.H.I.E.L.D. przez pół roku próbowało wszelkimi siłami, ale nie było w stanie ruszyć go z ziemi. Wzywają więc na pomoc Fantastyczną Czwórkę, która po przybyciu do Oklahomy stawia czoła Doombotom i ich stwórcy - Victorowi Von Doom. Ten przekonany jest o swoim przeznaczeniu w podniesienie młota. Po krótkiej potyczce z FF Victor dosięga w końcu młota, ale nie jest w stanie go dźwignąć. Po tych wydarzeniach rząd porzuca plany poruszenia tego co nieporuszalne, pozwalając na spróbowanie swoich sił każdemu chętnemu. W czasie, gdy wszyscy zajęci są wojną domową, do Oklahomy dociera blondwłosy mężczyzna z torbą podróżną, na której widnieją inicjały DB. Osobnik ten dosięga Mjolnira, co kończy się wystrzeleniem potężnej wiązki energii w powietrze. FF przeżywa natomiast kryzys spowodowany działaniami CW. Johnny leży w śpiączce w szpitalu, Reed zajęty jest wprowadzaniem Aktu Rejestracji w życie, Sue stara się nie odchodzić od szpitalnego łóżka brata, a Ben nie wie, po której stronie się opowiedzieć. Na Yancy Street wybuchają zamieszki. Lokalny gang protestuje przeciwko rejestracji bohaterów. Na miejscu zjawia się Thing, aby uspokoić zamieszki. W tym samym czasie Mad Thinker wraz z Puppet Masterem wprowadzają w życie plan pozbycia się znacznej części bohaterów w czasie konwoju więźniów. Dzięki połączonym zdolnościom Puppet Master może przejąć kontrolę nad każdym cywilem, policjantem czy żołnierzem biorącym udział w konwoju. Kolumna transportująca więźniów zostaje zaatakowana przez rebeliantów prowadzonych przez Kapitana Amerykę. Wybucha walka, w wyniku której zostaje zniszczona cała ulica, oczywiście swoje trzy grosze dołożył również Puppet Master. W konsekwencji tych wydarzeń Ben postanawia wyjechać z kraju. Małżeństwo Richardsów przechodzi kryzys. Sue nie może zrozumieć postępowania męża, który w jej oczach stał się marionetką rządu. Stanowczo sprzeciwia się dalszemu uczestnictwu w działaniach popierających Akt i przyłącza się do rebeliantów. W międzyczasie Stark z Parkerem składają Reedowi wizytę. Peter w końcu dowiaduje się o więzieniu znajdującym się w Negative Zone i wysłuchuje opowieści Reeda o swoim prześladowanym w przeszłości wujku, co w ma w pewnym stopniu tłumaczyć jego poparcie dla Aktu Rejestracyjnego. W międzyczasie, The Thing ląduje w Paryżu z ograniczonym budżetem, gdyż rząd zablokował jego konta bankowe tuż przed wylotem. W mieście miłości pomarańczowy olbrzym staje się sprzymierzeńcem Heroes of Paris i razem powstrzymują bandę podziemnych stworów. W tym czasie w Ameryce Johnny spotyka się z Reedem, dając mu tym samym okazję na przekonanie siebie, dlaczego miałby nie odchodzić z drużyny tak jak to zrobiła Sue i Ben. Richards postanawia więc upewnić się, czy nie popełnił błędu w swoich obliczeniach i wraz z Johnnym odwiedzają starego wroga Thinkera. Ten pod groźbą postawienia zarzutów za współudział w zamieszkach podczas transportu więźniów, zgadza się sprawdzić obliczenia Reeda odnośnie wprowadzenia Aktu Rejestracyjnego. Thinker jest pod wrażeniem pokoju wypełnionego wzorami i faktem wynalezienia przez Mr. Fantastica całkiem nowej dziedziny nauki - psychohistorii. Chociaż faktycznie obliczenia potwierdzają słuszność wprowadzenia Aktu Rejestracyjnego, to nie dają gwarancji jego powodzenia gdyż w grę wchodzi zbyt wiele nieprzewidywalnych zmiennych, mogących zakłócić cały proces. Okazuje się, że całej rozmowie przysłuchiwała się Sue, która nie ma już żadnych złudzeń, po której stronie się opowiedzieć. Reed ostrzega jednak że tym razem to prawo zwycięży.
Rebelianci przegrali wojnę, Ben wrócił z Paryża, a Sue wróciła do Reeda. Oboje postanowili wyjechać na jakiś czas i spróbować odbudować swój związek. Pod ich nieobecność skład dopełni królewska para Black Panther i Storm.

Jak to się ma do całości:
Początkowo w "Road to Civil War" dostajemy złudne przeświadczenie, że Thor powróci w środku wojny, jak się jednak nie dzieje. W numerach z przedzieloną na pół okładką cały czas widać, że pierwsza rodzina Marvela ma się ku rozpadowi i jej status quo jest co chwila podważany różnymi punktami widzenia każdego z członków. Mocno powiązany z główną serią jest #539, w którym ma miejsce atak na konwój przewożący buntowników. Wydarzenia dzieją się równolegle z Amazing Spider-Man #534. Dzięki kolejnym numerom dowiadujemy się, co tak naprawdę skłoniło Reeda do podjęcia tak radykalnych środków i opowiedzenia się za rejestracją (zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że Richards jest bardziej odpowiedzialny za wprowadzenie Aktu niż Stark). W numerach #538-540 kontynuowany jest motyw rannego w CW #1 Johnny'ego. Ostatni Civil Warowy numer przynosi mało zaskakujące (z powodu przecieków!) rewelacje o podjętym przez Sue i Reeda urlopie i zastąpieniu ich przez T'Challę i Ororo.

Opinia:
Road To Civil War to szybka, nie wymagająca koncentracji lektura, która chociaż powinna wskazywać kierunek przyszłych wydarzeń, niewiele ma z nimi wspólnego. Kiedy już dostajemy numer pod szyldem CW, zaczyna się dość ciekawie od nawalanki na Yancy Street. Większość numerów trzyma ten sam średni poziom nie wychylając się ponad przeciętną i nie wnosząc do tematu Civil War zbyt wiele rewelacji. O pomstę do nieba krzyczy tylko #541 czyli, "Ben in Paris". Jeśli tytuł ten miałby być komedią a nie częścią wojny domowej, to można by mu wybaczyć wszelkie niedoskonałości, ale tak nie jest. Numer naładowany dość dużą ilością zabawnych tekstów, które mają chyba odciągnąć uwagę czytelnika od fabuły utrzymanej na poziomie kreskówek z cyklu "Laboratorium Dextera". Aż nie chce się wierzyć, że to ten sam JMS, który odświeżył kilka lat temu Człowieka Pająka. #542 w końcu dobitnie wyjaśnia motywy Reeda i chociaż jest to numer dość przegadany, to czyta się go z zaciekawieniem. Całość oceniam na 4 z minusem.


GHOST RIDER #8-
Scenariusz:
Daniel Way
Rysunki:
Javier Soltares & Mark Texeirera

Co się działo:
[przyp.- historia liczy dopiero jeden numer i jeszcze się nie zakończyła]
Jest to tie-in z cyklu "Casualties of War (ofiary wojny)" i będzie najprawdopodobniej opowiadać o powrocie Stevena Levinsa znanego szerzej jako Jack O'Lantern. Złoczyńca został zabity przez Punishera, podczas pamiętnej pogoni za Spider-Manem w kanałach, a teraz powrócił zza grobu otrzymując jedną z 666 części duszy Lucyfera i sieje śmierć w swym rodzinnym miasteczku. Sprawą zajmuje się Ghost Rider.

Jak to się ma do całości:
Historia nie ma żadnego wpływu na główny wątek. Jedynym powiązaniem jest tu osoba Jacka O'Lanterna, który był jedną z śmiertelnych ofiar Civil War.

Opinia:
Nie sposób ocenić po jednym numerze, który jest dopiero początkiem dłuższej historii. Tytuł niepotrzebny do kompletnego zbioru serii traktujących o Civil War, aczkolwiek zapewne ważny dla fanów Ghost Ridera.


HEROES FOR HIRE #1-3
Scenariusz:
Justin Gray & Jimmy Palmiotti
Rysunki:
Billy Tucci (#1-3), Tom Palmer (#1-2), Francis Portela (#2-3)

Co się działo:
Świeżo powstała ekipa Heroes for Hire idealnie wstrzeliła się w wojnę i swą pierwszą akcją udaremniła próbę ucieczki z kraju superłotrów (m.in. ś. p. Goldbuga) obawiających się o swój byt w obecnej sytuacji. Drużyną od razu zainteresował się Tony Stark, który wynajął ich, by pochwycili Kapitana Amerykę. Herosi szybko znaleźli Rogersa, lecz bardziej rozmową niż walką próbowali przekonać go do zaprzestania działań wojennych. Jedynie zdradziecki Paladin chciał naprawdę wykonać rozkaz Starka, ale wtedy Shang-Chi pokrzyżował mu szyki. Heroes for Hire zniszczyli także tajne laboratorium, w którym odbywały się operacje przeszczepiania organów Skrulli przestępcom. Proces ten miał na celu uzyskanie właściwej Skrullom zdolności zmiany kształtu i tym samym możliwość ominięcia rejestracji.

Jak to się ma do całości:
Heroes for Hire wystartowało jako seria w ważnym momencie formowania się stron konfliktu. Choć wpływ tego tytułu na wydarzenia w Civil War był znikomy, to wpływ trwającej wojny na przygody Heroes for Hire był znaczący i w pewnym sensie ukształtował tę serię. Szefowa grupy, Misty Knight, przeżywała wewnętrzne rozdarcie, gdyż przyjaźniła się zarówno z Iron Manem jak i z Captainem i to głównie ten fakt określał czasem niezdecydowane działania ekipy. Ważne są też ogniste dialogi członków drużyny z przedstawicielami obu stron, dogłębnie poruszające często trudne tematy wojny domowej.

Opinia:
Przygody "Bohaterów do Wynajęcia" w czasie Civil War były ciekawe i, co najważniejsze, logicznie dopasowane do całości. Seria "zrodziła się" w samym środku Civil War, a to, wbrew pozorom, miało bardzo pozytywny wpływ na przedstawienie nowych postaci i docieranie się grupy w świetle wojny domowej. Na pewno pomogła też charakterystyczna już dla tej serii wartka akcja i piękne bohaterki z głębokimi dekoltami ;) Ocena: solidne cztery.


IRON MAN #13-14
Scenariusz:
Daniel & Charles Knauf
Rysunki:
Patrick Zircher

Co się działo:
Tony, zajęty różnymi czynnościami związanymi z promowaniem Rejestracji, dostaje propozycję nie do odrzucenia: czy mu się to podoba czy nie, ma objąć kierownictwo w S.H.I.E.L.D. Przemyślenia odnośnie decyzji przerywa wiadomość o sytuacji jego przyjaciela, Happy Hogana, który leży w szpitalu w głębokiej śpiączce. Nie mogąc przerwać nadzorowania działań, odwiedza szpital dopiero po pewnym czasie. Żona Hogana, Pepper, chce, żeby odłączył aparaturę, a wszyscy potraktują to jako wypadek. Upewnia się, czy za śmierć znajomego nie odpowiada ktoś z ludzi Capa. Odbywa poważną rozmowę z Sue Richards. W końcu przy pomocy zdolności nabytych poprzez wirus Extremis odłącza przyjaciela od aparatury.

Jak to się ma do całości:
To tutaj dowiadujemy się o rządowej propozycji, odwiedzamy wraz z Tonym plac treningowy dla superludzi oraz więzienie, gdzie dokona się wybór członków nowego składu Thunderbolts. Widzimy także poważne rozważania dokonanego wyboru odnośnie rejestracji.

Opinia:
Słabe to raczej. Kilka scen całkiem ciekawych. Całkiem dobre rysunki Zirchera. Znakomite okładki Granova. Jeżeli ktoś koniecznie chce mieć przeczytany crossover, można przeczytać. Innym raczej odradzam.


IRON MAN/CAPTAIN AMERICA: CASUALTIES OF WAR
Scenariusz:
Christos N. Gage
Rysunki:
Jeremy Haun

Co się działo:
Tony Stark i Steve Rogers pod wpływem dramatycznych wydarzeń Civil War, głównie śmierci Goliatha, w tajemnicy spotykają się by jeszcze jeden, ostatni raz spróbować porozmawiać i dojść do wspólnego rozwiązania konfliktu. Jednak okazuje się, że jest już za późno na tego typu kompromisy.

Jak to się ma do całości:
Ta historia pokazuje głębsze motywy stojące za działaniami przywódców dwóch walczących grup. Możemy dowiedzieć się, co ich motywowało do opowiedzenia się po danej stronie. Jest to dobre pogłębienie głównego wątku. Civil War. Nie mogłoby się obyć bez takiej bezpośredniej konfrontacji dwóch głównych bohaterów.

Opinia:
Tak jak wspomniałem wcześniej, one-shot tego typu był potrzebny. Jego realizacja nie jest kompletnie idealna, trochę za dużo tu wzajemnego wypominania sobie przez bohaterów różnych przewin z przeszłości, ale ogólnie ta historia ma prawo się podobać. Przede wszystkim cieszy przedstawienie obydwu racji konfliktu jak równorzędnych, niektórzy autorzy w innych seriach mieli z tym problemy, zwłaszcza w przypadku Tony'ego Starka, który był kreowany na antybohatera. W tym przypadku nikt nie jest dobry czy zły. Po prostu dwóch różnych ludzi, dwa różne poglądy na świat. Ocena: pięć.


MOON KNIGHT #7-
Scenariusz:
Charlie Huston
Rysunki:
David Finch

Co się działo:
Marc Spector ścigając przestępców spotyka Spider-Mana. Parker ma jakąś sprawę, jednak Moon Knight nie chce z nim rozmawiać i udaje się do swojej posiadłości. W innym miejscu swoją obecność zaznacza Jeffrey Wilde, stary wróg bohatera. Następnego dnia Spector próbuje przekonać Jean-Paula DuChampa, by ten naprawił jego Mooncopter. Przyjaciel przystaje na tę propozycję i pomaga Marcowi znaleźć odpowiedniego człowieka do pilotowania maszyny - Raya Landersa. Gdy Spector po rozmowie z Landersem i DuChampem wraca do domu, czeka na niego gość. Captain America chce zamienić z nim parę słów.

Jak to się ma do całości:
Wydarzenia z Moon Knight #7 mają miejsce po odejściu Spider-Mana od zwolenników rejestracji. Wojna domowa nie ma zbyt wielkiego wpływu na akcję tego numeru. Na podstawie reakcji Spectora na artykuły w gazetach dowiadujemy się, co myśli on o zwolennikach rejestracji ["###holes"]. Moon Knight nie ma zamiaru stawać po którejkolwiek stronie konfliktu, stwierdzając, że żadna z frakcji bohaterów nie chciałaby mieć go u siebie. Czy wizyta Capa zmieni nastawienie Spectora? Odpowiedź na to pytanie prawdopodobnie znajdziemy w numerze ósmym, który ukaże się dopiero czternastego marca.

Opinia:
Akcja komiksu toczy się własnym rytmem, trwająca wojna nie ma na nią dużego wpływu. Umieszczenie na okładce Spider-Mana [pojawiającego się raptem na czterech stronach komiksu] jest zabiegiem czysto marketingowym i może trochę irytować. Wątki związane z Civil War wydają się być wciśnięte na siłę, byle tylko zwiększyć sprzedaż komiksu korzystając z popularności crossovera. Nie można jednak nazwać tego numeru złym, gdyż jego główne wątki są realizowane sprawnie. W związku z tym oceniam go dwojako: jako regularny numer serii na mocne 4, jako część Civil War na 3 z minusem.


MS. MARVEL #6-8
Scenariusz:
Brian Reed
Rysunki:
Roberto De La Torre

Co się działo:
Carol postanawia się zarejestrować, jednocześnie stając się trenerem dla niedoświadczonych bohaterów i przekleństwem dla zbuntowanych. Jedną z pierwszych jej ofiar staje się Hobbie Brown a.k.a Prowl. Kolejnym jej zadaniem we współpracy z Wonder Manem, jest odnalezienie i zidentyfikowanie Arany. W międzyczasie Julia Carpenter (Arachne) ma za zadanie pojmanie Maximiliana Coleridge'a (The Shrowd), który, jak się później okazuje, jest jej kochankiem i człowiekiem odpowiedzialnym za powrót jej mocy. Julia oczywiście nie zamierzała pojmać ukochanego, wręcz przeciwnie - pomaga mu w ucieczce i staje się kolejnym uciekinierem. Carol i Simon przypadkiem odnajdują Aranę w jednym z Brooklyńskich fast-foodów. Po rozmowach z dziewczyną i jej ojcem w końcu udaje się im dojść do porozumienia i Anya zostaje pierwszym rekrutem na kurs "jak być bohaterem". W międzyczasie jednostki wywiadowcze namierzają Arachne i Shrowda, a Tony wysyła w pościg za nimi Ms. Marvel i Wonder Mana. Julia chce jak najszybciej dostać się do swojej córeczki pozostawionej pod opieką rodziców w Colorado, a następnie uciec do Kanady. Na autostradzie w drodze do Colorado Max i Julia zostają zaatakowani przez Cape Killersów pod dowództwem Ms. Marvel. Arachne udaje się uciec, Shrowd jednak nie miał tyle szczęścia. Przesłuchiwanie zatrzymanego nie daje żadnych efektów poza ujawnieniem okoliczności, w jakich Carpenter odzyskała swoje moce. Carol zamierza za wszelką cenę powstrzymać zdrajczynię. Wraz z oddziałem Cape Killersów, Wonder Manem i Araną udaje się do Colorado. Okazuje się że Julia już dotarła do swojej córeczki i pomimo tego, iż nie ma większych szans w starciu z takimi oddziałami, postanawia podjąć walkę na oczach swojej córki. Walka nie trwa długo i Arachne zostaje pokonana i osadzona w więzieniu. Anya, która była świadkiem rozdzielania córki z matką, ma wątpliwości co do poprawności swoich działań. Sama Carol nie jest już pewna czy dobrze postąpiła, ale Wonder Man rozwiewa jej wątpliwości.

Jak to się ma do całości:
Pokazuje stanowisko Ms. Marvel i jej początki jako jednego z czołowych zarejestrowanych bohaterów. Historia w większości skupia się na pościgu za Julią, która chce uciec wraz z córką do Kanady. Teraz, gdy wojna się już skończyła wiemy, że w końcu jej się to udało i została członkiem Omega Flight. Przedstawiona jest również historia rejestracji Arany, która po CW ma szansę trafić do którejś z 50 nowych grup. Jedno jest pewne - czuć tutaj klimat wojny domowej, ciągle kogoś zatrzymują, ciągle do kogoś strzelają, chociaż na scenie przewijają się sami "good guys".

Opinia:
Carol wciąż podsycana wspomnieniami z House of M, gdzie była gwiazdą i ulubienicą tłumów, chce chociaż trochę urzeczywistnić wspomnienia tamtej rzeczywistości. Od początku swojej serii dąży do doskonałości i sławy. Akt Rejestracyjny w końcu daje jej taką możliwość. Stark mianuje ją głównym psem gończym i trenerem nowych bohaterów. Widać, że kobieta ma parcie na szkło i skorzysta z każdej nadarzającej się okazji, aby wspiąć się wyżej na drabinie popularności. Nie może zabraknąć również słów uznania dla rysownika. Del Toro od pierwszych numerów udowodnił że jest odpowiednią osobą do rysowania postaci Ms. Marvel, tym bardziej smuci fakt, że #8 (pomijając #11) to ostatni numer spod ręki tego rysownika. Podsumowując, pozycja dość istotna przy czytaniu całego crossa, zwłaszcza że po wojnie Carol staje się dowódcą Mighty Avengers. Całości należy się mocne 4.


NEW AVENGERS #21-25
Scenariusz:
Brian Michael Bendis
Rysunki:
Howard Chaykin (#21), Leinil Yu (#22), Olivier Coipel (#23), Pasqual Ferry (#24), Jim Cheung (#25)

Co się działo:
W trakcie trwania wojny domowej seria ta skupiła się na pokazaniu sytuacji poszczególnych członków zespołu. Mamy więc tu tworzący się dopiero ruch oporu w postaci Kapitana Ameryki i Falcona, rozterki moralne Spider-Woman, która ostatecznie przyłącza się do ruchu oporu i Iron Mana, który do ruchu oporu przyłączać się w żaden sposób nie zamierza, a nawet zostaje przywódcą S.H.I.E.L.D. i głównym oponentem największego patrioty w kraju. Przyjrzymy się w końcu dylematom drążącym umysł i tak wątłego psychicznie Sentry'ego, który przed problemami uciekł aż na Księżyc i potowarzyszymy zmartwychwstałemu Hawkeye'owi w jego podróży na koniec świata w poszukiwaniu duchów przeszłości. A wszystko to przypieczętowane pojawieniem się nowego składu Nowych Avengers.

Jak się to ma do całości:
Poza głównymi rozgrywającymi w całym konflikcie, pozostałe postaci i ich przygody mają niewielki wpływ na przebieg działań wojennych. Możemy za to poznać ich osobisty do nich stosunek i przyjrzeć się, jak radzą sobie poza zespołem.

Opinia:
Poziom historii jest dosyć zróżnicowany, co wynika raczej z potencjału postaci składającej się na dany zeszyt, aniżeli z formy autora. Same rozterki moralne bohaterów mogą sprawić czytelnikom sporo frajdy, choć osobiście wolę oglądać w akcji cały zespół zjednoczony aniżeli rozdzielony, jak to jest w tytule. Czwórka.


NEW AVENGERS: ILLUMINATI SPECIAL
Scenariusz:
Brian Michael Bendis
Rysunki:
Alex Maleev

Co się działo:
Dowiadujemy się, w jakich okolicznościach powstała grupa Illuminati, działająca potajemnie poza szeregami bohaterów oraz jak powstanie projektu ustawy o rejestracji superbohaterów przyczyniło się do jej ostatecznego rozpadu.

Jak to się ma do całości:
Ten one-shot pokazuje fragment tła wydarzeń, którego wcześniej nie znaliśmy. Istnienie Illuminati i relacje między nimi mają pewien związek ze wszystkim, co dzieje się w Uniwersum Marvela, a sposób, w jaki panowie się rozstali, odbił się trochę echem w Civil War. Znajdziemy tu wytłumaczenie nieobecności doktora Strange oraz zachowania Namora i Black Panthera. Całość może okazać się jednak bardziej istotna dla nadchodzącego World War Hulk niż dla samej Civil War.

Opinia:
Dobrze napisany i dobrze narysowany one-shot, który sięga trochę w przeszłość i kilka rzeczy wyjaśnia. Warto go przeczytać, żeby mieć pogląd na kulisy wydarzeń, tym bardziej, że jego prawdziwa wartość może dopiero wyjść na światło dzienne. Ocena: pięć.


PUNISHER WAR JOURNAL v2 #1-3
Scenariusz:
Matt Fraction
Rysunki:
Ariel Olivetti

Co się działo:
Po ucieczce razem z Daredevilem z więzienia, w którym przebywał niewiadomo jak długo, co jako tako tłumaczy jego długą nieobecność w regularnym uniwersum Marvela, Punisher postanawia odegrać swoją rolę w Civil War. Podczas gdy bohaterowie walczą między sobą, złoczyńcy mogą poczuć się zbyt swobodnie, a na to Frank nie może pozwolić i zaczyna swe żniwa. Pośrednio doprowadza to do spotkania z niejakim Stuartem Clarke'iem. Ten mający obsesję na punkcie Tony'ego Starka i podobno dorównujący mu zdolnościami oraz intelektem przestępca nawiązuje współpracę z Punisherem. Frank, dzięki zabawkom nowego partnera, ratuje Spider-Mana i odnajduje kryjówkę Captaina. Postanawia pomóc stronie anty-rejestracyjnej, ponieważ to oni według niego mają rację. Od Stuarta zdobywa też specjalny kombinezon pozwalający na włamanie do Baxter Building. Po kilku udanych akcjach, Castle ukazuje w końcu swoją prawdziwą naturę i zabija dwóch przestępców, którzy też chcieli pomóc stronie anty-rejestracyjnej. Po tym zajściu, Punisher zostaje dotkliwie pobity przez zawiedzionego i wściekłego Captaina i prawdopodobnie jest nieprzytomny w czasie ostatecznej bitwy, a gdy się budzi, postanawia przy pomocy Stuarta powrócić do wymierzania surowej sprawiedliwości przestępcom.

Jak to się ma do całości:
Oprócz sceny z ratowania Spider-Mana, mamy zgrzyt za zgrzytem. Frank tutaj nie włamuje się do siedziby F4, ponieważ wracając ze specjalnym kombinezonem zabija dwóch przestępców i zostaje pobity oraz wrzucony przez Captaina. I nie pojawia się po ostatecznej bitwie, żeby podnieść maskę Kapitana, ponieważ jest wtedy nieprzytomny. Odnoszę wrażenie, że Punisher został wciągnięty do Civil War na siłę, tylko po to, żeby dać podwaliny pod jego nową serię.

Opinia:
Mimo braku spójności z Civil War, komiks jest świetny. Scenarzysta Matt Fraction o wiele lepiej przedstawił motywy pewnych działań Franka i jego relacje z Kapitanem Ameryką niż Millar w głównej serii, a Ariel Olivetti zadbał o doznania estetyczne. Jego rysunki nie od razu przypadły mi do gustu, ale niektóre sceny zapierają dech w piersi, a mimika twarzy postaci czasem jest warta tysiąca słów.
Moja ocena: mocne cztery.


SHE-HULK 2 #8
Scenariusz:
Dan Slot
Rysunki:
Paul Smith

Co się działo:
Jennifer próbuje znaleźć złoty środek pomiędzy zwaśnionymi stronami. Jako She-Hulk stanęła po stronie prorządowej, ale jako adwokat podjęła się obrony dobrego imienia pozostałych przy życiu członków New Warriors. Ponadto, dalszy ciąg romantycznego wątku pomiędzy Jen i Johnem Jamesonem.

Jak to się ma do całości:
Ten tie-in stoi w pewnej sprzeczności z innymi tytułami wchodzącymi w skład Civil War, a właściwie to Civil War i Frontline stoją w sprzeczności z tą serią, bo prezentują nieco inne zachowania She-Hulk, niż można by się po niej spodziewać. Wynika z tego trochę zamieszania, ale nie wpływa ono negatywnie na żadną z serii.

Opinia:
Jest to pojedynczy numer serii, który zajmuje się w większości lokalnymi wątkami, a odniesienia do Civil War służą za chwilowy temat odcinka i potraktowane są dosyć swobodnie w zestawieniu z powagą głównych serii. Można ominąć ten tie-in, jeśli ktoś nie czytał innych przygód Shulkie. Ocena: cztery.


THUNDERBOLTS #103-105
Scenariusz:
Fabian Nicieza
Rysunki:
Tom Grummett

Co się działo:
Rząd, za pośrednictwem Iron Mana, zwraca się do Thunderbolts z prośbą o rekrutację i trenowanie przestępców do walki ze zbuntowanymi bohaterami. Zemo ochoczo zgadza się na to, aby wzmocnić swoją pozycję przed starciem z Grandmasterem, a gdy jego ludzie zajmują się wyszukiwaniem i sprowadzaniem kolejnych rekrutów, sam udaje się do siedziby buntowników, aby zawrzeć układ z Kapitanem.

Jak to się ma do całości:
Pozornie, historia jest mocno związana z przewijającym się w głównej serii wątkiem wykorzystywania przestępców do walki z buntownikami, ale okazuje się, że w obu seriach występują całkiem różne postacie i nie ma między nimi rzeczywistego związku. Lepiej przedstawiona jest współpraca Radioactive Mana z Richardsem i Pymem przy budowie tajnego więzienia, która przewija się w kilku seriach.

Opinia:
Najwyraźniej Fabian Nicieza pojechał w swoją stronę, a Mark Millar w swoją i się minęli, tak jak główny wątek tego tie-inu z tym miniserii. W związku z tym, istotność historii dla całości okazała się bardzo niewielka, a przedstawione tutaj wydarzenia mają większe znaczenie dla dalszego rozwoju wypadków w Thunderbolts. Trochę mijają się też stanowiska rządu wobec rekrutacji i wykorzystywania przestępców. Więcej z Civil War mają wspólnego numery od 110 wzwyż. Ocena: słabe cztery.


WINTER SOLDIER: WINTER KILLS
Scenariusz:
Ed Brubaker
Rysunki:
Lee Weeks, Stefano Gaudiano

Co się działo:
Winter Soldier, czyli Buck Barnes - pomocnik Captaina z przeszłości żyje i zmaga się ze swoimi demonami. Odbywa w myślach sentymentalną podróż do świąt roku '44, która ukazuje nam trochę z jego przeszłości, a także przeszłości Toro, Captaina oraz Namora.
W teraźniejszości Winter Soldier dostaje zadanie od Nicka Fury'ego. Ma przeszkodzić Young Avengers w zniszczeniu bazy Hydry, którą omyłkowo biorą za tajną fabrykę Starka. Niestety, w chwili wyjaśniania młodym bohaterom jak mają się sprawy, jeden z agentów Hydry demaskuje ich obecność. W związku z czym razem muszą zniszczyć bazę terrorystów. Udaje się to im bez trudu.
Później członkowie Young Avengers odkrywają tożsamość Barnesa i składają mu hołd. Dzieje się to na cmentarzu, na którym Barnes żegna się ze swoim dawno niewidzianym przyjacielem - Toro, wspomina wspólne chwile i czas zabawy, jaki spędzili w młodości w trakcie trwania II Wojny Światowej.
Na cmentarzu dochodzi do jeszcze jednego spotkania - z Namorem. Władca oceanów obiecuje opowiedzieć Barnesowi o ostatnich chwilach życia Toro, których był świadkiem.

Jak to się ma do całości:
W skrócie: nijak. Historia skupia się na postaci Barnesa, tytułowego Winter Soldiera. Całe Civil War jest jedynie tłem, rzeczywistością, w której dzieje się akcja.

Opinia:
Jest to świetna historia o człowieku, który w świąteczną noc zmaga się z demonami przeszłości. Poznajemy Barnesa, człowieka, dla którego II Wojna Światowa i przyjaciele z tamtych lat nie są odległą rzeczywistością, a częścią bezpowrotnie utraconego życia. Życia, za którym Bucky tęskni i którego nigdy już nie odzyska. Kawał świetnej lektury na zimowy wieczór.


WOLVERINE #42-48
Scenariusz:
Marc Guggenheim
Rysunki:
Humberto Ramos

Co się działo:
Logan postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i poszukuje sprawcy masakry w Stamford, Nitro. Na tropie Huntera są także wysłannicy z Atlantydy, z Namorem na czele, pragnący zadośćuczynienia za śmierć Namority. Wolverine dowiaduje się, że Nitro został wynajęty i zmienia swój cel. Kończy się to bardzo boleśnie dla niejakiego Waltera Decluna, obecnego członka zarządu Damage Control Inc. - firmy, która czerpie spore korzyści finansowe, i nie tylko, ze sprzątania chaosu zostawionego przez walczących superbohaterów.

Jak to się ma do całości:
Cała sprawa dzieje się raczej na uboczu crossovera. Pojawiają się Iron Man, Namor, X-Men i kilka innych postaci.

Opinia:
Guggenheim przyszedł do Marvela z telewizji, pisał odcinki CSI: Miami i to widać. Nie jest to może mistrzostwo psychologicznej głębi, ani nic takiego, ale fenomenalnie sprawia się w roli przyjemnego, rozrywkowego czytadła. I to się chwali. Rysunki Ramosa, zwyczajowo przerysowane, ale pasujące do całej historii. Tym bardziej, że mamy aż sześć numerów na przyzwyczajenie się do niego.


X-FACTOR vol. 3 #8-9
Scenariusz:
Peter David
Rysunki:
Dennis Calero

Co się działo:
X-Factor zajęci są sprawą Singularity i powrotem Quicksilvera, kiedy do ich drzwi puka agent z dokumentami rejestracji. Część podpisuje, inni nie, więc kiedy Madrox wraca do biura, rozpoczyna się dyskusja na ten temat. Uwagę grupy zajmuje jednak sprawa ujawnienia prawdy o M-Day, która prowadzi do konfliktu z X-Men. Ostatecznie, X-Factor decydują się wziąć tylko własną stronę i publicznie ogłaszają obszar dawnego Mutant Town azylem dla uchodźców rejestracyjnych.

Jak to się ma do całości:
Wydarzenia przedstawione w tych numerach nie mają praktycznie żadnego wpływu na wątki Civil War, co jest dosyć dziwne, zważywszy, że rząd ściga pojedyncze osoby, które nie chcą podpisać papierka, a nic nie robi, kiedy grupa mutantów ogłasza, że jest ponad prawem.

Opinia:
Patrząc pod kątem Civil War, nie ma właściwie o czym mówić, bo przedstawione tutaj wątki nigdzie się nie odbiły. X-Factor broni się jednak własnymi wątkami i nie potrzebuje Civil War, żeby przedstawiać dobre historie, dlatego mimo wszystko oceniam te numery na pięć.

Przygotowali:
Gil: Amazing Spider-Man, Cable/Deadpool, Civil War, Civil War: Choosing Sides, Civil War: Young Avengers & Runaways, New Avengers: The Illuminati, She-Hulk, Thunderbolts, X-Factor
Foxdie: Civil War: X-Men, Fantastic Four, Ms. Marvel
TheNewlyAwoken: Black Panther
Bosnas: Civil War: Front Line, New Avengers
redevil: Winter Soldier: Winter Kills, Civil War: The Return
Black Bolt: Punisher: War Journal
Spence: Iron Man, Wolverine, Captain America, Blade
Jim Jaspers: Heroes For Hire, Ghost Rider
Ozz: Civil War: War Crimes
Jaro: Moon Knight
Don David: Iron Man/Captain America Special
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.